Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 12:25
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Wygraliśmy pierwszą sprawę o nie swoje długi!

Sędzia Agnieszka Kawecka z Sądu Rejonowego w Myszkowie nie miała żadnych wątpliwości i 1 marca 2021 nałożyła na Gminę Myszków obowiązek zwrotu całej kwoty, dokładnie 13.648 zł i 22 grosze z odsetkami od 1 stycznia 2020, którą pani Teresa Marek, rencistka, zapłaciła jako spłatę nie swoich długów. Był to warunek, jaki Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak postawił kobiecie, żeby mogła dostać od gminy mieszkanie komunalne. Wyrok jest nieprawomocny, ale nie wyobrażamy sobie, że gmina odważy się złożyć jeszcze apelację do sądu wyższej instancji. To pierwsza ze spraw, w 100% wygrana. Wcześniej odbyło się już 5 rozpraw, na których lokatorzy zgodzili się na ugodę z miastem, które zaproponowało zwrot 60% wpłaconej kwoty. Przykładowo mężczyzna, który wpłacił prawie 20 tys. nie swojego długu, odzyskał 14 tysięcy. Pani Teresa Marek reprezentowana przez Adwokat Katarzynę Wysocką- Krzymińską, była pierwszą odważną lokatorką, która zdecydowała się zawalczyć o wszystko. I wygrała!
Wygraliśmy pierwszą sprawę o nie swoje długi!
Teresa Marek i adwokat Katarzyna Wysocka- Krzymińska
Podziel się
Oceń

Na rozprawie w dniu 1 marca strony, zarówno pełnomocnik Gminy Myszków, jak i reprezentująca Teresę Marek adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska, nie składały nowych wniosków dowodowych.  Gmina Myszków wniosła o oddalenie powództwa, adw. Wysocka-Krzymińska o zasądzenie jak w pozwie, czyli o zwrot całej kwoty. Sąd ogłosił przerwę, ale już po kilku minutach wezwał strony na salę rozpraw, co świadczy o tym, że dla orzekającej w tym procesie Sędzi Agnieszki Kaweckiej stan prawny był jasny i prosty. 
Sąd: gmina ma oddać wszystko! Co do grosza!
Sąd Rejonowy w Myszkowie w wyroku orzekł, że Gmina Myszków ma oddać 13.648 zł i 22 grosze,  które pani Teresa Marek wpłaciła 17 lutego 2016 roku jako warunek przyznania jej mieszkania komunalnego na ulicy Skłodowskiej. Miasto ma też zapłacić 3600 zł kosztów zastępstwa procesowego, zwrócić pani Marek 17 zł,  jakie wniosła tytułem opłaty sądowej oraz wpłacić do Sądu 750 zł kosztów sądowych, z których pani Marek była zwolniona. Gmina zapłaci też kobiecie odsetki liczone od 1 stycznia 2020. Nie licząc odsetek, gmina poniesie koszt 18.015,22 zł. Do rozpoznania czeka jeszcze kilkanaście spraw. W 2018 roku Gazeta Myszkowska rozpoczęła batalię o odzyskanie pieniędzy lokatorów, byliśmy pewni, że działanie Gminy Myszków jest prawie na pewno bezprawne, a na pewno niemoralne.  Ten wyrok potwierdza jedno i drugie.
W uzasadnieniu ustnym wyroku Sędzia Agnieszka Kawecka podkreśliła, że  Gmina Myszków nie miała prawa uzależniać przyznania mieszkania od spłaty długów poprzedniego lokatora, a z panią Teresą Marek nie zawarto żadnej umowy cesji tego długu: -Nie było żadnej cesji długu. Umowa o przejęciu długu powinna być zawarta na piśmie, pod rygorem nieważności. W tej sprawie brak umowy cesji, gmina takiej umowy nie przedstawiła. Nie ma też żadnych dokumentów potwierdzających, że dłużnik wyraził zgodę w jakiejkolwiek formie. Przejęcia długu nie było.
Zdaniem Sądu działanie gminy narusza zasady współżycia społecznego, Gmina Myszków wykorzystała swoją dominującą pozycję, uzależniając przyznanie lokalu od spłaty długu. 
Sąd podkreślił też, że gmina takim działaniem naruszyła Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej , która nakłada na władze publiczne obowiązek troski o słabszych, wspierania ich w zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych. Działanie gminy te zasady narusza, gdyż Gmina Myszków działała odwrotnie: powódkę, osobę chorą, rencistkę, z dochodem ledwie 785 zł, która wydaje sporą część dochodu na leki, Gmina Myszków obciążyła długiem, którego kobieta nie spowodowała ani się do tego długu nie przyczyniła. 
Wyrok jest w 100% korzystny dla pani Teresy Marek. Gdy kobieta wyszła z sali rozpraw, ze wzruszeniem dzieliła się swoimi wrażeniami: -Jestem szczęśliwa. Ja mam bardzo skromne dochody, jeszcze spłacam pożyczkę, którą zaciągnęłam na spłatę tego długu, który nie  był mój. Zapożyczyłam się też u znajomych, rodziny. Wiem, że nie odzyskałabym tych pieniędzy,  bez pomocy Gazety Myszkowskiej, która to wszystko wykryła, wytłumaczyła nam nasze prawa, że znaleźliście panią mecenas, która przygotowała pozwy. Będę mogła odetchnąć, uwolniona od nie mojego długu.
Oczywiście podkreślamy, że wyrok SR Myszków w sprawie pani Teresy Marek jest nieprawomocny, ale jak pisaliśmy na wstępie apelacja gminy, gdyby została złożona, tylko -naszym zdaniem- zwiększy koszty ponoszone przez Gminę Myszków. Ta sprawa to finansowa, ale przede wszystkim moralna porażka burmistrza Włodzimierza Żaka, którzy rządzi miastem od 2010 roku. Ale też radnych 3 kadencji, którzy zgodzi się na niezgodną z polskim prawem uchwałę, pozwalającą gminie uzależniać przyznanie mieszkania od „haraczu”. Tak można zazwać przymus spłaty długów, w zamian za prawo do mieszkania. Taki sposób przyznawania mieszkań komunalnych był niesprawiedliwy, gdyż powodował, że mieszkania mogła nie dostać np. samotna matka z trójką dzieci, bo nie było jej stać na „haracz”, ale dostał je kawaler dopiero zamierzający założyć rodzinę. Po prostu był w stanie zapłacić.
Gazeta Myszkowska po raz pierwszy napisała o niezgodnych z prawem praktykach Gminy Myszków w przyznawaniu mieszkań w październiku 2018 roku. Zaczęło się od artykułu „Spłać cudze długi, dostaniesz mieszkanie”

Potrzebujesz gotówki?  /artykul/7561,porownywanie-kredytow-gotowkowych-zapytaj-o-kredyt-najlepszy-dla-ciebie

W 2018 roku Gazeta Myszkowska odkryła, ze od 2010 Gmina Myszków uzależnia przyznanie mieszkania komunalnego od spłaty długów poprzedniego lokatora. To praktyka nielegalna, i niemoralna. To często rodziny o bardzo niskiej świadomości prawnej, wystraszone, że jak się postawią gminie, to np. wyrzucą ich z mieszkań. Przeszliśmy całą ścieżkę od wezwania gminy, usunięcie uchwały z obiegu prawnego przed WSA, wreszcie pozwy. Mamy pierwszy wyrok nieprawomocny, w którym SR Myszków w 100% przyznał nam rację i nakazał zwrot 14 tys. lokatorce  +koszty. W „puli” mamy do odzyskania ok. 400 tys zł, które gmina pobierała z naruszeniem prawa i jest teraz prawie pewne, że wszystko odzyskamy. Nigdy na zarzuty, pytania czy burmistrz Żak przyznaje się do działania niezgodnego z prawem nie dostaliśmy odpowiedzi. Urząd Miasta Myszkowa nie zareagował też na wezwania do zwrotu kwot wpłaconych przez lokatorów, wysyłanych przez adwokat Katarzynę Wysocką-Krzymińską. Milczeli też radni, którzy niezbyt interesowali się sprawą, która dla gminy skończy się zwrotem około 400 tysięcy złotych, z kosztami będzie nawet 600 tysięcy. Na początku całej historii liczyliśmy na rozwiązanie polubowne, że Urząd Miasta Myszkowa przyzna się do działania bezprawnego, zwróci pieniądze. Tak się nie stało. Teraz w serii procesów, co do których wyniku można być spokojnym, Gmina Myszków odda wszystko z odsetkami i kosztami procesów. 
Po wygranej pani Teresy Marek już dzwonili do nas ci, którzy wcześniej zgodzili się na ugodę i wypłatę tylko 60% wpłaconych cudzych długów. Pytali, czy da się to odkręcić. Nie da się. Skoro przyjęli warunki ugody, jest ona niewzruszalna. Ale jestem przekonany, że na taki „kompromis” nie zgodzi się też nikt kolejny. 
Gdy Gazeta Myszkowska zbadała nie tylko prawną stronę sprawy „Spłać cudzy dług-dostaniesz mieszkanie”, ale i skalę problemu, zgłosiło się do nas łącznie kilkadziesiąt osób, a kwota spłaconych przez nich do miasta nie swoich długów sięgnęła 400.000 zł. Do dzisiaj jednak nie wszyscy zdecydowali się na wniesienie pozwu, a 3 rodziny już wniesiony do sądu pozew wycofały. Trudno to zrozumieć. Czasem, jak się wnioskowaliśmy z pytań, obaw mieszkańców, bali się, że np. burmistrz ich wyrzuci z mieszkania. Tłumaczyliśmy, że to niemożliwe. Pozwanie gminy o zwrot  nie swoich długów, które spłacili, nie może być powodem do rozwiązania umowy najmu. 
Po poniedziałkowym wyroku, o którym wieść po osiedlach Myszkowa szybko się rozeszła, już mieliśmy w redakcji kilka telefonów, czy można jeszcze wytoczyć miastu sprawę. Oczywiście, że można. Zapraszamy, wszystko wyjaśnimy.
Ta sprawa ma jeszcze inny aspekt, o którym wspomnimy na koniec. Za błędy burmistrza i radnych zapłacą wszyscy mieszkańcy Myszkowa solidarnie „zrzucając się” na zwroty i koszty procesów. Burmistrz nie ma innych pieniędzy jak nasze. Miasto od tego nie zbankrutuje, ale konieczność wydatkowania kilkuset tysięcy w krótkim czasie będzie odczuwalna. 
I ostatnia rzecz: jakość pracy i kompetencje zawodowe prawników, których zatrudnia Urząd Miasta Myszkowa do opiniowania uchwał. Gdy w 2010 roku Rada Gminy Myszków przyjmowała uchwałę o haraczu, stan prawny był już jasny. Sądy administracyjne już oceniły podobne uchwały innych miast jako bezprawne. Chyba się nie mylę, że prawniczka, która już wtedy pracowała w UM Myszków i mogła tę uchwałę opiniować, dalej tu pracuje. 

Od redakcji: każdy, kto chciałby przypomnieć sobie, jaką pracę przez 2,5 roku wykonaliśmy w tej sprawie, aby odzyskać niesłusznie pobieranie przez miasto pieniądze, może archiwalne artykuły znaleźć wpisując tytuły artykułów:
Spłać cudze długi dostaniesz mieszkanie
Skarga lokatorów w sądzie administracyjnym
WSA wyznaczył  rozprawę dotyczącą mieszkań
Wygraliśmy sprawę mieszkań


Napisz komentarz

Komentarze

Jacek 23.01.2022 13:32
Obliczył pan koszty procesów na 200 tys, z czego opłaty sądowe to mały pocemt tej kwoty. Uposażenie adwokata dość przyzwoite. Ścieżka w sądownictwie administracyjnym przetarta została wcześniej, jest trochę orzecznictwa. Reklama dźwignią handlu, a pan kolejny raz używa tej sprawy do reklamy swoich gazet. Oczywiście ilość wejść na stronę jest bez związku z ilością reklam?

Jarosław Mazanek 23.01.2022 20:13
Nigdzie w tym artykule czy kolejnych nie szacowaliśmy kosztów procesów, nie wiem więc skąd kwota 200 tys przez pana podawana. Pisalismy, że lokatorzy odzyskali około 250 tysięcy. Koszty procesów w tym koszty adwokackie zapłaciła gmina Myszków. Było tego sporo, ale na pewno dużo mniej niż 200tys. Sądy administracyjne, o czym też pisalismy od 2018 roku, orzekały, że praktyka taka jak w Myszkowie jest nielegalna, ale zapomina pan o tym, że to nie Ameryka. W WSA trzeba bylo wygrać usunięcie uchwały z Myszkowa z obiegu prawnego co też uczyniliśmy. Na koniec: jeżeli nagłaśniamy tę sprawcę to dla edukacji prawnej mieszkańców. To złe? Dzięki pracy redakcji odzyskali swoje pieniądze!

Jacek 22.01.2022 17:55
Szanowny Czytelniku, czym Twoim zdaniem gazeta ma, się chwalić? Procesy z gmina o nienależne opłaty są w całym kraju. Adwokat polecony przez gazetę dostał solidne wynagrodzenie, redaktor zarobił na reklamach, biznes się kręci. Wyjątkowo nikogo nie hejtowal. To duży progres.

Jarosław Mazanek 23.01.2022 12:06
Nie jest tak, że procesy identyczne do tych w Myszkowie są w całym kraju. Wręcz odwrotnie, gmina Myszków jeżeli nie jedyna, to na pewno była nieliczną, która zmuszała lokatorów do płacenia za nie swoje długi. Od 2009 roku po wyroku WSA, jest stan prawny znany, że to praktyka bezprawna. Ale wprowadzona w Myszkowie w 2010 roku przez obecnego burmistrza. Wygraliśmy wszystkie procesy osób, które zwróciły się do nas po pomoc. Wydawca GM nie miał z tego tytułu żadnych reklam, co zdaje się Pan sugerować.

Czytelnik 18.01.2022 11:33
A dlaczego Gazeta ma się nie chwalić kiedy ma czym. Barwo !!!

Jaś 17.01.2022 20:14
Jak nikt nie chwali, trzeba się chwalić samemu. Bravo ?

Jarosław Mazanek 17.01.2022 21:21
JASIU, albo "EWUNIO" bo tak się podpisałaś/podpisałeś? na kurierzawiercianski.pl, czy jak się tam nazwiesz. zapominasz, że jako administratorzy mamy dostęp do Twojego IP! Nie wiem czym Ci podpadliśmy, ale nas cieszy że pomoglismy sporej grupie mieszkańców, pokazując bezprawne działanie gminy, potwierdzone przez niezawisły sąd.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama