Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 02:39
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

BURMISTRZ MYSZKOWA PRZEGRYWA I PŁACI LOKATOROM. DZIESIĄTKI TYSIĘCY ZŁOTYCH!

(Myszków) Wszystko zaczęło się od artykułu „SPŁAĆ CUDZE DŁUGI DOSTANIESZ MIESZKANIE” z września 2018, w którym opisaliśmy niezgodny z prawem proceder stosowany przez Urząd Miasta Myszkowa polegający na tym, że większą szansę na przyznanie mieszkania komunalnego mieli ci z oczekujących, którzy zgodzą się zapłacić długi po poprzednim lokatorze. Czasem było to kilka tysięcy, ale rekordziści spłacili w ten sposób nawet 40 tys. nie swoich długów.
BURMISTRZ MYSZKOWA PRZEGRYWA I PŁACI LOKATOROM. DZIESIĄTKI TYSIĘCY ZŁOTYCH!
Teresa Marek która odzyskała "nie swoje długi" które kazał płacić burmistrz żeby mogła dostać mieszkanie i adwokat Katarzyna Wysocka-Krzymińska która reprezentuje lokatorów w serii procesów w ramach akcji Gazety Myszkowskiej
Podziel się
Oceń

/artykul/5558,splac-cudze-dlugi-dostaniesz-mieszkanie

Gmina Myszków stosowała ten nieuczciwy i niezgodny z prawem proceder przynajmniej od 2010 roku. Już wtedy było wiadomo, że uzależnianie przyznania mieszkania komunalnego od spłaty długów po poprzednim lokatorze za niezgodne z prawem, uznał w 2009 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Wrocławiu, wyrok utrzymało NSA w marcu 2010. Ale w Myszkowie ściągano „haracz” od przyszłych lokatorów aż do 2018 roku, do chwili  kiedy sprawą zainteresowała się Gazeta Myszkowska. Trochę to trwało, ale burmistrz Myszkowa przegrywa po kolei wszystkie procesy. Są już dwa prawomocne wyroki, w wyniku których dwoje lokatorów odzyskało 100% wpłaconej kwoty, ponad 13.000 zł i 18.000 zł oraz odsetki.  Dodatkowo Gmina Myszków zapłaciła po kilka tysięcy kosztów procesu i  opłat w każdej ze spraw. Wyroki w całości przyznające rację lokatorom wydał Sąd Rejonowy w Myszkowie, ale Gmina Myszków postanowiła się odwołać  od dwóch wyroków. Sąd Okręgowy w Częstochowie w całości utrzymał wyroki, można powiedzieć, że burmistrz Włodzimierz Żak „przegrał z kretesem”. Lokatorzy już odzyskali swoje pieniądze. Tylko te dwie przegrane sprawy, a przewidywaliśmy na początku drogi, że na 99% je wygramy, kosztowały gminę Myszków ok. 45 tys. złotych. 
Wcześniej kilkoro lokatorów zgodziło się zawrzeć niezbyt korzystne ugody. W Sądzie Rejonowym w Myszkowie pełnomocnik gminy Myszków zaproponował wypłatę szybko, bez czekania na wynik procesu, ale tylko 60% wpłaconej przed laty kwoty. Kilka rodzin zdecydowało się przyjąć warunki ugody, odzyskać część pieniędzy, nie czekać do zakończenia procesu. Pierwszą lokatorką, która odrzuciła warunki ugody i postanowiła zawalczyć o wszystko była pani Teresa Marek.  
Sąd Rejonowy w Myszkowie 1 marca 2021 wydał wyrok potwierdzający, że mieliśmy w 2018 roku rację pisząc, że miasto bezprawnie uzależnia przyznanie mieszkania komunalnego od spłaty zadłużenia po poprzednim lokatorze. Sędzia SR Myszków Agnieszka Kawecka orzekająca w tej sprawie nakazała miastu zwrot całej kwoty  lokatorce, która nie zgodziła się na „ugodową” propozycję burmistrza Włodzimierza Żaka. 
Nasza redakcja wspólnie z adwokat Katarzyną Wysocką- Krzymińską opracowała i przeszła całą procedurę, zaczynając od wezwania Burmistrza Miasta Myszkowa do dobrowolnego zwrotu pieniędzy (nie było  żadnej odpowiedzi). Wzywaliśmy Radę Miasta Myszkowa do uchylenia naruszającej prawo uchwały. Też bez reakcji radnych. 
Następnie adw. Wysocka-Krzymińska złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego pozew o uznanie za niezgodne z prawem zapisy Uchwały Rady Miasta Myszkowa z 2010 roku.  13 listopada 2020 roku WSA wydał wyrok, który usuwa z uchwały Rady Miasta Myszkowa zapis, na podstawie którego gmina Myszków mogła uzależniać przyznanie mieszkania komunalnego od tego, czy przyszły lokator zgodzi się spłacić długi poprzedniego, długi, których gminni urzędnicy np. nie potrafili ściągnąć. Przez prawie 10 lat często zmuszeni trudną sytuacją mieszkaniową zdesperowani myszkowianie „płakali i płacili”. Chcąc zdobyć upragnione mieszkanie, własne „M” płacili po kilka, a rekordziści po 40 tysięcy złotych. 
W ustnym uzasadnieniu WSA Sędzia Andrzej Matan wyjaśnił, że Sąd nie miał większych wątpliwości oceniając niezgodność z prawem tego punktu uchwały Rady Miasta Myszkowa: -Ten zapis wychodzi poza zakres delegacji ustawowej. Rada Gminy nie mogła przyznawać pierwszeństwa w przydziale mieszkań, w zależności od tego, czy przyszły lokator zgodzi się przejąć długi. 
Wygrana przed sądem administracyjnym otworzyła drogę do procesów cywilnych o zapłatę. Wcześniej jeszcze był etap wezwań wysyłanych do burmistrza do dobrowolnego zwrotu pieniędzy. Znowu nie było żadnej reakcji ze strony miasta. Dopiero wtedy pierwsze kilkanaście pozwów o zapłatę trafiło do rozpoznania przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. 
W dniu 1 marca 2021 zapadł w SR Myszków pierwszy wyrok w 100% przyznający lokatorce prawo do odzyskania pieniędzy. Teresa Marek, rencistka wpłaciła w 2016 roku  13.648 zł i 22 grosze nie swoich długów. Sędzia Agnieszka Kawecka po odczytaniu wyroku, oceniła sprawę jako prostą i oczywistą. Gmina niezgodnie z prawem, żądała tych pieniędzy, jako warunku przyznania mieszkania. Dodatkowo, nie było żadnej cesji długu, gmina dalej była wierzycielem wobec poprzedniego lokatora i od niego też mogła ściągać pieniądze. W marcu 2021 wyrok nie był prawomocny, i Gmina Myszków złożyła apelację, która teraz została odrzucona. Pani Teresa wreszcie odzyskała swoje pieniądze, razem z odsetkami od dnia wniesienia pozwu. 
Ile jeszcze takich procesów?
Gdy zaczynaliśmy pracę nad tym problemem, podliczyliśmy że kilkudziesięciu lokatorów, których zmuszono do zapłaty nie swoich długów ma do odzyskania co najmniej 400.000 zł. Około 7 rodzin zgodziło się zawrzeć ugodę z miastem i odzyskało tylko 60% wpłaconej kwoty. Niektórzy -jak tłumaczyli- wybrali ugodę, gdyż nie byli pewni wygranej. Teraz wiemy, że pierwsze dwie rodziny mają prawomocne wyroki nakazujące burmistrzowi zwrot całej kwoty, odsetek i kosztów adwokackich. Lokatorzy odzyskają więc jeszcze dziesiątki tysięcy indywidualnie, a w sumie setki tysięcy złotych. 
Niestety ciągle trafiamy na sygnały, że nie wszyscy, z obawy np. że miasto pozbawi ich mieszkań, decydują się na wezwanie gminy do zwrotu pieniędzy. Może te prawomocne wyroki ośmielą niezdecydowanych? Zwykle to rodziny niezamożne, nawet z problemami finansowymi, które musiały się zadłużyć, żeby zebrać kilka, kilkanaście tysięcy na zapłacenie nie swoich długów. Zapraszamy niezdecydowanych, wyjaśnimy wszystkie wątpliwości. Miasto nie może wypowiedzieć  Wam umowy najmu, z powodu wejścia z gminą na drogę sądową.


Napisz komentarz

Komentarze

Janusz 11.01.2022 16:25
,, Burmistrz płaci ,, czyli wynika jasno z tytułu artykułu ? skoro zawinił płaci ze swoich ?

Jarosław Mazanek 11.01.2022 17:42
Tytuł jest pewnym uproszczeniem. Płaci oczywiście Pan, jeżeli jest pan mieszkańcem Myszkowa. A dokładniej, z kasy miasta wypłacane jest to, co miasto bezprawnie kilka lat wcześniej od lokatora pobrało. Ale już koszty procesu, zastępstwa procesowego, w sumie w każdej sprawie dodatkowe kilka tysięcy płacą solidarne mieszkańcy Myszkowa.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama