Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 02:56
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SKANDAL W SZPITALU: RADNA PYTA O WYNAGRODZENIE DYREKTORA, A TEN JĄ ZASTRASZA!

Dorota Kaim-Hagar jest nieliczną radną w Radzie Powiatu w Myszkowie, która potrafi merytorycznie pytać o sprawy służby zdrowia, sama jest lekarzem, do niedawna pracowała w myszkowskim szpitalu, ale od czasu jak dyrektorem jest w nim Adam Miśkiewicz, wybrała inne miejsce pracy. Od lipca 2021 radna próbuje uzyskać informacje, jakie są zasady wynagrodzenia dyrektora, który oprócz pracy jako dyrektor SP ZOZ Myszków, pełni w szpitalu dyżury, przyjmuje w innych konkurencyjnych placówkach medycznych, wreszcie wykonuje badania w ramach rządowego projektu profilaktyki badań raka jelita grubego. To zresztą program, który SP ZOZ zawalił na całej linii. Placówka miała otrzymać prawie 700 tysięcy, ale wykonała tylko część badań, na kwotę 280 tys. Całej kwoty SP ZOZ Myszków więc nie dostanie, a może będzie nawet zwracał zaliczki. A badania wykonuje właśnie dyrektor Adam Miśkiewicz. Sąsiednie szpitale, w Zawierciu i Będzinie z tego programu zarobiły po równo 1 mln zł, wykorzystując 100% przyznanych środków.
Podziel się
Oceń

Dorota Kaim-Hagar pyta  więc o zasady rozliczania dodatkowych wynagrodzeń dyrektora, zwłaszcza, że program badań miał przynieść zadłużonej placówce dodatkowe przychody, ale pod rządami dyrektora Miśkiewicza się to nie udało. 
Dyrektor SP ZOZ Myszków pytaniami radnej poczuł się na tyle dotknięty, że zamiast udzielić merytorycznej odpowiedzi, zagroził radnej skargą do Izby Lekarskiej na jej rzekomo nieetyczne zachowanie. Radna złożyła więc skargę na dyrektora do Rady Powiatu w Myszkowie. Komisja Skarg i Wniosków rozpatrzyła skargę w dniu 28 grudnia 2021.
Radna Dorota Kaim-Hagar w skardze pisze: „pismem z 9.12.2021 kierowanym do mnie jako Radnej Powiatu Myszkowskiego  dyrektor SP ZOZ Myszków naruszył  moje prawa wynikające z art.  21 punkt 3 ustawy o samorządzie powiatowym poprzez próbę wywarcia wpływu na funkcjonariusza publicznego używając do tego celu groźby. 
Podczas sesji Rady Powiatu 25 listopada wystąpiłam z wnioskiem do Zarządu Powiatu o wyjaśnienie, na jakiej podstawie w okresie od października 2020 do lutego 2021  dyrektor Adam Miśkiewicz wykonywał badania endoskopowe w SP ZOZ w Myszkowie  w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych finansowanych przez Ministerstwo Zdrowia. (radna pytała, czy dyrektor posiadał zgodę  Zarządu Powiatu na wykonywanie takich badań-przyp. red). Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi od Starosty Piotra Kołodziejczyka. (…) SP ZOZ w piśmie z 9-12-2021 podpisanym przez dyrektora Adama Miśkiewicza autor nie udziela odpowiedzi na zadane pytania  (…) grozi zawiadomieniem Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności  Zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Katowicach o rzekomym naruszeniu  Kodeksu Etyki Lekarskiej  przeze mnie, jako lekarza. Wg. Pana dyrektora Adama Miśkiewicza doszło do publicznego zdyskredytowania jego osoby jako lekarza poprzez moją wypowiedź o „bezprawnym” wykonywaniu przez niego  badań.”

O co pytała radna Hagar? „Chodziło o wykonywanie  przez dyrektora SP ZOZ badań „za zgodą, czy bez zgody Zarządu Powiatu”. „Dyrektor próbuje  manipulować moją wypowiedzią, dla uzyskania efektu  ukazania własnej osoby  jako dyskredytowanej i przez to pokrzywdzonej”. 
Dalej radna tłumaczy: „-Nigdy (jako radna) nie wypowiadałam się  o panu Adamie Miśkiewiczu jako lekarzu oraz na temat jego kwalifikacji zawodowych czy uprawnień, gdyż nie jest to przedmiotem obrad Rady Powiatu. Adam Miśkiewicz jest dyrektorem  SP ZOZ Myszków od października 2020 i przedmiotem obrad komisji  i sesji Rady Powiatu  jest jego praca na tym stanowisku. Podejmując się tej funkcji winien mieć  świadomość faktu, że staje się osobą publiczną, odpowiedzialną za publiczny zakład  opieki zdrowotnej i ogromne publiczne środki finansowe. (…)
Dalej radna wyjaśnia, dlaczego jej zdaniem działanie dyrektora SP ZOZ ma znamiona próby zastraszenia funkcjonariusza publicznego jakim jest radny, dlaczego jest utrudnianiem wykonywania mandatu radnej powiatowej:
„Od lipca 2021 składam interpelacje i wnioski w sprawie legalności tzw. dyżurów medycznych wykonywanych przez dyrektora Adama Miśkiewicza  i zadane pytanie podczas sesji 25.11.2021 stanowi kontynuację interpelacji i wniosków w sprawie prawidłowości wydatkowania środków publicznych.
Zarzuty kierowane pod moim adresem noszą znamiona groźby i mają służyć jedynie próbie wywarcia  wpływu na funkcjonariusza publicznego jakim niewątpliwie jest radny. Takie postępowanie ma na celu zastraszenie mojej osoby abym zaprzestała działań w celu pozyskania  dalszych informacji  na temat  tzw. dyżurów medycznych dyrektora Adama Miśkiewicza. 
Oświadczam, że jako Radna Powiatu Myszkowskiego będę nadal rzetelnie wykonywać swoje obowiązki powierzone przez wyborców, nie zawiodę ich oczekiwań. 
Jako lekarz  w swojej pracy  zawsze kieruję się dobrem pacjenta i zapisami Kodeksu Etyki Lekarskiej. Dowodem wysokiej  oceny mojej etyki zawodowej  jest wybór  na delegata na kolejną kadencję do Okręgowej Izby Lekarskiej w Częstochowie gdzie pełnię funkcję w Sądzie Lekarskim. Formułowanie bezpodstawnych oskarżeń o naruszenie Kodeksu Etyki Lekarskiej pod moim adresem godzi w moje dobre imię jako lekarza”-
pisze radna Dorota Kaim-Hagar.
Komisji Skarg i Wniosków przewodzi radny Andrzej Jastrzębski. Już początek komisji był dziwny, gdyż zwołano ją na „około 15:00” 28 grudnia 2021.  Ostatecznie komisja zaczęła obrady o 14:33. Ktoś zainteresowany jej obserwowaniem, musiał śledzić krążące plotki, o której właściwie zaczną się obrady komisji. 
Dorota Kaim-Hagar: -Ja treść pisma dyrektora SP ZOZ traktuję jako groźbę, a jedyny cel tej groźby, to abym nie zadawała pytań. 
Adam Miśkiewicz: -Wykonywałem do 20 stycznia badania endoskopowe, 23 kolonoskopie. To, że zostałem dyrektorem, nie zwalniało mnie z troski o pacjenta. Pracownia endoskopowa zawiesiła na kilka miesięcy pracę. Pacjentów mało obchodzi, że zostałem dyrektorem. Robiłem te badania nieodpłatnie, w ramach etatu.
Czy na pewno doktor Miśkiewicz badał pacjentów bez dodatkowego wynagrodzenia? Dokumenty zdają się temu przeczyć:
1) uchwała Zarządu Powiatu  z 20-01-2021 o wynagrodzeniu dyr. SP ZOZ Adama Miśkiewicza mówi wyraźnie, że należy mu się wynagrodzenie 140 zł brutto  za każde badanie. Uchwała nawet przywołuje umowę  pomiędzy Ministerstwem Zdrowia i SP ZOZ  nr 1/4/116/2019/1012/421. Dotarliśmy zarówno do samej umowy, jak i do sprawozdania z jej wykonania. W lipcu 2021 radna Dorota Kaim-Hagar dostała odpowiedź, że zabiegi endoskopowe wykonuje jedynie dr n. med. Adam Miśkiewicz. I dalej wyjaśnienie, że w styczniu zarobił 140 zł, w marcu 1120 zł. W kwietniu 1960 zł. Nie bardzo można więc uwierzyć temu, co dyr. Miśkiewicz mówił 28 grudnia podczas obrad komisji, że wykonywał badania endoskopowe „w ramach etatu”. Dokumenty wykazują coś odwrotnego. I wygląda na to, że właśnie dociekliwość radnej Doroty Kaim- Hagar w dopytywaniu od dodatkowe źródła zarobku dyrektora SP ZOZ ostatecznie tak go zdenerwowały, że sięgnął po groźby.

SP ZOZ programu badań nie wykonał! Trzeba będzie zwracać 400 tysięcy?
Zgodnie z umową z Ministerstwem Zdrowia za wykonanie badań w kierunku wczesnego wykrywania raka jelita grubego SP ZOZ Myszków miał dostać 795 tysięcy zł. Program ruszył 1 lipca 2019 i miał trwać do 31.12.2021. Kwotę niewykorzystaną, jeżeli szpital nie zrealizuje programu należy zwrócić. I choć inne szpitale o których wiemy, wykonały 100% planu, SP ZOZ Myszków pod rządami dyrektora Adama Miśkiewicza większość pieniędzy będzie musiał zwrócić.  Zgodnie ze sprawozdaniem, które podpisał dyrektor Adam Miśkiewicz, który też te badania jako lekarz wykonywał, SP ZOZ Myszków wykonał: w roku 2019- 80 badań, 2020 rok- 200 badań, 2021- 230. W sumie 510 badań na kwotę 286.500 zł. Tylko 36% zaplanowanej ilości badań. Ilu przypadków raka nie udało się wykryć z tego powodu?

Adam Miśkiewicz 28-12-2021 próbował tonować: -Jeżeli radna Hagar poczuła się dotknięta tym zdaniem, przepraszam bardzo. Jako lekarz nie  mam sobie nic do zarzucenia. Nie robiłem nic bezprawnie.
Hagar: - Powiedział pan, że robił te badania bezpłatnie.  Można było takiej odpowiedzi udzielić już dawno, a zadaję pytania związane z pańską pracą od lipca. Zdecydował się pan być dyrektorem, a dyrektor na wykonywanie dodatkowej pracy musi uzyskać zgodę Zarządu Powiatu. Ja pytanie zadałam Zarządowi Powiatu. Nie ma podstaw do tego, aby oskarżać mnie, że podważam pańskie kwalifikacje. Nie wiem skąd przyszedł panu do głowy pomysł, żeby mnie straszyć.
To, że byli pacjenci zapisani do badań, był to pana obowiązek jako dyrektora, aby zapewnić im dostępność badań. Mógł pan zatrudnić specjalistę do ich wykonywania. Ale w piśmie do mnie posunął się za daleko. Przeprosiny mogę przyjąć, ale rzecz toczy się na szczeblu samorządu. Jestem tu jako radna, wybrana przez wyborców. Radny jest funkcjonariuszem publicznym. Zadaję pytanie nie z ciekawości, tylko z obowiązku. Na ten szpital pracujemy od wielu lat, chcemy żeby wyglądał jak najlepiej. Ja jestem radną, pan jest dyrektorem. Nie ma tu miejsca na takie zachowania, jak się pan zachował. Stawia to pana w złym świetle. 

Adam Miśkiewicz: -Sytuacja SP ZOZ-u jest trudna, gdy go zastałem była jeszcze trudniejsza. 
Hagar: -Ja nazywam to groźbą. Jak pan to nazwie?
Rafał Kępski: -Musimy ocenić dokumenty, fakty. Radna Dorota Kaim-Hagar pytała o pracę dodatkową dyrektora SP ZOZ. Odpowiedź dyrektora była bardzo dziwna. Powinna to być odpowiedź Zarządu Powiatu, a dyrektor nadgorliwie odpisał bezpośrednio radnej. To ostatnie zdanie szokuje, to jest GROŹBA. Jak radna dalej będzie się pytać, to my zrobimy coś: wyślemy do izby lekarskiej. 
Hagar: -Dla mnie to groźba, dyrektor posunął się za daleko. Dla mnie to groźba, choć się nie przestraszyłam. Wypowiadam się na różne tematy, jako radna opozycji. Jak próbujecie radnym opozycji zamknąć usta, to rokuje to źle. 
R. Kępski: -Startując na stanowisko dyrektora, musiał pan planować, jak zrealizować narodowy program badań. 
A. Jastrzębski: -Zawaliła komunikacja pomiędzy dyrektorem, a Zarządem Powiatu i dlatego tu się spotykamy. 
Marlena Wiśniewska: -Stawiam wniosek, aby uznać skargę za bezzasadną.
R. Kępski: -A ja, żeby uznać skargę za zasadną. 
Miśkiewicz: -Jeżeli pani doktor poczuła się dotknięta, chciałbym przeprosić. Jestem w stanie zrobić krok wstecz.
Dorota Kaim-Hagar: -W jednej ze swoich wypowiedzi mówiłam, że przeprosiny po ludzku mogę uznać za przyjęte. Ale skargi nie składam jako Dorota Kaim-Hagar, lekarz medycyny. Słusznie zauważył w tej dyskusji red. Mazanek, że tu nie chodzi o moje dobre czy złe samopoczucie. To nie jest wewnętrzna sprawa pomiędzy mną, a panem Miśkiewiczem. Pan Adam Miśkiewicz występował w roli dyrektora i jako dyrektor odniósł się do mnie, jako do radnej. Nie da się inaczej nazwać tego, co dyrektor zawarł w piśmie, jak groźbą. Dlatego należy moją skargę przedstawić pod obrady Rady Powiatu, żeby takie zachowania więcej nie miały miejsca. Nie ma tu mowy o przysłowiowym pogodzeniu się, bo nic do pana Miśkiewicza nie mam. Spotykamy się na gruncie publicznych funkcji, jakie sprawujemy. 

Nasz komentarz: 
Nie jest zaskoczeniem, że radni skargi nie uznali za zasadną. Radni PiS nie widzieli w próbie kneblowania radnej nic niewłaściwego.  Radni Skalec, Wiśniewska, Jastrzębski, Kolasa głosowali za uznaniem skargi jako bezzasadnej. Przeciwny był tylko radny Rafał Kępski. Tak naprawdę powody do zajęcia się tą sprawą mogłaby mieć z urzędu Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, gdyż  próba wpływania na radnego, aby siedział cicho, nie zadawał  niewygodnych władzy pytań powinno być zbadane pod kątem utrudniania wykonywania mandatu. Z góry można  jednak przewidzieć jaki byłby finał takiej sprawy: żaden.  Po wielu aferach mamy prawo do  przekonania, że działania prokuratury w Polsce są sterowane politycznie i nic co zagroziłoby partii rządzącej nie ma szans na uczciwe śledztwo. Po sprawie wypadku premier Szydło w Oświęcimiu nikt chyba nie ma złudzeń, że prokuratura w sprawach groźnych dla PiS-u nie działa niezależnie. A w Myszkowie nie będzie inaczej. Gdy radna Dorota Kaim-Hagar powiadomiła prokuraturę, że Przewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego Wojciech Picheta zlecił przerobienie nagrania z sesji Rady Powiatu, poprzez usunięcie przekleństw starosty z PiS-u Piotra Kołodziejczyka, prokuratura już zakończyła tę sprawę odmową wszczęcia śledztwa. Choć Picheta na sesji sam przyznał, że „bierze to na siebie, że zlecił wyciszenie ścieżki dźwiękowej tak, aby nie było słychać jak klnie starosta Kołodziejczyk -komentuje Jarosław Mazanek

Poniżej publikujemy treść sprostowania na wniosek Dyrektora SP ZOZ Myszków Adama Miśkiewicza:

SPROSTOWANIE

„Nie jest zgodna z prawdą informacja, że dyrektor SP ZOZ Myszków przyjmuje w konkurencyjnych dla SP ZOZ Myszków placówkach medycznych.

Nie jest zgodna z prawdą informacja, że placówki realizujące badania przesiewowe raka jelita grubego w Zawierciu i Będzinie wykonały w 100% kontrakty na te badania. Prawdą jest natomiast, że ze względu na frekwencję, oba podmioty zrealizowały częściowo kontrakty.

Nie jest zgodna z prawdą informacja, że SP ZOZ Myszków może zostać zobowiązany do zwrotu niewykorzystanych środków z Programu badań przesiewowych raka jelita grubego. SP ZOZ Myszków otrzymał środki za rzeczywiście zrealizowane badania, tym samym nie ma ryzyka zobowiązania szpitala do zwrotu jakichkolwiek środków.

Nie jest prawdą, iż dyrektor SP ZOZ Myszków groził radnej Dorocie Kaim-Hagar. Prawdą jest, że dyrektor SP ZOZ Myszków zwrócił uwagę radnej Dorocie Kaim-Hagar na użyte przez nią określenie „bezprawności” wykonywania badań pacjentom przez dyrektora SP ZOZ Myszków, jako członkowie tego samego samego samorządu zawodowego.

Dyrektor SP ZOZ Myszków w Myszkowie dr n. med. Adam Miśkiewicz"


Napisz komentarz

Komentarze

Adam 07.01.2022 21:59
Pani radna czysta jak łza. Proszę wystąpić o dokumenty dotyczące finansowej kondycji szpitala w czasie, gdy jednostka zarządzał szanowny mąż pani radnej.Bajzel na kółkach to oględne określenie wyczynów tego człowieka. Kabaret.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama