Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 02:54
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

PRZEZ BRAK ROZWAGI UTKNĘLI NA PRZEJEŹDZIE

(Myszków) W ostatnich tygodniach informowaliśmy o tym, jak czujny maszynista zapobiegł tragedii. Przejeżdżając przez Nową Wieś w Myszkowie spostrzegł, że szlaban nie został zamknięty i odbywa się normalny ruch samochodów. Dzięki szybkiej reakcji, maszyniście udało się zatrzymać pociąg przed przejazdem. Okazuje się jednak, że to nie jedyne zdarzenie na szlaku kolejowym, do jakiego doszło w ostatnim czasie. Jak informuje myszkowska Policja, od początku roku odnotowano pięć niebezpiecznych zdarzeń. Kierowcy wjeżdżali na torowisko, gdy opuszczane były już rogatki. Auta utknęły na przejazdach kolejowych, przez które przejechały pociągi. Na szczęście w żadnym z przypadków nie doszło do tragedii. - Kierującemu pojazdem zabrania się objeżdżania opuszczonych zapór lub półzapór oraz wjeżdżania na przejazd, jeżeli opuszczanie ich zostało rozpoczęte lub podnoszenie nie zostało zakończone m- przypomina Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie.
Podziel się
Oceń

W środę, 6 stycznia na przejeździe na Światowicie w Myszkowie kierowca Mini One wjechał na torowisko, gdy opuszczane były już rogatki. Zignorował sygnalizator świetlny. Rogatki „zamknęły” kierowcę na torach. W tym czasie obok pojazdu przejechał pociąg.
Do podobnej sytuacji doszło dwa dni później (08.01) w Żarkach Letnisku. Kierowca też wjechał na torowisko, ignorując sygnalizację świetlną. Rogatki były już opuszczane, a samochód utknął na przejeździe. Tuż za samochodem przejechał pociąg.
- Inny kierowca wjechał na torowisko pomimo opuszczających się rogatek i nie bacząc na nic, przejechał sobie przez przejazd niszcząc rogatkę jak gdyby nigdy nic...Te przykłady obrazują jak skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniem wykazali się wymienieni kierowcy. Żaden z nich nie uniknie odpowiedzialności, bo sprawą zainteresowali się już myszkowscy śledczy – informuje myszkowska Policja.
Kierowcy mieli więcej szczęścia, niż rozumu. Choć każda z tych sytuacji była groźna, to na szczęście nikomu nic się nie stało.
Przed każdym z wymienionych wyżej przejazdów są znaki drogowe, ostrzegające kierowców o tym, że zbliżają się do przejazdu. Znaki są też na przejazdach – ostrzegawcze lub np. znak „STOP”. Jak przypomina KPP w Myszkowie, kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność zarówno dojeżdżając do przejazdu, jak również pokonując go. Zanim wjedziemy na tory, musimy upewnić się, czy nie nadjeżdża pociąg. Auto powinno poruszać się z prędkością pozwalającą na zatrzymanie pojazdu, gdyby do przejazdu zbliżał się pociąg lub gdyby dawano już sygnał zabraniający wjazdu na przejazd.
- W razie unieruchomienia pojazdu na przejeździe kolejowym należy niezwłocznie usunąć go z przejazdu, a jeżeli nie jest to możliwe, ostrzec kierującego pojazdem szynowym o niebezpieczeństwie – dodaje Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie.
Ponadto kierowca nie może objeżdżać opuszczonych rogatek, ani wjeżdżać na przejazd, gdy rogatki są już opuszczane lub nie zostały całkowicie podniesione. Na tory nie wolno też wjeżdżać, jeśli po drugiej stronie nie mamy wystarczająco dużo miejsca, by kontynuować jazdę. Zabronione jest również wyprzedzanie na przejeździe kolejowym i omijania pojazdu, który oczekuje na otwarcie przejazdu, jeśli konieczne byłoby wjechanie na przeciwległy pas ruchu. (es) 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama