Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 03:45
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

STAROSTA WYCOFUJE SIĘ Z LIKWIDACJI REHABILITACJI?

(Myszków) Na ostatniej sesji radni powiatowi z PiS przegłosowali „wariantową” restrukturyzację Oddziału Rehabilitacyjnego na Osińskiej Górze w Myszkowie. Bardzo potrzebny oddział, jedyny w kilku powiatach, który leczy pacjentów po udarach, wylewach, problemach z poruszeniem się, który zawsze ma wykorzystane 100% łóżek, jak zdecydowali radni PiS miałby być a) zlikwidowany b) rozwijany. Czyli albo rozwój, albo likwidacja! Tyle potrafili wymyślić radni, bezkrytycznie głosujący nad przedstawionym przez dyrektora SP ZOZ Myszków „aneksem do planu restrukturyzacji”. Radni opozycji, głównie Dorota Haim-Hagar i Rafał Kępski przekonywali, że takie „wariantowe” rozwiązanie będzie zmierzało tylko w jednym kierunku: likwidacji potrzebnego oddziału. Ale radni z PiS karnie zatwierdzili projekt popierany przez Zarząd Powiatu starosty Piotra Kołodziejczyka.
Podziel się
Oceń

link sponsorowany: /artykul/7395,noz-elektryczny-do-kebaba-opiekacz-do-kebaba-wyposazenie-kebaba-jaki-sprzet-jest-niezbedny

Po tygodniu sytuacja znacząco się zmieniła i wygląda na to, że PiS po prostu wystraszył się gniewu mieszkańców. Na FB powstała grupa „Pracownicy i sympatycy Oddziału Rehabilitacji na Osińskiej Górze”. Nie znaleźliśmy tam przychylnych komentarzy pod adresem obecnie rządzących powiatem.  30 listopada na stronie zozmyszkow.pl ukazało się oświadczenie dyrektora Adama Miśkiewicza w którym dyrektor nazywa sprawę „pomyłką”: „ustosunkowując się do pojawiających się w opinii publicznej informacji dotyczących rzekomych planów zamknięcia Oddziału Rehabilitacji  wyraźnie i stanowczo zaprzeczam tym informacjom. Szpital i nie miał i nie ma NA CHWILĘ OBECNĄ w planach zamknięcia oddziału” -pisze dyrektor Adam Miśkiewicz. Celowo wyróżniliśmy dużą literą słowa „na chwilę obecną”, czyli na dzień 30.11.2021, na który datowane jest oświadczenie dyrektora. A na dzień 1 grudnia? 
Dwa akapity dalej dyr SP ZOZ przyznaje jednak, że „prawdą jest, że w Planie Naprawczym przedstawiono wariant zamknięcia oddziału.” Dyrektor kończy swoje oświadczenie zdaniem, że „przyjął z niepokojem informacje o rzekomych planach zamknięcia oddziału.” Tu niepokój dyrektora możemy nawet zrozumieć, gdyż „Wariant I” nie przeszedł bez echa, na pewno popsuł humory niejednej osobie, zwłaszcza tym,  o których mówi się, że zależy  im na likwidacji oddziału i sprzedaży nieruchomości na Osińskiej Górze. W tych spekulacjach pada nawet kwota, że oddział „pójdzie” za ok. 1,3 mln zł. To mniej więcej tyle, ile wynoszą miesięczne straty generowane przez SP ZOZ Myszków. 

Niczego źle nie zinterpretowaliśmy!- mówią pracownicy rehabilitacji
-Oświadczenie dyrektora Miśkiewicza, że nie będzie likwidacji naszego oddziału odbieramy wyłącznie jako reakcję na oburzenie, jakie wywołał ten pomysł nie tylko wśród nas, ale przede wszystkim wśród mieszkańców Myszkowa, całego powiatu. U nas na oddziale, w aptekach, sklepach, przychodniach pacjenci chętnie podpisują petycję sprzeciwiającą się likwidacji oddziału. I nie zamierzamy tej akcji zbierania podpisów zaprzestać, bo nie wierzymy dyrektorowi. 
Do środy 1.XII sprzeciw przeciwko likwidacji oddziału podpisało już pona 2400 osób. 
-I nie chodzi tu nawet o osobę dyr. Miśkiewicza, bo  w SP ZOZ dla wszystkich jest oczywiste, że nie on niczym ważnym nie decyduje.  Rządzi Wojciech Picheta, z funkcji tylko Naczelny Lekarz Szpitala, ale zachowuje się jak główny dyrektor. Może gdyby takie oświadczenie, że nie będzie likwidacji oddziału podpisał Zarząd Powiatu, starosta Piotr Kołodziejczyk, to może miałoby jakąś wartość. A Miśkiewicza to oni mogą jutro odwołać, oddział zamknąć i powiedzą, że to było tylko zdanie dyrektora, którego już nie ma -mówią pracownicy Oddziału Rehabilitacji w rozmowie z 30 listopada. 
Z lekarzami pracującymi na oddziale rehabilitacji spotkaliśmy się w czwartek 25 listopada: -Nie wierzymy w intencje dyrekcji, że wariant z likwidacją oddziału nie jest brany pod uwagę. Jak nie jest, to po co się pojawił? Jesteśmy przekonani, że jest dokładnie na odwrót, bo do nas pewna osoba, można powiedzieć, że decydująca o tym, co się dzieje w szpitalu, wyraźnie powiedziała, że „najdalej za 3 miesiące tego oddziału już nie będzie”. Stąd nasze spotkanie w redakcji Gazety Myszkowskiej. Naszym zdaniem straty oddziału są sztucznie zawyżane. Od wielu lat mówimy, że Oddział Rehabilitacji na Osińskiej Górze może być dochodowy, ale trzeba go powiększyć, rozbudować. Mamy teren, budowa drugiego pawilonu nie będzie przeszkadzała w pracy oddziału, który ma 27 łóżek, ale ze względu na epidemię wykorzystywać możemy 24. Te wykorzystane są w 100%. Kierownik oddziału, doktor Jerzy Smaczny, w  maju br. przedstawił dyrekcji swoje propozycje jak w krótkim czasie poprawić wyniki oddziału. Przede wszystkim chodzi o zwiększenie ilości łóżek do 42, to liczba pacjentów, którymi możemy się zająć bez zwiększania ilości personelu, którego też brakuje. Mając więcej łóżek, moglibyśmy sprzedawać prywatne turnusy rehabilitacyjne. Nie brakuje rodzin, które chcą opłacić takie turnusy swoim bliskim, ale nie mamy wolnych łóżek. Mówimy o tym od lat, że oddział jest za mały, ale komuś zależy, żeby nas zlikwidować. Termin, w którym radni głosowali nad możliwą likwidacją oddziału, jako niby jeden wariant, też mógł nie być przypadkowy. Nasz szef jest od kilku tygodni na zwolnieniu lekarskim, a kilka dni temu przeszedł operację kręgosłupa. Inaczej, na pewno byłby na sesji. 
Jesteśmy jedynym oddziałem w okolicy, który prowadzi rehabilitację po złamaniach do 6 miesięcy po zabiegu operacyjnym, po udarach. W Zawierciu prowadzona jest tylko rehabilitacja neurologiczna.
Ile osób pracuje na oddziale? 
-Nasz zespół to 3 lekarzy, 11 pielęgniarek, 3 salowe, 4 rehabilitantów i sekretarka medyczna. 
-Skąd przekonanie, że ktoś dąży do likwidacji oddziału? I kto? 
-Nie możemy się doprosić od dyrekcji o najważniejsze remonty bieżące. Od wielu miesięcy przecieka dach na stacji trafo. Leje się do środka. Dyrekcja nie reaguje nawet na wnioski o zabezpieczenie tego pomieszczenia plandeką. Jak stację trafo zaleje i wybuchnie pożar, to oddział trzeba będzie zamknąć natychmiast. Może o to chodzi, żeby doszło do awarii? Słyszymy przecież, że oddział nie przetrwa 3 miesięcy i zostanie sprzedany za 1,3 mln zł. Było otwarcie OIOM-u, 1 września. Doktor Smaczny zaprosił wtedy radnych, zarząd powiatu na Osińską Górę, żeby pokazać jaka jest sytuacja oddziału. Byliśmy przy tym my, pracownicy. Radny Andrzej Jastrzębski powiedział wtedy, że plany rozbudowy oddziału pojawiały się już od wielu lat. Wicestarosta Mariusz Morawiec powiedział, że popiera projekt rozbudowy oddziału. A za trzy miesiące widzimy nad czym głosują radni. Nad wariantem likwidacji oddziału. Jesteśmy pewne, że tylko  duża akcja społeczeństwa, któremu chce się ten oddział odebrać, może to zablokować. 
-Jeżeli jednak oddział zostanie zlikwidowany, a obiekt wystawiony na  sprzedaż, jako mienie powiatu będzie mógł być sprzedany tylko drogą przetargu. Każdy, kto oczywiście ma odpowiednie środki, będzie mógł go kupić. 
-My słyszymy tylko o tym, że forsowana jest likwidacja oddziału i później sprzedaż działki z budynkami. To bardzo atrakcyjny teren np. na dom starców. My ciągle słyszymy jedno nazwisko, że chęć na zakup Osińskiej Góry ma rodzina Jakubców. I że zaraz ponownie będzie tu rehabilitacja, albo dom starców, tylko już prywatna. 
Zastanawialiśmy się, czy zostawić to nazwisko w tekście, czy postawić X. Nic to zdrożnego w tym, że ktoś inwestuje, czy ma takie zamiary. Nieoczekiwanie dostaliśmy wsparcie od żony właściciela NZOZ „Światowit” Katarzyny Jakubiec, która zadzwoniła do redakcji: -Czy słyszeliście o planach likwidacji i sprzedaży oddziału? Mój mąż, Adam Jakubiec z którym rozstałam się już około 1,5 roku temu, jesteśmy w trakcie rozwodu, mówił o tym wielokrotnie, że Osińska Góra kiedyś będzie jego. On mówił  o tym od wielu lat. Teraz przy rozwodzie, zgrywa biedaka, mówi że mama go utrzymuje, alimenty na dzieci musiałam przez komornika ściągać. Ale jestem przekonana, że on lub jego rodzina mają pieniądze, żeby to kupić. Od czasu rozstania z mężem, nie jestem już dopuszczana do żadnych spraw przychodni, choć jestem wspólnikiem w firmie, do której należy apteka, jestem też w aptece formalnie kierownikiem, choć od wielu miesięcy o niczym nie decyduję, niczego nie podpisuję. Niedawno  z ZUS-u dowiedziałam się, że przez kilka miesięcy roku 2020 byłam na zwolnieniu lekarskim, które wystawiała do systemu siostra mojego męża Beata Jakubiec-Bartnik, radna miejska. Nic o tych zwolnieniach nie wiedziałam, normalnie pracowałam w swoim sklepie. Jak zapytałam księgową, o co  w tym chodzi, to mi powiedziała, że wystawiono na mnie zwolnienia „żeby zaoszczędzić”.
Od 3 lat  Starostwem Powiatowym w Myszkowie rządzi PiS. Starostą jest Piotr Kołodziejczyk, moralnie i polityczne odpowiedzialny za decyzje, które doprowadziły Szpital Powiatowy na skraj upadku. Straty roczne SP ZOZ pod rządami PiS-u sięgają kilkunastu milionów, gdy w tych samych 3 latach Szpital Powiatowy w Zawierciu notuje rocznie po 2-2,5 mln zł zysku. Trzy lata temu pisaliśmy o koncepcji ścisłej współpracy szpitali w Zawierciu -Myszkowie – Będzinie. I choć nie wszystkie pomysły wtedy przedstawiane wydawały się realne, twarde liczby pokazują, że to ścieżka rozwoju konsekwentnie realizowana w Zawierciu przynosi efekty. Tamtejszy szpital się rozwija, myszkowski tonie w długach. Za to wszystko odpowiadają radni PiS-u, starosta Piotr Kołodziejczyk.  Stworzyli układ patologi, że oddali po cichu rządzenie służbą zdrowia Wojciechowi Pichecie, osobie już wielokrotnie skompromitowanej, zamieszanej w liczne afery z finałem w sądzie. W wielkim skrócie: Pichecie zarzucono wystawianie „na lewo” zaświadczeń dla kierowców.  Na czarno, w szarej strefie, bez podatku. Był wtedy Starostą Powiatowym w Myszkowie dzięki PiS-owi. Proces zakończył się warunkowym umorzeniem postępowania karnego, „zawiasy” minęły latem tego roku. Jeszcze przypomnimy  miejsce popełnienia przestępstw Pichecie udowodnionych: NZOZ Światowit właściciel Adam Jakubiec. Miejsce słynnej „promocji”, bo Picheta w śledztwie twierdził, że pieniędzy za badania nie brał ani on, ani przychodnia. Jeszcze nie skończył się tamten proces, Picheta dostał nowe zarzuty, polegające na zarzutach fałszowania dokumentacji medycznej poradni geriatrycznej. A poradnia gdzie? W NZOZ Światowit. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. Jeden z lekarzy, onkolog, dobrowolnie poddaje się karze, płaci kilkadziesiąt tysięcy grzywny za te same przestępstwa jak zarzucane Pichecie. Miejsce wyłudzenia środków za fikcyjne porady lekarskie poradni onkologicznej?  NZOZ Światowit Adam Jakubiec. Firma Jakubca zwraca dziesiątki tysięcy za nieprawidłowo rozliczone rzekomo udzielone porady  do NFZ: za onkologię, geriatrię. 
Gdy wychodzi na jaw, że Wojciech Picheta będąc Naczelnym Lekarzem Szpitala uzyskał uprawnienia do podejmowania decyzji w zastępstwie dyrektora SP ZOZ, radni opozycji stawiają wniosek, że to naruszenie zapisów antykorupcyjnych zabraniających radnemu zarządzania jednostką powiatu. Składają wniosek o wygaszenia mandatu radnego powiatu Wojciecha Pichety. Ale PiS głosuje przeciw. Od wielu miesięcy  milczy w tej sprawie Wojewoda Śląski, który powinien wezwać radnych do wygaszenia mandatu radnego, a gdy ci tego nie zrobią, wydać Zarządzenie Zastępcze o wygaszeniu mandatu. Ale Wojewoda (też z PiS) tego nie robi. 
Był jeszcze proces karny Pichety o przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt, nielegalny handel zakazaną substancją, dokładnie rogiem nosorożca białego, gatunku zagrożonego całkowitym wymarciem. I tu Picheta miał szczęście, gdyż Sąd Rejonowy w Rybniku orzekł warunkowe umorzenie postępowania karnego tytułem próby na 3 lata. Picheta musiał tylko zapłacić 25 tysięcy na Fundusz Pomocy Ofiarom Przestępstw i Pomocy Postpenitencjarnej. Sądy muszą orzekać wpłaty tylko na ten cel, choć Najwyższa Izba Kontroli zawiadomiła niedawno prokuraturę w związku z podejrzeniem, że prawie 280 mln zł z tego funduszu Ministerstwo Sprawiedliwości mogło wydać z naruszeniem prawa. 
Mamy więc sytuację, że ogromny, jeżeli nie decydujący wpływ na publiczną służbę zdrowia radni PiS-u oddali Wojciechowi Pichecie, który w przeszłości: na lewo dorabiał sobie u Jakubca. Sprzedał przemytnikom wart na czarnym rynku ok. 1, 5 mln zł róg nosorożca, aby nie płacić 200 tys. za dewizową wycieczkę na polowanie w Afryce. Który jest oskarżony, ma 64 zarzuty karne, o fałszowanie dokumentacji medycznej poradni geriatrycznej w przychodni Adama Jakubca. Który jakimś cudem łączy pracę: Naczelnego Lekarza Szpitala, lekarza w przychodni w Lgocie,  lekarza na oddziale wewnętrznym Szpitala Powiatowego, lekarza  geriatry w domu opieki Eden. 
Nasz powiatowy Mejza mimo wielu konfliktów z prawem dalej pełni funkcję Przewodniczącego Rady Powiatu, gdyż jest PiS-owi konieczny do utrzymania władzy. 

Adam Jakubiec, reprezentowany przez adw. Małgorzatę Przysucha skierował do naszej redakcji „Wezwanie do sprostowania publikacji prasowej”. 
Redakcja miałaby podstawy do odmowy publikacji pisma, gdyż nie wiadomo, jaka część pisma stanowi treść sprostowania. Ale aby nie tłumić dyskusji między małżonkami, zdecydowaliśmy się opublikować pismo w całości. Autor nie wskazuje w piśmie, że chodzi o artykuł „Starosta wycofuje się z likwidacji rehabilitacji?”:

„Działając imieniem Adama Jakubiec w oparciu o pełnomocnictwo załączone do niniejszego  pisma, na podstawie  art. 14 ust. 6 ustawy z dnia 26 stycznia 1994- Prawo Prasowe w zw. z art. 31a Prawa Prasowego  wzywam Państwa do sprostowania nieprawdziwych informacji zamieszczonych w Gazecie Myszkowskiej nr 49 str. 5 dotyczących mojego mandanta Adama Jakubiec to jest w zakresie rzekomej informacji o planowanej przez Adama Jakubiec inwestycji, polegającej na zakupie ośrodka rehabilitacyjnego „Osińska Góra” oraz informacji dotyczących życia Adama Jakubiec z Katarzyną Jakubiec, szczegółów dotyczących prywatnego życia Adama Jakubiec, które mają charakter zniesławiający. Jednocześnie wskazuję, że zamieszczenie w artykule prasowym informacji dotyczących prywatnej sfery życia Adama Jakubiec, a w dodatku nieprawdziwych, ukazujących jedynie jednostronną relację Katarzyny Jakubiec, bez zgody Adama Jakubiec, narusza obowiązek o którym mowa w art. 14 ust. 6 Prawa Prasowego.
Wskazuję, że jako pełnomocnik Adama Jakubiec posiadam dokumenty, z których wynika m.in. bezzasadność kierowania przez Katarzynę Jakubiec wniosku o wszczęcie postępowania egzekucyjnego przeciwko Adamowi Jakubiec w celu egzekucji świadczenia alimentacyjnego. 
Zaniechanie sprostowania wyżej wskazanego artykułu prasowego oraz zamieszczenie stosowanego przeproszenia w kolejnym wydaniu Gazety Myszkowskiej, będzie skutkowało wystąpieniem przez Adama Jakubiec na drogę sądową w zakresie roszczeń  związanych z naruszeniem dóbr osobistych określonych dyspozycją art. 23 i 24 kodeksu cywilnego oraz złożenia wniosku  karnego w zakresie przestępstwa zniesławienia wyczerpującego dyspozycję art. 212 kodeksu karnego.”- Adwokat  Małgorzata Przysucha

Od redakcji: Panie Adamie, redakcja nie ocenia prawdziwości słów pańskiej żony, która opowiedziała o chęciach zakupu Osińskiej Góry, o tym jak była traktowana, relacjach prywatnych pomiędzy Państwem. Jeżeli z jakichkolwiek powodów kwestionuje pan słowa naszej rozmówczyni, chętnie opublikujemy Pańskie stanowisko w tej sprawie. 


 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama