Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 00:07
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

AniJednejWięcej! RÓWNIEŻ W MYSZKOWIE

W niedzielę 7 listopada około 150 osób, głównie kobiet, młodych dziewczyn ale i całych rodzin zebrało się przed Miejskim Domem Kultury, aby przejść ulicami Myszkowa w cichym marszu sprzeciwu wobec coraz gorszej sytuacji zdrowotnej kobiet po wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego z 22 X 2020 roku.
AniJednejWięcej!  RÓWNIEŻ W MYSZKOWIE
Jedna z młodych dziewczyn, licealistka z LO im. mj. H. Sucharskiego w Myszkowie podczas Marszu Milczenia
Podziel się
Oceń

W wyroku tym TK uznał za niezgodne z konstytucją prawo do przerywania ciąży, gdy płód ma wady letalne.  Dalej, przynajmniej teoretycznie, usuwanie ciąży jest dozwolone gdy jest ona wynikiem gwałtu, kazirodztwa lub ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety. Kolejne przypadki i historie kobiet, którym kazano w szpitalach czekać na obumarcie płodu, pokazują, że efekt mrożący wyroku TK działa na lekarzy, którzy boją się podejmować działania ratujące jak się okazuje, życie kobiet. Efekt mrożący działa po tym, co nastąpiło po nim np. w Białymstoku, gdzie prokuratura zażądała dokumentacji medycznej kobiet, u których przeprowadzono aborcję. Coraz więcej kobiet w Polsce opowiada swoje historie, jak w szpitalach przedłużano decyzję o aborcji, czekając na obumarcie płodu. Aż doszło do przypadków zakończonych śmiercią. W Pszczynie zmarła 30 letnia Iza. Jej tragiczna historia wyprowadziła ponownie kobiety na ulice, gdzie mówią wyraźnie: boimy się być w ciąży w Polsce. Nie chcemy umierać z powodu bezlitosnego, haniebnego prawa. 

Przypadek Izy z Pszczyny nie jest jedyną tragiczną śmiercią młodej kobiety, której nie udzielono pomocy na czas, gdzie lekarze prawdopodobnie  bali się szybko przerwać ciążę, choć stan kobiety pogarszał się. Po śmierci Izy Polskę obiegła historia Ani ze Świdnicy, opowiedziana przez jej męża Łukasza. Ania zmarła w nocy z 13-14 czerwca. Kobieta trafiła do szpitala w złym stanie, tam lekarze stwierdzili, że płód jest martwy, ale wykonali szybko aborcji, tylko podali kobiecie oksytocynę, dla wywołania naturalnego porodu. Ale kobieta była coraz słabsza, zmarła. 

6 listopada w Polsce odbyły się marsze i demonstracje pod hasłem AniJednejWięcej w Warszawie i dziesiątkach innych miast, miasteczek. 7 XI rano, na portalu społecznościowym pojawił się apel myszkowianki Justyny Nowakowskiej, aby o godz. 18:00 spotkać się pod MDK i przejść w marszu milczenia ulicą 3 Maja, przez Plac Dworcowy, obok Urzędu Miasta. Przyszło około 150 osób. Niemało, choć z pewnością protest były o wiele liczniejszy, gdyby decyzja o tym, że również w Myszkowie taki protest się odbędzie, zapadła wcześniej. 
Justyna Nowakowska, organizatorka spontanicznej demonstracji, tak tłumaczyła powody jej zwołania:  „W Pszczynie przez decyzje Trybunału Konstytucyjnego zmarła Pani Iza. Rok temu wyszły na ulice protestować setki, tysiące osób, także w Myszkowie przeciw tej haniebnej decyzji, która stała się drakońskim prawem w Polsce. Dzisiaj lekarz, który chce ratować życie kobiety, musi się zastanawiać, czy prokurator nie wsadzi go do więzienia. Myszków - pokażmy że jesteśmy obywatelskim społeczeństwem i wspólnie zaprotestujmy przeciw temu co się dzieje w Polsce.
To mogłam być ja!
To mogłaś być TY!
To mogła być każda z Nas!”
Na zakończenie Marszu Milczenia przed MDK przemówiły kobiety i dziewczyny: Justyna Nowakowska -organizatorka, Monika Pniakowska-Syska -nauczycielka w LO im. mjr. H. Sucharskiego, działaczka Lewicy. Ale co ważne, przemówiły też młode dziewczyny:
-Mam 16 lat. I boję się żyć w tym kraju. Bałabym się w tym kraju zajść w ciążę i rodzić dzieci. 
-Mam 19 lat. Polska to mój kraj, w którym chciałabym żyć, ale się boję. O swoje życie, zdrowie. Nie chcę stąd wyjeżdżać.
-Mam 18 lat… I jestem za tym, aby kobiety mogły same decydować o możliwości przerwania ciąży do 12 tygodnia.
Trybunał Konstytucyjny, którego legalność działania jest podważana, choćby z powodu faktu, że zasiadają w nim sędziowie dublerzy wybrani przez PiS, a wybór Julii Przyłębskiej na prezesa TK też jest podważany, w wyroku z 22 X 2020 orzekł, że niezgodna z Konstytucją RP jest przesłanka do przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Po tym wyroku na ulice wyszły tysiące Polek i Polaków, w protestach przeciwko wyrokowi, ale przede wszystkim przeciwko rządzącej prawicy. To wtedy powstało słynne hasło „***** ***” i jak się często dodaje „i Konfederację”. To właśnie 119 posłów PiS-u i Konfederacji podpisało się pod wnioskiem do TK, w tym i poseł PiS z naszych stron, Mariusz Trepka z Moczydeł. Przez ponad rok bardzo wzrosło poparcie w Polsce dla dopuszczalności aborcji do 12 tygodnia ciąży, czyli po prostu aborcji na życzenie. Na protestach kobiety i dziewczyny mówią o tym, że to nie jest tak, że kobiety będą usuwały ciąże dla kaprysu. Mówią o tym, że bezpieczna, bezpłatna aborcja jest ich prawem, tak samo jak tabletka „dzień po”. 
W polskim parlamencie w szybkim tempie procedowany jest projekt Kai Godek, projekt który już trafił do komisji sejmowych, o całkowitym zakazie aborcji, również gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama