Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 09:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

OSTRZELAŁ DOM TEŚCIA Z KAŁASZNIKOWA. DZISIAJ DECYZJA CZY BĘDZIE ARESZT

(Częstochowa) 16 lipca o godz. 9:00 Sąd Okręgowy w Częstochowie rozpozna zażalenie myszkowskiej prokuratury na decyzję o niezastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Sławomira Ż., który równo miesiąc wcześniej wtargnął nad ranem na posesję swojego teścia krzycząc „zabiję cię” i strzelając z karabinu Kałasznikow ostrymi pociskami. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie uważa, że dla bezpieczeństwa osób zagrożonych uzasadnione jest, aby podejrzany o usiłowanie zabójstwa Sławomir Ż. przebywał w areszcie. Sąd Rejonowy w Myszkowie 18 czerwca zastosował łagodniejsze środki: zakaz zbliżania się i kontaktowania oraz 130 tys. poręczenia majątkowego.
Podziel się
Oceń

Jak wynika z ustaleń myszkowskiej prokuratury 16 czerwca Sławomir Ż., który jest myśliwym i broń palną posiada legalnie, około czwartej nad ranem wsiadł w samochód i z ulicy Dworskiej w Myszkowie  -co później potwierdzono - będąc  w stanie nietrzeźwym pojechał do Markowic w gminie Koziegłowy, gdzie mieszka jego teść. Tam wykrzykując „Zabiję cię” - te słowa słyszał świadek, sąsiad zaatakowanych- oddał 4-5 strzałów z broni palnej, z karabinu „Kałasznikow” trafiając w elewację domu, w okno. Pociski utkwiły też w meblach w pomieszczeniu wewnątrz. Myszkowska prokuratura, która Sławomirowi Ż. stawia zarzut usiłowania zabójstwa, nie zgadza się z decyzją Sądu, zdaniem śledczych dla prawidłowego przebiegu śledztwa i bezpieczeństwa osób, które atakował, konieczne jest izolowanie Sławomira Ż. w areszcie. 
16 czerwca 2021 Sławomir Ż. miał tej nocy spożywać alkohol w swoim domu w Myszkowie. Rodzina uchodzi za majętną.  Prokuratura ustaliła, że posiada dwa luksusowe samochody wartości po ok. 400 tys. każdy. To właśnie w jeden z nich, luksusowy SUV, wsiada prawdopodobnie po wzburzonej dyskusji z żoną. Jak ustaliła prokuratura, rozmowa miała dotyczyć właśnie spraw rodzinnych, relacji z rodzicami. Wtedy, już około godziny czwartej nad ranem Sławomir Ż. miał się wyrazić, że, cytujemy: „tego ch… zabiję”. Wziął broń, wsiadł w samochód i odjechał. 
Osoby z rodziny, mocno zaniepokojone, że Sławomir Ż. może faktycznie kierować się w stronę Markowic w gminie Koziegłowy, gdzie mieszkają teściowie, zawiadomili policję. Ci poinstruowali teścia w Markowicach, aby zabarykadował się w możliwie bezpiecznym pomieszczeniu, ale przede wszystkim, aby nie otworzyli drzwi zięciowi. 
Jak wynika z relacji świadków i ustaleń prokuratury Sławomir Ż. miał przeskoczyć przez płot i oddać kilka, cztery lub pięć strzałów z ostrej amunicji w kierunku domu. Trafił w elewację budynku, w okna, wybijając je, pociski utkwiły w meblach w pokoju. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że takie strzały mogły zranić lub zabić. Świadek, sąsiad zaatakowanej rodziny, miał oprócz strzałów usłyszeć, jak napastnik krzyczy „Zabiję cię”. 
Broń posiadał legalnie
Prokuratura w Myszkowie, która prowadzi śledztwo, potwierdza, że Sławomir Ż. broń palną popularnie nazywaną „Kałasznikow” produkowany w zakładach Łucznik Radom posiadał legalnie. Ten model nie posiada funkcji strzelania automatycznego, dlatego z pozwoleniem na broń można do nabyć i posiadać legalnie. Sławomir Ż. jest od 2014 roku myśliwym, ma pozwolenie na broń z prawem zakupu i używania do pięciu sztuk broni palnej. Jak potwierdza nam Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, pozwolenie na broń podejrzanemu zostało już cofnięte, a trzy sztuki broni palnej jaką posiadał, zostały zabezpieczone w policyjnym depozycie. Broń dalej pozostaje własnością podejrzanego, ale już jej nie odzyska. Będzie mógł ją sprzedać innym osobom posiadającym pozwolenie na broń lub zlecić jej zniszczenie. 
Prokurator Rejonowy w Myszkowie Dariusz Bereza: -Postawiliśmy Sławomirowi Ż. zarzut usiłowania zabójstwa teścia, który jest traktowany tak samo surowo w kodeksie karnym jak zabójstwo. Wskazują na to okoliczności zdarzenia, oddanie kilku strzałów do wnętrza budynku gdzie mieszkają teściowie, wykrzykiwane groźby. 
Sąd Rejonowy w Myszkowie na  Sławomira Ż. nałożył  środki tymczasowe, w postaci zakazu kontaktowania się z napadniętym teściem, zakaz zbliżania na odległość mniejszą niż  100 metrów i dość wysokie jak na myszkowskie warunki poręczenie majątkowe w kwocie 130 tys. złotych. Sławomir Ż. ma też obowiązek dwa razy w tygodniu stawiać się na Policji w Myszkowie w  ramach dozoru. 
Za usiłowanie zabójstwa,  -w przypadku udowodnienia winy- grozi kara taka sama jak za zabójstwo: minimum 8 lat pozbawienia wolności, maksimum 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. 
Prokuratura Rejonowa w Myszkowie oprócz najcięższego zarzutu, jakim jest usiłowanie zabójstwa teścia, stawia mu również zarzut jazdy po pijanemu, czyli o czyn z art. 178a par. 1 Kodeksu Karnego. Po zatrzymaniu, stwierdzona u niego zawartość alkoholu we krwi wynosiła 0,79 mg/litr czyli około 1,6 promila. Podejrzanemu zatrzymano prawo jazdy. 
Wkrótce dowiemy się, czy Sławomir Ż. będzie oczekiwał zakończenia śledztwa w areszcie, czy w domu.

Aktualizacja z 29.03.2023: dzisiaj zapadł wyrok w tej sprawie, przed Sądem Okręgowym w Częstochowie. Szczegóły w piątkowej Gazecie Myszkowskiej nr 13 z 31.03.2023. Sławomir Ż. został skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności. Ale sąd zmienił kwalifikację czynu na dużo łagodniejszą. Szczegóły w piątek. Wyrok jest nieprawomocny


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama