Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 15:28
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZAGŁODZIŁA PSY PRAWIE NA ŚMIERĆ

W piątek 14 sierpnia w godzinach wieczornych działacze Fundacji „Do serca przytul psa” i pracownicy Schroniska dla zwierząt w Zawierciu zabrali 4 psy z hodowli na Będuszu, w przeszłości uchodzącej za renomowaną. Psy -jak się okazało na miejscu- porzucone przez właścicielkę, były w tak okropnym stanie, że zdecydowanie można powiedzieć, że były na granicy śmierci głodowej. O wyjących psach, o tym, że w hodowli przy ul. Czarnieckiego dzieje się coś niedobrego, schronisko powiadomili sąsiedzi. Gdy nie mając pewności, co zastaną na miejscu, pracownicy schroniska i fundacji poprosili o asystę Policji, gdzie dzwonili 4 razy, albo byli zbywani „brakiem patrolu”, albo… nikt nie odbierał połączenia. Pracownicy schroniska ostatecznie zdecydowali się wejść na posesję sami, to co zastali w „boksach” gdzie trzymane były psy, przeraziło ich, choć widzieli już różne przypadki zaniedbywania zwierząt. Wielkie Dogi Kanaryjskie, jedne z największych, silne psy, mogące ważyć nawet 75 kg jak później zważono, miały wagę po 20 kg. Wyglądały jak kościotrupy obleczone w skórę! Na leczenie psów, które zostały odebrane w stanie skrajnego wyczerpania, na pomagam.pl w 2 dni zebrano ponad 13 tysięcy, choć celem zbiórki była kwota 10 tys. zł.
Podziel się
Oceń

Fala krytyki spotkała myszkowską policję za wykręcenie się od udziału w tej interwencji, gdy na portalach społecznościowych pojawiły się zdjęcia z akcji odbierania psów. Bez policji.  Funkcjonariusze próbowali się chyba zrehabilitować, w poniedziałek udając się do Schroniska dla zwierząt w Zawierciu, gdzie wykonali czynności dochodzeniowe w kierunku znęcania się nad zwierzętami przez ich właścicielkę. Niezależnie do tego, współpracujący ze schroniskiem adwokat Paweł Matyja złożył we wtorek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wraz z dokumentacją fotograficzną. Fundacja „Do serca przytul psa” zamierza w tej sprawie być oskarżycielem posiłkowym, jeżeli dojdzie do śledztwa i ewentualnie procesu o znęcanie się nad zwierzętami. Do myszkowskiej policji wysłaliśmy pytania, czy przyznają się do błędu, czy przeproszą, za niechęć do udzielenia pomocy. Nie było żadnej odpowiedzi.
Trzy Dogi Kanaryjskie i suczka Bulterierka zostały odebrane z hodowli w Myszkowie-Będuszu. Posesja była opuszczona, słychać było tylko ujadanie psów. To co zobaczyli działacze fundacji  w środku, przeraziło ich. Psy zamknięte w kojcach jak oceniają, były głodzone od dwóch, może trzech miesięcy. 
-Gdy udało nam się skontaktować z właścicielką, powiedziała, że „czasem im coś przywiozłam”. Musiały to być bardzo niewielkie ilości pożywienia. Te psy po prostu zagłodzono, prawie na śmierć -mówi Marta Szulakiewicz ze Schroniska dla zwierząt w Zawierciu. Dogi Kanaryjskie to egzotyczne i rzadkie psy. Długo nie były uznawane za osobną rasę. Długie, „arystokratyczne” imiona mają więc podkreślić ekskluzywność ich posiadania i hodowli. Briana Alfa Fabi -lat 8. Powinna ważyć ok. 75 kg. Warzyła 20-cia. Sherry Conchos de los Guanchos i Campeador Can Monte Christo -4 letnie psy niemal zagłodzone na śmierć. Widać to na filmach nakręconych już w schronisku, że mimo podawania pierwszych leków i -stopniowo zwiększanych- porcji jedzenia, psy ledwie stoją na nogach. Chwieją się, przewracają. W najgorszym stanie była Bulterierka. 
-Na posesji na Będuszu, zauważyliśmy jeszcze 3 koty. Nie udało nam się ich złapać, ustawimy tam pułapki, specjalne klatki z przynętą, jakimś smakołykiem, które pozwalają bezpiecznie wyłapać koty - mówią pracownicy schroniska. 
W poniedziałek, dotychczasowa właścicielka psów i hodowczyni pani Małgorzata (celowo nie wymieniamy nazwiska, gdyż pojawiły się w internecie niedopuszczalne wezwania, aby „coś z nią zrobić”.) zrzekła się praw do zwierząt na rzecz Fundacji „Do serca przytul psa”. To ułatwi ich przekazanie nowym, odpowiedzialnym właścicielom, gdy psy zostaną wyleczone, nabiorą sił. Suki czeka też sterylizacja, aby nie były używane w dalszej hodowli. 
-Chcemy ukarania byłej właścicielki hodowli, powinna też -naszym zdaniem- mieć orzeczony zakaz posiadania zwierząt w przyszłości -mówi Patrycja Rubin Prezeska Fundacji. 
Właścicielce, już byłej, 4 psów za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do kilku lat więzienia. Zastanawialiśmy się, co może spowodować taką zmianę, że hodowczyni wystawiająca psy na konkursach, co wymaga najwyższej troski o kondycję zwierząt, doprowadza je ostatecznie na skraj śmierci? W opuszczonych pomieszczeniach domowych, pracownicy schroniska i fundacji znaleźli liczne puchary z wystaw, ale też wyrok rozwodowy właścicielki psów. Krążą też informacje o rzekomym problemie alkoholowym kobiety: -Miała u nas pracować, była na jednym nocnym dyżurze, na próbę -mówi sprzedawczyni z nowego sklepu monopolowego „SETA” przy ul. Sikorskiego w Myszkowie -ale pamiętam ją wcześniej, jako naszą stałą klientkę. Po tej aferze z psami, jak się okazało co zrobiła, szefowa powiedziała, że jej nie zatrudni. Ale ona nawet sama zadzwoniła, mówiąc, że rezygnuje. 
Próbowaliśmy porozmawiać z panią Małgorzatą, żeby zrozumieć co mogło takiego stać się w jej życiu, że doprowadziła do zagłodzenia pięknych wcześniej psów. Nie odebrała telefonu. Nie odpowiedziała na wiadomość tekstową: „chcielibyśmy zrozumieć, przyczynę, dlaczego doprowadziła Pani  swoje psy na skraj śmierci głodowej. Czy stało się coś w pani życiu tragicznego, co jeżeli nie tłumaczy, to pozwoli przynajmniej zrozumieć jak do tego doszło?”
W najbliższą sobotę 22 sierpnia Fundacja „Do serca przytul psa” wraz ze Schroniskiem dla Zwierząt w Zawierciu organizują już kolejny raz imprezę Zlot Zawierciańskich Adopciaków w Kostkowicach. W tym roku również II Jurajski DogTrekking. Impreza potrwa od wczesnego ranka 7:30 do 18.00. Miejsce: baza obozowa Hufca Ziemi Zawierciańskiej w Kostkowicach.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama