Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 17:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Sąd wstrzymał decyzję o odebraniu im dziecka

Co może cię spotkać gorszego niż koronawirus?
Podziel się
Oceń

(Myszków) Pani Ilona po wypadku z 8 lutego najpierw przeszła zabieg operacyjny, obecnie przebywa na rehabilitacji w Ośrodku EDEN pod Zawierciem. Jej partner Zbigniew Hacaś nie może się dowiadywać ani o jej stan zdrowia, ani skontaktować, gdyż Eden został zamknięty z powodu epidemii, nie przyjmuje odwiedzin. A Ilona po wypadku ma zaburzenia mowy, przez telefon nie można jej zrozumieć. W szpitalu, gdzie Ilona trafiła po wypadku wpisano jako osobę do kontaktu jej biologicznego ojca. Dla szpitala „partner” z którym Ilona na 4- letniego syna Dawida to osoba „obca”. Nie miało znaczenia, że dla siebie są rodziną, mają dom, syna. Syna też próbowano jej zabrać. Gdy Ilona trafiła do szpitala, jej ojciec złożył do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poraju alarmujące zawiadomienie, że chłopiec jest zaniedbany, zagrożony przemocą domową. Pracownicy GOPS Poraj dwukrotnie odwiedzili rodzinę. Udzielili ojcu chłopca wsparcia, nie stwierdzili zagrożeń, które -ich zdaniem- uzasadniałyby ograniczenie władzy rodzicielskiej. Ale rutynowo powiadomiono o sytuacji rodziny Sąd Rejonowy w Myszkowie. A ten, na podstawie notatki GOPS i dwóch wywiadów telefonicznych podjął decyzję o umieszczeniu 4- letniego Dawida w rodzinie zastępczej. Do domu Zbigniewa Hacasia i Ilony w Żarkach Letnisko nikt w imieniu Sądu nie wszedł sprawdzić czy zarzuty są prawdziwe!

Historię Zbigniewa Hacasia opisaliśmy w artykule: „Decyzja Sądu o odebraniu dziecka”. Po naszym artykule Wydział Rodzinny Sądu Rejonowego  w Myszkowie wstrzymał wykonanie postanowienia o umieszczeniu 4- letniego Dawida w rodzinie zastępczej. Chłopiec jest z ojcem. Gdy Zbigniew Hacaś dowiedział się od nas, o wstrzymaniu decyzji Sądu,  nieco odetchnął z ulgą: -Przynajmniej wiem, że nie muszę ze strachem patrzeć w okno, czy nie idzie ktoś z PCPR w asyście policji, żeby zabrać Dawida. GOPS Poraj przyznał nam asystenta rodziny.  Z Iloną (partnerka, matka Dawida), która przebywa w Edenie, nie wolno mi się skontaktować, bo jestem „obcy”. Podobno chodzi, spaceruje. Może lepiej byłoby jej w domu, ale nie mam jak się z nią skontaktować, telefon zabrał jej ojciec, formalnie najbliższy krewny. Choć my jesteśmy rodziną, Państwo Polskie traktuje nas jak obcych sobie ludzi. 
W środę 15 kwietnia Prezes Sądu Rejonowego w Myszkowie  Sędzia Magdalena Strzelczyk tak tłumaczy obecną sytuację chłopca: -Sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o umieszczeniu małoletniego w rodzinie zastępczej. Zwróciliśmy się też do GOPS w Poraju z pytaniem, dlaczego ta instytucja zmieniła zdanie, co do oceny sytuacji rodzinnej, dlaczego ośrodek wycofał się z treści pisma, skierowanego wcześniej do tut. Sądu. 
Chodzi o wniosek skierowany przez GOPS Poraj o sprawdzenie sytuacji rodzinnej Zbigniewa Hacasia, pani Ilony, czy nie zagrożony jest interes dziecka. 
O informacje dotyczące działania GOPS Poraj w tej sprawie zwróciliśmy się do Wójta Gminy Poraj Katarzyny Kaźmierczak. Ta powiedziała, że zna sprawę pobieżnie. Nie było w tym dniu w pracy dyrektor GOPS Celiny Giermali, więc wójt Kaźmierczak przekazała nam do słuchawki pracownik socjalną GOSP Poraj, która wyjaśniała działania ośrodka w sprawie pana Zbyszka i jego syna. 

Przypomnijmy tę wypowiedź:
Asystent rodziny GOPS w Poraju: -Nasi pracownicy dwukrotnie przeprowadzili wywiad w środowisku pana Zbigniewa. Są sporządzone notatki. Zbadaliśmy sytuację rodzinną po telefonach od ojca partnerki pana Zbigniewa, że miałaby tam dziecku dziać się krzywda (4 letni Dawid jest ich  wspólnym synem). Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości. W poniedziałek 30. marca pan Zbigniew był u nas. Powiedział o decyzji Sądu, że dziecko ma być mu odebrane. Byliśmy wszyscy bardzo zaskoczeni. Nasi pracownicy podczas wizyt  w lutym nie stwierdzili takich nieprawidłowości, które uzasadniałyby odebranie mu dziecka. Pan Zbyszek na pewno jest nadopiekuńczy, może przydałaby mu się pomoc w wychowaniu syna, jakaś rada. Ale na pewno nie należy mu syna odbierać. Pomogliśmy mu napisać odwołanie od decyzji o umieszczeniu Dawida w rodzinie zastępczej. GOPS Poraj też napisał pismo do Sądu w tej sprawie z prośbą o uchylenie lub zawieszenie wykonania decyzji.” 

Jak potwierdza nam wójt Katarzyna Kaźmierczak, GOPS Poraj wysłał do Sądu pismo z wyjaśnieniami, które mają potwierdzać, że nie było intencją opieki społecznej zainicjowanie procedury ograniczenia władzy rodzicielskiej pani Ilonie i Zbyszkowi Hacasiowi. 
Naszym zdaniem mamy prawo sądzić, że na dezyzję Sądu o wstrzymaniu wykonania decyzji o odebraniu dziecka i ponownym sprawdzeniu sytuacji rodziny wpływ miał nasz interwencyjny artykuł. W pytaniach do GOPS Poraj Wydział Pracy Sądu Rejonowego w Myszkowie wprost odnosi się do naszego artykułu. Ponieważ w artykule nie było wymienione nazwisko urzędnika, z którym rozmawialiśmy (proszono nas o nie podawanie nazwiska, stąd sformułowanie „GOPS Poraj” i „Pracownik Socjalny GOPS Poraj”), Sąd pyta, czy cytowane przez nas wypowiedzi, to „oficjalne stanowisko GOPS Poraj”. Publikujemy dzisiaj oświadczenie dyr. GOPS w tej sprawie. 

Decyzja Sądu o odebraniu chłopca (teraz wstrzymana) nastąpiła po piśmie GOSP Poraj, i raporcie Kurator Sądowej Anny Smólskiej sporządzonym na podstawie dwóch telefonicznych rozmów z ojcem przebywającej w ośrodku Eden pani Ilony, i dorosłą córką Zbigniewa Hacasia, z którą on nie utrzymuje kontaktów. Postępowaniem Sądu oburzona była córka Zbigniewa Hacasia, z którą rozmawiamy telefonicznie. Pytamy ją o rozmowę z Kurator Sądową: „-Zadzwoniła pani kurator, powiedziała, że nie może się skontaktować z moim tatą. Nic jej nie mówiłam o rzekomej przemocy w domu, brudzie itp. Ta kuratorka dzwoniła, ale nawet nie wiem, o co jej chodziło.” 
-O co pytała kurator?
-Mówiła, że nie może się skontaktować z ojcem, czy mój ojciec pije, w sensie czy nadużywa alkoholu. Nie wiem, podobno tata spotyka się często z sąsiadem, który jest alkoholikiem. Ale ja nie wiem, co się u taty dzieje, nie mieszkam z nim od 10 lat i nie utrzymujemy kontaktów. Nie bronię go, ale i nie oczerniam. Byłam u ojca raz od wielu lat, w lutym. Dom był zaniedbany, to prawda. Dawidek w pampersie, co na 4- latka nie jest normalne. 
Nie dostrzegłam sytuacji zagrażających dziecku. Wg mnie, nie było takich przesłanek, żeby mu syna odbierać. Moim zdaniem zaocznie zabrali dziecko! (do skutecznego odebrania chłopca ostatecznie nie doszło -przyp. red.) Tak nie powinno być.”
Przypomnijmy, co o sprawie mówiła Prezes Sądu Rejonowego w Myszkowie sędzia Magdalena Strzelczyk: „-6 marca Sąd Rejonowy w Myszkowie otrzymał wniosek Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Poraju o zbadanie sytuacji rodzinnej małoletniego. Pismo jest z 2 marca. W piśmie GOPS zawarł podejrzenia o stosowaniu przemocy wobec dziecka, nadużywaniu alkoholu. 
11 marca Kurator Sądowa sporządziła raport, w którym zawarła informacje, że dzień wcześniej nie została wpuszczona do miejsca zamieszkania dziecka, oraz informacje z telefonicznego wywiadu z Czesławem B. (ojciec Ilony, matki chłopczyka, która uległa wypadkowi) i Mileną K. (córka Zbigniewa Hacasia) którzy przyznali, że dziecko jest zaniedbane. Na tej podstawie została wydana decyzja Sądu o odebraniu chłopca i umieszczeniu go w rodzinie zastępczej. Żadnych innych informacji czy dokumentów w aktach sprawy nie ma. 26 marca ojciec dziecka odmówił wydania chłopca, tłumacząc, że dziecko jest przeziębione.”
Jest to wypowiedź, którą cytowaliśmy w artykule z 4 kwietnia 2020. Połączmy  kilka faktów: prezes Sądu potwierdza, że na dzień wydania decyzji o odebraniu dziecka cały materiał dowodowy to pismo GOPS Poraj i raport Kuratora Sądowego sporządzony na podstawie telefonicznej rozmowy z dwoma osobami: ojciec przebywającej w zamkniętym z powodu koronawirusa ośrodku Eden pani Ilony, o którym nasi rozmówcy mówią, że całe życie stosował wobec niej przemoc i córki Zbigniewa Hacasia, która sama potwierdza, że z ojcem „nie utrzymuje kontaktów”. W rozmowie z Gazetą Myszkowską kobieta stwierdza, że kurator mówiła jej, że „nie może się skontaktować z ojcem. Przypomnimy, że Kurator Sądowa Anna Smólska nie zastała Zbigniewa Hacasia w domu, zostawiła kartkę, a on oddzwonił. Nie było więcej żadnej próby odwiedzenia go w domu. Stwierdzenie, że z nim „nie ma kontaktu” należy poddać w wątpliwość. Wg naszych rozmówców nikt więcej, nawet telefonicznie, ze Zbigniewem Hacasiem nie próbował się kontaktować przed wydaniem dezyzji Sądu.
O sprawie piszemy od początku kwietnia. Czy przebywająca w Ośrodku Eden Ilona jest tego świadoma, że Sąd ograniczył jej prawa rodzicielskie i chciał jej odebrać syna? Rozmawiamy  z Kierownik Edenu, pielęgniarką Małgorzatą Polak: -Niestety nie mogę panu nic powiedzieć o naszej podopiecznej. Kontakt z nią może mieć tylko osoba, która została wpisana do kontaktu w szpitalu, stąd do nas trafiła. 
-Czy Pani Ilona ma wiedzę o decyzji Sądu? Może jej pani o tym powiedzieć? Powinna wiedzieć, że Sąd wydał postanowienie, o odebraniu jej dziecka.
-Sądzę, że powinien o tym zdecydować lekarz, co jej mówić. 
Dzwonimy do lekarza, doktora Marka Ciępki: -Niestety nie pamiętam tej pacjentki, nie wiem nawet czy miałem już z nią kontakt. 
-A może pan doktor porozmawiać z nią o sytuacji rodzinnej? 
-Proszę wysłać mi jej nazwisko sms-em. 

 

OŚWIADCZENIE
Niniejszym  pragnę  poinformować,  że  Kierownik Gminnego  Ośrodka  Pomocy Społecznej w Poraju nie udzielał  informacji  Gazecie Myszkowskiej  dotyczących  sytuacji  rodzinnej  pana  Zbigniewa  Hacasia  i  nie był autorem  wypowiedzi  zawartych  w    artykule „ decyzja sądu  o odebraniu dziecka”  zamieszczonym  w gazecie myszkowskiej  nr 14/ 2020   z  dnia 03.04.2020r. 
 Informacje, opinie w nim zawarte  nie są stanowiskiem   GOPS  w  Poraju.
Z  poważaniem 
Celina Giermala kierownik GOPS w Poraju


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama