Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 20 maja 2026 06:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SPŁONĘŁA PIEKARNIA BREL

(Poraj) W nocy z piątku na sobotę 18/19.10 całkowicie spłonęła hala produkcyjna Piekarni BREL. Firma rozbudowująca się przez kolejne lata w jedną noc straciła 100% mocy produkcyjnej wypieku chleba i bułek, które prawie w 100% były sprzedawane w marketach Biedronka w kilku województwach. Właściciel firmy Brel Grzegorz Froś straty materialne szacuje na 15-20 mln zł. W dniu pożaru właściciel firmy był na wyprawie w Maroku, którą musiał przerwać natychmiast, wracając do Polski.
Podziel się
Oceń

(Poraj) W nocy z piątku na sobotę 18/19.10 całkowicie spłonęła hala produkcyjna Piekarni BREL. Firma rozbudowująca się przez kolejne lata w jedną noc straciła 100% mocy produkcyjnej wypieku chleba i bułek, które prawie w 100% były sprzedawane w marketach Biedronka w kilku województwach. Właściciel firmy Brel Grzegorz Froś straty materialne szacuje na 15-20 mln zł. W dniu pożaru właściciel firmy był na wyprawie w Maroku, którą musiał przerwać natychmiast, wracając do Polski.


 

Pożar wybuchł około 1 w nocy. Jak pokazuje monitoring zakładu, początkiem problemów było urządzenie, ale nie urządzenie grzewcze, które stoi w hali gdzie magazynowane są plastikowe pojemniki na pieczywo, zarówno puste jak i z towarem. Choć magazyn ma sufit z tworzywa niepalnego, ogień przedostał się wyżej i zajęła się więźba dachowa. Gdy osłabiona konstrukcja spadła na pojemniki z tworzyw sztucznych, a było ich tam około 10 tys sztuk, pożar natychmiast się rozprzestrzenił w sposób nie dający najmniejszych szans na uratowanie zakładu.


 

Grzegorz Froś -Widać to wszystko na monitoringu. Gdy zajęły się pojemniki z tworzywa, nastąpił tak gwałtowny wzrost temperatury, że cały zakład spłonął w godzinę. Monitoring pokazuje również, że gdy spadł sufit, to ogień rozprzestrzenił się szybko w 30 sekund.


 

Co dalej z BRELEM?


 

Piekarnia BREL swoją rynkową pozycję budowała sukcesywnie przez kilkanaście lat, stając się w regionie największym producentem pieczywa i bułek, dla marketów. Prawie 100% produkcji chleba i bułek z Brela szło do sieci Biedronka. Samochody z logo BREL były jednymi z najbardziej rozpoznawalnych na naszych ulicach.


 

Grzegorz Froś: -Brel to trzy zakłady produkcyjne, ale spalił się ten najnowocześniejszy, w którym produkowaliśmy chleb i bułki. Szukamy innych piekarni, gdzie szybko moglibyśmy wynająć powierzchnie lub zlecić część produkcji. Na dzisiaj (rozmawiamy 4 dni po pożarze) bułek i chleba nie produkujemy wcale. W pozostałych zakładach, w tym w halach dzierżawionych w Poraju od firmy Chemeks produkujemy ciasta oraz spody do zapiekanek. Ta część piekarni pracuje normalnie, staramy się ulokować tam część produkcji pieczywa.


 

CZY PIEKARNIA BREL SIĘ ODBUDUJE?


 

G. Froś: -Nie jestem teraz w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Właśnie rozmawiamy z Biedronką, naszym odbiorcą pieczywa. Hala była ubezpieczona, maszyny w leasingu, więc też ubezpieczone, ale odbudowa zakładu nie będzie prosta. Firma razem z kierowcami zatrudniała około 150 osób. Na pewno teraz nie będziemy w stanie zapewnić im wszystkim pracy.


 

Komenda Powiatowa PSP została poinformowana o pożarze o godz. 1:37, po czym natychmiast skierowano na miejsce jednostki PSP oraz OSP.


 

- Nasze działania polegały w pierwszej kolejności na zabezpieczeniu przed ogniem budynków, które znajdowały się w pobliżu piekarni. Zakład samodzielnie opuściło 31 pracowników, którzy wówczas pracowali. W wyniku pożaru spłonęła część produkcyjna i hala magazynowa o łącznej powierzchni 2400 metrów kwadratowych - informuje Mariusz Szczepański, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Myszkowie. W akcji gaśniczej brało udział 13 zastępów straży pożarnej (JotM). Foto: OSP Poraj


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama