Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 2 listopada 2026 16:44
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

1. ODDAĆ DZIECI AGNIESZCE! 2. AGNIESZKI… NIE ZWRACAĆ MATCE!

(Myszków) 30 stycznia przed Sądem Rejonowym w Myszkowie może zapaść decyzja czy Agnieszka Piętak z Nowej Wsi odzyska swoje dzieci, decyzją Sądu Rodzinnego od 23 listopada ub. r. przebywające w rodzinach zastępczych. W XII 2017 r. pisaliśmy o historii Agnieszki w artykułach: „Nie wie czy zobaczy dzieci na święta” oraz  „Nie odzyskała dzieci. Sędzia nie przyszła do pracy”. Dzisiaj zestawimy historię Agnieszki Piętak, która wraz z mężem stara się o odzyskanie Nadii, Mai i Damiana, z historią… dziesięcioletniej Agnieszki z Myszkowa, która… nie chce wracać do mamy. Woli zostać w Rodzinnym Domu Dziecka. Jak łatwo się domyślić, obie historie: dorosłej Agnieszki, która walczy o odzyskanie dzieci, i 10-letniej Agnieszki, która woli pozostać w placówce zamiast wrócić do matki łączy jedno: w obu sprawach orzeka sędzia (także Agnieszka!) Pieńkowska - Szekiel.
1. ODDAĆ DZIECI AGNIESZCE!  2. AGNIESZKI… NIE ZWRACAĆ MATCE!
Maja po przymiarce sukienki komunijnej mogła krótko być domu rodzinnym
Podziel się
Oceń

Tuż przed Wigilią odebrałem alarmujący telefon. Mój rozmówca to ponad 70-letni pan Eugeniusz: - Panie redaktorze, błagam pana tu wspólnie z żoną. Niech pan pomoże. Nasza wnuczka Agnieszka (lat 10) przebywa w Rodzinnym Domu Dziecka w Myszkowie (placówka przy ul. 11 Listopada prowadzona przez Powiat Myszkowski, jej dyrektorem jest Urszula Michniewicz - przyp. red. ) I wnuczka dzwoni do nas zapłakana, że myszkowski Sąd wydał decyzję, żeby na całe święta Agnieszka była z matką. A ona nie chce. Córce wcześniej Sąd odebrał dwoje starszych dzieci, później zwrócił, znowu odebrał. Od czerwca nasza najmłodsza wnuczka Agnieszka jest w tym domu dziecka i jest jej tam dobrze. Ona boi się na te święta być z matką, a Sąd ją do tego zmusza! Ja jestem inwalidą, poruszam się na wózku. Trudno mi to mówić, ale moja rodzona córka, a matka Agnieszki, to bardzo zły człowiek.

Kto ma rację? Dzień przed  Wigilią nie byliśmy w stanie choćby pobieżnie ocenić, po czyjej leży ona stronie. Dopiero później dotarliśmy do dokumentów, które Sądowi były znane przed Bożym Narodzeniem, a które zmuszają nas do krytycznego spojrzenia na decyzję Sądu. W zarządzeniu z 21.12.2017 r. czytamy: „Została wyrażona zgoda na urlopowanie małoletniej Agnieszki (tu pada jej nazwisko) w okresie 24-26.12.2017 r. do domu rodziców”. W aktach sprawy musiały być opinie, które pozwalają co najmniej podważać słuszność takiej decyzji.

25.08.2017  roku lek. Adam Pietrulewicz, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży napisał: „Dziewczynka w trudnej sytuacji rodzinnej. Ujawniono objawy zespołu stresu pourazowego. WSKAZANY ZAKAZ KONTAKTÓW RODZICÓW BIOLOGICZNYCH Z DZIEWCZYNKĄ”. 24.10.2017 r. specjalista ds. psychologii z Publicznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Myszkowie napisała: „W trakcie spotkania Agnieszka samorzutnie ujawnia silny niepokój przed spotkaniem z rodzicami biologicznymi. Poinformowano o reakcjach dziecka dyr. Rodzinnego Domu Dziecka. Adaptacja Agnieszki w Rodzinnym Domu Dziecka prawidłowa. Opiekunowie rozpoznają właściwie potrzeby dziecka”. Sędzia Agnieszka Pieńkowska- Szekiel  mimo tych opinii zmusiła Agnieszkę do pobytu w domu rodzinnym w Boże Narodzenie.

Ale na początku 2018 roku temat powrócił. Sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel 3.01.2018 r. wydała postanowienie, że ze względu na konflikt matki dziewczynki z dyrektorem Rodzinnego Domu Dziecka (nie oceniamy kto ma rację w tym sporze i czy konflikt istnieje) dziewczynkę trzeba przenieść… do Żarek Letniska, do placówki socjalizacyjnej. Placówki, gdzie powinny trafiać dzieci trudne, mające trudności z przystosowaniem się. A Agnieszka chce zostać w Rodzinnym Domu Dziecka w Myszkowie. - Jest mi tu dobrze i nigdzie nie chcę się przenosić. Chodzę do tej samej szkoły nr 5, uwielbiam grę w siatkówkę (SP nr 5 specjalizuje się w tej dyscyplinie sportu) - mówi dziewczynka. Rozmawiamy z nią w dniu jej 10-tych urodzin.

W zażaleniu na postanowienie Sądu napisano: „Dziecko po usłyszeniu o przenosinach do innej placówki stało się bardzo nerwowe i bardzo płakało. Jest w bardzo złej kondycji psychicznej i grozi, iż po przeniesieniu jej z Rodzinnego Domu Dziecka „skoczy z dachu”.

Były urodziny dziewczynki, gdy o 17.00 pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie mieli przyjść po Agnieszkę w celu wykonania decyzji Sądu. Interweniowaliśmy u dyrektor PCPR Małgorzaty Pawlik-Karcz i w Starostwie Powiatowym w Myszkowie, które nadzoruje Rodzinne Domy Dziecka i rodziny zastępcze. Kluczowa była zdecydowana, odważna postawa Wicestarosty Anny Sochy-Korendo: - Po zapoznaniu się ze sprawą, zdecydowałam, że nie należy w interesie dziecka wykonywać decyzji Sądu. Poleciłam dyrekcji PCPR, aby nie wykonywać decyzji, bo jest zła. Biorę odpowiedzialność na siebie. Jutro będę chciała rozmawiać z sędzią, która wydała decyzję i będziemy argumentować, za jej zmianą - podkreślała.  I rzeczywiście. Wicestarosta Anna Socha –Korendo i dyrektorka PCPR spotkały się z sędzią Agnieszką Pieńkowską- Szekiel. Skutek był taki, że decyzja o zmianie miejsca pobytu dziewczynki z Rodzinnego Domu Dziecka w Myszkowie na placówkę w Żarkach Letnisku została uchylona. Postanowieniem Sądu spotkania rodziców i Agnieszki od tego dnia odbywają się w PCPR na Światowicie.

A teraz wracamy do sprawy Agnieszki Piętak z Nowej Wsi, która walczy o odzyskanie Nadii, Mai i Damiana. Tym razem za jej zgodą podajemy jej pełne nazwisko. Dzieci decyzją sędzi Agnieszki Pieńkowskiej - Szekiel od 23.11.2017 r.  przebywają w rodzinie zastępczej. Dzięki wsparciu mieszkańców Nowej Wsi matkę reprezentuje w Sądzie radca prawny Monika Stańczyk-Mroczko. Sąsiedzi „zrizucili się” na koszty obrony, wierząc, że decyzja o odebraniu jej dzieci była błędna. „Murem” za matką stanęła dyrektor szkoły w Nowej Wsi, miejscowy proboszcz. O sprawie rozpisywaliśmy się bardzo obszernie. 22 grudnia ub.r. w GM ukazał się artykuł „Nie odzyskała dzieci. Sędzia nie przyszła do pracy”. Już po publikacji tego artykułu poznaliśmy treść kolejnej decyzji sędzi Pieńkowskiej - Szekiel. Na wniosek matki o urlopowanie dzieci na czas świąt, w swoim postanowieniu Sędzia… jeszcze bardziej ograniczyła matce kontakt z dziećmi. Ale tylko na czas Bożego Narodzenia. Po 3 godziny w Wigilię, w I i II dzień Bożego Narodzenia. Po świętach Agnieszka Piętak godząc obowiązki zawodowe i dzięki zrozumieniu rodziców zastępczych z Wysokiej Lelowskiej, gdzie rodzeństwo przebywa, ma częsty i możliwie swobodny kontakt z własnymi dziećmi. Nam też udało się odwiedzić Nadię, Maję i Damiana kolejny raz, poznaliśmy rodziców zastępczych, sympatyczne i serdeczne małżeństwo z Wysokiej Lelowskiej. Oni też wystawiają Agnieszce Piętak jak najlepszą opinię.

30.01.2018 r. sędzia Agnieszka Pieńkowska - Szekiel podczas rozprawy może rozstrzygnąć, czy możliwy jest powrót Nadii, Mai i Damiana do rodzinnego domu w Nowej Wsi.

Na zdjęciu: Maja, która w tym roku przystępuje do I Komunii Świętej, po przymiarce sukienni komunijnej mogła na chwilę odwiedzić rodzinny dom. Prawie nie odstępowała ukochanej babci. Z tatą żegnała się z pięć razy, za każdym nie mogąc się od niego „odkleić”. Łzy, tłumaczenia, że jeszcze nie może zostać w domu, że nie ma zgody Sądu… Czy będzie 30 stycznia?

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Aniela Treść komentarza: Bardzo przykro się patrzy na ten porzucony krzyż… Kiedyś to by było nie do pomyślenia Data dodania komentarza: 31.10.2026, 15:58 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Bardzo dobre uwagi, dziękujemy. Nas zastanawia jedna rzecz jeszcze. Może przeoczyliśmy, ale nie pamiętam głosu Kościoła, księży, aby kiedykolwiek apelowali o umiar, modlitwę czy zwykłą rozmowę zamiast plastikowych ozdób. Głosu refleksji w tym plastikowym szaleństwie. Jest w tym też aspekt korzystny dla parafii które są administratorami większości cmentarzy : mniej plastiku i szkła z woskiem, elektroniki która niestety trafi do śmietnika, a nie pojemnika na elektroodpady, to mniejsze koszty utrzymania nekropolii. Czyli oszczędności w kasie proboszcza, a jak wiadomo, księża umieją liczyć. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:34 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Marek Treść komentarza: 300 milionów zniczy i tonu plastiku tyle zostaje śmieci po 1 listopada. Nawet 9 kg odpadów z jednego grobu po Wszystkich Świętych. W skali kraju generuje to nawet 120 000 ton śmieci. Brudne szkło od wosku uniemożliwia recykling. Nowy problem znicze LED, które są elektrośmieciem, który nie może trafić do śmietnika. Należy go oddać do pojemnika na baterie. Do tego dochodzi fakt, że te plastikowe ozdoby w większości pochodzą z Chin lub materiały plastikowe do produkcji kwiatów czyli w dużej mierze wspieramy Chiński przemysł. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:14 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Ludzie złoci naprawdę tego tyle trzeba nastawiać na te groby. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:48 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Krzyż na śmietniku… Tylu katolików codziennie teraz tam śmieci i nikt go nie zauważył? Tak głośno walczą wiarę, a tutaj taki przykład. Jestem oburzony. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 13:10 Źródło komentarza: CHRYSTUS NA ŚMIETNIKU Autor komentarza: Czerwony Dziadek Treść komentarza: Dodam że całkowita frekwencja była poniżej 33%. A wiec zadecydowała tylko trzecia cześć uprawnionych do głosowania. A więc 2/3 mieszkańców miała to referendum w nosie. I to w tej dziwnej sprawie jest przerażające. Bo przypominam Pana Matyjaszczyka póki co za nic nie skazano prawomocnym wyrokiem. Data dodania komentarza: 27.10.2026, 00:31 Źródło komentarza: Referendum w Częstochowie. 97% głosujących za odwołaniem prezydenta
Reklama
Reklama
Reklama