Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 14:18
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WINIEN KIEROWCA CZY WŁAŚCICIEL POSESJI?

(gm. Niegowa) W sobotni wieczór doszło w Moczydle do wypadku, w którym po zderzeniu Opla Vectry z zaparkowanym na poboczu Fiatem Bravo, ranne zostały trzy osoby. Pytanie czy do zdarzenia by w ogóle doszło, gdyby nie nielegalny zjazd z sali weselnej na drogę wojewódzką. Z dużym prawdopodobieństwem możemy założyć, że gdyby niezgodnego z prawem zjazdu tam nie było, nie byłoby też zaparkowanych przy nim samochodów. I może sytuacja nie zaskoczyłaby kierującego Oplem.  
Podziel się
Oceń

Do wypadku doszło w sobotę około godziny 20.45 w Moczydle. Jak wstępnie ustalili policjanci, 19-latek kierujący Oplem Vectrą na zakręcie drogi, stracił panowanie nad kierowanym pojazdem i uderzył w zaparkowanego na poboczu Fiata Bravo, a następnie w dwie stojące przy drodze osoby. Zdarzenie zakwalifikowane zostało jako wypadek, ponieważ kierujący Oplem doznał złamania kości czaszki, obojczyka oraz żeber. Dwaj pozostali mężczyźni w wieku 19 i 20 lat z obrażeniami ciała trafili do szpitala.

 

W miejscu, w którym doszło do wypadku jest sala weselna, której właścicielką jest Anna Nocuń, córka byłego sekretarza gminy Niegowa Mirosława Szczepańczyka. Właścicielka nieruchomości umożliwia swym klientom wyjazd z nieruchomości na DW789. Robi to niezgodnie z prawem, ponieważ zjazd wykonany jest nielegalnie. O sprawie szeroko pisaliśmy w kwietniu w artykule „NIELEGALNY WJAZD CÓRKI BYŁEGO SEKRETARZA” (GM14/15). Przypomnijmy. Gdy Mirosław Szczepańczyk pełnił w gminie funkcję sekretarza nieruchomość, na której dziś jest sala weselna była gruntem przeznaczonym pod uprawę. Bez większych problemów udało się ją przekształcić. Było tylko jedno „ale”. Na teren nieruchomości nie można było zjechać z drogi wojewódzkiej, wjazd musiał powstać od strony Moczydeł. Mimo tego, przed pozyskaniem wymaganych prawem pozwoleń, powstały dwa.

 

- Przebudowa tego zjazdu została uzgodniona w 2011 roku. Inwestor otrzymał pozwolenie na budowę od stosownego urzędu nadzoru budowlanego i od nas (Zarządu Dróg Wojewódzkich – przyp. red.) zgodę na przebudowę. Następnie wystąpił o pozwolenie na zajęcie pasa drogowego na czas przebudowy. Wezwaliśmy inwestora o uzupełnienie dokumentów, bo wystąpiły braki. Inwestor nie uzupełnił braków w dokumentacji i pozwolenia nie otrzymał. Sprawa pozostała nierozpatrzona. (…) By być precyzyjnym trzeba powiedzieć, że ten zjazd istniał wcześniej i został przebudowany z naruszeniem prawa. Jak wspomniałem uzgodniliśmy projekt, ale inwestor nie dopełnił wszystkich formalności związanych z procesem budowy. Zatem można powiedzieć, że inwestor dokonał samowoli budowlanej. Nasz inspektor sprawdzi wszystkie okoliczności – wyjaśnił z końcem marca Ryszard Pacer, rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich. Od marca, bo wtedy zgłosiliśmy sprawę zarządcy drogi – ZDW niewiele się działo. Zjazd jak istniał, tak istnieje. W dalszym ciągu na jego wysokości jest też przerywana linia umożliwiająca zjazd na teren nieruchomości. I teraz można się zastanawiać czy do wypadku musiało dojść. Nie znamy przyczyny utraty panowania nad pojazdem. Możemy dywagować. Nie było niesprzyjających warunków pogodowych. W tym miejscu można poruszać się z prędkością 90km/h. Może kierowcę Opla zaskoczyły zaparkowane na poboczu samochody – pewnie gości weselnych. Gdyby nie było zjazdu na posesję, nie byłoby zaparkowanych samochodów. I można założyć, że kierujący Oplem nie uderzyłby ani w zaparkowany pojazd, ani później w gości weselnych stojących przy samochodzie. Może to przykre zdarzenie skłoni urzędników do szybszego działania.

 

 

- ZDW w Katowicach nie ma kompetencji, by podejmować decyzje w sprawach domniemanej samowoli budowlanej. To domena działania nadzoru budowlanego. Z moich informacji wynika, że nadzór budowlany nie podjął decyzji tej sprawie. Naruszenie prawa w tym przypadku polegało na niezgłoszeniu do ZDW w Katowicach rozpoczęcia przebudowy zjazdu. Nasz inspektor sprawdził na miejscu sposób wykonania zjazdu i oznakowanie. Jednocześnie inwestor zgłosił zakończenie przebudowy zjazdu. W ciągu kilku najbliższych dni podjęta będzie decyzja w tej sprawie – napisał Ryszard Pacer, rzecznik ZDW. (kk)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama