Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 17 sierpnia 2026 02:08
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DO STREFY PRZEZ WODĘ I DZIURY

(Myszków) Od 2 tygodni mamy upał, ale taki już jest cykl  w przyrodzie, że po fali upałów spodziewać się możemy ulewnego deszczu. Na 100% dojazd do kilku firm przy ul. Pułaskiego, za Urzędem Skarbowym będzie utrudniony przez tworzące się w rozlewisko.  I tak jest lepiej. Do końca czerwca, pod rozlewiskiem ukrywały się niebezpieczne dwie głębokie wyrwy. Niejeden samochód wpadł w nie, przykryte wodą. Po kilku tygodniach upominania się i sygnalizowania problemu, Urząd Miasta Myszkowa zlecił załatanie dwóch dziur. Prace wykonano w dniach 26-27 czerwca. Problem rozlewiska pojawiającego się po każdym deszczu pozostał. Wodę za każdym razem wypompowują strażacy. A przedsiębiorcy, których problem nie jest rozwiązany od kilku lat śmieją się, gdy słyszą od burmistrza, że miasto wspiera rozwój przedsiębiorczości w Myszkowie. Słyszeli to z ust burmistrza Włodzimierza Żaka i starosty Wojciecha Pichety choćby 17 czerwca, gdy obaj przemawiali podczas otwarcia hali przemysłowej firmy VIG.  Burmistrz, starosta i wszyscy goście na otwarcie musieli przedostać się przez rozlewisko. Niejeden wpadł w wyrwę przykrytą lustrem mętnej wody.      
Podziel się
Oceń

Ulica, która kilka lat temu była dojazdem tylko do Urzędu Skarbowego i kilku firm umiejscowionych w dawnych magazynach dzisiaj jest też jedynym dojazdem do marketu budowlanego MRÓWKA, betoniarni WŁODAR, a od 17 czerwca do VIG-u, który w nowej hali prowadzi przerób odpadów, główne filtrów samochodowych. Rozlewiskiem z dziurami próbowaliśmy zainteresować burmistrza Włodzimierza Żaka  tuż po uroczystości otwarcia VIG, na którym również był. Czy nie ma sprzeczności pomiędzy słowami, że miasto wspiera rozwój biznesu i potężną wyrwą w jezdni, żeby to istniejących firm dojechać? Czy załatanie dwóch dołów, dzień po uroczystym otwarciu, nie byłoby gestem burmistrza, że słowa o wsparciu dla biznesu nie są tylko pustym frazesem? Burmistrz odpowiedział mi, że jest harmonogram robót naprawczych miejskich ulic i nic się nie da „przyśpieszyć”.  Kilkadziesiąt osób, dziesiątki kontrahentów dalej do firm przy Pułaskiego musiało jeździć ryzykując utopieniem samochodu.

 

O odwodnieniu „nie ma mowy”

Dziury załatane. OK. Już nie zgubimy tam koła, ale po każdej ulewie tworzy się spore jezioro na środku ulicy. Do rzecznik UM Myszków Małgorzaty Kitali-Miroszewskiej  27. 06 wysyłamy pytanie: Jak Urząd Miasta Myszkowa zamierza rozwiązać problem zalewania ulicy Pułaskiego (za Urzędem Skarbowym) przez wody napływające z „pól będuskich”?

Rzecznik UM odpowiada: - „Problem z wodą nie polega tylko na ich spływaniu z „pól będuskich”, ale także z wyżej położonej drogi wojewódzkiej. Budowa kanalizacji w  ul. Pułaskiego rozwiązałaby problem, lecz o tym na razie nie ma mowy”.

Czy rzeczywiście, żeby ulicy nie zalewało po każdym deszczu trzeba wykonać kanalizację w drodze wojewódzkiej? Przecież wzdłuż Pułaskiego na Będusz jest rów. Ale  Urząd Miasta Myszkowa  uważa, że usunięcie rozlewiska możliwe będzie, gdy wydamy kilkaset tysięcy na budowę kanalizacji. Ale przecież o tym „nie ma mowy” jak pisze urzędniczka-rzeczniczka. O czym nie ma mowy? Pytanie dla urzędników obraźliwe?

Odpisujemy więc raz jeszcze, aby wyjaśnić o czym „nie ma mowy”: jak zwykle ogólniki, z których niewiele wynika. Co ma znaczyć np .sformułowanie, że „o tym na razie nie ma mowy”?  Nie ma mowy o budowie kanalizacji?  Gdy firma Budulec budowała Mrówkę wykonała odwodnienie ze swojego terenu wprowadzając wody opadowe do rowu za  Urzędem Skarbowym. Właściciele innych firm wskazują, że należy po prostu udrożnić stary kanał za Urzędem Skarbowym na granicy z firmą KOMA. Ale ze strony UM tradycyjnie urzędniczy  bełkot z którego nic nie wynika.  Już ustnie ponowiłem żądanie wyjaśnienia, co znaczy „o tym nie ma mowy” i jak Urząd Miasta Myszkowa zamierza rozwiązać problem. Od 1 lipca 2013 do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Szukamy rozwiązań sami

Urząd Miasta Myszkowa, żeby rozwiązać problem rozlewiska chce budowy kanalizacji deszczowej drodze na Będusz. Czy to rzeczywiście koniecznie? Od skrętu do Urzędu Skarbowego droga prowadzi przez pola, z prawej strony jest rów. Po co kanalizacja? Ze strefy przemysłowej za „skarbówką” byłoby dodatkowo pod górkę, a wody opadowe jakoś zawsze płyną w dół.

Razem z Markiem Konofalskim, którego firma obuwnicza KOMA jest pierwsza za rozlewiskiem szukamy kratki kanalizacyjnej w miejscu, gdzie teren jest najniższy. Jak twierdzi właściciel KOMY, pod stertą piachu jest kratka, która odprowadzała przed laty wodę do rowu za Urzędem Skarbowym, gdzieś pomiędzy jego firmą, a skarbówką. Zarówno on, jak i naczelnik myszkowskiego Urzędu Skarbowego, z którą rozmawialiśmy, deklarują, że nie bez problemu udostępnią teren, gdyby udrożnienie starego kanału lub budowa od postaw wymagała wejścia w ich teren.  Bo wszystkim zależy na rozwiązaniu problemu, co nie powinno kosztować więcej niż kilka tysięcy złotych.  Zależy wszystkim, może poza Urzędem Miasta Myszkowa, którego rzeczniczka odpisuje, że o tym „nie ma mowy”. Cokolwiek ten urzędniczy bełkot znaczy, bo wyjaśnień nie otrzymaliśmy.

Jarosław Mazanek

 

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Konkluzja jest prosta. Po co są potrzebni ci urzędnicy? Brzydko mówiąc do pierdzenia w stołki bo nic nie mogą ale ciężką kasę biorą za ględzenie o niczym! Data dodania komentarza: 11.08.2026, 16:24 Źródło komentarza: Wody Polskie. Co robicie w sprawie doliny Warty, zasypywanej w Kolonii Borek? Autor komentarza: MKAS Treść komentarza: JAJCARZE!!! A gdzie do dziś było starostwo, gmina no i wojewoda?? Data dodania komentarza: 10.08.2026, 20:32 Źródło komentarza: Wody Polskie. Co robicie w sprawie doliny Warty, zasypywanej w Kolonii Borek? Autor komentarza: Ksenofobie da się leczy. Potrzebna jest terapia u terapeuty Treść komentarza: Stop ksenofobi. Wulgarnie wyzywał dzieci w autobusie w Bielsko- Białej . Dlatego, że są z Ukrainy. Brutalne pobicie pary z Ukrainy we Wrocławiu . W każdym społeczeństwie są osoby agresywne, nadużywające alkoholu, narkotyków. Jeżeli Polak lub osoba innej narodowości złamie prawo powinna być sądzona. Stop agresji. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 19:07 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Podaje pan prawdziwe zdarzenie, we Wrocławiu 18 letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem 30 letnią Polkę. Został zatrzymany pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Ale było to 1 sierpnia, a nasz artykuł- co wynika z jego treści- ukazał się po raz pierwszy 24 lipca. Wyjaśnimy, że myli pan "napisanie" artykułu (proces twórczy, zbieranie i selekcja informacji) z jego publikowaniem. Ale nawet gdyby był tak jak pan chce widzieć rzeczywistość, to sugeruje pan że Tomasz Stala przewidział atak na kobietę we Wrocławiu i profilaktycznie od kilku miesięcy rozwiesza hasła szczujące na obywateli Ukrainy? Dodamy jeszcze, że w Polsce w roku 2025 odnotowano 501 czynów zakwalifikowanych jako zabójstwo lub usiłowanie zabójstwa. Średnio 42 miesięcznie. Data dodania komentarza: 4.08.2026, 09:31 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Akurat artykuł napisany w dniu kiedy 18 letni Ukrainiec ciężko zranił nożem Polkę we Wrocławiu. Odwracanie kota ogonem trwa. Data dodania komentarza: 3.08.2026, 21:22 Źródło komentarza: ANTYUKRAIŃSKIE HASŁA DZIAŁACZA KONFEDERACJI. REKLAMOWY ZŁOM ZAJMUJE MIEJSCE PARKINGOWE Autor komentarza: 1234567 Treść komentarza: DNO . SZKODA CZASU Data dodania komentarza: 2.08.2026, 22:04 Źródło komentarza: O godzinie „W” zawyją syreny. Mieszkańcy nie powinni się niepokoić
Reklama
Reklama
Reklama