Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 25 maja 2026 09:38
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama

3008: NIETYPOWY SUV Z RODZINY PEUGEOT

Trafił nam się na kilka dni Peugeot 3008 w miękkiej hybrydzie. Nie był to pełny test redakcyjny, po prostu pojeździliśmy SUVem Peugeota przez 3 dni jako samochodem zastępczym. Peugeot 3008 to duży choć nie największy z dostępnych na rynku SUVów, a trzeba jeszcze dodać, że jest to grupa samochodów w dzisiejszych czasach bardzo trudna do zdefiniowania. 3008 podobnie jak wiele innych samochodów tak nazywanych w innych markach, nie jest ani przesadnie wysoki, napęd standardowo na na przednią oś. Napęd udający 4x4 spotkamy w jednej z dostępnych wersji z silnikiem elektrycznym, dopędzany z tyłu jest też w wersji AWD hybrydowej.
Podziel się
Oceń

Peugeot 3008 ma dość ostry przód, ale nieco przyciężki tył. Przynajmniej na nas robi takie wrażenie. Samochód wygląda masywnie, co może zwiększać intuicyjne poczucie bezpieczeństwa. Najciekawsze jest wnętrze, dość mocno obiegające od estetyki innych marek, a nawet innych Peugeotów. Zwraca przede wszystkim bardzo asymetryczna aranżacja wnętrza pomiędzy kierowcą a przednim pasażerem. Kierowca jest przytulnie otoczony konsolą środkową, która otwiera się bardziej na pasażera. Taki manewr funkcjonalno- estetyczny nie jest nowością, podobnie rozwiązania asymetrii przodu wnętrza samochodów stosują i stosowały w przeszłości inne marki. Ale trzeba przyznać, że Peugeot 3008 zrobił to najmocniej. Nie kojarzę samochodu, z tak mocnym zaznaczeniem różnic pomiędzy lewą (kierowca) w prawą stroną samochodu.

Zwraca uwagę też ciekawy panoramiczny wyświetlacz „wszystkiego” od danych o prędkości po nawigację i inne systemy. Całość sprawia bardzo dobre wrażenie estetyczne, ale trochę zbyt wiele i nieco chaotycznych jest informacji naraz. Nie mieliśmy czasu aby poszukać innego rozłożenia wyświetlanych funkcji, bardziej „oszczędnej” wersji. Zrozumienie jak to działa, jak się ustawia nie jest intuicyjne, wymaga dłubania w menu. To niestety problem wielu współczesnych samochodów, które w mnogości funkcji wprowadzają trochę chaosu. Do rozwiązań z Peugeot 3008 trzeba się dłużej przyzwyczajać, a zaznaczę, że nie jest to marka w redakcji nam obca. Przez 2 lata w najmie używaliśmy naszym zdaniem jeden z najbardziej udanych samochodów z lwem na masce, był to Peugeot e208 a więc z napędem 100% elektrycznym. Używaliśmy e208 w latach 2022-24 i tak się zdarzyło niedawno, że gdy na serwis (szkoda z OC sprawcy) trafił nasz Fiat 600e do firmy Tandem+ z Sosnowca (ul Zuzanny 36) na 2 tygodnie dostaliśmy Peugeot e208 co nas bardzo ucieszyło. Jazda elektrycznym Peugeotem e208 przypomniała nam jak bardzo fajny jest to samochód: nieprawdopodobnie zrywny, zasięg na baterii poprawiony do 315 km (nasz miał 280 km zasięgu), idealny w prowadzeniu, wygodny.

Peugeot 3008 w wersji miękkiej hybrydy z napędem tylko na przód wcześniej nie był przez nas „objeżdżany”. Wsiedliśmy więc do niego z ciekawością. Samochód zadowalał się 7 litrami benzyny 95/100km jeżdżąc głównie na dłuższych trasach. Ciekawa może być jego wersja 100% elektryczna, której zasięg z większą bateria ma wynosić równie 700 km. W najbogatszych wersjach Peugeot 3008 może być wyposażony w tryb jazdy półautonomicznej. Nasz nie miał tej funkcji, ale chętnie byśmy ją sprawdzili, jak sobie radzi „w realu”. Tryb Drive Assist Plus wg opisu potrafi samo potrafi samo przyspieszać, hamować i utrzymywać się na pasie (np. w korku lub na autostradzie). Tyle to potrafi już aktywny tempomat. Systemie najnowszej III generacji ma być możliwa zmiana pasa ruchu „automatycznie”. Wystarczy włączyć kierunkowskaz, a 3008 sprawdzi czy manewr jest możliwy do wykonania i sam skręci. System wymaga trzymania rąk na kierownicy, stąd jest określany jako nie w pełni autonomiczny. To ciągle asystent jazdy, a nie autopilot. Może będzie okazja go przetestować, jak kiedyś pierwsze aktywne tempomaty, które nie tylko jadą równo, ale też przyśpieszają i hamują jak trzeba. Nie pamiętam już jaki to był samochód (chyba coś od Forda) gdy urządziliśmy mu stress test, ustawiając agresywne ustawienia aktywnego tempomatu na krętej drodze i na rondach. Zaznaczamy BARDZO WYRAŹNIE, że tempomat, nawet aktywny najnowszej generacji, nie nadaje się do takiej jazdy. Piszę o tym raczej w trybie ostrzeżenia a nie instrukcji, gdyż ograniczone zaufanie do systemów nowoczesnych samochodów ma głęboki sens. Aktywny tempomat na krętej drodze, a jeszcze bardziej na rondach, dostawał histerii. Gdy pojazd z przodu, do którego system utrzymywał stałą odległość, nagle ginął na ostrym ługu, albo na rondzie, nasz samochód gwałtownie przyśpieszał, stwierdzając zapewne, że ma wolną drogę. Efekty były spektakularne, gdy jazda obywała się z prędkością ok. 40-50 km, a tempomat ustawiony na 90 km/h nagle startował na rondzie jak z procy. Wg. niego, przecież „droga wolna”.

Tak ogólnie to nie lubimy tego systemu, którego stosowanie ma sens tak naprawdę tylko gdy stoimy w przesuwającym się korku. Można ten czas przeznaczyć nawet na pedicure, makijaż lub inne ekstremalne zajęcia za kółkiem grożące mandatem.

Peugeot 3008 kilka fajnych informacji: my jeździliśmy wersją 145 KM w miękkiej hybrydzie, z deklarowanym spalaniem na poziomie 5,6 L. Nam wyszło 7. Jeśli chodzi o samochody hybrydowe to jesteśmy fanami tych dających możliwość ładowania z gniazdka. 3008 w takiej wersji ma dać szansę przejechania 97 km tylko na prądzie, i średnie spalanie do 2,6 L/100km. I jest to wynik bardzo realny, jak powołamy się na wcześniejsze doświadczenia z hybrydami plug-in. Nie bez powodu pełne elektryki to zwykle „flagowe” wersje. E-3008 ma moc do 325 KM i zasięg do 698 km. Jeździmy elektrykami stale od 4 lat i zasięg 700 km, to ogromny postęp. Chyba dochodzimy do kresu potrzeb zasięgu samochodów elektrycznych, gdyż nawet (co jest pewną wadą elektryków) gdy będziemy jechać z autostradową prędkością, można liczyć w Peugeot E-3008 na zasięg w granicach 500 km. Nad Bałtyk lub do Wiednia na jednym ładowaniu. Więcej nie trzeba.

Kto jest ciekaw Peugeot 3008 w dowolnej wersji zachęcamy do odwiedzin firmy, która -co warto podkreślić- wywodzi się z Myszkowa, czyli do jednego z salonów Grupy Tandem: Będzin, Częstochowa, Katowice, Kielce i Sosnowiec.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama