Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 21 października 2026 05:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Zielona Prządka chce rosnąć lokalnie. Nawet 100 miejsc pracy w planach

Kupując nowe meble, nawet w dużym markowym sklepie, nie mamy świadomości, że w części powstały z drewna poużytkowego. Mówiąc prościej – z recyklingu. A to właśnie my, lokalna firma z Zawiercia, mamy w tym swój udział – mówią Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna.
Zielona Prządka chce rosnąć lokalnie. Nawet 100 miejsc pracy w planach
Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna
Podziel się
Oceń

Skąd pomysł, aby zająć się recyklingiem drewna?

Grzegorz Szydłowski: Obaj mamy doświadczenie w obszarze recyklingu. Przez wiele lat pracowałem w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Zawierciu, nawet miałem zaszczyt być szefem tej spółki. Proces recyklingu znam od podszewki. Dlaczego drewno? Po pierwsze jest to surowiec bardzo pożądany – można go łatwo przetworzyć i staje się wkładem do produkcji nowych sprzętów – począwszy od mebli, poprzez płyty OSB, na produktach stolarskich i konstrukcyjnych kończąc. Zakres ponownego wykorzystania drewna jest naprawdę bardzo szeroki. Po drugie, dzięki temu, że drewno jest surowcem naturalnym, jego odzysk jest procesem bardzo bezpiecznym i nie powodującym uciążliwości, które zazwyczaj kojarzą się z recyklingiem. 

Józef Pabian: Mówiąc w skrócie: nic nie śmierdzi, nie ma uciążliwości zarówno dla pracowników jak i otoczenia. No i nie zapominajmy o ekologii – każde ponowne wykorzystanie drewna to mniej realnej wycinki w lasach. I to nie jest żadna demagogia, tylko faktyczne wyliczenia specjalistów. Jeden dzień naszej pracy to 100 mniej wyciętych drzew. 

Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna

Kto jest odbiorcą drewna, które pozyskujecie?

G.Sz.: W Polsce mamy trzech głównych przetwórców drewna poużytkowego i każdy z nich jest naszym partnerem. 

Zielona Prządka to stosunkowo niewielka firma. Jak to możliwe, że dostarczacie surowiec do największych graczy na rynku?

J.P.: Widzę, że to Pana zaskoczyło (śmiech). Owszem, jesteśmy lokalną, powiedziałbym nawet rodzinną firmą. Ale to nie o wielkość firmy chodzi, ale o jakość produktu, jaki dostarczamy. Nasze drewno jest naprawdę dobrej jakości, dzięki czemu zaufali nam najwięksi odbiorcy w Polsce. A proszę mi wierzyć, wcale nie tak łatwo zdobyć ich zaufanie.

G.Sz.: Odzysk drewna to wciąż rozwijający się rynek. Biorąc po uwagę, że coraz większy nacisk kładziony jest na odzysk surowców – w tym drewna - i ich ponowne wykorzystanie, ten rynek będzie się jeszcze powiększał. I bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo surowce te zamiast trafiać na składowisko, mają szansę być ponownie użyte. Wyobraża Pan sobie, że te wszystkie stare meble, których pozbywamy się z domu, półki, deski czy wiórowe płyty trafiałyby na składowisko? Jako świadomi mieszkańcy musimy robić wszystko co się da, aby surowce wtórne – w tym właśnie drewno – ponownie zagospodarować.

Wiem, że myślicie Panowie o rozbudowie firmy. W jakim kierunku planowany jest rozwój?

J.P.: Naszą ambicją jest zwiększyć poziom realizowanego odzysku, ale mierzymy siły na zamiary. Jesteśmy lokalną firmą i od początku stawiamy na lokalny rozwój. Czujemy się częścią tego miejsca – tu razem z rodzinami mieszkamy, płacimy podatki, zatrudniamy mieszkańców tego regionu. Jest dla nas czymś naturalnym, że nasz rozwój również związany będzie z powiatem zawierciańskim.

Mówiąc inaczej – nie planujecie Panowie przeniesienia działalności poza powiat?

G.Sz.: Zdecydowanie nie. Nigdy nie planowaliśmy przeniesienia działalności poza powiat zawierciański. Byliśmy i nadal jesteśmy zgodni co do tego, że chcemy nadal funkcjonować i dawać zatrudnienie na lokalnym rynku. 

Prawdą jednak jest, że dość długo szukaliśmy terenu, który byłby dla nas odpowiedni. Z jednej strony musi to być teren przemysłowy, gdzie prawo lokalne dopuszcza tego typu działalność, musi być dobrze skomunikowany i taki, gdzie – mówiąc kolokwialnie - nie będziemy nikomu przeszkadzać. 

Znaleźliście takie miejsce?

G.Sz.: Tak, znaleźliśmy. Zdecydowaliśmy się zainwestować na granicy Zawiercia i Ogrodzieńca, w Fugasówce, w znajdującej się tam strefie przemysłowej. Teren jest skomunikowany bezpośrednio z nowo wybudowanej obwodnicy. To znacząco ułatwi nam logistykę, a co ważne, przejazd samochodów – choć nie ma ich wiele – nie będzie przebiegać w okolicy domów mieszkalnych. Będziemy funkcjonować w sąsiedztwie istniejących już zakładów, w tym obok giganta produkującego kostkę brukową.

J.P.: Pozyskaliśmy teren znacznie większy od tego, którym obecnie dysponujemy, co pozwoli nam sprawniej zarządzać logistyką. Będziemy mogli lepiej zaplanować przywóz i wywóz drewna, zainwestować w przestrzeń socjalną dla pracowników, no i pomyśleć o zautomatyzowaniu procesów odzysku drewna. Wraz z rozbudową zaplecza socjalnego myślimy o stworzeniu stanowisk pracy także dla kobiet. Dziś zatrudniamy około 50 pracowników ale zakładamy, że wraz z rozwojem firmy, być może już w perspektywie 2-3 najbliższych lat, możemy podwoić ilość miejsc pracy. To uczyni nas największym pracodawcą w gminie. Nie ukrywam, byłby to dla nas powód do dumy i wielka osobista satysfakcja. 

Rozumiem, że inwestycja spełnia wszystkie wymogi przepisów prawa, a jej lokalizacja z dala od zabudowań mieszkalnych to świadomy i przemyślany wybór. Co jednak jeśli pojawią się głosy, że to działalność związana z odpadami i nie jest mile widziana?

G.Sz.: Zdaję sobie sprawę, że w każdej gminie mogą znaleźć się osoby, które w każdej nowej inwestycji będą dopatrywać się niebezpieczeństw i nie dawać wiary w deklaracje inwestorów. To jednak błędne i niesprawiedliwe. 

Recykling drewna to bezpieczna i całkowicie nieszkodliwa działalność. Drewno jest neutralne – nie generuje przykrego zapachu, nie emituje szkodliwych pyłów czy innego typu substancji. Pomijam już fakt, że jako firma jesteśmy na bieżąco kontrolowani, jak każde przedsiębiorstwo prowadzące działalność w tym obszarze. Jeśli chodzi o jakąkolwiek uciążliwość, czy to dla mieszkańców czy to dla środowiska, to zapewniam, że nikt nie odczuje naszej obecności biorąc pod uwagę, jak duża firma produkcyjna będzie naszym bezpośrednim sąsiadem.

J.P.: Ja ujmę to jeszcze inaczej, może bardziej obrazowo. Sam posiadam dom w bliskim sąsiedztwie terenu, gdzie planujemy zainwestować. Jestem rdzennym mieszkańcem tej gminy, mam tu rodzinę, przyjaciół i znajomych. Czy ktokolwiek wyobraża sobie, że mógłbym firmować działalność, która w jakikolwiek sposób będzie negatywnie oddziaływać na otoczenie?

Z tego co wiem, dziś odbieracie drewno tylko od przedsiębiorców. Czy w tym obszarze planowana jest jakaś zmiana?

G.Sz.: Nie planujemy odbioru drewna od klientów indywidualnych, naszymi partnerami są i będą wyłącznie firmy. 

Zielona Prządka ma szansę stać się największym pracodawcą w gminie, ale z tego co słyszałem, chcielibyście Panowie mocniej też zaangażować się w lokalną społeczność? O co chodzi?

G.Sz.: Tak jak wspominaliśmy, pochodzimy stąd i naszą ambicją jest być – w wymiarze gospodarczym i społecznym – częścią tego społeczeństwa. Gdybyśmy pochodzili z drugiego krańca Polski i przyjechali tu tylko po to, aby zarobić pieniądze, to prawdopodobnie nie podchodzilibyśmy do tego tak emocjonalnie. Nam zależy, aby mieć w społeczeństwie dobrą renomę, aby mieszkańcy widzieli w nas ludzi godnych zaufania, otwartych. Jako firma jesteśmy na początku naszej drogi, ale mogę już zadeklarować, że chcemy zaangażować się w lokalną społeczność poprzez wspieranie proekologicznych działań i projektów, chcemy pomagać edukować młodych mieszkańców i pokazywać im, że dobrze realizowany recykling to nie przykry obowiązek, ale szansa dla społeczeństwa i natury. Kolega wspomniał wcześniej, że jednego dnia „ratujemy” 100 drzew. To proszę teraz pomnożyć tę liczbę przez tylko przez 30 dni w miesiącu. Całkiem imponująco to wygląda, nieprawdaż? 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Prezentuje pan/pani życzeniowe podejście, żeby "dla równowagi" był jakiś przekręt, a najlepiej proces karny z kim ośkarżonym " z poza PiS". Jak taki proces będzie, będziemy relacjonować. Ale proszę od nas nie oczekiwać, że gazeta będzie wymyślała rzeczywiśtość. Skoro na jaw, w tym do sądów trafiają brudy osób z PiS lub rządzących z tą partią, to te sprawy opisujemy. Data dodania komentarza: 14.10.2026, 15:48 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: xd Treść komentarza: Czytajac wszystkie wpisy, mozna odniesc wrazenie ze ktos ma obsesje na punkcie PiS. Skoro redakcja jest taka madra i rzetelna to czemu nie znajdziemy zadnych negatywnych wpisow o innych partiach? W sumie niepotrzebnie zadaje to pytanie bo dla nie to oczywiste :D ten jest zly masz o nim pisac, ten dobry to nie pisac... Data dodania komentarza: 13.10.2026, 13:36 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Do turystyki wybraliśmy właśnie ten motocykl, czyli Honda GoldWing Tour, po testach wielu innych marek, o czym też pisaliśmy. Wybór nie "podprogowy" tylko realny wydatek 172 tys. zł. Ponieważ firma JKK dealer Honda reklamuje się u nas, czasem nawet wspominamy gdzie motocykl był kupiony Data dodania komentarza: 11.10.2026, 12:37 Źródło komentarza: Chęciny to nie tylko zamek na którym byliśmy raz i… starczy. Dlaczego do takich miasteczek jak Chęciny wracamy chętnie, a do innych końmi nas nie zaciągniesz? Autor komentarza: Tomek Treść komentarza: Podprogowa reklama motocykla Honda Data dodania komentarza: 10.10.2026, 21:05 Źródło komentarza: Chęciny to nie tylko zamek na którym byliśmy raz i… starczy. Dlaczego do takich miasteczek jak Chęciny wracamy chętnie, a do innych końmi nas nie zaciągniesz? J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Najbardziej martwią nas takie właśnie komentarze, z których wynika, że nawet jak ktoś, czytał, to nie zrozumiał. Prokuratura w tej sprawie postawiła zarzuty, a w tekście cytujemy jedną z obrończyń oskarżonej, powiatową urzędniczę, która od lat dostaje od PiS posady i jest jak lwica w ich obronie. Teraz jest wicedyrektorką PUP i to ona kwestionuje postawione lekarce, przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie zarzuty karne. My do pracy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie w tej sprawie odnosimy się z szacunkiem Data dodania komentarza: 7.10.2026, 09:45 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: BZDURY PIRAMIDALNE Treść komentarza: ZWYKŁE BZURY I MARNE DOMYSŁY Może tak się w redakcji zdecydujecie, czy prokuratora jest cacy czy jest beee??? Bo odbijacie się w tym tekście od bandy do bandy. No to jak jest z tą częstochowska prokuraturą???? ŚMIESZNE .., PRAWDA... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:27 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW!
Reklama
Reklama
Reklama