Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 14 kwietnia 2026 10:03
Przeczytaj!
Reklama Biuro Podróży MAXIM Travel
Reklama

Zielona Prządka chce rosnąć lokalnie. Nawet 100 miejsc pracy w planach

Kupując nowe meble, nawet w dużym markowym sklepie, nie mamy świadomości, że w części powstały z drewna poużytkowego. Mówiąc prościej – z recyklingu. A to właśnie my, lokalna firma z Zawiercia, mamy w tym swój udział – mówią Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna.
Zielona Prządka chce rosnąć lokalnie. Nawet 100 miejsc pracy w planach
Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna
Podziel się
Oceń

Skąd pomysł, aby zająć się recyklingiem drewna?

Grzegorz Szydłowski: Obaj mamy doświadczenie w obszarze recyklingu. Przez wiele lat pracowałem w Zakładzie Gospodarki Komunalnej w Zawierciu, nawet miałem zaszczyt być szefem tej spółki. Proces recyklingu znam od podszewki. Dlaczego drewno? Po pierwsze jest to surowiec bardzo pożądany – można go łatwo przetworzyć i staje się wkładem do produkcji nowych sprzętów – począwszy od mebli, poprzez płyty OSB, na produktach stolarskich i konstrukcyjnych kończąc. Zakres ponownego wykorzystania drewna jest naprawdę bardzo szeroki. Po drugie, dzięki temu, że drewno jest surowcem naturalnym, jego odzysk jest procesem bardzo bezpiecznym i nie powodującym uciążliwości, które zazwyczaj kojarzą się z recyklingiem. 

Józef Pabian: Mówiąc w skrócie: nic nie śmierdzi, nie ma uciążliwości zarówno dla pracowników jak i otoczenia. No i nie zapominajmy o ekologii – każde ponowne wykorzystanie drewna to mniej realnej wycinki w lasach. I to nie jest żadna demagogia, tylko faktyczne wyliczenia specjalistów. Jeden dzień naszej pracy to 100 mniej wyciętych drzew. 

Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele Zielonej Prządki, zajmującej się odzyskiem drewna

Kto jest odbiorcą drewna, które pozyskujecie?

G.Sz.: W Polsce mamy trzech głównych przetwórców drewna poużytkowego i każdy z nich jest naszym partnerem. 

Zielona Prządka to stosunkowo niewielka firma. Jak to możliwe, że dostarczacie surowiec do największych graczy na rynku?

J.P.: Widzę, że to Pana zaskoczyło (śmiech). Owszem, jesteśmy lokalną, powiedziałbym nawet rodzinną firmą. Ale to nie o wielkość firmy chodzi, ale o jakość produktu, jaki dostarczamy. Nasze drewno jest naprawdę dobrej jakości, dzięki czemu zaufali nam najwięksi odbiorcy w Polsce. A proszę mi wierzyć, wcale nie tak łatwo zdobyć ich zaufanie.

G.Sz.: Odzysk drewna to wciąż rozwijający się rynek. Biorąc po uwagę, że coraz większy nacisk kładziony jest na odzysk surowców – w tym drewna - i ich ponowne wykorzystanie, ten rynek będzie się jeszcze powiększał. I bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo surowce te zamiast trafiać na składowisko, mają szansę być ponownie użyte. Wyobraża Pan sobie, że te wszystkie stare meble, których pozbywamy się z domu, półki, deski czy wiórowe płyty trafiałyby na składowisko? Jako świadomi mieszkańcy musimy robić wszystko co się da, aby surowce wtórne – w tym właśnie drewno – ponownie zagospodarować.

Wiem, że myślicie Panowie o rozbudowie firmy. W jakim kierunku planowany jest rozwój?

J.P.: Naszą ambicją jest zwiększyć poziom realizowanego odzysku, ale mierzymy siły na zamiary. Jesteśmy lokalną firmą i od początku stawiamy na lokalny rozwój. Czujemy się częścią tego miejsca – tu razem z rodzinami mieszkamy, płacimy podatki, zatrudniamy mieszkańców tego regionu. Jest dla nas czymś naturalnym, że nasz rozwój również związany będzie z powiatem zawierciańskim.

Mówiąc inaczej – nie planujecie Panowie przeniesienia działalności poza powiat?

G.Sz.: Zdecydowanie nie. Nigdy nie planowaliśmy przeniesienia działalności poza powiat zawierciański. Byliśmy i nadal jesteśmy zgodni co do tego, że chcemy nadal funkcjonować i dawać zatrudnienie na lokalnym rynku. 

Prawdą jednak jest, że dość długo szukaliśmy terenu, który byłby dla nas odpowiedni. Z jednej strony musi to być teren przemysłowy, gdzie prawo lokalne dopuszcza tego typu działalność, musi być dobrze skomunikowany i taki, gdzie – mówiąc kolokwialnie - nie będziemy nikomu przeszkadzać. 

Znaleźliście takie miejsce?

G.Sz.: Tak, znaleźliśmy. Zdecydowaliśmy się zainwestować na granicy Zawiercia i Ogrodzieńca, w Fugasówce, w znajdującej się tam strefie przemysłowej. Teren jest skomunikowany bezpośrednio z nowo wybudowanej obwodnicy. To znacząco ułatwi nam logistykę, a co ważne, przejazd samochodów – choć nie ma ich wiele – nie będzie przebiegać w okolicy domów mieszkalnych. Będziemy funkcjonować w sąsiedztwie istniejących już zakładów, w tym obok giganta produkującego kostkę brukową.

J.P.: Pozyskaliśmy teren znacznie większy od tego, którym obecnie dysponujemy, co pozwoli nam sprawniej zarządzać logistyką. Będziemy mogli lepiej zaplanować przywóz i wywóz drewna, zainwestować w przestrzeń socjalną dla pracowników, no i pomyśleć o zautomatyzowaniu procesów odzysku drewna. Wraz z rozbudową zaplecza socjalnego myślimy o stworzeniu stanowisk pracy także dla kobiet. Dziś zatrudniamy około 50 pracowników ale zakładamy, że wraz z rozwojem firmy, być może już w perspektywie 2-3 najbliższych lat, możemy podwoić ilość miejsc pracy. To uczyni nas największym pracodawcą w gminie. Nie ukrywam, byłby to dla nas powód do dumy i wielka osobista satysfakcja. 

Rozumiem, że inwestycja spełnia wszystkie wymogi przepisów prawa, a jej lokalizacja z dala od zabudowań mieszkalnych to świadomy i przemyślany wybór. Co jednak jeśli pojawią się głosy, że to działalność związana z odpadami i nie jest mile widziana?

G.Sz.: Zdaję sobie sprawę, że w każdej gminie mogą znaleźć się osoby, które w każdej nowej inwestycji będą dopatrywać się niebezpieczeństw i nie dawać wiary w deklaracje inwestorów. To jednak błędne i niesprawiedliwe. 

Recykling drewna to bezpieczna i całkowicie nieszkodliwa działalność. Drewno jest neutralne – nie generuje przykrego zapachu, nie emituje szkodliwych pyłów czy innego typu substancji. Pomijam już fakt, że jako firma jesteśmy na bieżąco kontrolowani, jak każde przedsiębiorstwo prowadzące działalność w tym obszarze. Jeśli chodzi o jakąkolwiek uciążliwość, czy to dla mieszkańców czy to dla środowiska, to zapewniam, że nikt nie odczuje naszej obecności biorąc pod uwagę, jak duża firma produkcyjna będzie naszym bezpośrednim sąsiadem.

J.P.: Ja ujmę to jeszcze inaczej, może bardziej obrazowo. Sam posiadam dom w bliskim sąsiedztwie terenu, gdzie planujemy zainwestować. Jestem rdzennym mieszkańcem tej gminy, mam tu rodzinę, przyjaciół i znajomych. Czy ktokolwiek wyobraża sobie, że mógłbym firmować działalność, która w jakikolwiek sposób będzie negatywnie oddziaływać na otoczenie?

Z tego co wiem, dziś odbieracie drewno tylko od przedsiębiorców. Czy w tym obszarze planowana jest jakaś zmiana?

G.Sz.: Nie planujemy odbioru drewna od klientów indywidualnych, naszymi partnerami są i będą wyłącznie firmy. 

Zielona Prządka ma szansę stać się największym pracodawcą w gminie, ale z tego co słyszałem, chcielibyście Panowie mocniej też zaangażować się w lokalną społeczność? O co chodzi?

G.Sz.: Tak jak wspominaliśmy, pochodzimy stąd i naszą ambicją jest być – w wymiarze gospodarczym i społecznym – częścią tego społeczeństwa. Gdybyśmy pochodzili z drugiego krańca Polski i przyjechali tu tylko po to, aby zarobić pieniądze, to prawdopodobnie nie podchodzilibyśmy do tego tak emocjonalnie. Nam zależy, aby mieć w społeczeństwie dobrą renomę, aby mieszkańcy widzieli w nas ludzi godnych zaufania, otwartych. Jako firma jesteśmy na początku naszej drogi, ale mogę już zadeklarować, że chcemy zaangażować się w lokalną społeczność poprzez wspieranie proekologicznych działań i projektów, chcemy pomagać edukować młodych mieszkańców i pokazywać im, że dobrze realizowany recykling to nie przykry obowiązek, ale szansa dla społeczeństwa i natury. Kolega wspomniał wcześniej, że jednego dnia „ratujemy” 100 drzew. To proszę teraz pomnożyć tę liczbę przez tylko przez 30 dni w miesiącu. Całkiem imponująco to wygląda, nieprawdaż? 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: MyszkowiankaTreść komentarza: Żenada 👎👎👎Data dodania komentarza: 13.04.2026, 13:03Źródło komentarza: Kino o północy?Autor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Zgadza się. Nie to było na myśli aby komuś ubliżyć tylko jeśli chcemy coś rozwijać to nie zwijajmy przy okazji tego co służy i ma służyć dużej części społeczeństwa. Starajmy się budować a nie rujnować i tyle. Niestety z tego co można przeczytać to Szpital ma być konfigurowany na zarabianie pieniędzy tylko co z tymi którzy są bezradni... i potrzebują Szpitala Powiatowego w takiej formie jakiej był ? Bo nie dadzą rady jeździć ze sprawami codziennymi do innych oddalonych jednostek ?Data dodania komentarza: 13.04.2026, 08:33Źródło komentarza: CHIRURGIA ZAWIESIŁA PRZYJMOWANIE PACJENTÓW. NIE MA LEKARZYAutor komentarza: CiekawostkiTreść komentarza: W Kazachstanie osoby skazane za pedofilię będą poddawane kastracji na 6 miesięcy przed wyjściem na wolność.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 16:02Źródło komentarza: ARESZTOWANY ORGANISTA NA KALENDARZU OSP PIŃCZYCE! J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Narodowość lekarzy nie ma znaczenia, tylko ich wykształcenie, kompetencje. Znamy mieszkankę z Żarek-Letniska która od lat jest naukowcem na Cambridge, wcześniej też na Oxrford. Nikt jej nie pytał o narodowość, tylko co umie. Dlatego też nie pytamy "Obywatela" czy np. obrzezany, czy lubi kobitki czy mężczyzn. Za to stawiamy tezę że to zakompleksiony, sfrustrowany obywatel pełen strachu nie wychylający się ze swojej zastraszonej norkiData dodania komentarza: 12.04.2026, 15:16Źródło komentarza: CHIRURGIA ZAWIESIŁA PRZYJMOWANIE PACJENTÓW. NIE MA LEKARZYAutor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Piszcie prawdę ‼️ jakiej narodowości byli Ci wspaniali 3 muszkieterowie i co sobą prezentowali ⁉️ i jakie powiązania łączą jednego z nich z obecną nowo zatrudnioną naczelną pielęgniarką szpitala (a przy okazji za co pani pielęgniarka straciła poprzednią pracę) ⁉️ no gazeto posłuchaj dwoma uszami a nie tylko tym, które tylko tobie wygodne (o zgrozo dla mieszkańców powiatu, którzy teraz muszą trafiać na SOR do Zawiercia lub Częstochowy i myślę, że w większości tęsknią za IP Myszkowskiego Szpitala) ‼️ dziwne to gazetowe kibicowanie w rozwalaniu Szpitala, który dawał bezpieczeństwo ogromnie starszych i schorowanych ludzi... no chyba, że bardziej potrzebują plastyki żołądka zamiast leczenia np. zaostrzenia niewydolności krążenia... nie wspomne o porodówce...‼️ ps. małe litery nieprzypadkoweData dodania komentarza: 12.04.2026, 15:12Źródło komentarza: CHIRURGIA ZAWIESIŁA PRZYJMOWANIE PACJENTÓW. NIE MA LEKARZYAutor komentarza: zsaTreść komentarza: Zadajmy sobie pytanie- "Kto jest prawdziwą ofiarą tej sekty?". I tu odpowiedź jest oczywista. Ofiarą są mieszkańcy Czatachowy z Pustelnikiem Jerzym na czele. Przypominam wiec, że ten cały kompleks założyli Pustelnicy. Potem podjęli oni , przy wydajnej pomocy Nadleśnictwa, wraz z mieszkańcami budowę Kościołka, Całymi latami ludność Czatachowy opodatkowała się na ten cel. A gdy kompleks powstał Arcybiskup Depo nasłał na nich księdza egzorcystę, który od pierwszego dnia został przez prawowitych właścicieli, czyli mieszkańców odrzucony. Biskup Depo na to wszystko całymi latami nie reagował. Chociaż mieszkańcy wielokrotnie do niego sie dobijali w tej sprawie. Ostatecznie mieszkańcy przestali chodzić do jakby nie mówić własnej świątyni, Bo to co się tam wyprawia prosi o pomstę do nieba. Twierdzi Pani, że przywódca sekty to zacny ksiądz, a za całą waszą grupą stoi Duch Święty.. No to skoro cała ta wasza sekta jak jest taka UCZCIWA I HONOROWA NIECH ODDA MIESZKAŃCOM ICH WŁASNOŚĆ. Bo widzi Pani, jest takie Boskie Przykazanie- NIE KRADNIJ !!! .A przecież właśnie z ordynarną kradzieżą mamy tu do czynienia.Data dodania komentarza: 12.04.2026, 11:49Źródło komentarza: KURIA MA ZBADAĆ ZARZUT NARUSZENIA TAJEMNICY SPOWIEDZI
Reklama
Reklama
Reklama