Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 13 maja 2026 05:14
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SUSPENDOWANY KSIĄDZ GALUS ATAKUJE BISKUPA CZĘSTOCHOWSKIEGO. SANKTUARIUM LEŚNIOWSKIE PROTESTUJE PRZECIWKO WIZYCIE ZWOLENNIIKÓW GALUSA I ICH AGITACJI

W Sądzie Rejonowym w Myszkowie toczy się rozprawa o eksmisję z pustelni w Czatachowie suspendowanego księdza Daniela Galusa, założyciela "Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa" w Czatachowie. O eksmisję wystąpiła Kuria Częstochowska. Tymczasem suspendowany ksiądz atakuje metropolitę częstochowskiego arcybiskupa Wacława Depo i jego współpracowników.
SUSPENDOWANY KSIĄDZ GALUS ATAKUJE BISKUPA CZĘSTOCHOWSKIEGO. SANKTUARIUM LEŚNIOWSKIE PROTESTUJE PRZECIWKO WIZYCIE ZWOLENNIIKÓW GALUSA I ICH AGITACJI

Autor: zdjęcia janusz strzelczyk

Podziel się
Oceń

 Podczas niedzielnej mszy, na początku lutego, odprawianej w Czatachowie zaatakował biskupa i jego współpracowników mówiąc : 

Arcybiskup Depo i jego pomocnicy to nie są słudzy Boga, tylko słudzy szatana w sutannach. Nie kochają tak naprawdę Boga, nie kochają was, nie kochają Kościoła, nie służą Bogu. Próba wyrzucenia nas jest szatańska. To znak jakiegoś obłąkania, opętania, utraty wiary, jakiś rodzaj apostazji. To jest walka z ludźmi, którzy się modlą, przyjeżdżają z całej Polski, nawet z różnych miejsc świata .Złe duchy wiele razy krzyczały ze wściekłością na naszych spotkaniach czy tutaj, w pustelni, gdy były wyrzucane (...). To te duchy krzyczały: "wypędzimy was stąd, wyrzucimy was". Widać, kim się szatan i złe duchy posługują: arcybiskupem Wacławem Depo i księdzem Mariuszem Bakalarzem.  Złe duchy pokazują, kogo mają w swoich łapach.

 

 

Niedawno w sanktuarium Matki Boskiej Leśniowskiej pojawili się zwolennicy suspendowanego ks. Galusa i "Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa" .  Sanktuarium oficjalnie zaprotestowało o wydało komunikat podpisany prze kustosza sanktuariom  i przeora zakonu paulinów w Leśniowie.

 

 "W dniu dzisiejszym na teren naszego Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej przybyły osoby związane ze środowiskiem oraz zwolennikami ks. Daniela Galusa i tzw. „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa”. Osoby te bez jakiejkolwiek zgody przeora, kustosza sanktuarium, rozpowszechniały ulotki, propagowały swoją wspólnotę oraz wprowadzały wiernych w błąd, nakłaniając ich do poparcia tej działalności, także poprzez pozostawione modlitwy w intencji ks. Daniela Galusa.
Z całą mocą i odpowiedzialnością oświadczam:
Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej nie jest miejscem do prowadzenia jakiejkolwiek prywatnej agitacji religijnej, tym bardziej takiej, która pozostaje w sprzeczności z jednoznacznymi decyzjami Kościoła. Nie ma i nigdy nie było zgody Ojców Paulinów na tego typu działania. Takie postępowanie jest nieuprawnione, niegodziwe, niemoralne i absolutnie nieakceptowalne.
  Przypominam, że komunikat Archidiecezji Częstochowskiej z dnia 29 kwietnia 2022 r. w sposób jasny, jednoznaczny i publiczny stwierdza, że:
-ks. Daniel Galus został ukarany karą suspensy,
-ma zakaz sprawowania jakichkolwiek czynności kapłańskich,
-Eucharystia i inne sakramenty przez niego sprawowane są niegodziwe,
-sakrament pokuty jest nieważny,
-wierni uczestniczący w takich praktykach zaciągają ciężką winę moralną, ponieważ jest to udział w nieposłuszeństwie wobec władzy kościelnej i naruszeniu jedności Kościoła.
 W związku z tym rozpowszechnianie ulotek, pozostawianie kartek modlitewnych oraz nawoływanie do poparcia tej działalności na terenie Sanktuarium stanowi poważne nadużycie duchowe, jest wprowadzaniem wiernych w błąd oraz lekceważeniem decyzji Kościoła, a także jawnym ignorowaniem autorytetu i decyzji Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego Wacława Depo, podjętych po rozeznaniu duszpasterskim i kanonicznym jako Pasterza Kościoła partykularnego.
  Sanktuarium w Leśniowie, nie jest tablicą ogłoszeń, nie jest miejscem prywatnych manifestów i nie jest „śmietniskiem”, do którego można bezkarnie wrzucać materiały sprzeczne z nauczaniem i dyscypliną Kościoła. Jest to miejsce modlitwy, jedności i odpowiedzialności za sumienia wiernych. 
   Każda forma takiej działalności będzie natychmiast przerywana, a w przypadku powtórzeń, dokumentowana i zgłaszana do odpowiednich instancji kościelnych.
Dlatego stanowczo zabrania się:
-kolportowania jakichkolwiek materiałów tej wspólnoty,
-agitacji religijnej,
-pozostawiania ulotek, kartek, próśb modlitewnych związanych z ks. Danielem Galusem,
-wprowadzania wiernych w błąd co do statusu tej działalności w Kościele.
    Jako kustosz i przeor tego miejsca mam obowiązek bronić jedności Kościoła, chronić wiernych przed dezinformacją i zgorszeniem oraz jasno reagować tam, gdzie naruszane jest prawo Kościoła i dobro duchowe pielgrzymów.
   Proszę wiernych o roztropność, posłuszeństwo Kościołowi i niewchodzenie w praktyki, które – jak jasno wskazuje komunikat Kurii – niosą ze sobą ciężką odpowiedzialność moralną. 
   Matka Boża Leśniowska, Patronka Rodzin, niech prowadzi nas drogą prawdy, jedności i posłuszeństwa Kościołowi".
Kustosz Sanktuarium
o. Piotr Stanikowski

 

Spór Kurii Częstochowskiej z ks. Galusem toczy się od kilku lat.  Kuria oficjalnie informuje  

"Wbrew informacjom przekazywanym przez ks. Daniela Galusa, nałożona na niego kara suspensy obejmująca zakaz sprawowania sakramentów, głoszenia Słowa Bożego oraz używania stroju duchownego jest prawomocna i obowiązująca.
Eucharystia i inne sakramenty sprawowane przez suspendowanego kapłana są niegodziwe, a rozgrzeszenie lub zawierane wobec niego małżeństwo są nadto nieważne.
Ks. Daniel Galus nie złożył w przewidzianym prawem  terminie rekursu (odwołania) od dekretu wymierzającego karę, wobec czego stała się ona wiążąca. Akta sprawy zostały przesłane do Dykasterii ds. Duchowieństwa, która nie przedstawiła zastrzeżeń co do zachowania zasad i norm prawa.
Ks. Daniel Galus konsekwentnie odmawiał udziału w postępowaniu i skorzystania z prawa do obrony zarówno w procesie administracyjnym karnym (w wyniku którego nałożono karę suspensy) jak i w procesie administracyjnym o wydalenie ze stanu duchownego.
Powodem nałożenia kary suspensy, a wobec braku poprawy u ukaranego późniejszego wszczęcia procesu o wydalenie ze stanu duchownego, nie są poglądy i wypowiedzi ks. Galusa na temat pandemii wirusa SARS-CoV-2 oraz naruszanie państwowych i kościelnych zasad bezpieczeństwa. Za to został ukarany naganą kanoniczną. Motywem wymierzenia kary suspensy oraz procesu o wydalenie ze stanu duchownego jest m.in. wspomniane nieposłuszeństwo wobec decyzji swego biskupa i Stolicy Apostolskiej, fałszywe oskarżenia pod adresem swych przełożonych oraz wzbudzanie wśród wiernych niechęci wobec nich, a także prowadzenie działalności bez wiedzy i zgody swego biskupa, a tym samym wynikające z tych sytuacji wielkie zgorszenie wiernych. Wierni uczestniczący w liturgii i korzystający z sakramentów sprawowanych przez ukaranego kapłana zaciągają także ciężką winę moralną, ponieważ biorą udział w tym, co stanowi rozłam jedności Kościoła i nieposłuszeństwo wobec władzy kościelnej. Jak to wskazano w komunikacie Kurii Diecezjalnej w Łomży, kapłan zawieszony w prawie sprawowania sakramentów, jeśli mimo zakazu to czyni, nie działa w imieniu Kościoła, ale we własnym imieniu, stąd Eucharystia taka jest niegodziwa, czyli nie wypływają z niej konieczne łaski dla uczestniczących we Mszy świętej, a nadto także świętokradcza. Teren dawnej Pustelni w miejscowości Czatachowa, a obecnie kościół filialny pw. Ducha Świętego wraz z kaplicą i budynkami, został decyzją arcybiskupa metropolity częstochowskiego wyłączony z użytku liturgicznego, ponieważ stał się miejscem świętokradztwa i działalności o charakterze schizmatyckim".
 

19 lutego 2022 roku ks. Daniel Galus miał ostatecznie opuścić  Pustelnię św. Ducha w Czatachowej i rozpocząć trwający do 19 sierpnia 2022 r. czas modlitewnego odosobnienia. Taka jest decyzja Stolicy Apostolskiej, która podtrzymała decyzję metropolity częstochowskiego arcybiskupa Wacława Depo.

Ksiądz Daniel Galus nie zamierza wypełnić tych poleceń. Kierujący pustelnią ks. Daniel Galus, wielokrotnie był upominany przez kurię. Metropolita częstochowski, arcybiskup Wacław Depo przekazał pustelnię w Czatachowie, w gminie Żarki, w której przebywa niesubordynowany ks. Daniel Galus, parafii w Żarkach.

Kuria informowała: :Ksiądz Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, z dniem 20 grudnia 2020 r., czyli IV niedzielą Adwentu, ustanowił zlokalizowany na terenie tzw. "Pustelni" w miejscowości Czatachowa kościół pw. Ducha Świętego (wraz z kaplicą Św. Antoniego) kościołem filialnym parafii miejscowej, tj. Parafii Katolickiej pw. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach."

W listopadzie 2020 r. Archidiecezja Częstochowska na Fecebooku zamieściła informację w sprawie księdza Daniela Galusa - powinien najpóźniej 29 listopada 2020 r. opuścić pustelnię w Czatachowie i na przynajmniej pół roku udać się w miejsce odosobnienia w celu podjęcia samotnej modlitwy i pokuty za Kościół i wspólnotę, rozeznania swojej drogi w dalszej posłudze duszpasterskiej.

W odpowiedzi ks. Daniel Galus zadeklarował w czasie kazania, że nie opuści pustelni w Czatachowej. W oświadczeniu, które zamieścił w internecie i w czasie kazania nie podporządkował się decyzji kurii: „Wydarzenia, które od kilkudziesięciu dni spotykają mnie oraz Wspólnotę na terenie Pustelni w Czatachowej noszą znamiona prześladowania i nękania” .

 

Dekretem z dnia 3 maja 2021 r. Kongregacja ds. Duchowieństwa Stolicy Apostolskiej, w odpowiedzi na przedłożone jej odwołanie ks. Galusa, uznała zasadność i legalność decyzji podjętych przez Księdza Arcybiskupa Wacława Depo, Metropolitę Częstochowskiego, w sprawie ks. Daniela Galusa, prezbitera Archidiecezji Częstochowskiej, a zawartych w dekrecie z dnia 10 listopada 2020 r.

Rzecznik  kurii częstochowskiej ksiądz Mariusz Bakalarz przypomina,  że ks. Galus nie jest, zakonnikiem, pustelnikiem, jest księdzem diecezjalnym, którego obowiązuje posłuszeństwo wobec swojego biskupa. 

 

Pustelnia założona w XX wieku

Na początku lat 90. ubiegłego wieku pustelnię założyło trzech mężczyzn. I rzeczywiście była to pustelnia. Pustelnicy żyli w drewnianych chatach, które zbudowali z pomocą mieszkańców wsi. Spali w drewnianych trumnach. Nie było elektryczności. Z czasem zmieniali się i wymieniali sami pustelnicy i sama pustelnia. Budowano nowe obiekty, doprowadzono elektryczność.

W 2009 roku pustelnia wzbogaciła się o kolejny odcinek muru, odnowioną elewację kościoła i kaplicy.
Właściwie to już wtedy nie była pustelnia, chociaż za drewnianym płotem mieszkali dwaj pustelnicy. Pracowali przy naprawie swoich skromnych, drewnianych chat. Kaplica z wapiennych kamieni, w której odprawiano pierwsze msze została rozbudowana. Teraz to już kościół z wieżą, wciąż upiększany, poprawiany. Obok wybudowano kaplicę z drewna. Tam też są odprawiane nabożeństwa.

 


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama