Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 21 maja 2026 21:54
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

JAK SPÓŁDZIELNIA HUTNIK TRWONI PIENIĄDZE. WŁAŚNIE PRZEGRAŁA PROCES WYTOCZONY REDAKCJI

Co najmniej 4200 zł wydała Spółdzielnia Mieszkaniowa Hutnik z Zawiercia na proces z naszą redakcją, który przegrała na jednej rozprawie. W dniu 27 maja Sąd Okręgowy w Częstochowie w całości oddalił powództwo spółdzielni, która żądała w pozwie zmuszenia redaktora naczelnego Kuriera Zawierciańskiego do opublikowania sprostowania. Orzekający w sprawie sędzia Marcin Borkowski nie miał żadnych wątpliwości, że pozew SM Hutnik należy oddalić, jako w sposób oczywisty bezzasadny. Jeżeli wyrok się uprawomocni, spółdzielnia zapłaci jeszcze przyznane nam koszty w kwocie 737 zł, czyli w sumie prawie 5000 zł. Zapłacą oczywiście lokatorzy.
Podziel się
Oceń

W całej sprawie nawet nie jest bulwersujące to, że spółdzielnia, czy dokładniej jej prezes Edyta Kufel toczy spory prawne. Sądy są dla ludzi i firm.

Na początku lutego opublikowaliśmy artykuł:

„Nie chcą spółdzielni, założyli pierwszą w wieżowcu wspólnotę. SM Hutnik kara ich zapowiedzią odcięcia wody”


W artykule, który odbił się dużym echem opisaliśmy, jak mieszkańcy bloku przy ul. Huldczyńskiego 22 w Zawierciu postanowili „pójść na swoje” i założyli wspólnotę mieszkaniową. Powód był oczywisty: niezadowolenie mieszkańców z jakości zarządzania blokiem przez SM Hutnik, brak remontów, wysokie koszty administracyjne. Gdy wspólnota, niewielką przewagą głosów właścicieli mieszkań formalnie powstała, Zarząd SM Hutnik zagroził (drukowaliśmy ogłoszenie które wisiało na klatce schodowej), że blok będzie odcięty od hydroforni pompującej wodę do wyższych pięter. Hydrofornia jest w innym budynku należącym do spółdzielni. W artykule opisaliśmy jak i dlaczego powstała wspólnota i jakie obawy mieli mieszkańcy w związku z działaniem spółdzielni Hutnik (groźby odcięcia wody do wyższych pięter, zwłaszcza, że spółdzielnia rozebrała i wywiozła wiatę śmietnikową, tłumacząc że jest jej własnością, a stoi na terenie powstałej wspólnoty). Ostatecznie mieszkańcy poradzili sobie z najpilniejszymi sprawami, zamontowali własny, nowy hydrofor, wybrali firmę do zarządzania blokiem.

Opisaliśmy to w kolejnym artykule:

Oddzielili się od spółdzielni. Koszty zarządu spadły od razu o połowę!


z początku kwietnia.

Faktura za usługi prawnicze w tym procesie. Naszym zdaniem słono, zwłaszcza za tak prosty do przegrania proces! Ale spółdzielnia która dysponuje pieniędzmi przecież nie Prezes Edyty Kufel, tylko lokatorów, członków Spółdzielni MA GEST!

Pozew o sprostowanie. SM Hutnik słono płaci radcy prawnemu!

Po pierwszym artykule prezes SM Hutnik Edyta Kufel wysłała do nas sprostowanie jej zdaniem nieprawdziwych treści jakie były w artykule. Nie wnikając za bardzo w treść, po części obraźliwą dla redakcji, redaktor naczelny odmówił publikacji sprostowania, podając za powód odmowy niespełnienie przez Wnioskodawcę (SM Hutnik) wymogów formalnych sprostowania. 14 marca SM Hutnik wniosła pozew cywilny o przymuszenie nas do publikacji sprostowania do Sądu Okręgowego w Częstochowie. Sprostowanie „podwójne” więc podwójna była też opłata od pozwu: 2x po 600 zł, razem 1200 plus inne drobne opłaty, np. od udzielonego pełnomocnictwa. Już wtedy, gdy redakcja otrzymała odpis pozwu, zaskoczyła nas kwota, jaką SM Hutnika zapłaciła za obsługę prawną w procesie z nami. Faktura opiewa na 2952 zł brutto! Za pozew, który Sąd oddalił na jednej rozprawie! Ciekawe jest też to, że spółdzielnia z Zawiercia do procesu z nami wynajęła kancelarię Radcy Prawnego Jana Gajdy aż… z Krakowa. To w Zawierciu już nie ma żadnych prawników?

Nie wystawiamy tu ogólnej oceny kompetencjom zawodowym radcy Jana Gajdy na podstawie tej jednej sprawy. Oceniamy tylko jego udział jako pełnomocnika SM Hutnik w sprawie o sprostowanie: usługa bardzo drogo i źle wykonana. By nie rzec „spieprzona”. Proces nie do wygrania, o czym byliśmy przekonani od razu, gdyż błędy formalne nadesłanego sprostowania były kardynalne. Redakcja zgodnie z prawem prasowym miała OBOWIĄZEK odmówić jego publikacji, czym w 100% zgodził się sąd.

Drodzy lokatorzy, członkowie SM Hutnik: radzimy przyglądać się bacznie wydatkom spółdzielni. Już prezes SM Hutnik Edyta Kufel wydała jakieś 4200 zł na proces, który był nie do wygrania, w dodatku bardzo przepłacając za usługi prawnicze, usługi w naszej ocenie niskiej jakości.

Jest szansa, że wydatni mieszkańców w tej sprawie jeszcze wzrosną, gdyż wyrok Sądu Okręgowego w Częstochowie jest nieprawomocny. Jeżeli prezes Kufel zdecyduje się wnieść apelację, jest szansa, że radca Jan Gajda lub inny prawnik, zarobi kolejne tysiące na sporządzeniu apelacji. Apelację trzeba opłacić (chyba 800 zł). Na razie koszty spółdzielni za przegrany proces podliczamy na 5000 zł (w tym wynagrodzenie naszego prawnika-adwokat Paweł Matyja- 737 zł). Jeżeli SM Hutnik wniesie apelację, dołożymy nasze koszty za apelację i to co jeszcze wyda spółdzielnia, czyli razem zbierze się 8-10 tysięcy. Mniej więcej.

Czekamy na informacje, które bloki dziś należące do struktury SM Hutnik myślą o oddzieleniu się od spółdzielni, o utworzeniu Wspólnoty Mieszkaniowej. Coraz więcej jest powodów, aby z kosztownymi rządami Prezes Edyty Kufel skończyć.

Na sam koniec przypomnimy jeszcze, jak pisaliśmy o prywatnej korespondencji Edyty Kufel wysyłanej na koszt spółdzielni: koperta, koszt listu poleconego. Na nasze pytania, czy przeprosi za tę wpadkę, czy odda pieniądze do kasy spółdzielni Edyta Kufel nigdy nie odpowiedziała.

Aktualizacja: wyrok korzystny dla redakcji jest już prawomocny, SM Hutnik nie zdecydowała się na złożenie apelacji. Piszemy o tym w kolejnym artykule

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama