Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 21 maja 2026 22:55
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Dziennie policjanci zatrzymują średnio 69 osób z zakazem prowadzenia pojazdów

W 2024 roku policjanci przeprowadzili ponad 16 mln badań na zawartość alkoholu w organizmie i zatrzymali 91,3 tys. nietrzeźwych kierujących. W 2022 roku, przy mniejszej liczbie kontroli, było ich niemal 104,5 tys. Spadek jest zauważalny, ale problem wciąż jest poważny. Dodatkowo 16,5 tys. osób naruszyło sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a 8,2 tys. nie zastosowało się do decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania. Trwają prace nad przepisami, które zaostrzą kary w tym obszarze.
Podziel się
Oceń

Z danych KGP wynika, że w 2024 roku średnio zatrzymywano 252 nietrzeźwych kierowców dziennie. To o ok. 3,5 proc. mniej niż w 2023 roku. Jednocześnie, co istotne, z roku na rok jest coraz więcej kontroli – w ubiegłym roku było ich 16 mln, czyli o 15,8 proc. więcej niż w 2023 roku.
– Nietrzeźwość na drogach to jeden z kluczowych problemów. Zatrzymano ponad 92 tys. nietrzeźwych kierujących. Jeżeli mówimy o udziale nietrzeźwych kierowców wśród sprawców wypadków drogowych, to te dane są dużo lepsze niż w latach ubiegłych. Wciąż jednak to bardzo dużo – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria nadkom. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego w Komendzie Głównej Policji.

Liczba wypadków drogowych, spowodowanych przez kierującego będącego pod działaniem alkoholu w 2024 roku, przekroczyła 1,2 tys. Zginęło w nich 151 osób. To spadek odpowiednio o 9,8 proc. oraz o 28,8 proc. W odniesieniu do ogólnej liczby wypadków spowodowanych przez kierujących osoby pod wpływem alkoholu stanowiły 6,1 proc.
– Nietrzeźwi kierowcy na drogach to jest problem dla wszystkich uczestników ruchu drogowego, natomiast na szczęście w ostatnich latach, głównie dzięki działaniom prewencyjnym prowadzonym przez Policję, liczba wykrywanych kierowców po spożyciu alkoholu maleje. Myślę, że ma też znaczenie zaostrzenie przepisów – ocenia prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.

W ubiegłym roku weszły w życie przepisy pozwalające na konfiskatę samochodów kierowcom mającym we krwi ponad 1,5 promila alkoholu.
– Jeżeli mówimy w o „konfiskacie” pojazdów nietrzeźwych kierujących, bo tak naprawdę jest to tymczasowe zabezpieczenie mienia ruchomego przez policjantów, dalszą decyzję podejmuje sąd pod nadzorem prokuratury, to mówimy o skali ponad 6,3 tys. takich interwencji od marca do końca 2024 roku – wylicza Robert Opas. – Skuteczność tego przepisu jest stosunkowo wysoka.
Z policyjnych danych wynika, że ponad 16,5 tys. osób naruszyło w 2024 roku sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a niemal 8,3 tys. nie zastosowało się do decyzji o cofnięciu uprawnień do kierowania. 263 kierowców kierowało pojazdem mimo aktywnego trzymiesięcznego okresu zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości na obszarze zabudowanym oraz 44 kierowców kierujących w okresie obowiązywania wydłużonego do sześciu miesięcy okresu zatrzymania prawa jazdy. Łączna liczba tych przestępstw i wykroczeń to ponad 25 tys., co oznacza, że średnio dziennie policjanci zatrzymują 69 kierowców, którzy nie powinni prowadzić pojazdów z uwagi na orzeczone zakazy sądowe lub wydane decyzje sądu.
– Polskie prawo wystarczająco chroni innych uczestników ruchu drogowego w zakresie eliminowania kierowców, którzy jeżdżą po spożyciu. Problemem jest natomiast kwestia wyłapywania i skuteczności tego prawa – zauważa prof. Marcin Ślęzak.
– Problemem, który dostrzegamy jako policjanci, jest na pewno nieuchronność kary. Jeżeli mówimy o sądowych zakazach prowadzenia pojazdów, to co prawda większość osób się do nich stosuje, ale niestety mamy również interwencje związane z tego typu zdarzeniami. Ponad 70 tys. osób w Polsce ma orzeczone dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów, a skala zakazów czasowych to ponad 200 tys. Niestety zatrzymujemy rekordzistów, którzy mają kilkanaście tego typu zakazów. W 2024 roku mieliśmy trzy interwencje po 19 zakazów prowadzenia pojazdów. Musimy być skuteczni już nie tylko jako policjanci, ale jako całe państwo, aby te osoby za kierownicę nigdy w życiu nie wsiadły, bo wcześniej popełniły bardzo poważne przestępstwa w ruchu drogowym, najczęściej mówimy o uczestnictwie w wypadkach drogowych czy poruszaniu się w stanie skrajnej nietrzeźwości za kierownicą pojazdu – podkreśla przedstawiciel Biura Ruchu Drogowego KGP.
Do opiniowania trafił właśnie projekt nowelizacji niektórych ustaw dotyczących poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jedną z kluczowych zmian jest zaostrzenie sankcji wobec kierowców, którzy łamią sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. W przypadku naruszenia zakazu sąd powinien mieć możliwość orzeczenia dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Także możliwość konfiskaty pojazdu oraz minimalne świadczenie pieniężne w wysokości 10 tys. zł mają pełnić rolę środków odstraszających.
– Jeśli kierowca będzie mieć od 0,5 do 1,5 promila alkoholu we krwi lub jest objęty zakazem prowadzenia pojazdów, sąd będzie mógł zdecydować o przepadku pojazdu. W sytuacji gdy stężenie alkoholu przekracza 1,5 promila, sąd będzie miał obowiązek orzec konfiskatę pojazdu, chyba że zachodzi wyjątkowy przypadek, uzasadniony szczególnymi okolicznościami. W przypadku kierowców, którzy prowadzą pojazd z zawartością alkoholu powyżej 1,5 promila, planowane jest wprowadzenie (…) przepisu, który ograniczy możliwość orzekania kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Wśród propozycji pojawiła się również kryminalizacja nielegalnych wyścigów karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności za organizację lub udział – napisano w uzasadnieniu projektu nowelizacji.

Nowe przepisy zostały opracowane wspólnie przez przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Infrastruktury oraz Komendy Głównej Policji i Inspekcji Transportu Drogowego. Mają zostać przyjęte w II kwartale 2025 roku.
– Osobie, która po raz pierwszy popełniła niewielki błąd, chociaż oczywiście to są poważne sprawy, na pewno należy dać szansę na poprawę, ale jeżeli mówimy o którymś razie, gdzie nietrzeźwy kierowca kolejny raz prowadzi pojazd i jest zatrzymywany przez policjantów, tutaj kara musi być bezwzględnie najsurowsza. Przede wszystkim ta osoba nie powinna w żaden sposób pojawić się na drodze za kierownicą pojazdu – przekonuje nadkom. Robert Opac.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama