Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 17 maja 2026 13:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama
testujemy dla was:

INDIAN CHALLENGER

Formalnie wiosna zaczęła się 20 marca 2025 i potrwa do 21 czerwca. A jak wiadomo, wiosna, ciepła wiosna!, to najbardziej wyczekiwany czas przez motocyklistów. Jeszcze w niezbyt sprzyjających okolicznościach pogodowych wykonaliśmy dla Was tygodniowy test Indiana Challengera, czyli największego z baggerów amerykańskiej firmy i zwycięzcę w konkursie King Of The Baggers Champion 2024.
INDIAN CHALLENGER
Indian Challenger na zdjęciu w Olsztynie Jurajskim, jak burmistrz Tomasz Kucharski lubi nazywać swoje miasteczko, promując zmianę nazwy. Jest więc z rozmachem, bo po amerykańsku i patriotycznie z biało-czerwoną w tle
Podziel się
Oceń

Indian Challenger, na silniku o pojemności 1768 ccm dumnie nosi napis SINCE 1901. Tak głęboko w przeszłość sięga rodowód kultowej, choć mniej popularnej niż ich amerykański konkurent marki motocykli. Dzisiaj tylko podstawowe, przyznacie że imponujące dane Indian Challenger jaki testowaliśmy w wersji Dark House: 122 kM, maksymalny moment obrotowy 178 NM osiągany już przy 3800 obrotach. Masa własna 381 kg też robi wrażenie.

Wielkość, potężny przód, brzmienie silnika o mocy 122 KM. Wszystko w Indian Challlenger robi mocne wrażenie. Nie bez powodu. Challenger zalicza się do klasy największych motocykli turystycznych, tu jako mocarny Bagger, bez oparcia dla pasażera/pasażerki

Oficjalnie, cena zaczyna się od 149.000 zł, ale w salonach, a jeden widzieliśmy w Indian Katowice Kolejowa 57C tel. 502 116 118 stoi z poprzedniego rocznika piękny Challenger w cenie około 130.000 zł. Choć nas, tak zupełnie prywatnie, interesowałby motocykl nie w wersji Bagger jak Challenger, ale Touring. Idealny byłby Indian Pursuit Dark House with 112 Package. Wszystko jeszcze „trochę większe” silnik poj. 1834 ccm, moment 184,4NM, masa niestety (tu nie jesteśmy fanami większej wagi) już 409 kg. Oficjalna cena też niestety wyższa, od 162.900 zł.

I tu ważna informacja: nie wiemy jak skończy się zaczynająca się wojna celna jaką taki jeden z Ameryki wytoczył całemu światu, ale w myśl powiedzenia: „Jak Trump Światu, tak Świat Stanom Zjednoczonym" odpowie cłami odwetowymi. Unia Europejska już zapowiedziała, że jeszcze w kwietniu mogą być wprowadzone cła w wysokości 20% na amerykańskie motocykle i samochody. Więc policzmy:

Teraz w salonach można znaleźć bardzo korzystne promocje na Indiana, np. Pursuit za mniej niż 160 tys. Ale do ceny motocykla z 2025 roku, który jeszcze nie wszedł w europejski obszar celny dodajmy 20% cła i wyjdzie nam… 195.000 zł! Mniej więcej, bo nie wchodzimy w zawiłości co się jak liczy, w jakiej kolejności. W cenie dochodzącej do 200 tysięcy były dotychczas najdroższe, limitowane serie Indiana czy H-D z dodatkowo rozwierconymi silnikami. „Zwykły” Indian za 200 tysięcy? Ktoś to kupi? Kto marzy, a go stać, ma więc powody do pośpiechu. Są też przecieki, że Indian przeniesie produkcję do Europy, co nam się nawet bardzo podoba z tego powodu, że wielka jest szansa, że produkcja motocykli Indian może być w Polsce.

Polaris Poland (właściciel Indiana) ma już w Polce przyczółek w Opolu, gdzie montowane są czterokołowce, a od 2019r montowane motocykle:

Polaris uruchomił produkcję w Opolu w 2014 roku. Opolski zakład był pierwszą europejską fabryką grupy Polaris. Od początku jej istnienia przy ulicy Wspólnej są wytwarzane pojazdy off-roadowe typu ATV (all-terrain-vehicle) oraz SxS (side by side). W 2019 roku rozpoczęto produkcję motocykli marki Indian -czytamy w tekście z 2022 roku.W Opolu produkowane, czy też montowane są mniejsze modele kultowych motocykli lndian. W 2022 roku fabryka chwaliła się wypuszczeniem w sumie 20 000 motocykli: 13 736 przypadło na model Scout, 3 444 na model Chief, a 2 820 na model FTR.

https://www.indianmotorcycle-katowice.com/dealership/


 

O motocyklu Indian Challenger, jak się nam jeździło, napiszemy wkrótce. A teraz jeszcze kilka zdań o Indian Katowice, gdzie spotkaliśmy się z bardzo dobrym przyjęciem. I nie od razu załoga Indiana wiedziała, że rozmawia z dziennikarzami. Propozycja jazdy próbnej, była natychmiastowa. Salon nie pobiera kaucji, choć trzeba pamiętać o udziale w szkodzie (10%) gdyby nas spotkała. U nas odbyło się bez przykrych przygód, co nie jest takie oczywiste. Challenger był testowany z nastawieniem: podoba nam się, jeździliśmy kilkoma motocyklami tej wielkości, choć… ten jest z nich największy.

Warto odwiedzić Indian Katowice, wiele was tam pozytywnie zaskoczy. My odwiedzimy w tym sezonie na pewno wiele razy. Pozdrawiamy: #Beata Wężowska Kierownik Salonu Katowice i #Kamil Czechowski- sprzedawca oraz całą resztę załogi Indian Katowice!


 

Wrażenia z jazdy, miejsca które odwiedził z nami Indian Challenger udostępniony przez Indian Katowice pokażemy i opiszemy wkrótce, śledźcie nasz portal. A może macie jakieś pytania o motocykle Indian lub konkretnie o Challengera?

Piszcie: [email protected] lub w każdy inny sposób, np. w komentarzach.

Testował: Jarosław Mazanek + pasażerka
Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Zibi 12.04.2025 16:44
Kawał maszyny 😍

motocyklista 10.04.2025 11:12
Indian to jest to. Życzę wiatru w plecy i szerokiej drogi.

Karol 10.04.2025 11:06
Piękna maszyna :)

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama RentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą