Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 22 maja 2026 04:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Wadliwa umowa kredytowa - to możliwe

Mogłoby się wydawać, że umowa kredytowa, która sporządza bank dysponujący sztabem prawników nie może posiadać błędów powodujących jej sprzeczność z prawem. tymczasem wadliwe umowy kredytowe to nie rzadkość. Przekonali się o tym najlepiej frankowicze, którzy dzięki abuzywności klauzul umownych mogą liczyć na unieważnienie kredytu frankowego w całości.
Podziel się
Oceń

Warto sprawdzić swój kredyt

Nawet jeśli wydaje się nam, że posiadany kredyt nie obejmuje unieważnienie, nie zaszkodzi sprawdzić, czy zawarta umowa  z bankiem nie zawiera błędów umożliwiających jej unieważnienie w drodze postępowania sądowego. Nie zawsze abuzywność umowy jest oczywista, stąd też zaleca się umowę kredytową wraz z pozostałymi dokumentami oddać do analizy prawnej. Usługa analizy prawnej nie należy do kosztownych i wykonać ją może każda kancelaria frankowa, a dzięki weryfikacji umowy pod kątem roszczenia unieważnienia kredytu można uzyskać rzetelną poradę prawną co do dalszych możliwości działania. 

Skutki wad w umowie kredytu

Kredyt frankowy wciąż jest sporym obciążeniem dla budżetu, stąd też frankowicze starając się obniżyć jego koszty wnikliwie analizują wszelkie opcje. Jedną z bardzo atrakcyjnych dla portfela kredytobiorców jest unieważnienie umowy kredytowej. Nie jest to zadanie banalnie proste, zwłaszcza że zdarzają się umowy kredytowe nie zawierające sprzeczności z prawem i tym sposobem nie kwalifikujące się do roszczenia unieważnienia kredytu we frankach szwajcarskich. Mimo to większość kredytów frankowych zawiera błędy powodujące abuzywność umowy. Konsekwencją zawarcia umowy z klauzulą niedozwoloną jest prawo do  uznania umowy za nie wiążąca od chwili jej zawarcia. Nie jest to jednak uznanie z automatu, wymaga orzeczenia sądu. Skutek nieważności umowy jest bardzo dotkliwy dla banków, niemniej jest to sankcja adekwatna do przewinienia. Co do zasady klienci, kredytobiorcy ufają instytucjom bankowym pod względem kompetencji finansowych i prawnych, tymczasem niedbałość banków w sporządzaniu dokumentów okazuje się być duża. Jest to okazja do wykorzystania w sądzie i wygrania “darmowego kredytu”. 

Frankowicze wychodzą na swoje

Dzięki abuzywności umów o kredyt frankowy można odzyskać środki finansowe wpłacone na rzecz kredytu i tym samym spłacić pozostałą sumę zobowiązania uwalniając się od wysokich rat i obciążenia finansowego jakie generuje kredyt w CHF. Co ważne roszczenie przysługuje bezterminowo, również w odniesieniu do kredytów już spłaconych. By można było rozliczyć kredyt z bankiem konieczne jest uzyskanie w sądzie orzeczenia nieważności umowy a wcześniej wystąpienie do sądu z roszczeniem unieważnienia zobowiązania z powodu abuzywnych klauzul umownych. Zgłoszenie pozwu powoduje obowiązek udowodnienia przed sądem, iż umowa sporządzona przez bank zawiera wady sprawiają, iż jest nieważna. Należy jednak pamiętać, iż poza wieloma ustępstwami w kierunku frankowiczów są też ograniczenia w unieważnieniu. Do najpopularniejszych należy fakt, iż unieważnienie kredytu nie jest możliwe w odniesieniu do tych kredytów do których zawarta została ugoda z bankiem.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama