Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 20 maja 2026 17:35
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DZIENNIK LEKCYJNY TO DOKUMENT URZĘDOWY. CZY WIĘC WPIS O LEKCJI, KTÓREJ NIE BYŁO TO PRZESTĘPSTWO PRZECIWKO DOKUMENTOM?

W numerze 14 KZ pisaliśmy w artykule: „DYREKTORKA DZIEWIĄTKI BYŁA NA LEKCJI CZY W BUDAPESZCIE?” o podejrzeniu, że działaczka PiS-u, radna powiatowa Dorota Pytlik wpisała nieprawdę do dziennika lekcyjnego jednej z klas ósmych w Szkole Podstawowej nr 9 w Zawierciu, gdzie jest dyrektorem. W cytowanej odpowiedzi dla Kuriera Zawierciańskiego Dorota Pytlik nie zaprzecza, że wpisała nieprawdę w dzienniku, że przed 28 maja 2018 roku przeprowadziła lekcję historii, ale tłumaczy to tak: „nie pamiętam szczegółów i okoliczności. Mogło natomiast dojść do omyłkowego wpisania tematu lekcji w innym dniu. Pomyłka nie wiązała się z żadnymi konsekwencjami dla uczniów i nie wpływała również na moje wynagrodzenie.” Wracamy do tematu, ponieważ redakcja otrzymała odpowiedź Śląskiego Kuratorium Oświaty w Katowicach.
Podziel się
Oceń

/artykul/7982,dyrektorka-dziewiatki-byla-na-lekcji-czy-w-budapeszciePrzerobienie dokumentu urzędowego lub wpisane w nim nieprawdy rodzi podejrzenie, że mogło dojść  do przestępstwa. Niektórych okoliczności tej sprawy możemy nie być w stanie prześledzić krok po kroku. Jest poniedziałek, 28 maja 2018 roku. Dzień wcześniej delegacja uczniów i nauczycieli SP9 jest już na Węgrzech, w ramach projektu Erasmus +. Chwalą się tym na portalu społecznościowym. W delegacji bierze też udział dyrektor Dorota Pytlik. Ale dzień później w dzienniku lekcyjnym klasy 8 pojawia się wpis przeprowadzonej lekcji. Temat: „Polska w Unii Europejskiej”. Przedmiot: historia. I podpis Doroty Pytlik. Na nasze pytania, czy to na pewno jej wpis, nie zaprzeczyła, więc mamy prawo twierdzić, że tak. Nie ma wpisu o zastępstwie, jest wpis, że lekcję przeprowadziła Dorota Pytlik. Wg wpisu było obecnych 18 uczniów, 6 nieobecnych. Nie było lekcji, ale dyrektorka, jak sama wyjaśnia, być może w innym dniu, wpisuje nie tylko temat, ale i ilu uczniów jest w klasie! Trudno więc uwierzyć, że to „pomyłka”. 
Takie wydarzenie jak wyjazd uczniów w ramach współpracy międzynarodowej nie zdarza się co miesiąc. To dla uczniów wyróżnienie, dla nauczycieli też atrakcyjne poznawczo wydarzenie. Trudno więc uwierzyć, że można o wycieczce na Węgry, zwiedzaniu Budapesztu, cennych zabytków, o kolacjach i spotkaniach „zapomnieć”. 
Jakie więc mogły być motywy, naszym zdaniem celowego wpisu, o przeprowadzeniu lekcji, której nie było?
Ma rację dyrektor Pytlik, że jej wpis, który nazywa „pomyłką” nie wpłynął na jej wynagrodzenie. Na Węgrzech była na wyjeździe służbowym, więc nie przeprowadzenie lekcji nie było nieusprawiedliwione, nie pomniejszało więc wynagrodzenia. Po co więc wpis o  przeprowadzeniu lekcji, której nie było? Historia była na pierwszej lekcji, więc uczniowie najprawdopodobniej przyszli do szkoły godzinę później. W dzienniku powinno być więc puste pole. Bo chyba dyrektor Pytlik nie wpisała (jak twierdzi „omyłkowo”) lekcji poniedziałkowej,  np. w piątek 3 dni wcześniej przed wyjazdem? Nie było zastępstwa, bo wtedy byłby podpis innego nauczyciela. Więc po co? Anonimowo jeden z dyrektorów szkół tłumaczy tak swoje podejrzenie: -Mogło chodzić o wymóg realizacji podstawy programowej. Jest wpis z tematem, że lekcja się odbyła, wszystko się zgadza. Nie trzeba nadrabiać zaległości.
Dyrektor Pytlik stwierdza też, że pomyłka „nie wiązała się z żadnymi konsekwencjami dla uczniów”. Nie do końca. Sześciu uczniów ma wpisaną nieobecność. Ciekawe, czy usprawiedliwioną? Nieusprawiedliwione przecież mogą obniżać ocenę z zachowania. Warto byłoby też, my tego dokumentu nie zdobyliśmy, porównać listę nieobecności, czy zgadza się z wpisem w dzienniku. Dyskusyjne jest, czy uczniowie nie mieli  żadnych konsekwencji. Oczywiście nikt ich nie ukarał, bo i za co? Mają wpis, że uczestniczyli (przynajmniej część klasy) na lekcji historii o temacie „Polska w Unii Europejskiej”. Temat bardzo ciekawy, ważny. Nie chodzi więc o jakieś konsekwencje dla uczniów. Te potencjalne, służbowe ale również karne, mogłyby grozić dyrektor Dorocie Pytlik, w przypadku zarzutu oszustwa, przerobienia dokumentu. Uczniowie stracili atrakcyjną lekcję. Jest też inna szkoda: dziennik lekcyjny z czasem staje się dokumentem o charakterze historycznym. Co się działo w szkole. Jakie lekcje, na jaki temat były w SP 9 28 maja 2018 roku. Kiedyś,  może za 100 lat badacze, żeby nie uniknąć błędu, będą musieli analizować dziennik SP 9 wspólnie z artykułem Kuriera Zawierciańskiego.
Śląskie Kuratorium Oświaty odpowiada: sprawa zbyt stara, nie będziemy zawiadamiać prokuratury
Anna Kij, Dyrektor Wydziału Jakości Edukacji Śląskiego Kuratorium Oświaty w Katowicach potwierdza, że o „sprawie dyrektor SP 9 Doroty Pytlik” dowiadują się od redakcji Kuriera Zawierciańskiego. Czyli ani Prezydent Zawiercia, ani szkoła nie zwróciły się do ŚKO o radę, jak mają potraktować tę sprawę. 
-Czy ŚKO weryfikuje, lub będzie weryfikował podejrzenie fałszowania Dziennika w SP 9?- brzmi nasze drugie pytanie. Warto dodać, że pytamy o podejrzenie fałszowania dokumentu urzędowego. Nie wnikamy na tym etapie, czy to mogła być pomyłka, czy celowe działanie. Odpowiedź ŚKO jest właściwie nie na temat, bo dotyczy tłumaczenia, dlaczego Śląski Kurator Oświaty w tej sprawie nie będzie wszczynał postępowania dyscyplinarnego wobec Doroty Pytlik: „postępowanie dyscyplinarne nie może być wszczęte po upływie 2 lat od popełnienia czynu. Jak wynika z pana  maila, ewentualne zdarzenie miało miejsce w 2018 roku”. 
Ok. Tyle w zakresie odpowiedzialności zawodowej dyrektor Pytlik za to, że wpisała lekcję, choć jej nie przeprowadziło. Mówiąc potocznie „upiekło jej się”. Przedawnienie. Ale Śląski Kurator Oświaty nie zamierza nawet dociekać, czy nie doszło do przerobienia dokumentu: „Biorąc pod uwagę powyższe informacje, Śląski Kurator Oświaty nie złoży zawiadomienia do prokuratury”. A dlaczego? -nasuwa się oczywiste pytanie. Czyżby dlatego że obie panie Dorota Pytlik i Urszula Bauer ŚKO są z PiS-u? Czy dlatego, że są przekonane, że politycznie zależna prokuratura w sprawie dotyczącej działaczki PiS sprawę umorzy, albo odmówi wszczęcia, więc „po co papier niszczyć”? 
Jeszcze wcześniej Śląski Kurator Oświaty tłumaczy, że skoro sprawę badał organ prowadzący szkołę (czyli Prezydent Miasta) to Kuratorium, sprawą się nie zajmie, prokuratury nie zawiadomi. To przeinaczenie informacji, jaką zawarliśmy w pytaniach do ŚKO. Napisaliśmy, że o sprawę pytali radni panią Wiceprezydent Zawiercia Małgorzatę Benc (też z PiS-u!) I na tym się skończyło. Pytany o to, czy zajmie się zbadaniem podejrzenia, czy nauczycielka, dyrektorka szkoły fałszowała Dziennik Lekcyjny 8 klasy Prezydent Zawiercia przez 2 tygodnie nie udzielił wiążącej odpowiedzi. Jedynie, że 9 marca anonim, zapewne ten sam, który dotarł do Kuriera Zawierciańskiego przekazano dyr Dorocie Pytlik „z prośbą o odniesienie się do przedstawionych zarzutów”.
Jak relacjonują nam nauczyciele, już po wybuchu afery na którejś z Rad Pedagogicznych po 9 marca 2022 dyrektor Pytlik miała przepytywać nauczycieli, „kto ją sprzedał”, lub „kto doniósł”. Poprosiliśmy więc zarówno Prezydenta Zawiercie i dyr. Pytlik o potwierdzenie, czy ten temat był poruszany na Radzie Pedagogicznej, czy była ona protokołowana lub jest nagranie audio? UM Zawiercie odesłał nas do szkoły z tym pytaniem. A dyrektor Pytlik odpowiedziała krótko, że „nie było 18.03.2022 Rady Pedagogicznej. Ok, nasz błąd, że wskazaliśmy zbyt dokładnie prawdopodobną datę na 18 marca, więc wykorzystała to pani  do krótkiej odpowiedzi, że „18.03.2022 nie odbywała się w szkole rada pedagogiczna”. Pytamy więc raz jeszcze, od razu publicznie: Czy po 9 marca  szukała pani „kreta”, który zrobił zdjęcie dziennika i dał początek aferze? Możemy zobaczyć protokół z tego zebrania Rady Pedagogicznej lub nagranie, jeżeli istnieje? PiS, który pani reprezentuje jako radna powiatowa obiecywał wyborcom „Prawo” i „Sprawiedliwość”, więc nie powinna Pani mieć nic do ukrycia!

 

czytaj też: /artykul/7982,dyrektorka-dziewiatki-byla-na-lekcji-czy-w-budapeszcie


Napisz komentarz

Komentarze

Obserwator szkolnictwa 28.05.2022 13:26
Żeby tak w innych szkołach rozumieli, że fałszowanie dziennika, obecności i ocen, to nie jest nic, to nie tylko ot taki wpis do dziennika. Zgubienie dziecka na wycieczce tematycznej, to też nie żadna bzdura. Ale jak wszystko idzie po partii, to nikt nic nie zrobi, bo swojaków nikt nie skaże, zresztą nawet nie zrobi wszczęcia, bo niby nie ma podstaw. Sprawiedliwości nie ma i nie będzie. Wszystko zamiatane pod dywan, oczywiście dopóki nie stanie się tragedia na skalę kraju albo i dalej, ale wtedy już jest na wszystko za późno.

Wdzięczny 11.05.2022 11:21
Panie Redaktorze ,, wielki szacun ,, aż strach pomyśleć co by się działo w oświacie nie tylko lokalnej gdyby nie Pana baczenie ! A co Pan sądzi o ,, przeciekach maturalnych ,, i kto na tym skorzystał ?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama