Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 24 maja 2026 20:23
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

PONADREGIONALNE WSPARCIE DLA LASÓW PAŃSTWOWYCH

(Niegowoniczki, gm. Łazy) Przedstawiciele czterech Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz władze Lasów Państwowych podpisali umowy na dofinansowanie lotów patrolowo-gaśniczych na terenie czterech województw – śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego i małopolskiego. Uroczystość zorganizowana została we wtorek 13 lipca na lotnisku w Niegowoniczkach (gm. Łazy). Uczestniczyli w niej reprezentanci Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych w Katowicach oraz Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska w Katowicach, Opolu, Wrocławiu i Krakowie.
Podziel się
Oceń

Cztery wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej łączą siły, dofinansowując loty patrolowo-gaśnicze dla Lasów Państwowych na obszarze 4 województw – śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego i małopolskiego. Umowy dotyczące współpracy podpisano 13 lipca na lądowisku w Niegowoniczkach. W spotkaniu uczestniczyli Poseł Waldemar Andzel,

Kliknij aby odtworzyć

Kliknij aby odtworzyć

Kliknij aby odtworzyć

Kliknij aby odtworzyć

Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Józef Kubica, Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Tomasz Bednarek, Zastępca Prezesa Adam Lewandowski, Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu Prezes Łukasz Kasztelowicz, Wiceprezes Bartłomiej Wiązowski, Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Opolu Maciej Armin Stefański, Prezes WFOŚiGW w Krakowie Kazimierz Koprowski, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Damian Sieber oraz Zastępca Dyrektora ds. gospodarki leśnej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Hubert Wiśniewski.
Jak mówił prezes WFOŚiGW w Katowicach Tomasz Bednarek, regionalna inicjatywa została rozszerzona i obejmuje obecnie prawe całe południe Polski – województwa śląskie, opolskie, dolnośląskie i małopolskie. To wsparcie Funduszu Ochrony Środowiska dla Lasów Państwowych w zakresie bezpieczeństwa pożarowego.
- Dziękuję dyrektorowi Kubicy, bo to także z jego inicjatywy rozpoczęliśmy te rozmowy na ten temat, aby rozszerzyć zakres działania na terenie kolejnych województw. Bo przecież Lasy Państwowe są dobrem nas wszystkich, nie tylko tutaj na terenie naszego województwa, ale także na terenie całego kraju. Mam nadzieję, że ta inicjatywa Wojewódzkich Funduszy bardzo potrzebna, bardzo dobra będzie dalej kontynuowana. Dziękuję prezesom z Krakowa, Opola, Wrocławia, że podjęli się tej inicjatywy i będą od tego roku wspierać Lasy Państwowe w dbaniu o bezpieczeństwo lasów – mówił Tomasz Bednarek, prezes WFOŚiGW w Katowicach. Podkreślił też wagę i istotę bezpieczeństwa przeciwpożarowego. 
Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Józef Kubica mówił, że wsparcie WFOŚiGW w wysokości 0,5 mln zł to wielka pomoc, choć jak mówił katowicka dyrekcja Lasów Państwowych wydatkuje na działania związane z ochroną przeciwpożarową prawie 5 milionów złotych, a Dyrekcja Generalna w skali kraju 30 milionów złotych.
- Te pieniądze odpowiednio zainwestowane niwelują potężne straty, które mogłyby wyniknąć na skutek pożarów. W 1992 roku pamiętam, wychodząc przed leśniczówkę, pracowałem na stanowisku leśniczego jeszcze wtedy, widziałem czarne niebo w okolicach Gliwic. Potężna katastrofa, ponad 10 tysięcy hektarów spalonych tylko dlatego, że ochrona przeciwpożarowa nie była na takim stopniu zaawansowania, skuteczności jak obecnie. Te czasy już minęły. Warto wspomnieć, że teraz średnia powierzchnia pożarzyska to ok. kilkunastu, dwudziestu arów. To jest naprawdę niewiele – przybliżał Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Józef Kubica.
Jak mówił Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Damian Sieber, misją Lasów Państwowych jest chronienie, sadzenie i udostępnianie. Szeroko pojęta ochrona przeciwpożarowa wpisuje się w ochronę lasów. - W samej dyrekcji regionalnej koszt utrzymania takiej ochrony przeciwpożarowej to jest 10 milionów rocznie. Z tego 5 milionów to utrzymanie samych baz lotniczych, których mamy na terenie dyrekcji 5 – 4 są na terenie województwa śląskiego, 1 na terenie województwa opolskiego. Poza tymi bazami lotniczymi utrzymujemy wieże przeciwpożarowe, które tworzą cały system wykrywania pożarów oraz funkcje alarmowo-dyspozycyjne. Na wyposażeniu 5 baz lotniczych mamy 4 Dromadery, 2 śmigłowce – wyliczał Damian Sieber, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.
Podczas wydarzenia wykonano pokazowy zrzut wody ze śmigłowca. Prócz tego chętni mogli wsiąść do jednego z dwóch śmigłowców i podziwiać okolicę z lotu ptaka. Helikoptery miały zaplanowane dwie trasy – jedna prowadziła nad gminą Ogrodzieniec, a druga nad Pustynią Błędowską. Lecąc śmigłowcem podziwialiśmy nie tylko jednej z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych naszego regionu. To, co zwracało uwagę, to piękne lasy, w które obfituje okolica. Zdecydowanie leśnicy mają o co dbać, a terenów do kontroli nie brakuje. (es)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama