Prokuratura umorzyła sprawę „Taśm Lazara”

  • 15.02.2021, 15:06 (aktualizacja 19.02.2021, 12:35)
  • Jarosław Mazanek
Prokuratura umorzyła sprawę  „Taśm Lazara”
(Myszków) W piątek 19 lutego Sąd Rejonowy w Myszkowie będzie rozpatrywał zażalenie Józefa Lazara na decyzję Prokuratury Rejonowej w Myszkowie o umorzeniu śledztwa w prowadzonego w sprawie, którą określiliśmy jako „Taśmy Lazara”. Józef Lazar w przeszłości był radnym powiatowym. Wykrył wtedy, że bez przetargu powiat zamierza wydzierżawić na kolejne lata tzw. „Łąki pod Żarkami” synowi radnego Jarosława Kumora. Radni zgodzili się, że to nie w porządku, a łąki w przetargu za dużo wyższą cenę wydzierżawił inny rolnik. Powiatem rządziła wtedy koalicja Lewicy, PSL, PO i Przyszłości. W 2018 roku PiS w powiecie nie wygrywa wyborów, ale tworzy większościową koalicję. Za stanowisko wicestarosty wchodzi do Zarządu Powiatu Mariusz Morawiec, choć mandat radnego zdobył startując z Lewicy. Do koalicji z PiS-em wchodzi też radny Jarosław Kumor z Żarek. Taśmy Lazara pokazują, jak koalicja była tworzona, dają podstawy sądzić, że spoiwem rządów PiS w Powiecie Myszkowskim była zaplanowana i zrealizowana zemsta na Lazarze. Jarosław Kumor miał żądać zwolnienia z pracy Józefa Lazara, który był wtedy szeregowym pracownikiem Powiatowego Zarządu Dróg w Myszkowie. 13 grudnia 2019 Lazar złożył zawiadomienie o przestępstwie. Gazeta Myszkowska pisała o tej sprawie w serii artykułów od początku 2020 roku.

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie wszczęła śledztwo z artykułu 231 pkt 1 Kodeksu Karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, działając na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Grozi za to do 3 lat więzienia. Śledztwo próbowano (wnioskowali o to J. Lazar jak i myszkowska prokuratura) przenieść do innej jednostki, ale Prokuratura Okręgowa w Częstochowie uznała, że brak podstaw do takiej decyzji. Po prawie roku, dokładnie 22 października śledztwo umorzono uznając, że „czynu nie popełniono, albo brak danych dostatecznie uzasadniających jego popełnienie”.  Decyzję o umorzeniu śledztwa wydała prokurator Dagmara Grim-Gajecka. 
W śledztwie przesłuchano prawie wszystkich członków obecnego Zarządu Powiatu Myszkowskiego, dyrektora PZD, jego zastępcę.  Z tego grona niektóre osoby zostały wcześniej nagrane przez Lazara: dwukrotnie Józef Lazar nagrał rozmowę z wicestarostą Mariuszem Morawcem. Dwukrotnie ze swoim pracodawcą, dyrektorem PZD Myszków Zbigniewem Cesarzem. Pierwsze rozmowy są ze stycznia-lutego 2019, gdy dogrywała się koalicja PiS-Kumor-Morawiec. Drugie, gdy Józef Lazar został już zwolniony z pracy, po tym, jak PZD zgłosiło propozycje zmian w schemacie organizacyjnym, przyjętym uchwałą Zarządu Powiatu Myszkowskiego. Taśmy Lazara pokazują dobitnie, że przynajmniej część członków Zarządu Powiatu musiała wiedzieć, że głosują tak naprawdę nad realizacją planu zemsty. 
Niestety innego zdania okazała się być prokurator Dagmara Grim-Gajecka z Prokuratury Rejonowej w Myszkowie. Zdaniem pani prokurator taśmy nie są wystarczającym dowodem, że doszło do zmowy urzędniczej, w wyniku której Józef Lazar został pozbawiony pracy. 
W Gazecie Myszkowskiej pisaliśmy o tej sprawie w artykułach: „Taśmy Lazara pogrążą PiS?” , „WICESTAROSTA MORAWIEC SZCZERZE O POLITYCE: Chuj, stało się. Życie!” i kilku kolejnych. Publikowaliśmy w nich stenogramy nagranych rozmów. 

Przypomnijmy najważniejsze fragmenty. Pisownia rozmów cytowana oryginalnie.

8 stycznia 2019 Józef Lazar rozmawia ze Zbigniewem Cesarzem, dyrektorem PZD. Czyli ze swoim szefem:

Lazar: -Oczywiście. Ale, że on się tak poddał pod żądania Kumora. (w domyśle ON-czyli Piotr Kołodziejczyk, starosta z PiS)
Cesarz: -Wiesz, że jest 10 do 9. Gdyby jeden wypadł, to jest problem. 
Lazar: -Ale tam może jeszcze być rożnie. Tan może jeszcze Sochowa dojść do nich, czy ktoś inny. I może się okazać, że głos Kumora nie jest tak ważny. 
Cesarz: -W tym momencie jest. Podejrzewam, że będą podchody i z tego co wiem, to Kumor nie odpuści. (...)
Cesarz: -Nie wiem ile płacił Kumor za łąki, a ile płaci teraz (nowy dzierżawca).
Lazar: -3,2 kwintala płacił Kumor, a teraz 5,6 kwintala. Ludzie się do mnie zwracali, a oni twierdzili, że nie ma zainteresowania tymi łąkami. A okazało się, że ośmiu chętnych się zgłosiło. Jak miałem się zachować, jako człowiek i jako radny? Łeb na dół ręka do góry?
Cesarz: -Może chodziło o jakieś grosze.
Lazar: -Ale tu chodziło o prawo pierwokupu. Ileś metrów do ul. Myszkowskiej jest pod zabudowę dopuszczone.
Cesarz: -O to samo chodzi teroz…
***
Niedługo później Lazar rozmawia z Mariuszem Morawcem. Warto przypomnieć, że Morawiec bywa określany koziegłowskim „Kałużą”. Od nazwiska radnego Sejmiku Śląskiego, który za stanowisko sprzedał się PiS-owi. Dzięki tej „transakcji” PSL-Lewica-Platforma Obywatelska choć wygrali wybory, nie rządzą na Śląsku. Dzięki identycznej transakcji z Morawcem PiS rządzi w Powiecie Myszkowskim.

14.02.2019 Mariusz Morawiec Wicestarosta Powiatu Myszkowskiego rozmowa w gabinecie wicestarosty (fragmenty; pisownia oryginalna):

Lazar: -Wiesz jaką propozycję mi Zbyszek przedstawił?
Morawiec: -Cesarz. Ale wiesz czyja to jest sprężyna?
Lazar: -Wiem, że Jarek Kumor…
Wicestarosta Morawiec: -A nie możecie się spotkać, wódki wypić i (?-niewyraźnie) zakopać? Jemu najbardziej chodzi, wiesz o co…
Lazar: -O co?
Morawiec: -O to kurwa, że on stracił na tych łąkach. Mazanek to chycił…
Morawiec: Bo Jarek tak tutaj… Ale ja to wyciszyłem na razie. Ja z nim gadałem. Mówiłem mu: Jarek, kurwa  daj spokój. Kurwa. Parę lat ma dorobić kurwa, niech se na  spokojnie dorobi.  Ani nie jest radnym, ani nie ten. Nie miesza. Nie ten...Wzięlibyście se kurwa flaszkę, wypilibyście.  Chuj. Stało się. Życie. Ja też przecież dzisiaj, jakby przyszło co do czego, też nie miałbym kurwa problemów, bo kurwa życie jest jakie jest. Swoje ugrałem, huj. Pokazałem Laseckiemu. (nieczytelne)
Lazar: -Pokazałeś.
Morawiec: -I kuniec, jakby trzeba było, to se z nim siądę, i jakby trzeba było to se z nim siądę i kurwa nawet mogę wypić po kielichu. Nie będę się kurwa mścił do końca życia i o jeden dzień dłużej.  Mówię to do Jarka (Kumora): Jarek, kurwa dzisiaj my, jutro… chuj wie.  Dowiesz się kurwa, że masz raka, czy chuj wie co. Bo widzisz jaki jest świat. Mówię: siądźże sobie z tym Józkiem, wypij kurwa flaszkę. I chuj. Robi se chłop tam gdzieś  kurwa w Żorkach, gówno ma z tej roboty, porę groszy zarobi, jeszcze musi dojeżdżać. Dałbyś se kurwa spokój. Na razie wycichło. Zobaczymy jak będzie dalej. 

Przypomnijmy, co było dalej. 
27 czerwca 2019 Zarząd Powiatu Myszkowskiego przyjmuje uchwałę o zmianach w PZD. Ich stukiem jest likwidacja stanowiska zajmowanego przez Józefa Lazara. Za zmianą głosują wszyscy członkowie Zarządu Powiatu Myszkowskiego: Piotr Kołodziejczyk (starosta), Mariusz Morawiec (wicestarosta) i członkowie zarządu Jolanta Koral, Tomasz Ośmiałowski i Jarosław Kumor. Formalnie, jeżeli nie zna się zapisów rozmów, nie ma się do czego przyczepić. Nagrania pokazują jednak, że mogło chodzić o coś zupełnie innego. 
Pisaliśmy wtedy w styczniu 2020: „Rozmowy, które nagrał od początku 2019 roku Józef Lazar wiele tłumaczą co jest spoiwem koalicji, w której pierwsze skrzypce grają radni PiS-u. Z tej partii jest też starosta Piotr Kołodziejczyk. PiS rządzi w Powiecie, choć teoretycznie, patrząc na wynik wyborów, to koalicja PO-PSL-Przyszłość i Lewica miały 10 mandatów, a PiS i Wspólny Powiat (2 mandaty) łącznie 9. Z treści zawiadomienia do Prokuratury Krajowej i nagrań, które poznaliśmy można wyciągnąć wniosek, że bardzo ważnym spoiwem koalicji PiS-Wspólny Powiat była chęć zemsty na byłym radnym, teraz szeregowym pracowniku Zarządu Dróg Józefie Lazarze.”
W artykule „ISTOTNE DECYZJE PODEJMOWALI KOŁODZIEJCZYK I MORAWIEC” cytowaliśmy stanowisko Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, która zdecydowała, że śledztwo powinno być -ze względu na fakt, iż może obejmować najważniejszych polityków i urzędników Starostwa Powiatowego w Myszkowie-  prowadzone przez inną niż myszkowska, prokuraturę.  Przytoczymy ten fragment tekstu: „1 lutego 2020 Józef Lazar został przesłuchany w charakterze świadka, policjanci z KPP w Myszkowie przyjęli od niego ustne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członka Zarządu Powiatu Myszkowskiego, radnego Jarosława Kumora. I tu ciekawostka. Jak czytamy z pisma prokuratury: „z jego zeznań wynika, że w sprawie-poza członkiem Zarządu Powiatu Myszkowskiego Jarosławem Kumorem- istotne decyzje, co do których skarżący ma wątpliwości, w zakresie ich prawidłowości i zgodności z prawem, podejmowali także Starosta Myszkowski Piotr Kołodziejczyk i Wicestarosta Mariusz Morawiec.” 
Śledztwo ostatecznie zostaje w Myszkowie.
28 listopada 2019 Lazar zostaje zwolniony bez obowiązku świadczenia pracy. Udaje mu się ponownie nagrać rozmowę, gdy dyrektor PZD wręcza mu „swoją” decyzję:
Lazar: - Zbyszek, przykre tylko to jest, że na twój wniosek to się odbywa.
Dyr. PZD Zbigniew Cesarz: -Nie na mój wniosek. Ty wiesz, jak się to stało. Sam wiesz, że to nie mogło do innego bieguna dojść.
Lazar: -Mogło, mogło panie dyrektorze, ale dla niektórych zemsta jest ważniejsza niż wszystko.
Cesarz: -Trzeba było wcześniej rozmawiać z członkami zarządu (Zarządu Powiatu). Wiesz, że ja do ciebie uwag nie mam.
Zapytamy w tym momencie retorycznie: NA CZYJE POLECENIE CESARZ ZWOLNIŁ LAZARA, skoro sam „nic do niego nie miał?

JEDNEJ ROZMOWY NIGDY NIE PUBLIKOWALIŚMY. WICESTAROSTA MORAWIEC PRZYJEŻDŻA DO LAZARA. 


Rozmowa odbywa się 10 czerwca 2019. 27 czerwca Zarząd Powiatu Myszkowskiego przegłosował zmiany umożliwiające zwolnienie Lazara z pracy. 
10.06. Mariusz Morawiec przyjeżdża do Lazara do domu w Pińczycach. Oto treść niepublikowanej wcześniej rozmowy:

Mariusz Morawiec, wicestarosta Powiatu Myszkowskiego: -Wiesz, że Zbyszek złożył o twoje wypowiedzenie?
Lazar: -Nie. Mówił o tym, ostrzegał, mówił, że „Józek, nie wiadomo jak długo damy radę to pociągnąć”, bo cały czas Ośmiałowski i Kumor się czepiają i może być tak, że do końca miesiąca nie pociągniemy. 
Morawiec: -Złożył wypowiedzenie. 
Lazar: -Znaczy, że nie, że robi jakieś podchody, tylko że definitywnie.
Morawiec: -Tak. Ja byłem teraz na wycieczce ze starostwa. Bo była wycieczka trzydniowa. Dzisiaj jestem pierwszy dzień, po wycieczce. I Piotrek mówi, że w środę jest Zarząd (Powiatu), tam są materiały na Zarząd i wśród nich jest wypowiedzenie.  Rozmawiali, nie dogadali się. Taką usłyszałem  odpowiedź.
Lazar: -On mi przekazał, pierwsze w styczniu: mówi Józef, takie naciski są na mnie, żebyś się sam zwolnił. Mówi to Kołodziejczyk do mnie, że chodzi o Kumora, że za to co mu zrobiłem, że on 25 tysięcy stracił. Że chodzi o te łąki. 
Morawiec: -On cały czas o tym wypomina. 
Lazar: -Słuchaj, jakby skosił w terminie, do końca to miałby te 25 tysięcy złotych. Ale tam chodzi o to, co te łąki reprezentują. Mariusz, w planie przestrzennej zabudowy te łąki są 200 m dopuszczone od drogi wojewódzkiej do zabudowy, pod zabudowę jednorodzinną usługową. I oni się dogadali, prawdopodobnie z Laseckim (ówczesny Starosta Powiatu Myszkowskiego), bo dlaczego Lasecki na Zarządzie (Powiatu) coś takiego przepuścił, że (dzierżawa) w trybie bezprzetargowym? A ja dbałem o interes powiatu!
Ja, jak już idzie na wojnę, też będę pana Kumora pytał, dlaczego przyczepa z ciągnika, za kadencji..
Morawiec: -Co Musialik za nią wyleciał.
Lazar: -Tak. Ona była wywieziona do Jurka Kumora. To było przeznaczone dla niego.
Morawiec: -Po cenie złomu. 
Lazar: -Za 1000 zł. 
Morawiec: -Pamiętam. 
Lazar: -Próbowali to już tam…
Morawiec: -Obrać.
Lazar: -A ja to sprzedałem za 8600 zł. Wiem, jak się zachowywał (Kumor) i za ile dał ofertę. Przyszedł, dał ofertę na 3000 zł i cwaniakował, że nikt wam nie da więcej niż trzy tysiące.
Morawiec: -Kumor? Ale ten…
Lazar: -Nie. Jarek. Bo on i ten Jerzy Kumor to bliska rodzina. A ja tą przyczepę sprzedałem. Przyjechał pan spod Jeleniej Góry, z Kamiennej Góry i dał 8600. I to się cały czas z panem Kumorem toczy. A to, że on klepie o tych 25 tysiącach, i o to, że mnie zwolni. Klepie o tym przed moimi znajomymi.  To się nadaje o mobbing. Ja teraz na razie siedzę cicho. Zależy w jakim kierunku to pójdzie. Nikogo nie straszę. 
Morawiec: -Piotrek za bardzo im ulega. (chodzi o starostę Piotra Kołodziejczyka-przyp. red.)
Lazar:-Z Piotrkiem też jest taka sytuacja. Wiesz, jak nas traktowała pani Kołodziejczykowa, Przewodnicząca Rady (MiG Koziegłowy), mamusia. Bo tak to ją trzeba zatytułować. Jak nas traktowała na sesji. 
Morawiec: -Zgadza się. Ale to, że on jest (starostą?) to jest moja zasługa, mam tego świadomość. Ale powiem ci, że takiej krzywdy mi Kołodziejczykowa  nie zrobiła, jak mi zrobił Daruś. Dawałem szansę Darusiowi. (chodzi o Starostę Myszkowskiego poprzedniej kadencji Dariusza Laseckiego. Jego konflikt z Morawcem był powszechnie znany. Mówiło się nawet o szarpaninie, lub bójce obu panów- przyp. red.)
 Mówiłem: złóż mandat. Kurwa niech przyjdzie ktoś następny. Jak chcesz dobra powiatu. Ale on nie. On biznes swój kurwa, on być starostą. 
Mówiłem do Anki (Anna Socha-Korendo z PSL; wtedy wicestarosta), do Rafała (Rafał Kępski z Lewicy): złóżmy wniosek. Opozycja na 100% nas poprze. Rafał- nie to się wszystko posypie. Anka też. Mówię: wszystko poskładamy od nowa. Każdy się kurwa bał. Bo każdy myślał niestety, tego nie ukrywajmy, ale każdy dbał o swoją dupę. 
I to mówię teraz wszem i wobec: ja teraz też zadbałem o swoją dupę i mam to głęboko w poważaniu. 
Nie podobają mi się pewne rzeczy, jak się dzieje. Aczkolwiek, nie ukrywam, że poszanowanie mam dużo lepsze niż jak to było za Darusia. A u Darka nikt nie był poszanowany. I akceptowane to było. 
Lazar: -A Zbyszek też się boi mojego odejścia, i dlatego on też rezygnuje. Bo w PZD działo się i dalej się dzieje źle. 
Morawiec: -W każdej jednostce się tam dzieje źle: w PCPR się dzieje źle, w PZD się dzieje źle, w szpitalu się dzieje źle. Wszędzie się dzieje źle. 
Lazar: -Jak przyszedłem (do PZD), zostałem zobowiązany o sprawy gospodarcze: paliwo, stan techniczny. Pamiętasz jak się zwróciłem o Ducato: dziura w podłodze pod nogami. Stan techniczny: zajechany. Przegląd (techniczny): kilka miesięcy do tyłu. Wziąłem się za stan techniczny. Znalazłem dobrego mechanika, który zrobił dobrą robotę za niewielkie pieniądze. Przy okazji wyszło jak panowie sobie dorabiają, „śmialiśmy się z panem mechanikiem”, jakie od kręcenia liczników odciski. Mam to udokumentowane. Schowane mam w odpowiednim miejscu liczniki. Zdjęcia, jak w nocy podmieniali. A tam głównym architektem, prowodyrem tego wszystkiego był pan Skorek. Mąż Agnieszki Skorek, byłej radnej miejskiej, byłej dyrektorki w Będuszu mąż to jest, zastępczyni Brysia. O co chodzi: serdeczni przyjaciele pana Ośmiałowskiego. 
I w zeszłym roku Marek Ociepka złapał pana Skorka na lewym paliwie, bo sztucznie wywindował normy paliwa. Temat liczników to jest jeden temat. A norm: np. Ducato. Ja mówię, że norma fabryczna spalania jest tyle, a tyle. Nie, źle. Przychodzi Marek Ociepka z pyskiem, że źle, przynosi zdjęcie ile to spalanie wyszło Ducato. Ale później się Marek spostrzegł co jest. Przychodzi do mnie i mówi: panie Józefie, w garażu u pana Skorka bańki są z paliwem. I nikt się do nich nie przyznaje. Już tydzień czasu czekom. Kto jest winien. Ja też sobie zdjęcie tych baniek zrobiłem. I miał mieć 8 litrów, oni wymusili jakoś 13 litrów. Zajebista różnica. Przychodzi za jakiś czas Skorek i mówi: „panie Józefie, ja to bym sobie rozliczał z 10 litrów”. Ja mówię: Przemek, tak się nie da. Trzeba napisać wniosek, zlitrażować ten samochód. I wyszło wg  komputera sześć litrów z czymś litra na 100km. Ze 13! Wielki płacz wtedy, że jeszcze z przyczepką jeżdżą. Komisja taka powstała. No to zgodziliśmy się, że 8 litrów. Ale to o 5 litrów mniej na 100km!
No i pan Skorek  pana Ośmiałowskiego napuszczał. 
Morawiec: -Masakra. Józiu, odpoczywaj. Zobaczy co się zadzieje po tym Zarządzie. Ja idę na urlop. Będę po Bożym Ciele. Jak wrócę, rozeznam co się tam dzieje, pogadamy. 
Lazar: -A co ty mówiłeś o tej Częstochowie. Bo ja bym tam poszedł. 
Morawiec: -Z Anką gadałem. Mam to rozeznać, kto tam jest. Żeby zamienić was. Bo jest dziewczyna z Myszkowa, z Piotrkiem Kołodziejczykiem o tym rozmawiałem. Powiedział, że „nie ma problemu”. Tylko muszę rozeznać, kto jest w Częstochowie, tam jest jeszcze Sikora?
Lazar: -Nie. To jest pomieszanie. Sikora to jest Miejski Zarząd Dróg i Transportu. PZD to jest Zalewska. 
Morawiec: -Ale to jest kobieta do dogadania? Znasz ją?
Lazar: -Zięć ją znał, i mówił, że jest do dogadania kobieta. Ale nie mylicie czasem z Miejskim Zarządem Dróg  i Transportu? Bo w MZDiT pracuje jakaś Basia Chalabowska, i ona przymierzała się już do pracy w PZD w Myszkowie. 
Morawiec: -To może o nią chodzi?
Lazar: -Ale ona jest z Żarek, i ona jest w Miejskim Zarządzie. Ale ja nie ma tych umiejętności, co ona ma. 
Morawiec: -Kurwa, ja ci to do końca tygodnia rozeznam. Jutro jadę do Krakowa. Ja ci zadzwonię…
Lazar: -Mariusz, ale Piotrek Kołodziejczyk, on na to idzie?
Morawiec: -On jest kurde wiesz, to jest żołnierz. Musi mieć większość. Musi mieć dziesięciu.
Lazar: -Przecież macie tą większość. 
Morawiec: -Kogo?
Lazar: -Macie Jastrzębskiego, Skalcową.
Morawiec: -Wiesz, on chce mieć większość za małą cenę. A tam są wymagania są bardzo wysokie, Skalcowej, Jastrzębski. Tam są konkretne żądania. Na razie!

 

W zasadzie moglibyśmy już nic nie pisać. Czytelnicy zapewne sami sobie wyrobią zdanie, co jest na taśmach, o czym rozmawiali Morawiec z Lazarem i Lazar z Cesarzem. Jakie były kulisy zwolnienia Józefa Lazara z pracy i co jest spoiwem rządów PiS-u ze starostą Piotrem Kołodziejczykiem na czele. Myszkowska prokuratura, a dokładniej młoda prokurator, która długo starała się o przeniesienie do Myszkowa, bliżej domu, nie znalazła w taśmach dowodów przestępstwa. Inna decyzja musiałaby oznaczać skierowanie do sądu aktu oskarżenia wobec pojedynczych, może kilku członków obecnego Zarządu Powiatu Myszkowskiego. Związanych z PiS-em lub ważnych polityków tej partii. Nie wierzę, że w głowie pani prokurator nie zakwitła obawa, że wyląduje z przeniesieniem, delegacją na drugim końcu  Polski. Jak wielu prokuratorów, często najbardziej doświadczonych, którzy z dnia na dzień dostali nakaz przeprowadzki przynajmniej 300 km od domu.
19 lutego o 11.20 Sąd Rejonowy w Myszkowie ma rozpoznać zażalenie Józefa Lazara na decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa. Niezależność prokuratorów dawno stała się fikcją. Przed rozprawą zaplanowaną za tydzień, warto sobie przypomnieć, że rządy PiS-u zaczęły się od rozgrywki o Trybunał Konstytucyjny, dziś upartyjniony i upolityczniony. Od wyrzucania dziennikarzy z Sejmu. Od akcji Wolne Sądy. Pod tym hasłem odbywały się pierwsze protesty w całej Polsce, również przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. Przypomnę, że wtedy demonstrację w obronie Wolnych Sądów organizowałem osobiście. 

Dzisiaj zastraszani przez władzę są też i sędziowie sądów powszechnych, a każdy wyrok, który zapada, a dotyczy spraw dla obecnej władzy niewygodnych, jest i ma prawo być kontestowany pod tym kątem: czy sędzia wydający wyrok był  niezawisły? Czy wydał wyrok zgodnie z najlepszą wiedzą i doświadczeniem czy z obawy o represje? Czy mamy jeszcze Wolne Sądy? 

 

Wcześniejsze artykuły dotyczące tej sprawy można odnaleźć wpisując hasło: Taśmy Lazara. Wszystkie nagrania można odsłuchać tutaj:

loadingŁaduję odtwarzacz...

loadingŁaduję odtwarzacz...

loadingŁaduję odtwarzacz...

loadingŁaduję odtwarzacz...

Jarosław Mazanek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
wyborca
wyborca 17.02.2021, 05:15
Hanba!, hanba!, hanba! Panie Lazar, Pan tez w tej hanbie mial swoj udzial. Jest mi wstyd za tzw. "wladze powiatu".

Pozostałe