TO SĄ KOSZTY ROZBUDZONYCH NADZIEI

  • 12.07.2020, 16:14
  • Jarosław Mazanek
TO SĄ KOSZTY ROZBUDZONYCH NADZIEI
(Myszków) Od prawie dwóch lat trwa w Myszkowie intensywny spór radnych i burmistrza Włodzimierza Żaka co budować, w jakiej kolejności, za ile. W poprzedniej kadencji burmistrz Żak miał w Radzie Miasta większość tzw. „swoich” radnych, zwykle bezkrytycznie przyklepujących pomysły burmistrza. Sytuacja zmieniła się jesienią 2018, w nowej kadencji, która trwa już ponad 1,5 roku. Włodzimierz Żak musi dogadywać się z radnymi. Przyzwyczajony do tego, że miał stado owiec, wyraźnie tego nie umie robić. Albo nie chce. Stąd trwający od 1,5 roku konflikt wokół najdroższych inwestycji forsowanych przez burmistrza. Radni Lewicy i PiS-u pokazują, że miasta po prostu na niektóre z tych inwestycji nie stać. Ale rozbudzone nadzieje w dzielnicach, co na pewno pomogło Żakowi wygrać ostatnie wybory, są teraz źródłem napięć i konfliktów

Początek kadencji: Dotyk Jury wylatuje z listy
To jeden z najbardziej kosztownych pomysłów burmistrza Żaka. Inwestycja rozpoczęta kilka lat temu miała wejść w II etap za ok. 13 mln zł. Radni na początku kadencji zablokowali tę inwestycję (budżet na rok 2019) ponieważ burmistrz zaplanował w swoim „autorskim” budżecie, że w całości zrobi Dotyk Jury z kredytów i pożyczek. To zdaniem większości radnych „zarżnęłoby” budżet miasta, w którym już na nic by nie starczyło. Inwestycja ma zgodę radnych na kontynuację, ale tylko w wariancie finansowania z dotacji np. UE. Jak w Żarkach, gdzie burmistrz Klemens Podlejski, mimo kryzysu związanego z pandemią, realizuje prace przy budowie nowego kompleksu z basenem. Całość za prawie 3 mln zł, gmina dołoży do tego mniej niż 200 tys. Czy tak nie  można w Myszkowie? Chyba Podlejski musiałby zostać tu burmistrzem!

Kontrowersyjna Rolnicza, spór o „dzielnicę Krasickiego”
Zwłaszcza inwestycja, której początki planowania pamiętają jeszcze czasy burmistrza Janusza Romaniuka budzi emocje. Dzielnica ma dobrze skomunikowaną część prawą w kier. Zawiercia i fatalny układ dróg  przejść, szerokości czasem tylko 2 metrów po lewej, w kierunku rzeki Warty i stadionu. Tak to funkcjonuje co najmniej od 40 lat. Miasto (kolejni burmistrzowie) regulowało stan prawny działek, szykowano się do budowy dróg. Tylko plan sprzed kilku lat inwestycji na około 2 mln zł, urósł do 8 mln za Włodzimierza Żaka. Wg. niektórych szacunków nawet ponad 10 mln. Również i ta inwestycja została poddana krytycznej ocenie radnych Lewicy i PiS-u, którzy postanowili w budżecie miasta ograniczyć jej zakres. Przekaz od burmistrza Żaka, jest jednak taki, że wtedy przepadnie dotacja z Funduszu Dróg Samorządowych na „ulicę Krasickiego”. Problem w tym, że projekt przygotowany przez administrację burmistrza jest na liście rezerwowej, został bardzo nisko oceniony, nie ma wielkich szans na realizację. Mieszkańcy tej części dzielnicy rozpoczęli akcję informacyjną, głównie w mediach społecznościowych, aby radnych zmusić do zmiany decyzji. Ciężar ataku poszedł w kierunku radnych Lewicy i PiS-u. W końcu doszło do dwóch spotkań po prostu na ulicy bocznej od Krasickiego, gdzie faktycznie warunki dojazdu do domów i firm są fatalne. 1 czerwca przyszło kilkudziesięciu mieszkańców i większość radnych: Tomasz Załęcki i Iwona Skotniczna, Norbert Jęczalik, Adam Zaczkowski, Zofia Jastrzębska, Tomasz Szlenk. Prawie 2 godziny rozmowy były trochę wymianą oskarżeń, ciosów, ale i rzeczowej dyskusji.
Tomasz Załęcki (PiS): -Błędem jest mówienie, że ta inwestycja dotyczy ulicy Krasickiego. Wcale jej nie dotyczy, tylko ulic bocznych, dlatego w staraniach miasta o dotację została tak nisko oceniona. Jest projekt, koncepcja, uzgodniona ze Starostą Powiatu Myszkowskiego, które przejęło ulicę Krasickiego, ulica ta stała się drogą powiatową, że powiat przystąpi do projektowania przebudowy tej ulicy, podobnie jak się to stało z ulicą Kościuszki w kier. Żarek. Na to znajdą się dotacje, gdyż droga łączy nas z powiatem zawierciańskim. Ale jeżeli samorząd Myszkowa  nie przyłączy się do tej inwestycji, powiat może przekazać Urzędowi Miasta Myszkowa tę drogę i będziemy w przyszłości musieli sami ją remontować.
-Burmistrz w projekcie ujął, że tu powstanie zupełnie nowy wodociąg, dla kilkunastu domów, które wodę mają, kiedy w całym Myszkowie mamy 3,5 tys. mieszkańców nie podłączonych do wodociągu. A studnie wysychają.
Jedna z mieszkanek dzielnicy: -My walczymy o swoje, nie o Myszków! Zebraliśmy 540 podpisów. Co powiedzieliście? W całej dzielnicy dróg wewnętrznych jest 48, a wy twierdzicie, że 8.
Tomasz Załęcki: -Powstała obwodnica Myszkowa. Ulice Wolności i Krasickiego stały się powiatowe i powiat może w każdej chwili przekazać je miastu. Koszt modernizacji tych ulic od ronda za Leśniczanką do  ronda w Mrzygłodzie to 80 mln zł. Po wykonaniu tej inwestycji powiat przekaże je miastu. Jeszcze w 2020 roku może się odbyć przetarg na projekt dla ulicy Krasickiego. Jak budżet miasta nie dołoży się do tej inwestycji, tylko zrobimy wasze boczne uliczki, to powiat wycofa się z tego projektu, ulice przekaże miastu i zostaniemy z tymi problemami.
Adam Zaczkowski przypomniał, jak wyglądała „historycznie” sprawa budowy uliczek bocznych od Krasickiego: -W roku 2009 wyceniano koszty na 2 mln zł. Za burmistrza Żaka powstały 2 projekty, każdy coraz droższy. Ostatni został przerobiony i podrożony do 9,6 mln zł.
Jednocześnie budżet miasta na inwestycje w roku 2019, środki własne miasta,  wyniósł tylko 3,6 mln zł, a w roku 2020 spadło to do 370 tysięcy. W budżecie miasta nie ma własnych pieniędzy, same kredyty. Wasza inwestycja: 10 mln. Dotyk Jury- 10 mln. Ulica Rolnicza: 8,2 mln. Plan burmistrza zakładał, że na 2020 rok będziemy mieć środków własnych 7 mln zł możliwych do przeznaczenia na inwestycje. Zostało z tego 370 tysięcy, tak wzrosły koszty miasta, w większości związane z wydatkami na oświatę (po likwidacji gimnazjów). Na rok 2021 burmistrz planuje ponownie 3,7 mln środków własnych na inwestycje. Moim zdaniem to nierealne.
Mydli się Wam oczy, że będzie dotacja. Dotacja nie jest przyznana, wniosek burmistrza Żaka został bardzo słabo oceniony. Na około 90 projektów, 18 jest na liście rezerwowej, z tego wniosek Myszkowa na miejscu 16 tej listy.
Tomasz Załęcki: budujemy wodociągi czy „pluskawisko”?
-Jak podliczyliśmy na wykonanie wszystkich dróg w mieście Myszkowie  w takim standardzie, jak to jest zaprojektowane u was potrzeba 300 mln zł. Jednocześnie Waszą drogę w projekcie tak zaprojektowano, że jej 80% przebiega w miejscu, gdzie nie ma domów -mówił Załęcki. Radny nawiązał też do planów budowy „pluskawiska” jak bywa nazywany płytki basen planowany na Dotyku Jury. Budowie basenu przeciwstawiana jest budowa wodociągów, których brakuje w wielu dzielnicach.
-Na ten argument mieszkańcy odpowiedzieli, że nowa droga stanie się dojazdem z mniejszych, często prywatnych uliczek, komunikacją dla firm tu położonych. Zbijali też argument, że przy budowanej drodze jest tylko 14 domów. Ich zdaniem, mapa pokazywana przez radnego Załęckiego nie uwzględnia wybudowanych domów z ostatnich lat.
Spotkanie nie zakończyło się porozumieniem. Radni obstają przy stanowisku, że inwestycja jest zaplanowana ze zbędnym rozmachem, a środki na nią wydane zablokują możliwości miasta, choćby modernizacji głównego ciągu ul. Krasickiego. A mieszkańcy nie chcą już „dłużej czekać”. Czekają już 40 lat.
 

Jarosław Mazanek

Zdjęcia (4)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu gazetamyszkowska.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Mariusz czytelnik
Mariusz czytelnik 13.07.2020, 21:33
Trzymam kciuki za Pumę... Nasza Myszkowska zawsze ma najlepsze wiadomości z pierwszej ręki👏👍

Pozostałe