Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 29 listopada 2025 16:36
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Lekarz z kardiologii zakażony. 11 osób na kwarantannie

(Myszków) Lekarz pełniący w sobotę 21 marca dyżur na oddziale kardiologicznym myszkowskiego szpitala już po rozpoczęciu dyżuru dostał telefon od żony, również lekarki, że jej pielęgniarka ma dodatni wynik na koronawirusa. Natychmiast powiadomił kierownika oddziału, został odizolowany i czekał na dalsze decyzje. Ostatecznie został zwolniony z dyżuru, nałożono na niego obowiązek kwarantanny domowej. Niestety, wynik testu potwierdził, że zarówno on, jak i żona są zainfekowani koronawirusem. Jednak utrzymywana na FB strona internetowa, podała informacje, dodatkowo uwiarygadniając je wpisem, że wiadomość potwierdzona „bezpośrednio ze szpitala, potwierdzona przez władze powiatu”, że „lekarz, który w weekend przyjechał na dyżur, choć u członka jego rodziny wystąpiło podejrzenie koronawirusa. Medyk nie poczekał na wynik badania bliskich i bezmyślnie pojechał do pracy.” Pod hejterskim wpise, który w żaden sposób nie można uznać za artykuł prasowy, sugerującym „bezmyślne” postępowanie lekarza wylała się fala obrzydliwych komentarzy. Niektórzy nie cofnęli się nawet przez nazwaniem lekarza „mordercą” jeżeli np. kogoś dalej zakazi, a ta osoba umrze. Co ciekawe często piszą tak osoby, które łatwo zidentyfikować z imienia i nazwiska. Nam nasuwa się tylko jeden komentarz: ludzie, opamiętajcie się!
Lekarz z kardiologii zakażony. 11 osób na kwarantannie
Na oddziale kardiologicznym myszkowskiego szpital wykryto zakażenie koronawirusem u 1 lekarza. Kwarantanna objęła 11 osób, w tym 4 lekarzy, 2 pięlęgniarki, 5 pacjentów

Autor: Jarosław Mazanek

Podziel się
Oceń

Wynik badania lekarza z Krakowa, rzeczywiście potwierdził, że został on zainfekowany koronawirusem. Wszelkie sugestie czy opinie, że mógł on zlekceważyć zagrożenie, rzekomo wiedząc, iż członek jego rodziny ma podejrzenie zakażenia, jak twierdzą nasi rozmówcy, których dalej cytujemy, są nieuzasadnione i krzywdzące dla lekarza.

 

Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Myszkowie dr Marek Olenderek: -Wczoraj, czyli 22 marca wydałem decyzję administracyjną o objęciu kwarantanną domową wszystkich 11osób, które były tego dnia na oddziale, z którymi mógł mieć kontakt zakażony. To personel oddziału, czyli lekarze i pielęgniarki, oraz 5 pacjentów. Wszyscy pacjenci zostają na oddziale, szpital przygotował dla nich izolowane sale. Co do jednego pacjenta wiem, że była propozycja wypisana go do domu, gdzie odbywałby kwarantannę, ale ostatecznie zapadła decyzja, że zostanie w szpitalu, pod opieką lekarzy.

Okres kwarantanny liczy się tym osobom od soboty, czyli od dnia kontaktu, przez 14 dni. Wydałem też decyzję o obowiązku wstrzymania pracy oddziału na czas dezynfekcji. Jej sposób przeprowadzenia, to już zadanie szpitala.

 

Szpital- zmieniamy personel, pracujemy normalnie

O nowej sytuacji w Szpitalu Powiatowym w Myszkowie, w związku z potwierdzonym zakażeniem koronawirusem u lekarza z kardiologii, rozmawiamy z Zastępcą Dyrektora SP ZOZ lekarzem Andrzejem Sosnowskim. Ten przede wszystkim podkreśla, że nie należy panikować, ani straszyć ludzi. -Szpital pracuje normalnie. Kwarantanną objęte zostało 11 osób, w tym 4 lekarzy, dwóch z Częstochowy, po jednym z Krakowa i Olkusza. Oddział kardiologiczny wstrzymał pracę na dwa dni w celu dezynfekcji i wymiany personelu. Pacjenci zostali przeniesieni na ten czas do innych sal, odpowiednio zabezpieczonych. Po 2 dniach oddział wznowi normalną pracę, czyli leczenie pacjentów kardiologicznych.

Zdecydowanie dementuję plotki, że lekarz ten mógł świadomie narazić pacjentów i personel. Zanim zaczął dyżur, nie było podejrzeń, że może być zarażony koronawirusem, ani że miał kontakt z osobą zarażoną. Już w trakcie dyżuru zadzwoniła do niego żona z informacją, że wynik dodatni ma pielęgniarka z którą pracowała i że jedzie na pobranie próbki. Lekarz natychmiast poinformował nas o sytuacji. Wkrótce poczuł się źle, co też wskazywało, że może być zakażony. Nie mamy żadnych podejrzeń, że lekarz ten mógł przed dyżurem wiedzieć, że może być zarażony

-Czy w szpitalu jest wystarczająca ilość środków ochronnych dla personelu medycznego na takie sytuacje?

-Tak. A w tym tygodniu dostaniemy dodatkowo 300 masek i 200 kombinezonów. Będą we wtorek. Mamy te środki ochronne. Mieliśmy taki przypadek, że potrzebny był transport pacjenta do innego szpitala. Personel karetki nie miał kombinezonów, a mieli obawy, czy to nie pacjent zakażony, ponieważ miał zaczerwienienia. Uspokajaliśmy, że nie są to objawy zakażenia. Ale na wszelki wypadek daliśmy temu zespołowi ratunkowego kombinezony, 3 sztuki, żeby byli spokojni o swoje bezpieczeństwo.

-Kiedy oddział będzie mógł normalnie pracować?

-Oddział właściwie pracuje normalnie. Po wykonaniu dezynfekcji, będziemy mogli ponownie wykorzystywać wyłączone pomieszczenia. Po 5-7 dniach licząc od soboty, 21 marca u wszystkich osób objętych kwarantanną będą wykonane testy na obecność koronawirusa. Ci lekarze i pielęgniarki, u których wynik będzie ujemny, wrócą do pracy.

Na koniec rozmowy jeszcze raz zaapeluję, żeby nie panikować. Pacjenci muszą nam, lekarzom ufać, mówić prawdę o swoim stanie zdrowia. Sytuacja na oddziale kardiologicznym była nie do uniknięcia, takie przypadki będą się zdarzać. Zrobiliśmy wszystko, żeby reszta personelu i pacjenci mogli się czuć bezpiecznie.

 

Dyrektor PSSE w Myszkowie dr Marek Olenderek dodaje: -Dobrą informacją jest to, że na terenie powiatu myszkowskiego nie mamy ciągle ani jednego przypadku zakażenia wśród mieszkańców powiatu. Są oczywiście osoby objęte kwarantanną i nadzorem epidemiologicznym. Okres w czasie którym u osoby zakażonej występują objawy chorobowe jest różny, i wynosi od 1 do nawet 10 dni. Najczęściej objawy choroby pojawiają się około 7 dnia. Jest to duży skok temperatury, zwykle gwałtowny, duszności. Na takie objawy trzeba zwracać uwagę. Jeżeli wystąpią, natychmiast należy skontaktować się telefonicznie, z nami lub oddziałem zakaźnym.

-Czy PSSE określa sposoby dezynfekcji, czy też odkażania oddziału?

Marek Olenderek PSSE Myszków: -To leży w gestii szpitala. Można zastosować np. ozonowanie pomieszczeń. Ale wirus bez żywiciela ginie na większości powierzchni w do kilkunastu godzin. Nawet przewietrzenie pomieszczeń przyśpiesza ich dezynfekcję.

Oddział kardiologiczny myszkowskiego szpitala jest oddziałem utrzymywanym we współpracy z firmą Carint z Krakowa, która zapewnia lekarzy i sprzęt. W X 2019 firma Carint (wcześniej od maja oddział prowadziła firma PAKS) wyposażyła oddział i rozpoczęła leczenie pacjentów. Kierownikiem oddziału jest dr n. med. Marcin Rzeszutko: -Informacja podana przez ten tę stronę na facebook (że lekarz mógł wiedzieć jadąc na dyżur, że ktoś z jego rodziny może być zakażony- przyp. red.) to nieprawda, oczernianie lekarza, którego dobrze znam. To lekarz który całe życie poświęcił na ratowanie pacjentów, i kilku pacjentom również tu w Myszkowie uratował życie. Na pewno nie zaryzykowałby ich zdrowia, gdyby miał jakikolwiek cień podejrzenia, że może być zakażony. Zaczął już dyżur, gdy zadzwoniła żona z informacją, iż pielęgniarka z którą pracowali, ale nie mieli styczności od około 10 dni, bo już przebywała na zwolnieniu lekarskim, ma dodatni wynik na obecność koronawirusa. Lekarz natychmiast nas powiadomił, został odizolowany i czekał na decyzje Sanepidu. Zapadła decyzja, że szybciej zostanie zbadany na obecność koronawirusa, gdy podda się kwarantannie domowej w Krakowie, gdzie mieszka, a jego próbkę zbada laboratorium z Krakowa.

 

Oddział kardiologiczny w Myszkowie, prowadzony przez firmę Carint od października 2019 wykonał około 300 zabiegów, w tym również wcześniej tu nie wykonywane, jak wszczepienie rozrusznika serca. Trafiają tu również pacjenci z Powiatu Zawierciańskiego, dla których to nabliższa placówka kardiologiczna. 

-Liczba pacjentów, którym udzielamy pomocy ciągle rośnie z miesiąca na miesiąc. Staramy się o zwiększenie ilości łóżek na oddziale oraz o dodatkowe stanowiska Intensywnej Opieki Medycznej- mówi kierownik oddziału dr. n. med. Marcin Rzeszutko.

 

Sytuacje, kiedy również lekarze, pielęgniarki będą sami ulegali zakażeniom koronawirusem są niestety nieuniknione. To oni najbardziej się narażają. Dlatego kubeł zimnej wody niech wyleje sobie każdy, kto w sposób obraźliwy, zamierza zając stanowisko, oceniając rzekomo nieodpowiedzialne zachowanie lekarzom, pielęgniarkom. W Kielcach zmarł, w wyniku samobójstwa profesor Wojciech Rokita, wojewódzki konsultant ds ginekologii i położnictwa, zarażony koronawirusem. Jego śmierć łączona jest z falą hejtu, z jaką spotkał się jako lekarz.-pisze m.in. RadioZet na swoim portalu. Adwokaci zatrudnieni przez przyjaciół profesora zapowiadają kroki prawne, przeciwko autorom szkalujących do wpisów na portalach społecznościowych. Nasza redakcja też zawsze zwalczała internetowy hejt, więc zabezpieczyliśmy wpisy internautów z grypy „Myszków” Więcej o aktualnej sytuacji w szpitalu w piątkowej Gazecie Myszkowskiej.


Napisz komentarz

Komentarze

Hern 01.04.2020 15:32
Arechin (Chlorochina) do bardzo skuteczny lek na SARS cov 19, domagajcie się od lekarzy tego leku! Moderatorze nie cenzuruj moich wcześniejszych postów, o askorbinianie sodu, bo gdy zachorujesz, i być może będziesz umierający, to wtedy będzie już za późno!

Zenek 29.03.2020 20:06
Ten szpital to banda nieudolnych ludzi od personelu w izbie przyjęć począwszy... Już dawno powinni go zamknąć....

gosc 25.03.2020 22:54
Ja się pytam gdzie wolność słowa skoro autor tego konkretnego artykułu narzucił ją czytelnikowi? Chcąc nie chcąc naraził zdrowie i życie osób z którymi w tym dniu przebywał.

Tomasz 24.03.2020 13:05
I to jest rzetelne przedstawienie informacji. Konkurencyjne gazety nawet nie sprostowały nieprawdziwych informacji, które przedstawiły.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Ma pan rację, że górników brakuje, ale w nowoczesnej kopalni "tradycyjnych " górników nie trzeba tak dużo. Potrzeba automatyków, elektryków, informatyków, monterów, serwisantów maszyn. Ale oczywiście górnicy są podstawą kopalni i choć tych brakuje i zbyt wielu w Myszkowie ich nie ma. to najważniejsze, że proces budowy kopalni to 10-15 lat. To czas, o czym mówił w Myszkowie przed Radą Miasta prezes Permia 1 Kasjan Wyligała, że to czas na przygotowanie kadr we współpracy z uczelniami, szkołami technicznymi. Relacjonowanie spotkanie w starostwie to była histeryczna pyskówka, nie rozmowa na argumenty, więc relacjonujemy ją jak wizytę z cyrku.Data dodania komentarza: 29.11.2025, 11:04Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: StaryTreść komentarza: Dawno już nie czytałem większych bzdur. Kopalnia to nie jakiś tam PGR czy nawet SOKPOL, albo PAPIERNIA. Aby mogła działać należy mieć wykwalifikowaną górniczą załogę. A jak jest w obecnie w naszym kraju?. Zawodówki górnicze zlikwidowane w niemal 100%. Jeszcze gorzej jest z technikami. Ostatnie szkoy górnicze na śląsku (górnictwo węglowe) zamknięto jakieś 3 lata temu. W promieniu 100 km od naszego miasta nie ma wykwalifikowanych górników. W dodatku to nie maja być górnicy węglowi, tylko tacy jak np. w zagłębiu miedziowym. A tam z kadrą jest prawie tak samo. O tym więc że będą w tej kopalni pracować Myszkowianie należy już dziś zapomnieć. Na AGH już od 5 lat nie ma kierunków studiów górniczych. Nawet kierunek hutniczy znalazłem tam tylko jeden. Podobnie to wygląda na Politechnice Gliwickiej. Należy więc zadać sobie pytanie . Jeśli ta kopalnia powstanie to kto w niej będzie pracował? Na Polaków bym raczej nie liczył. Odbudowa oświaty wszystkich szczebli górniczych jest też niewykonalna . No bo niby skąd i gdzie znajdziemy w Polsce inżynierów którzy np. w takie Zawodówce będą uczyć (w naszej Zawodówce tam już chyba z 10 lat nie mam magistra matematyki, bo matematycy też zostali w Polsce zlikwidowani)? Jeśli więc ta kopalnia powstanie właściciel przywiezie nam pracowników z np. Ukrainy, albo jakiej innej Afryki. Czy spowoduje to rozwój miasta? Jak groźni są emigranci to to już dziś w Polsce widać. A jak do tego będą ich setki, albo może nawet tysiące, to raz na zawsze będzie po Polsce na tym terenie. W całej tej sprawie dziwi mnie, że nikt nigdzie o tym nie wspomina ani jednym słowem. DZIWNE ?? PRAWDA???Data dodania komentarza: 28.11.2025, 22:30Źródło komentarza: KONFEDERACJA POCZUŁA KREW. „ZJADAJĄ” PIS, również w sprawie kopalni!Autor komentarza: CzytelniczaTreść komentarza: Kate Morton uwielbiam ❤️Data dodania komentarza: 28.11.2025, 21:44Źródło komentarza: Na jesienne wieczory polecamyAutor komentarza: AnnaTreść komentarza: Czy ktoś odpowie na pytanie dlaczego poprzednia dyrektorka LO złożyła rezygnacje ze stanowiska.? Czy ktoś tą panią zapytał jaka była tego przyczyna..? Proszę zapytać o to . Czy czasem nie miała was dosyć? Przecież szkołą musi zarządzać dyrektor a nie uczniowie i anonimowi autorzy wpisów . Proszę redaktora aby artykuły pisał Pan na podstawie faktów a nie anonimy. I powinien Pan przyznać , że za bezpieczeństwo uczniów w szkole odpowiada dyrektor. Poza tym szkoła też musi być chroniona przed ewentualnymi dostawcami narkotyków. Czy pan wie kto poniesie odpowiedzialność za nieszczęśliwy wypadek ucznia, który wybiegł ze szkoły na zakupy do biedronki w czasie przerwy lekcyjnej? Doskonale pan wie , że za to odpowiada dyrektor szkoły.Data dodania komentarza: 28.11.2025, 17:41Źródło komentarza: CZY KARINA PEROŃ JEST WICEDYREKTOREM? BIP SZKOŁY I GAZETKA SZKOLNA PODAJE, ŻE TAK. ALE DYREKTORKA LO ZAPRZECZA!Autor komentarza: ObywatelTreść komentarza: Proponuje redaktorom wyjść na ulice i zadać sobie pytanie. GDZIE SĄ KAWKI, WRONY I GOŁĘBIE??? Przecież to nie są ptaki odlatujące na zimę. Gdzie więc są te wszystkie ptaki? Nie ma też ptaków zimowych np jemiołuszek.Warto też pospacerować wokół Wierzchowiny, czy koziegłowskim lesie. Lezały ich tam niedawno dziesiatki. No redaktory, to nie jest winien ruski groszek. Wiec pytam kto je wytruł?Data dodania komentarza: 26.11.2025, 14:39Źródło komentarza: Ekogroszek z Kazachstanu. Ryzykowny eksperyment czy sposób na tańsze ogrzewanie? Sprawdzamy fakty J Autor komentarza: Jarosław Mazanek, dziennikarzTreść komentarza: To wiedza poparta też wieloletnim doświadczeniem geologów i specjalistów od wierceń, że odwierty badawcze są w bezpieczne i nie dają żadnego ryzyka dla zasobów wodnych. Gdyby było inaczej, już dawno musiałaby być tu katastrofa, ponieważ w rejonie Myszkowa i okolic jest co najmniej 300 odwiertów badawczych, najstarszy z 1927 roku. A odwiertów dot. złoża wolframu 30, z lat 70 XX wieku i początku XX wieku.Data dodania komentarza: 25.11.2025, 12:36Źródło komentarza: JEST KONCESJA NA CYNK I OŁÓW. TERAZ CZEKAMY NA WOLFRAM
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama