Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 11:01
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

OJCIEC CZY BESTIA?

(Szczekociny, Myszków) 42-letni mieszkaniec Szczekocin ma zarzut zgwałcenia dziś 14-letniej dziewczynki, ale do gwałtu miało dojść 4 lata temu, gdy miała ona tylko 11 lat. Mężczyzna miał też od kilku lat regularnie gwałcić swoją dziś 11-letnią córkę. Z nią mógł zacząć obcować płciowo, gdy dziewczynka miała… 6 lat. Sprawa wyszła na jaw, gdy młodsza z dziewczynek, rodzona córka aresztowanego, zgłosiła się do pedagoga szkolnego, któremu opowiedziała o wszystkim. Jak to możliwe, że koszmar dziewczynek mógł trwać tyle lat i nikt nic nie zauważył? Po artykule, który opublikowaliśmy na kurierzawiercianski.pl i gazetamyszkowska.pl zgłosiło się do nas kilka osób które twierdzą, że już 2 lata temu o gwałtach na dziewczynkach odpowiednie organy próbował powiadamiać sąsiad dziewczynek. Ale został zignorowany. Inny mężczyzna, z którym rozmawialiśmy twierdzi, że „patologie w tej rodzinie były straszne”. - Ten (tu pada nazwisko) to żonę dźgnął nawet nożem, gdy była w ciąży. Wtedy poroniła. Ale o gwałtach na córce i tej drugiej nie wiedziałem”.
Podziel się
Oceń

(Szczekociny, Myszków) 42-letni mieszkaniec Szczekocin ma zarzut zgwałcenia dziś 14-letniej dziewczynki, ale do gwałtu miało dojść 4 lata temu, gdy miała ona tylko 11 lat. Mężczyzna miał też od kilku lat regularnie gwałcić swoją dziś 11-letnią córkę. Z nią mógł zacząć obcować płciowo, gdy dziewczynka miała… 6 lat. Sprawa wyszła na jaw, gdy młodsza z dziewczynek, rodzona córka aresztowanego, zgłosiła się do pedagoga szkolnego, któremu opowiedziała o wszystkim. Jak to możliwe, że koszmar dziewczynek mógł trwać tyle lat i nikt nic nie zauważył? Po artykule, który opublikowaliśmy na kurierzawiercianski.pl i gazetamyszkowska.pl zgłosiło się do nas kilka osób które twierdzą, że już 2 lata temu o gwałtach na dziewczynkach odpowiednie organy próbował powiadamiać sąsiad dziewczynek. Ale został zignorowany. Inny mężczyzna, z którym rozmawialiśmy twierdzi, że „patologie w tej rodzinie były straszne”. - Ten (tu pada nazwisko) to żonę dźgnął nawet nożem, gdy była w ciąży. Wtedy poroniła. Ale o gwałtach na córce i tej drugiej nie wiedziałem”.


 

Sąd Rejonowy w Myszkowie 10 lutego postanowił o 3-miesięcznym areszcie dla 42-letniego mieszkańca Szczekocin. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie, która sprawą zajmuje się od 7 lutego, kiedy wpłynęło zawiadomienie o przestępstwie, zawnioskowała o tymczasowy areszt tuż po tym, jak mężczyznę udało się ująć. Jak wyjaśnia Prokurator Rejonowy Dariusz Bereza: -Zawiadomienie o przestępstwie złożyła szkolna pedagog, której młodsza z dziewczynek opowiedziała co ją spotyka w domu. Starsza z poszkodowanych, 14-letnia dziewczynka nie jest spokrewniona z drugą. Obie dziewczynki zostały przesłuchane w obecności psychologa, zostały też zbadane przez lekarza. Mężczyźnie zarzucamy gwałt nad starszą z dziewczynek i wielokrotne, trwające przez kilka lat gwałty na młodszej, która jest jego córką. Na dzisiaj nie możemy wypowiadać się czy i jaką wiedzę o gwałtach dokonywanych na dziewczynkach miała matka młodszej z poszkodowanych.


 

Jak udało nam się ustalić z innych źródeł, w piątek 7 lutego 11-letnia dziewczynka zgłosiła się sama do szkolnej pedagog, której opowiedziała, co jej robi tata, i że „nie może już tego wytrzymać”. Pedagog natychmiast powiadomiła policję z Zawiercia, na miejsce udali się funkcjonariusze z komisariatu w Szczekocinach. Podejrzewany o gwałcenie dziewczynek 42-letni mężczyzna tego dnia przebywał za granicą, pracuje jako kierowca zawodowy. Policjanci z Zawiercia uzyskali informacje, że będzie on wracał z Niemiec do bazy na terenie powiatu myszkowskiego, dokładnie w Rzeniszowie. Czekali tam już na niego, gdzie został ujęty przez policję.


 

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie biorąc pod uwagę wyjaśnienia dziewczynek, oraz wszystkie zgromadzone w kilka dni dowody, wystąpiła do sądu o 3-miesięczny areszt dla podejrzanego. W poniedziałek Sąd Rejonowy w Myszkowie przychylił się do wniosku prokuratury zdecydował o umieszczeniu w areszcie mężczyzny podejrzewanego o liczne gwałty na córce i jej koleżance. Nasze źródło podaje, że rodzina którą tworzy zatrzymany mężczyzna w miejscowym środowisku, ale też w opinii policjantów jest uważana za tzw. rodzinę patologiczną.


 

Nasz informator twierdzi: Kurator o gwałtach była informowana rok temu


 

Rodzina była od dawna objęta „niebieską kartą” w związku z przemocą domową. Jeden z naszych informatorów twierdzi, że około roku temu do kuratora rodziny miało wpłynąć anonimowe zgłoszenie, o gwałtach na dziewczynkach. Kurator wg naszego źródła miała rozmawiać z rodzicami. I… I nic! Będziemy żądać wyjaśnień od właściwych instytucji, dlaczego sygnał zignorowano. Nasza redakcja z kilku źródeł uzyskała sporo wypowiedzi mieszkańców Szczekocin, którzy twierdzą, że o tym, że w rodzinie mogło dochodzić do gwałtów, były próby informowania organów ścigania co najmniej 2 lata temu. Czyżby te doniesienia były lekceważone? Jeden z naszych rozmówców pełni społeczną funkcję w samorządzie Szczekocin. Prosi o niepodawanie nazwiska: „W rynku mieszka kobieta, która próbowała tej dziewczynce, córce pomóc, wyrwać ją z tego koszmaru, bronić przed ojcem. On żonę raz dźgnął nożem, była w ciąży, poroniła. Patologie tam były straszne. Jak wracał z trasy (podejrzany o gwałty) to urządzał tam libacje. Żonę podobno swoim kolegom za pieniądze „oddawał”. O tym słyszałem. Ale o gwałtach na dziewczynkach nie.”


 

Wiele informacji jakie przekazują nam teraz mieszkańcy Szczekocin wymaga weryfikacji. Padają w nich jednak ostre oskarżenia pod adresem instytucji, które powinny każdy sygnał sprawdzić z najwyższą starannością. Państwo Polskie w tej sprawie -jeżeli nasze informacje się potwierdzą- zawiodło. Koszmar dziewczynek mógł być przerwany już kilka lat temu. Więcej za tydzień w reportażu Gazety Myszkowskiej i Kuriera Zawierciańskiego.


 

Jarosław Mazanek


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Nie odpowiadamy za to, co pisze Gazeta Wyborcza. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 23:17 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Myszkowska LEWICA Treść komentarza: Niedawno kolega mi pokazał stare numery GW. W których redaktor naczelny opiewał osiągnięcia i super uczciwość, oraz nieskazitelność ducha Wojciech P. oraz też skazanego malwersanta , również byłego starostę Mariana W. Odkryłem też że ta lewacka dziś gazeta opluwała LEWICĘ jak tylko się dało, a nawet jeszcze gorzej. Ot taka prawda dziejowa. NIE MA TO JAK GUMOWY KRĘGOSŁUP. Data dodania komentarza: 3.06.2026, 17:56 Źródło komentarza: Lekarze Wojciech P. i Beata J-B. Razem 7 oskarżonych. Akt oskarżenia w sądzie! Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Również tak uważam jak M Data dodania komentarza: 1.06.2026, 16:38 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: zgred Treść komentarza: Najwyraźniej cierpicie na efekt poszczepienny, który rzucił wam się wam na oczy. Po szpricy oby tylko się tylko na tym skończyło. Bo te OSTATNIO masowe turboraki ... PRZERAŻAJĄ. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 16:26 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą Autor komentarza: zdsa Treść komentarza: WYNOCHA NATYCHMIAST DO OKULISTY Data dodania komentarza: 31.05.2026, 15:47 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Ta krecha to pewnie na okularach. I w tym problem, jak w tym dowcipie: przychodzi blondynka do lekarza (może być też blondyn, nie będziemy seksistowscy) i pyta: panie doktorze, co mi jest? Tu mnie boli, tu mnie boli i tu też mnie boli, pokazuje blondynka dotykając głowy, brzuca, biodra. Lekarz odpowiada: ma pani złamany palec! Data dodania komentarza: 30.05.2026, 12:23 Źródło komentarza: Kopciuchy trują nie tylko zimą
Reklama
Reklama
Reklama