Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 11:42
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DLA SZPITALA I STAROSTWA ZAJMUJE SIĘ PROMOCJĄ. A PRYWATNIE… ROZPOWSZECHNIA PORNOGRAFIĘ?

Katarzyna Kieras jest zatrudniona w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu. Ma dbać o wizerunek szpitala, jest też redaktorką naczelną wydawanej przez szpital gazetki. Dla Starostwa Powiatowego w Zawierciu też wykonuje usługi, pracuje przy redagowaniu gazetki „Nasz powiat zawierciański”. Obie, za pieniądze podatników, chwalą PiS, starosta Gabriel Dors i inni politycy PiS na wielu zdjęciach. Wywiady ze starostą, zdjęcia ze starostą… Już ponad tydzień czekamy na odpowiedź od Gabriela Dorsa, ile ta propaganda kosztuje mieszkańców powiatu. Prywatne pani Katarzyna Kieras używając profili FB „Kaska Kieras” publikuje… zdjęcie które uznać można za pornograficzne. Za zdjęciu widoczne męskie genitalia i obraźliwy wpis, rodzaj propozycji seksualnej. Katarzyna Kieras opublikowała zdjęcie pod artykułem, w którym mieszkaniec gminy Ogrodzieniec, Marcin Kocjan (profil FB) komentuje powstające komitety wyborcze. Ten z kolei nie usuwa obrzydliwego zdjęcia, nie usuwa komentarzy Katarzyny Kieras. Treść i zdjęcie na pewno widzi, gdyż wdaje się zaraz z nią w polemikę, żartuje. Zdjęcie, które w naszej ocenie jest po prostu pornograficzne, usuwa dopiero po ok. 20 godzinach, gdy nasza redakcja oficjalnie pyta dlaczego nie reaguje? Marcin Kocjan pracuje z dziećmi, jest pracownikiem MOK Zawiercie, w budynku dworca PKP przy 3 Maja zajmuje się dziećmi w pracowni Małe Centrum Nauki SOWA.
DLA SZPITALA I STAROSTWA ZAJMUJE SIĘ PROMOCJĄ. A PRYWATNIE… ROZPOWSZECHNIA PORNOGRAFIĘ?
Katarzyna Kieras zajmuje się wizerunkiem Szpitala Powiatowego w Zawierciu, pracuje też dla Starostwa Powiatowego w Zawierciu. I atakuje w internecie przeciwników PiS. Jako "kaska kieras" opublikowała zdjęcie, w naszej ocenie pornograficzne na profilu pracownika MOK Zawiercie. Mówiąc prosto: niezła kultura! Czy prokuratura uzna to za rozpowszechnianie pornografii?
Podziel się
Oceń

Katarzyna Kieras od 2016 roku pracuje po kolei: w starostwie powiatowym w Będzinie, późnej w Urzędzie Miasta Będzin, a od ubiegłego roku w szpitalu w Zawierciu. Wszędzie zajmuje się promocją. To miejsca, gdzie rządzi PiS. Bardzo aktywna w mediach społecznościowych, wydaje nieregularny miesięcznik. Wychwala PiS, atakuje pis-u przeciwników. Od 2016 roku atakuje opozycję demokratyczną w powiecie myszkowskim. Od chwili, gdy została zatrudniona w szpitalu w Zawierciu, skupia się na Annie Pilarczyk i Marii Milejskiej. Pierwsza, jest burmistrzem w gminie Ogrodzieniec. Skutecznie pozyskuje dotacje, powstają świetlice, domy seniora, obiekty kultury. Gmina Ogrodzieniec kwitnie. 

Maria Milejska, radna powiatowa, mieszka w Ogrodzieńcu

Maria Milejska jest w Ogrodzieńcu Sekretarzem Gminy, jest radną powiatową. W poprzedniej kadencji Anna Pilarczyk była dyrektorem szpitala. Zaczęła pracę z ogromnym zadłużeniem i długą kolejką komorników u drzwi. Przechodząc do gminy po wygranych wyborach, jako burmistrzyni, zostawiła szpital w dobrej kondycji z gotówką  w kwocie ok.  6 mln zł na koncie i i z pakietem kilkunastu milionów dotacji zagwarantowanych na inwestycje. Maria Milejska z kolei współpracowała  z nią w starostwie,  jako naczelniczka Wydziału Zdrowia, odpowiedzialna za szpital. Sukcesy duetu Pilarczyk- Milejska, gdy PiS w 2018 przejął  władzę w powiecie zawierciańskim pozwoliły ruszyć z inwestycjami w szpitalu, który teraz, jako nieliczny w Polsce, chwali się dobrymi wynikami finansowymi. 
Katarzyna Kieras dostaje pracę w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu, ma zająć się jego promocją. Równolegle publikuje serię artykułów, wpisów w mediach społecznościowych  krytycznych, na nawet prześmiewczych na temat burmistrz Pilarczyk i sekretarz w Ogrodzieńcu. Maria Milejska  z okazji Dnia Wypieków publikuje co upiekła- "Kaska Kieras" kpi z „promocji” gminy.  
17 czerwca 2021 na profilu „Kaska Kieras” Katarzyna  Kieras sama przyznaje, że przynajmniej część jej ataków, publikacji na temat przeciwników PiS realizowała „na zlecenie”. Cytujemy: „gdy przed kilkoma laty kazano mi pisać w walce politycznej między PiS-em, Przyszłością i Platformą o dzieciach Państwa Hagarów czy mamie Jacka Kreta, nie zrobiłam tego, bo dzieci się w gównianą politykę nie miesza. Tak, właśnie takich argumentów ówczesna opozycja chciała używać! Prorodzinne Prawo i Sprawiedliwość!”
Wyjaśniamy: w roku 2016 PiS doszedł do władzy w Polsce. W Radzie Powiatu w Myszkowie radni PiS są jeszcze w opozycji. Katarzyna Kieras dostaje pracę w Będzinie gdzie rządzi PiS, i zaczyna się niekończąca się seria ataków na rządzących w Myszkowie. Hagar, a dokładnie Khalid Hagar, urodzony w Jemenie, jest lekarzem chorób wewnętrznych. Od ok. 40 lat w Polsce, tu ma rodzinę, dzieci. Jego żona Dorota Kaim-Hagar, specjalistka neonatologii po latach pracy w Myszkowie, w końcu nie wytrzymała serii ataków i przeniosła się do pracy w Zawierciu. To wtedy, choć oczywiście nie tylko dzięki niej, zaczął się sukces zawierciańskiej porodówki. Z Myszkowa przeszło wtedy wraz z kierownikiem oddziału Andrzejem Sosnowskim więcej lekarzy. 
Wróćmy do roku 2016. Dyrektorem SP ZOZ Myszków jest Khalid Hagar, polski obywatel pochodzenia jemeńskiego. Jacek Kret, lekarz, też przez jakiś czas jest dyrektorem myszkowskiego szpitala. Katarzyna Kieras sama przyznaje, że kazano jej pisać negatywnie, nawet szukając ewentualnych brudów w życiorysach dzieci, rodziców. Takich argumentów kazała jej używać „ówczesna opozycja”. I wskazuje na Prawo i Sprawiedliwość.  Kończy tekst wyraźną groźbą adresowaną pod adresem polityków PiS: „W grudniu kazano mi zamknąć gazetę, moje prywatne czasopismo. Choć nie dostałam 1,3 mln zł to niedoczekanie wasze! Wiadomości, nagrań i informacji wystarczy mi na długo.”

Czy PiS uległ szantażowi „dziennikarki” która  dla nich pracowała, jak sama przyznaje, wiele nagrywała, i ostrzega, że „nagrań i informacji wystarczy (jej) na długo”? 

Jedno jest pewne: Katarzyna Kieras dostaje kolejne etaty. Z Powiatu Będzińskiego przenosi się do UM Będzin, a ostatnio do Szpitala Powiatowego w Zawierciu. Wtedy zaczynają się tematy, lub „zlecenia”  biorąc wcześniejsze szczere deklaracje, że otrzymywała od polityków PiS  polecenia, kogo zaatakować, na kogo szukać haków. 
Jak piszemy wyżej, wiele uwagi od chwili pracy w szpitalu w Zawierciu Katarzyna Kieras poświęca gminie Ogrodzieniec. Szuka afer, ale gdy tych nie widać, potrafi zakpić nawet z wyglądu czy stroju ogrodzienieckich polityczek: burmistrz Pilarczyk, sekretarz Milejskiej
I właśnie Maria Milejska była ofiarą ostatniej publikacji. Jest polityczną, mamą, babcią. Aktywna na FB, ma tam ponad 2 tys. obserwujących. 26 listopada 2023 przypomina, że „330 dzień roku to Dzień Ciasta” i chwali się co upiekła. Pod postem wiele pozdrowień i komentarzy. Kto  wie, (a wie większość z nas!) jak działa FB, wie że gdy komentarzy jest dużo, nie sposób wszystkie zauważyć, przeczytać. Ktoś z fejkowego konta „Lile lle” którego nie da się polubić, wysłać zaproszenia czy wiadomości z pytaniem wrzuca jej obelżywy zrzut ekranu.. Nie pokażemy tego, jedynie opiszemy, gdyż w naszej ocenie, zdjęcie jest po prostu pornograficzne. Przedstawia twarz mężczyzny, na drugim zdjęciu męskie genitalia i obraźliwa, seksualna propozycja. Nie wiadomo do kogo adresowana. 
-Usunęłam to zdjęcie, cały komentarz, natychmiast, gdy się o tym dowiedziałam. Kilka dni temu ktoś zwrócił mi uwagę, że na profilu pana Marcina Kocjana, pani Katarzyna Kieras kpi, jaka to promocja gminy,  i pokazuje zdjęcia, zrzuty ekranowe, co znalazła w komentarzach u mnie. Poszukałam i natychmiast ten obrzydliwy komentarz usunęłam. Ale to zdjęcie, drugi raz opublikowane przez panią Kieras, pracownika  Szpitala Powiatowego, wisiało jeszcze wiele godzin. Pan Kocjan, z kolei pracownik MOK Zawiercie, długo go nie usuwał, choć mógł to zrobić jak ja -mówi Maria Milejska.
Katarzyna Kieras oczywiście miała prawo zwrócić uwagę na rodzaj wpisu, jaki znalazła w komentarzach u Marii Milejskiej. Zdjęcie przedstawia męskie genitalia i niewybredną propozycję. Mogła zgłosić zdjęcie jako naruszające zasady FB, który ma na to rubryczkę: nagość, aktywność seksualna, czy „nagość z widocznymi genitaliami” Mogła też zwrócić się do właścicielki profilu i ich usunięcie. Zamiast tego powieliła w naszej ocenie pornograficzne zdjęcie na innym profili, w tekście o najbliższych wyborach:
„Z którego komitetu startuje pani Milejska? W ciekawy sposób promuje gminę” -pisze Katarzyna Kieras. I dodaje dwa zrzuty ekranowe. Jeden to właśnie genitalia i propozycja „Czy mogę ci pokazać...” nie będziemy cytować reszty. 
Jeżeli można uznać, opublikowane zdjęcie za pornograficzne, to czy ktoś kto je opublikował (przedrukował dalej) nie wyczerpuje znamion przestępstwa z art. 202 Kodeksu Karnego? „Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku” 

Marcin Kocjan na co dzień pracuje z dziećmi, jako pracownik MOK Zawiercie. Dopiero gdy na możliwie pornograficzną treść wpisu pracownicy szpitala Katarzyny Kieras zwróciliśmy mu oficjalnie uwagę, usunął komentarz. Wcześniej ze zdjęcia kpił, więc nie mógł go nie widzieć.  Zdjęcie: profil FB MOK Zawiercie

Czy właśnie nie tak zachowała się Katarzyna Kieras? 

Wyobraźmy sobie, że ktoś w szkole, w podstawce, znajduje zdjęcia pornograficzne. I zamiast je ukryć, zanieść do dyrekcji, na policję, z zawiadomieniem co i gdzie znalazł, robi kopie i rozwiesza po całej szkole. A potem się tłumaczy, że „chciała ostrzec”. Czy takiego  zachowania nie nazwalibyśmy „publicznym prezentowaniem treści pornograficznych (art. 202kk)? Właśnie dlatego pisemka erotyczne, czy po prostu pornograficzne w puntach sprzedaży muszą mieć zasłonięte okładki, są zafoliowane, aby nie sięgnęły po nie dzieci. A media społecznościowe wiele dzieci przegląda wręcz nałogowo…
Marcin Kocjan, na którego profilu Katarzyna Kieras wrzuciła zdjęcie, naszym zdaniem pornograficzne, nie reaguje. Nie usuwa. Nie może się też tłumaczyć, że o obrzydliwym wpisie nie wie. Już 10 minut od publikacji sam komentuje: „nie wiem, może to coś na święto kiełbasy się szykuje. Byleby nie kiełbasa wyborcza”. Oboje mają dobrą zabawę. Katarzyna Kieras odpisuje natychmiast: „fuu, wisi dalej choć po dziś pewnie zostanie usunięte”. 
Maria Milejska, gdy dociera do niej informacja, co jej wrzucono w komentarzach, natychmiast obrzydliwy wpis usuwa. Ale zdjęcie  nie znika  z profilu „Marcin Kocjan”. Pracownik MOK Zawiercie, na co dzień pracujący z dziećmi w pracowni Małe Centrum Nauki SOWA usuwa je dopiero po około 20 godzinach, gdy oficjalnie pytamy go "dlaczego toleruje takie wpisy"? 
„Od kilkunastu godzin nie usunął pan tych wpisów, wdaje się pan w dyskusję na ich temat z p. Katarzyną Kieras, która to opublikowała. Czy jako działacz kultury popiera pan pornografię w przestrzeni publicznej?” -pytamy. 


Marcin Kocjan jest też wiceprezesem Stowarzyszenia RDNR Ogrodzieniec Rusz Dziś na Rower. Wysłaliśmy do stowarzyszenia pytanie, jak skomentują zachowanie wiceprezesa. Nie było żadnej odpowiedzi. Po około 2 godzinach od naszego pytania, zadanego panu Kocjanowi na jego profilu ten usuwa zdjęcie opublikowane przez Katarzynę Kieras. Nikogo nie przeprasza. Wręcz odwrotnie, obraża dziennikarza, niże podpisanego. Zniesiemy. Ważne że obrzydliwe zdjęcie, naszym zdaniem pornograficzne, usunął. 
 

Wybory samorządowe 7 kwietnia. Wśród wielu ataków, brudnych kampanii które czasem ubarwiają walkę wyborczą, pomagają odkryć to, co kandydaci na wójtów, burmistrzów, radnych chcą może ukryć,  warto mieć umiar i rozsądek. Czasem atakujący przegrywa bardziej, od atakowanego. My będziemy relacjonować i tę jasną i tę czarną kampanię.  Ta w Ogrodzieńcu zdecydowanie przybrała ciemny wymiar.
Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama