Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 04:39
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Awaria samochodu a ubezpieczenie - co warto wiedzieć?

Jeszcze kilka lat temu ubezpieczenie od awarii samochodu było rzadkością. Jednak z biegiem czasu można zauważyć, że taki produkt pojawia się coraz częściej nie tylko w ofercie dealerów, ale także komisów. Co jednak powinniśmy wiedzieć o ubezpieczeniu od awarii samochodu? O jakiej polisie mowa? Kiedy można z niej skorzystać i z jakimi kosztami będzie się to wiązać? Tego i kilku innych rzeczy dowiesz się z poniższego tekstu, więc koniecznie zapoznaj się z jego treścią!
Podziel się
Oceń

Ubezpieczenie od awarii samochodu – co to takiego?

Ubezpieczenie od awarii samochodu, nazywane również motogwarancją lub gwarancją od awarii samochodu to wyjątkowy produkt, który chroni właściciela pojazdu przed kosztami, jakie musiałby ponieść, aby usunąć zdiagnozowaną usterkę. Wszystko dlatego, że osoba, która decyduje się na wykupienie motogwarancji, jest uprawniona do skorzystania z bezpłatnej pomocy fachowców w sytuacjach, gdy dojdzie do usterki pojazdu w drodze lub przy próbie jego uruchomienia.

Dokładny zakres świadczeń, z jakich można skorzystać, zawsze pozostaje do indywidualnego ustalenia i znajduje się w umowie. Warto jednak zauważyć, że z reguły pomoc oferowana jest na terenie Polski lub w Polsce i na terenie krajów Europy. 

Na jakie auta można kupić ubezpieczenie od awarii?

Ubezpieczenie od awarii pojawia się w ofercie wielu różnych podmiotów działających na rynku motoryzacyjnym. Jego dystrybucją zajmują się dealerzy samochodowi, komisy samochodowe, importerzy pojazdów, czy nawet firmy leasingowe i banki. Z tym rodzajem ubezpieczenia możemy spotkać się także wtedy, gdy decydujemy się na wynajem samochodu, zwłaszcza na dłuższy okres.

Dlatego możemy być pewni, że oferta jest skierowana nie tylko na nowe pojazdy, ale także na używane. Jednak musimy liczyć się z tym, że każda firma oferująca ubezpieczenie od awarii samochodu ustala we własnym zakresie, jakie auta mogą zostać objęte ochroną, a jakie nie.

Ubezpieczenie od awarii – jakie trzeba spełnić warunki, aby skorzystać z oferty?

Firmy, które oferują ubezpieczenie od awarii samochodu ustalają nie tylko to, jakie pojazdy mogą zostać objęte ochroną, ale także stawiają pewne wymagania. Odnoszą się one do dwóch kluczowych kwestii, a mianowicie do wieku pojazdu oraz do jego przebiegu. Zatem jak ubezpieczyć auto od awarii? Na pewno ułatwione zadanie będą miały osoby, których pojazdy nie mają więcej niż od 5 do 20 lat, ponieważ to właśnie dla nich dedykowane są tego typu produkty.

Jeśli chodzi o przebieg pojazdu, to często jest on powiązany z wiekiem auto i na przykład dla pojazdu 5-letniego Autoprotect stosuje limit 150 tysięcy km, zaś firma Moto Gwarancja proponuje ubezpieczenie gwarancję na używane auta w wieku do 7 lat z przebiegiem do 220 tysięcy km i w wieku do 16 lat z przebiegiem do 300 tysięcy km. Bardzo często można również spotkać się, z tym że firmy oferujące gwarancję oczekują, że samochód zostanie kupiony u ich partnerów.

Ograniczenie to zostało wprowadzone ze względów praktycznych, ponieważ ubezpieczenie jest oferowane wyłącznie dla aut sprawdzonych, w dobrym stanie technicznym, a takich nie brakuje właśnie u firm, które ze sobą współpracują.

Jakie usterki można usunąć w ramach motogwarancji?

Ubezpieczenie od awarii samochodu oferowane jest w wielu różnych wariantach i każdy z nas może wybrać produkty, który będzie dopasowany do naszych potrzeb. Tym samym trudno o wskazanie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ motogwarancja każdemu z nas może zaoferować pomoc w zupełnie innych sytuacjach. Jak dowiemy się z porównywarki OC https://ubezpieczamy-auto.pl/ zwykle podstawowy pakiet zapewnia ochronę na wypadek uszkodzeń silnika, czy manualnej skrzyni biegów.

Do tego klient może liczyć na całodobowe assistance, ale nie na to, że zostaną pokryte koszty za naprawę auta na drodze. Bardziej rozbudowane pakiety oferują zwykle znacznie szerszy zakres ochrony, ale i tak powinniśmy zwracać uwagę na zapisy znajdujące się w umowie. Kluczowe znaczenie ma tutaj oczywiście rodzaj świadczeń, z jakich będzie można skorzystać, czy wysokość sumy ubezpieczenia. Wszystkie te informacje można znaleźć w dokumencie OWU (Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia), z którym zawsze należy się dokładnie zapoznać.

Ile kosztuje ubezpieczenie od awarii samochodu?

Każdy z nas powinien liczyć się z tym, że cena ubezpieczenia od awarii samochodu będzie zależeć od wielu różnych czynników. Najważniejsze znaczenie ma tutaj długość trwania umowy i zwykle im jest dłuższa, tym wyższych kosztów należy się spodziewać.

Istotne znaczenie ma także wybrany pakiet i im bardziej rozbudowana opcja nas zainteresuje i szerszy zakres świadczeń, z których będzie można skorzystać, tym wyższa będzie cena motogwaracji. Poza tym pamiętajmy, że na ostateczne koszty wpłynie też to, gdzie postanowimy nabyć tego typu produkty. Zwykle najlepsze oferty oferują nam profesjonalne firmy, które mogą poszczycić się stażem na rynku i nieposzlakowaną opinią wśród klientów, więc jeśli zależy nam na oszczędnościach, to właśnie na nich warto się skupić.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama