Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 05:24
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

REGULARNIE OKRADAŁ BIEDRONKĘ!

Mieszkaniec Żarek regularnie okradał sklep Biedronka przy ulicy Myszkowskiej. W końcu wpadł, a ochrona sklepu przeanalizowała zapisy monitoringu ujawniając, że mężczyzna przez co najmniej miesiąc od 1 czerwca do 4 lipca 2022 roku, co kilka dni pojawiał się w sklepie, wynosząc z niego bez płacenia różne produkty: kabanosy, słodycze, whisky i wódkę. Lubił też kraść masło, kanapki i ser. Czyli wszystko co przydatne i potrzebne aby dobrze jeść, coś na deser i dla rozrywki. W ten sposób mężczyzna okradł Biedronkę na 903 złote i 79 groszy. Sąd Rejonowy w Myszkowie wydał w jej sprawie wyrok nakazowy, który uprawomocnił się 5 stycznia 2023 roku.
Podziel się
Oceń

Ten artykuł ukazał się Gazecie Myszkowskiej nr 15:

 Sąd Rejonowy w Myszkowie wydział karny nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego i 22 listopada 2022 roku wydał Wyrok Nakazowy (sygn. II K 663/22) uznając Przemysława Maślankiewicza winnego zarzucanych mu czynów. Możemy pisać pełnie nazwisko skazanego, gdyż wyrok jest prawomocny, a dodatkowo Sąd orzekł jako środek karny, podanie wyroku do publicznej wiadomości.

Jak informuje nas sędzia Dominik Bogacz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie wyrok uprawomocnił się 5 stycznia 2023 roku: -Od wyroku oskarżony nie składał sprzeciwu, więc wyrok się uprawomocnił. Sąd orzekł też podanie wyroku do publicznej wiadomości -mówi rzecznik.

Sąd Rejonowy w Myszkowie w składzie: sędzia Joanna Nowak-Piaścik, uznał Przemysława Maślankiewicza za winnego zarzucanych mu czynów i nałożył na niego karę grzywny w wysokości 3000zł, zaliczając mu dwie stawki dzienne (2x 30 zł) na poczet grzywny, okres pozbawienia wolności w dniu 9 sierpnia 2022 roku w godzinach 6:55 do 8:30. Musiał też zapłacić koszty procesu w kwocie 360 zł.

Jak dokładnie wyglądał proceder kradzieży? Co i jak często kradł skazany mężczyzna, najlepiej widać po opisie zarzutów

Prokuratura Rejonowa w Myszkowie zarzuciła oskarżonemu, że: „okresie od 1 czerwca 2022 r. do 4 lipca 2022 r. w Żarkach w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru zabrał w celu przywłaszczenia ze sklepu Biedronka mieszczącym się Żarkach ul Myszkowska  21A w dniu 1 czerwca 2022 r. 1 szt. whisky B. 1l, 1 szt folii aluminiowej oraz 1 szt wódka Wyborowa 0,7 l o łącznej wartości 118.88 zł, w dniu 3 czerwca 2022 r., 2 szt ser żółty marki Ś., 2 szt masło marki ekstra polskie o łącznej wartości 29,76 zł w dniu 7 czerwca 2022 r. 1 szt masło osełka 300g o wartości 7,49 zł w dniu 8 czerwca 2022 r. 1 szt whisky P. T. 0,7 l, 1 szt whisky R. L., 1 szt K. Kanapka o łącznej wartości 136,300 zł w dniu 9 czerwca 2022 r., 1 szt whisky J. D. 1,5 l, 2 szt hamburgery, 1 szt kabanosy marki T. o łącznej wartości 165,57 zł, w dniu 10 czerwca 2022 r. 2 szt masło osełka, folia aluminiowa, wódka żołądkowa 1l o łącznej wartości 66,96 zł, w dniu 13 czerwca 2022 r. 1 szt Whisky J. B. 1 litr, K. cards, 1 szt masło osełka 300 gr o łącznej wartości 92,46 zł, w dniu 15 czerwca 2022 r. 2 szt K. cards, 5 szt K. kanapka o łącznej wartości 17,58 zł, w dniu 17 czerwca 2022 r. 5 szt K. B., 3 szt masło osełka 300 g o wartości 35,92 zł, w dniu 22 czerwca 2022 r. 1 szt Absolut wódka 1l, 1 szt whisky B. 1l o łącznej wartości 129,98 zł w dniu 30 czerwca 2022 r. 2 szt K. bueno, 2 szt K. kanapka, 2 szt K. pingui o łącznej wartości 11,80 zł, w dniu 4 lipca 2022 r. artykułów spożywczych o łącznej wartości 90,99 zł przy czym tych wykroczeń dokonał w krótkich odstępach czasu w podobny sposób, co stanowi łączną wartość strat w kwocie 903,79 zł, 
tj. o czyn z art.278 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 2 k.k. przyjmując, że na podstawie zebranych dowodów okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości, na podstawie art.500 § 1 i 2 k.p.k.”

SKAZANY STRACIŁ TEŻ PRACĘ BO JEST… NAUCZYCIELEM. W POLSCE PRAWO NIE JEST RÓWNE DLA WSZYSTKICH!

Skazany mężczyzna jest z zawodu nauczycielem WF więc niedawno stracił też pracę w szkole.  Wynika to z artykułu 26 ust. 1 pkt 3 Karty Nauczyciela, który określa, że  „stosunek pracy nauczyciela wygasa z mocy prawa w przypadku prawomocnego skazania za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe”.  Prawie tak  samo rygorystycznie traktowani są np. pracownicy samorządowi. Z tą różnicą, że ci tracą pracę jeżeli zostaną skazani za przestępstwo, które ścigane jest „z oskarżenia publicznego” lub umyślne przestępstwo skarbowe. Różnica jest wbrew pozorom istotna, co pokazuje, że nauczyciele są traktowani w polskich przepisach najostrzej, najbardziej rygorystycznie. Jest wiele przestępstw ściganych na wniosek, czyli np. groźby karalne, stalking czy choćby zniesławienie czy wiele przestępstw popełnionych wobec członka rodziny (pobicie, oszustwo, kradzież). Czuli na przykład, urzędnik gminy skazany za stalking pracy nie straci, a nauczyciel już tak.

Jeszcze ciekawiej się robi, gdy skazanym jest osoba sprawująca mandat radnego. Prawo wyborcze przyjęte przez Sejm w 2011 roku bardzo złagodziło wymogi obowiązujące radnych. Wcześniej, nie tylko gdy radny został skazany, ale nawet wtedy, gdy wobec radnego warunkowo umorzono postępowanie karne (czyli do przestępstwa doszło) radny tracił mandat. Od 2011 roku radny traci mandat jeżeli zostanie prawomocnie skazany za przestępstwo, ale tylko takie ścigane z oskarżenia publicznego, i gdy w wyroku zostanie orzeczona kara pozbawienia wolności (nie ma znaczenia, że np. z zawieszeniem jej wykonania). Dlatego właśnie nie stracili mandatów radni, których przyłapano i skazano prawomocnie za jazdę po pijanemu. Przykład: radny z Tomiszowic Ryszard Jaskóła. Prawie 3 promile, ale skazany na grzywnę, więc dalej sprawuje mandat. Albo Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Myszkowskiego Janusz Romaniuk: 1,5 promila i niezwykle łagodny wyrok, warunkowe umorzenie postępowania karnego. Wg. przepisów sprzed 2011 roku straciłby mandat. Wg. obecnie obowiązującego Kodeksu wyborczego może spokojnie być radnym do końca kadencji.

Dzięki obecnym, dużo łagodniejszym przepisom karnym dotyczących radnych, nie tracą oni mandatów w przypadku skazania(za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego) , jeżeli orzeczona w wyroku kara to grzywna. A w przypadku zdecydowanej większości przestępstw, to właśnie grzywna jest najczęściej orzekaną karą. W przypadku negatywnego bohatera tego artykułu, czyli skazanego za kradzieże w Biedronce  nauczyciela, orzeczono karę grzywny.  Brat skazanego złodzieja, czyli Maciej Maślankiewicz jest radnym Rady Miasta i Gminy Żarki z osiedla Leśniów. Gdyby to radny, będący w takiej samej sytuacji, został skany za okradanie Biedronki, zapłaciłby grzywnę, najadłby się wstydu, ale mandatu radnego by nie stracił. Oczywiście sytuacja hipotetyczna, gdyż nie kwestionujemy uczciwości pana radnego. Chodzi nam tylko o pokazanie, jak nierówno jesteśmy traktowani, ze względu na zajmowane funkcje lub wykonywany zawód. Nie jest  to nawet krytyka tych ograniczeń w wykonywaniu niektórych zawodów dla osób prawomocnie skazanych, bo przecież pracę traci policjant skazany za przestępstwo. Albo kierowca zawodowy, jak straci uprawnienia do kierowania pojazdów  za jazdę po pijanemu. O ile pracodawca nie zaproponuje mu innej pracy, może go zwolnić ze skutkiem natychmiastowym. Wymóg niekaralności obowiązuje  w wielu zawodach i tego nie kwestionujemy.  Ale przykłady jakie pokazaliśmy, każą się zastanowić, jaka jest w tym logika, że przepisy są najbardziej rygorystyczne wobec nauczycieli, nieco mniej ciężkie dla pracowników samorządowych, a już wielki luz dla radnych, którzy mogą pić, bić, jeździć po pijanemu i mandatu nie stracą, o ile sędzia nie będzie surowy i nie zasądzi kary pozbawienia wolności. Może powinniśmy iść w tę stronę, żeby skutki zawodowe skazania, dla nauczycieli i urzędników były łagodniejsze, jak dla posłów, senatorów i radnych? Dlaczego nauczyciel ma tracić pracę, bo dostał grzywnę za jazdę pod wpływem, a radny nie traci stanowiska? Gdzie tu logika?

Na koniec jeszcze jeden przykład, jak ustawodawca, czyli Sejm RP w okresie już rządów Zjednoczonej Prawicy kolejny raz zmienił art. 11 par. 2 Kodeksu Wyborczego. Nie udało nam się ustalić, kiedy ta zmiana zaszła dokładnie, ale z pewnością po 2016 roku. Tym razem dodano zdanie, powodujące, że choć radni (tak samo jak posłowie, senatorowie) tracą mandat tylko, gdy zostaną skazani „ na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe”, to już wójt, burmistrz prezydent miasta jest  traktowany ostrzej, ponieważ są jednocześnie pracownikami samorządowymi. Tracą stanowisko bez względu na rodzaj orzeczonej kary, w przypadku prawomocnego skazania „za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe”. To akurat słuszna zasada, bo dlaczego szeregowy pracownik gminy jak dostanie wyrok i grzywnę do zapłaty to traci pracę, a jego szef, burmistrz skazany za to samo mógłby rządzić dalej?

Mamy prawo do dyskusji, czy do dobrze, czy źle, że przepisy tak różnicują skutki służbowe popełnienia przestępstwa w przypadku różnych zawodów. Ja w tym sensu nie widzę, że nauczyciel jest traktowany gorzej niż urzędnik.

Warto też wyjaśnić, dlaczego dużo łagodniej traktowani są radni, którzy aby stracić mandat, muszą być skazani na karę pozbawienia wolności. Podobnie jak posłowie i senatorowie. Czy to sprawiedliwe, że ci, którzy stanowią prawo, dla siebie uchwalili prawo łagodniejsze? Czy radni, a przede wszystkim posłowie i senatorowie, „wybrańcy Narodu” nie powinni mieć postawionych wyższych wymagań? 
Problem w tym, że już w Konstytucji RP określono w art. 99 że osoba wybrana na posła i senatora nie może być skazana prawomocnym wyrokiem sądu na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego. Żeby nałożyć na posłów i senatorów wymogi tak ostre, jak dla nauczycieli, konieczna byłaby zmiana konstytucji.

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Czytelników tych długim wywodem, ale puenta jest prosta: gdyby przepisy obowiązujące dla nauczycieli były takie same jak dla radnych, posłów i senatorów, złodziej z Biedronki zapłaciłby grzywnę, zniósłby sporą porcję wstydu, ale pracy nauczyciela WF by nie stracił! Nie znam go, poniósł karę, ale może to najlepszy wuefista w regionie, którego dzieci straciły jako nauczyciela, bo miał niezdrowy pociąg do masła, sera, whisky i kinder bueno. A nauczycieli traktujemy gorzej niż radnych i posłów.
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama