Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 17:05
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

I NIE MA RADIA! CZYLI JAK WYKOŃCZONO LOKALNĄ ROZGŁOŚNIĘ

(Zawiercie) 105,4 FM. Na tej częstotliwości nadawała od 2018 roku lokalna rozgłośnia Radio Zawiercie tworzona przez Fundację Media Zawierciańskie. Radio z założenia miało być stacją niekomercyjną, młodzieżową, w której zwłaszcza młodzi ludzie mogli bawić się w radiowców, uczyć obsługi sprzętu studyjnego, relacjonować, głównie kulturalne i sportowe wydarzenia z Zawiercia i okolic.
Podziel się
Oceń

Artykuł ukazał się w Kurierze Zawierciańskim nr 38/2022 25-11-2022:

Ale to już przeszłość, gdyż Radio Zawiercie zamilkło pod koniec sierpnia 2022. Jeszcze puszczano,  choć już nie na żywo, muzykę, ale żywe słowo zeszło z  anteny Radia Zawiercie. Dlaczego? MOK Zawiercie najpierw zaproponował fundacji, trzykrotną podwyżkę czynszu, później  zeszli o połowę, ale w zamian MOK zażądał dostępu do anteny, własnego programu informacyjnego. Wygląda to na próbę przejęcia radia. MOK działał tu samodzielnie czy na zlecenie Prezydenta Zawiercie Łukasza Konarskiego? 
Dotarliśmy do korespondencji mailowej, która potwierdza, że warunki, które dyrektorka MOK Zawiercie Karolina Kinder-Skowronek proponowała fundacji, były wysyłane równolegle do prezesa Fundacji Media Zawierciańskie, którym jest Kryspin Baran, oraz na prywatną skrzynkę Łukasza Konarskiego, prezydenta Zawiercie. Te warunki, to w istocie próba przejęcia, choć w części,  kontroli nad radiem. MOK miałby mieć prawo do własnego programu i status redaktora  w mediach społecznościowych radia. MOK lub jego właściciel Urząd Miasta Zawiercie, lub po prostu przełożony dyrektorki MOK-u prezydent Łukasz Konarski zyskaliby możliwość swobodnego nadawania i publikowania swoich treści, choćby chwalących prezydenta, bez udziału nadawcy radiowego. To w istocie zmierzałoby do przejęcia kontroli nad radiem. Tak to przynajmniej odbiera Grzegorz Cebula, członek zarządu fundacji, który w radio zajmuje się sprawami technicznymi, obsługą studia i nadajnika: 

-Radio miało studio w budynku MOK-u na ostatnim piętrze, w części, która dla MOK nie ma większych szans na wynajęcie po stawkach komercyjnych. Sporo zainwestowaliśmy w wyposażenie studia, nie licząc kosztów sprzętu. Mieliśmy umowę, że płacimy 1000 zł czynszu netto i media. Te były zresztą bardzo drogie, za 1 kWh prądu MOK liczył nam 3 złote. W lipcu  trzyletnia umowa się kończyła, i MOK zaproponował podwyżkę czynszu o prawie 300%. Do 2700 netto + media. My zaproponowaliśmy, że możemy płacić nie więcej niż 1500 zł, i dodatkowo zobowiązujemy się do promowania działalności MOK. Co zresztą i tak robiliśmy. Wtedy  prezes fundacji, Kryspin Baran otrzymał propozycję, że tak, czynsz 1500 zł, ale MOK chce uzyskać dostęp do radia, jego portalu i mediów społecznościowych na zasadach redaktora. Traktują nas jak frajerów. Już dawno zauważyliśmy, że ta władza w mieście, konkretnie prezydent Konarski, nas nie lubi -mówi Grzegorz Cebula
Radio Zawiercie zaprzestało nadawania na żywo pod koniec sierpnia 2022, gdy zaczęło się wyprowadzać z siedziby w MOK. Być może ruszy z nadawaniem w innym miejscu, ale to ciągle przyszłość. Dla radia nie ma nic gorszego niż cisza na antenie. A ta trwa już kilka miesięcy. Ponieważ fundacja nie zgodziła się na warunki MOK-u dla nowej umowy, też proponowanej zresztą tylko do końca 2022 roku, za sierpień i kolejne miesiące fundacja otrzymała fakturę czynszu w podwójnej wysokości. Za bezumowne korzystanie z lokalu. 
Podpadliście? -pytamy.
Grzegorz Cebula: -Raczej tak. Jak przestaliśmy nadawać mieliśmy sporo maili, czemu nie nadajemy. Szkoda tego, co udało się zdziałać przez prawie 4 lata. To radio tworzyli młodzi ludzie, którzy pracowali tu bez wynagrodzenia, dla których była to pasja.

Wysłaliśmy pytania do dyrektorki MOK Karoliny Kinder-Skowronek. Dość dawno, bo 15 listopada. Nie odpowiedziała:

1. Dlaczego umowa najmu z Fundacją Media Zawierciańskie została zawarta tylko na 3 lata? 
2. Czym MOK Zawiercie motywuje propozycję podwyżki czynszu ze 1000 na 3000 zł czyli o 300%? (ostatecznie jak ustaliliśmy, była to propozycja podwyżki na 2700zł).
3. Ze względu na problemy z lokalem, likwidację studia i redakcji w budynku MOK, Radio Zawiercie nie nadaje na żywo od końca sierpnia, co zagraża istnieniu radia. Czy MDK czuje się odpowiedzialne za śmierć radia, bądź co bądź, też instytucji kultury?
4. Żądanie od Fundacji nadania MOK funkcji redakcyjnych („redaktora”) z prawem publikowania wygląda jak próba przejęcia radia i jego mediów społecznościowych. Pani podpisała się pod takim żądaniem. Czy to własny pomysł dyrektorki MOK-u czy propozycja wyszła od innego podmiotu lub osoby? 
5. Czym MOK motywuje propozycję, jak rozumiem odrzuconą, aby kolejna umowa najmu obowiązywała tylko przez rok? Podważa to wiarygodność MOK jako partnera, gdy proponuje się stronie umowy drakońską podwyżkę, a warunki obowiązywania nowej umowy na bardzo krótki okres, nie dający najemcy bezpieczeństwa funkcjonowania.
Pytamy też Prezydenta Zawiercie, Łukasza Konarskiego o jego udział próbie przejęcia radia:
Panie prezydencie, 
z korespondencji dyrektor MOK Zawiercie Karoliny Kindler-Skowronek do której dotarliśmy, wynika, że warunki umowy najmu z Fundacją Media Zawierciańskie, nadawcą Radio Zawiercie były wysyłane panu do wiadomości. MOK zaproponował Fundacji podwyżkę czynszu o 300%, prawo do publikowania treści w mediach społ radia jako „redaktor” oraz krótką, niekorzystną umowę na 1 ok. W mojej ocenie to działanie obliczone na zniszczenie radia lub odebranie mu niezależności. Ponieważ korespondencja jednostki gminy jaką jest MOK trafiała też do pana, na prywatny adres mailowy proszę o komentarz: 
1. Czy warunki najmu zaproponowane Fundacji zostały z panem uzgodnione? 
2. Czy takie warunki, wysoka podwyżka i żądanie dostępu na prawach redaktora, wyglądające jak próba przejęcia radia zostały zaproponowane na pana polecenie, czy są samodzielną „akcją” dyrektorki MOK?
3. Dotarliśmy do zdjęć, gdy chwali się pan wizytą w radio, siedzi za stołem montażowym. Dzisiejszy obraz tego samego studia to obraz nędzy i rozpaczy, a radio nie nadaje na żywo od końca sierpnia. Czy czuje się pan odpowiedzialny za zniszczenie radia?

Również Łukasz Konarski nie odpowiedział na pytania redakcji. 
Radio Zawiercie było projektem na który Fundacja Media Zawierciańskie otrzymała wsparcie, w formie grantów i pomocy publicznej, głównie na sprzęt do studia, nadajnik i utrzymanie jednego pracownika.  W sumie około 190 tysięcy. 162 tys. radio otrzymało z Narodowego Instytutu Wolności Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego na 1 etat, czynsz, studio. Nie wiadomo, czy tych środków nie trzeba będzie zwracać. O tym i o innych kwestiach chcieliśmy porozmawiać z prezesem fundacji Kryspinem Baranem. Jedno z pytań wysłane mailem brzmiało: „Jak fundacja traktuje żądanie dyrektora MOK nadania MOKowi funkcji „redaktora” z prawem publikowania treści na waszym FB i stronie internetowej? Czy takie żądanie traktujecie jako próbę ingerowania w treści redakcyjne lub nawet przejęcia radia? Niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Kryspin Baran bardziej znany jest jako prezes i współwłaściciel firmy Aluron. A ta z kolei jest jednym z głównych sponsorów klubu siatkarskiego Aluron CMC Warta Zawiercie, czyli słynnych Jurajskich Rycerzy. Czyżby milczenie prezesa Mediów Zawierciańskich, oznaczało, że poświęci radio dla wątpliwej jakości współpracy z prezydentem miasta? Na początku swojej kadencji Łukasz  Konarski wyskoczył z pomysłem, że klub powinien płacić za użytkowanie hali sportowej. Sprawa ucichła, gdy oburzenie kibiców było ogromne. W tle jest jeszcze budowa nowej hali sportowej z której w przyszłości chciałby korzystać klub. Oficjalnie współpraca miasta z klubem jest bardzo dobra, spółka miejska ZKM Zawiercie organizuje nawet darmowe kursy miejskich autobusów na wyjazdowe mecze. „Darmowe”, czyli płacą wszyscy mieszkańcy Zawiercia w kosztach funkcjonowania komunikacji miejskiej, w cenie biletów. Milczenie obu stron sporu o warunki funkcjonowania Radia Zawiercie w MOK mogą więc oznaczać, że postanowiono poświęcić radio, które nie wiadomo, czy jeszcze zagada. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama