Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 09:46
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DROGI PRĄD I GAZ WYKAŃCZA HUTNICTWO. ARCELOR MITTAL WYGASZA WIELKI PIEC W DĄBROWIE. CZY CMC GROZI TO SAMO?

Nie tylko małe piekarnie popadają w kłopoty z powodu astronomicznych cen gazu i prądu dla firm. Arcelor Mittal Poland ogłosił, że ze względu na ceny energii i gazu wygasza wielki piec nr 3 w Dąbrowie Górniczej. Wysokie ceny energii dosłownie „zabijają” branże energochłonne do których należy hutnictwo. Czy więc kłopoty światowego potentata stalowego jakim jest ArcelorMittal Poland dają podstawy do obaw, że ten sam problem dotyczy największego zakładu Zawiercia, jakim jest huta CMC? Choćby ograniczenie produkcji w CMC spowodowałoby problemy dla tysięcy rodzin w Zawierciu i okolicy, pracowników huty.
Podziel się
Oceń

Ten artykuł ukazał się w Kurierze Zawierciańskim nr 37/2022 z 16-09-2022: 

Jednak do dzisiaj, czyli do 1-10-2022 na nasze pytania, czy problem cen energii może w podobnym stopniu dotyczyć huty z Zawiercia, czyli CMC Zawiercie, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

 

 

Choć nie udało nam się uzyskać na razie oficjalnego stanowiska CMC Poland sp. z o.o. wiele wskazuje na to, że problemy energochłonnej branży, jaką jest hutnictwo, związane z wysokimi cenami energii, gazu są takim samym zagrożeniem dla hutników z Zawiercia, jak i dla hutników z Dąbrowy Górniczej.  Związki zawodowe działające w ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej wystąpiły do zarządu spółki o pisemne gwarancje ponownego uruchomienia wielkiego pieca nr 3 oraz utrzymania stabilności zatrudnienia i wynagrodzeń w dąbrowskiej hucie. W spółce może dojść do akcji protestacyjnych. 
Wystąpienie związków zawodowych to reakcja na ubiegłotygodniową decyzję koncernu o zatrzymaniu wielkiego pieca nr 3 w dąbrowskiej hucie. Choć zarząd AMP wskazał, że wstrzymanie pracy pieca ma mieć charakter tymczasowy, związkowcy obawiają się, że może ono stanowić wstęp do trwałej likwidacji części surowcowej w dawnej Hucie Katowice. Jak wskazują - taki scenariusz oznaczałby utratę ok. 2500 miejsc pracy w samej AMP i kolejnych tysięcy w firmach kooperujących.
Związkowcy obawiają się, że w oddziale AMP w Dąbrowie Górniczej powtórzy się scenariusz z krakowskiej huty należącej do koncernu, gdzie w maju 2019 roku również zapadła decyzja o tymczasowym zatrzymaniu wielkiego pieca. 
– Jak to się skończyło - dobrze wiemy, w październiku 2020 roku, tuż przed jego ponownym uruchomieniem nagle zapadły decyzje o trwałym wygaszeniu WP5 (wielkiego pieca nr 5) i likwidacji części surowcowej w Krakowie – napisano w wystąpieniu do zarządu ArcelorMittal Poland. 
AMP jest największym producentem stali w Polsce. Firma skupia blisko 50 proc. potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego, a w jej skład wchodzi pięć hut: w Dąbrowie Górniczej, Krakowie, Sosnowcu, Świętochłowicach i w Chorzowie. Do koncernu należą także Zakłady Koksownicze Zdzieszowice, będące największym producentem koksu w Polsce i Europie. ArcelorMittal Poland zatrudnia wraz ze spółkami zależnymi blisko 10 000 osób.
Lech Majchrzak jest przewodniczącym „Solidarności” w oddziale ArcelorMittal Poland. Spytaliśmy go czy jego zdaniem problemy hutników z Dąbrowy Górniczej, są podobne, czy wręcz identyczne dla hutników z Zawiercia? 
-Sam jestem z Łaz, znam wielu kolegów z Zawiercia, Szczekocin, Poręby, którzy pracują w AMP w Dąbrowie Górniczej, więc groźba wyłączenia pieca nr 3 w D. Górniczej to zagrożenie również dla pracowników gmin powiatu zawierciańskiego. 
Jeśli pyta mnie pan, czy takie samo zagrożenie dotyczy CMC Zawiercie to uważam, że tak. CMC ma piece elektryczne, a prąd jest obecnie w Polsce najdroższy w Europie. 
Prezes CMC Zawiercie Jerzy Kozicz  w wielu rozmowach w których uczestniczyłem poruszał ten problem, który dotyczy całej branży, wszystkich zakładów energochłonnych, do których zalicza się huty. Drogi prąd i gaz to zagrożenie dla wszystkich zakładów. Mamy teraz taką sytuację, że ceny na wyroby stalowe drastycznie spadły, a koszty produkcji są wyższe niż ceny, właśnie z powodu cen prądu i gazu. 
Czy więc CMC Zawiercie, część  amerykańskiego koncernu Commercial Metals Company z siedzibą w Irving, USA za chwilę może ogłosić podobne ograniczenia w produkcji jak huta  z Dąbrowy Górniczej? Niestety z CMC bardzo trudno się skontaktować. Firma nie ujawnia żadnego kontaktu mailowego do Zarządu spółki. Można zadzwonić, ale z nie udało nam się połączyć nawet z sekretariatem. Nikt nie odbierał. Zdobyliśmy jednak nr telefonu do Prezesa Zarządu CMC Zawiercie Jerzego Kozicza. Dzwonimy. Wysłaliśmy też sms, z pytaniem, czy analogicznie do problemów powodowanych wysokimi cenami energii, skutkujących ograniczeniem produkcji w hucie w Dąbrowie Górniczej, która należy do ArcelorMittal Poland, zagrożenie ograniczenia lub wstrzymania produkcji  dotyczy też CMC Zawiercie? Z tych samych oczywiście powodów, jakimi są wysokie ceny energii elektrycznej i gazu. 
Prezes CMC Zawiercie Jerzy Kozicz oddzwonił: -Ze względu na zasady polityki korporacyjnej CMC, nie mogę panu na to pytanie odpowiedzieć. Podam adres mailowy do siebie i prześlę pytania waszej redakcji do naszej centrali. 
Wysłaliśmy pytania. Czekamy na odpowiedź. 
W Czechach rząd ustalił ceny maksymalne by chronić przemysł!
Tymczasem warto podać przykład Czech. Już na początku września rząd Republiki Czeskiej właśnie ogłosił, że wprowadza maksymalne urzędowe ceny energii elektrycznej dla przemysłu, dużych czy małych firm.  W przeliczeniu na złotówki będzie to ok. 1,28 za kWh a dopłaty do cen prądu będą kosztowały czeski rząd ok. 25 mld zł.  W Polsce od września podstawowa taryfa dla firm to około 2,30 zł kWh. I firmy padają jedna po drugiej, gdy z powodu wysokich cen prądu i gazu produkcja staje się nieopłacalna. 


Napisz komentarz

Komentarze

Pracownik 07.10.2022 08:27
Siejecie ferment i plotki!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama