Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 17:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Dlaczego karp jest zdrowy z natury?

Wyobraź sobie świeżą rybę, wyhodowaną w lokalnych, rodzinnych gospodarstwach rybackich. Rybę, która rosła aż przez trzy lata, odżywiała się naturalnym pokarmem i zbożami. Ta ryba to tradycyjnie hodowany karp, obecny w polskich stawach już od 800 lat. Dlaczego warto sięgać po karpia nie tylko w święta? O tym rozmawiali eksperci podczas konferencji, rozpoczynającej tegoroczną edycję kampanii promocyjnej Karp – Zdrowy z Natury.
Podziel się
Oceń

Karpie nie muszą być mrożone i nie muszą przebyć tysięcy kilometrów, by trafić na nasze stoły. Co roku, blisko tysiąc małych i średniej wielkości rodzinnych gospodarstw rybackich dostarcza na krajowy rynek 20 000 000 kg karpi. Polacy na nowo odkrywają regionalne smaki i tradycje. Nie dziwi więc, że w ubiegłoroczne Święta Bożego Narodzenia danie z karpia zagościło na stole 63,7 proc. polskich konsumentów – tak wynika z sondażu agencji IMAS International, przeprowadzonego po świętach na reprezentatywnej ogólnopolskiej grupie decydentów zakupowych.
Czy pozostałych 36,3 proc. Polaków skusi się na karpia? Tego nie wiemy. Ale wiemy, że mogą oni skorzystać z bogatej oferty produktów z karpi w wygodnej formie, takiej jak: ryby patroszone, tuszki, płaty, dzwonki, filety – schłodzone, luzem lub zapakowane. Coraz bogatsza staje się też oferta dań z karpi: galaret, pasztetów. Na rynku pojawiło się nawet wyśmienite sushi z wędzonym karpiem. To wszystko wyprodukowane z ryb lokalnie wyhodowanych w warunkach przyjaznych środowisku i z bardzo niskim śladem węglowym. Kto chce być prawdziwie ekologiczny i dbać o swoje zdrowie, powinien zainteresować się karpiem - nie tylko w święta. A kto obawia się ości, niech wybierze filety z karpia nacinane – po usmażeniu nie wyczuje się ani jednej ostki. 
– zapewnia Paweł Wielgosz, prezes zarządu Organizacji Producentów Polski Karp.
Hodowla w stylu „slow”
W hodowli stawowej staramy się naśladować zmiany środowiska, którym karpie poddawane są w naturze. Jest to chów nie tylko „slow”, bo do wielkości konsumpcyjnej karp rośnie aż trzy lata, ale także przykładający ogromną wagę do dobrostanu zwierząt - pojedyncza ryba ma do dyspozycji 10-20 m2. 
– mówi dr Michał Nowak, ichtiolog, znawca i miłośnik karpia.
Od pierwszych dni w stawie pokarmem karpi są mikroskopijnej wielkości żyjątka, tworzące zooplankton. Z czasem karpie intensywnie zaczynają przeszukiwać dno stawowe w poszukiwaniu larw owadów - nie gardzą także opadłymi na dno nasionami roślin nadwodnych. To rzadkość w świecie ryb. Hodowca wykorzystuje to, dając karpiom dodatkowe źródło pożywienia także w postaci ziarna zbóż (głównie pszenicy i jęczmienia). Nie jest to podstawowe źródło białka, lecz uzupełnienie energetyczne, by karpie mogły lepiej wykorzystać obecne w pokarmie naturalnym białko na przyrost własnej masy ciała.
Stawy karpiowe – różnorodność fauny i flory
Stawy karpiowe charakteryzują się bogatą i różnorodną fauną i florą. Gdy je odwiedzimy, otoczy nas zieleń – zarówno ta, znajdująca się wokół stawów, jak i ta obecna w nich samych. Pałki wodne, trzciny, manna mielec, tatarak, liście i kwiaty roślin pływających żywo przypominają lustro jeziora, którego naturalnej formy trudno dziś szukać. Rozłożyste korony olch, rosochate wierzby, pojedyncze dęby, rosnące pod nimi głogi, kępy dzikich róż, derenie, tarniny czy kruszyny to tylko niektóre z gatunków obecnych na terenach stawowych.
Bogata i zróżnicowana zieleń stwarza znakomite siedlisko dla ptaków, których licznych przedstawicieli widać i słychać już z daleka. Kosy, drozdy śpiewaki, słowiki, sikory wszystkich chyba występujących w Polsce gatunków, szpaki zasiedlające liczne dziuple, tworzące te dziuple dzięcioły czy remizy to zwiastuny tego, co zobaczymy z bliska. Wśród trzcin uwijają się rzesze kaczek wielu gatunków, w tym podlegających ścisłej ochronie, łabędzi, łysek, kokoszek wodnych, zielonek, derkaczy, kszyków, a z zawieszonych na kruchych pędach trzcin gniazd dobiega charakterystyczny śpiew trzciniakówi trzcinniczków.
Wielkość powierzchni stawów karpiowych w Polsce wynosi ponad 55 000 ha, co bliskie jest połączonej pojemności dwóch największych polskich zbiorników zaporowych: solińskiego i włocławskiego lub pojemności największego polskiego jeziora Śniardwy. Całkowita pojemność stawów karpiowych to nawet 800 milionów m3 wody. Liczby te ukazują zdolność stawów do retencji wody. W obliczu katastroficznych danych, mówiących o szybko zmniejszających się zasobach czystej wody możliwej do wykorzystania, istotne jest poszukiwanie sposobów jej zatrzymania na lądzie. Parująca woda ze stawów nie ucieka do wyższych warstw atmosfery, lecz pozostaje tam, gdzie jej obecność ma większe znaczenia dla lokalnego środowiska.
Jedz karpia na zdrowie!
Mięso karpi jest odpowiednie dla diety wysokobiałkowej, ponieważ zawiera 17-18% łatwostrawnego białka. Karp należy do ryb średniotłustych - zawiera zazwyczaj od 2 do 5% tłuszczów. Kwasy tłuszczowe zawarte w rybach są efektywniej wbudowywane w plazmę lipidów w ludzkim organizmie niż te, podawane w postaci suplementów diety.
Karp jest doskonałym źródłem żelaza oraz cynku. Ilość tych składników mineralnych w mięsie karpia jest porównywana z ich zawartością w wędzonej makreli czy szprotach. Karpie cechują się również wysokim poziomem wapnia. W ich mięśniach jest ponad 2 razy więcej wapnia niż w tkance pstrąga i ponad 3,5 razy więcej niż w mięsie łososia.
Karpie są bogatym źródłem kolagenu. Kolagen rybi występuje najczęściej w postaci kolagenu typu I, który wpływa pozytywnie na strukturę skóry i kości. Wykazano, że obecność kolagenu w diecie pozytywniej oddziałuje na stan ludzkiego zdrowia, niż jego suplementacja w postaci kapsułek czy proszku. 
– mówi dr hab. inż. Joanna Tkaczewska z Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie.
Karp kulinarnie - nie tylko na Święta
Karp jest bardzo przyjazną rybą, jeśli chodzi o obróbkę kulinarną i to praktycznie bez względu na jego rodzaj - a jest ich wiele. Karpie mają grube, międzymięśniowe ości (99 sztuk), które rozmieszczone sąw okolicy płetwy grzbietowej i części ogonowej, więc bardzo szybko i sprawnie da się je usunąć. Łuski karpia są nieregularne (w przypadku karpia królewskiego) lub występują w rzędach i są równie łatwo usuwalne. Mięso ryby jest delikatne oraz soczyste i można je przygotowywać na wiele sposobów – na zimno i na ciepło. Najciekawsze potrawy powstają z karpia gotowanego, smażonego, pieczonego, faszerowanego czy w bardziej tradycyjnej formie - karpia w galarecie. 
Jestem wielkim fanem polskiego karpia i bardzo często przygotowuję z niego potrawy. 
– mówi Kamil Klekowski, znany kucharz i edukator kulinarny.
W moim menu często goszczą burgery, pulpety, krokiety, kofty czy faworki z karpia. Na co dzień przygotowuję także różnego rodzaju pasztety i pasty. Wszechstronne zastosowanie mięsa karpia pokazuje, że jest to ryba, która powinna być częścią codziennego menu Polaków.
– dodaje Klekowski.
Ryba z historią
Najwcześniejsze dane o obecności karpia w Europie znaleźć można w pismach Arystotelesa i Pliniusza Starszego. Do Polski karp został sprowadzony w XII wieku, a fakt ten wiąże się z osiedleniem zakonu cystersów - zgromadzenia, które doskonaląc metody produkcji rolnej, szerzyło je na terenie ówczesnej Europy. Kariera karpia w Polsce była bardzo dynamiczna, ponieważ już w połowie XV wieku trzy karpie widniały w herbie śląskiego rodu Korczbok, co zostało zapisane przez Jana Długosza w 1466 r. W 1573 roku opublikowano podręcznik rybactwa stawowego w języku polskim przez Olbrychta Strumieńskiego z tytułem O sprawie, sypaniu, wymierzaniu i rybieniu stawów, także o przekopach, o ważeniu i prowadzeniu wody. Książki wszystkim gospodarzom potrzebne. Milowym krokiem w rybactwie karpiowym stały się XIX-wieczne doświadczenia Tomasza Dubischa. Dokonał on epokowego odkrycia tzw. „przesadkowania karpi”. Termin ten oznacza przenoszenie rosnących karpi do coraz większych i głębszych stawów. Odkrycia te pozwoliły skrócić czas chowu karpia z około 5 do 3 lat. Metoda Dubischa z powodzeniem obowiązuje do dziś. (red)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama