Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 09:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

CZY DZIECI WRÓCĄ DO ZDALNEGO NAUCZANIA??? TYM RAZEM NIE PRZEZ COVID, TYLKO PRZEZ WĘGIEL… A raczej jego brak

(Pińczyce, gmina Koziegłowy) Problem z wysokimi cenami węgla oraz brak dostępnego opału na rynku to w tym roku zmora wszystkich Polaków. Z tym problemem borykają się nie tylko gospodarstwa domowe, ale także instytucje publiczne, m. in. szkoły. Kosmicznych rachunków za ogrzewanie boją się nie tylko mieszkańcy ogrzewający węglem, czy gazem, ale i burmistrzowie, dyrektorzy szkół. Pan Artur (imię zmienione) mieszka w Pińczycach, zadzwonił do redakcji z wiadomością, że od 1 października dzieci przejdą na naukę „on-line” z powodu braku węgla. Szkoły mogą być zamykane, gdy temperatura w salach lekcyjnych spadnie poniżej 18 stopni. Czy faktycznie Szkoła Podstawowa w Pińczycach już szykuje się do zamknięcia szkoły, z powodu braku węgla?
Podziel się
Oceń

-Córka wróciła ze szkoły, z rozpoczęcia roku szkolnego 1 września z rewelacyjną wiadomością. Że od 1 X przechodzą na naukę zdalną, bo w szkole nie ma węgla i nie ma go gdzie kupić. Powiedziała im to wychowawczyni, pani Jastrzębska -mówi Artur.
Dyrektor Joanna Sularz dementuje: szkoła będzie działać normalnie!
W poniedziałek 5 września pytamy w szkole o plan zamknięcia placówki z powodu braku węgla. Nie ma w tym dniu dyrektor Joanny Sularz, ale w sekretariacie słyszymy: -Do października są jeszcze 4 tygodnie.
We wtorek  rozmawiamy  z dyrektor Szkoły Podstawowej w Pińczycach  Joanną Sularz. Ta stanowczo zdementowała taką informację. Powiedziała, że taka informacja nie została podana na rozpoczęciu roku szkolnego w jej placówce, a jeśli została podana w jakiejś klasie to na pewno było to w formie żartu, a dzieci po prostu tego nie zrozumiały. Dodała, że absolutnie nie przewiduje zdalnego nauczania z powodu braku węgla i środków na niego, i że dzieci normalnie będą chodzić do szkoły. Według Pani dyrektor jedyną możliwością powrotu do zdalnego nauczania jest opcja, gdy zostanie to odgórnie narzucone. 
Skierowaliśmy również pytanie do Urzędu Miasta w Koziegłowach,  czy w gminie był lub jest rozważany pomysł zamykania szkół z powodu braku opału? Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Ale za to jeden z informatorów zadzwonił z wiadomością, że „burmistrz Jacek Ślęczka biega po urzędzie i mówi, że pieniądze na węgiel gmina ma zabezpieczone”. 
Może prawda jest taka, że choć są „pieniądze na węgiel” to nigdzie nie ma węgla?
Sprawa nie jest wcale taka błaha i coraz mniej wierzymy w zapewnienia dyrektor Sularz, że „nauczycielka żartowała”. Otóż w środę 8 września -co relacjonuje nam jeden z rodziców- do klasy, w której miało dojść do „wycieku” weszła dyrektor Joanna Sularz i miała przepytywać dzieci, które z nich powiedziało rodzicom o ryzyku zamknięcia szkoły z powodu braku węgla. I tłumaczyła -tak nam to relacjonuje dzieciom- że nauczycielka z tym zamykaniem szkoły z powodu braku węgla miała tylko żartować.
-Dzisiaj w szkole (piątek 9 września) będzie wywiadówka -mówi rodzic, który zadzwonił do redakcji z informacją o wizycie dyr. Sularz w klasie: -Zobaczymy, czy ktoś odważy się skrytykować postępowanie dyrektorki szkoły. Nawet nie wiem, czy ja się odważę. Ale przepytywanie dzieci, szukanie dziecka, które powiedziało rodzicom o planach zamknięcia szkoły bo „nie ma węgla” uważam za coś bardzo niewłaściwego, wręcz niedopuszczalnego. O tym, że szkoła ma być zamknięta mówiły wszystkie dzieci, w sklepie się to komentowało. Wątpię, by dzieci nie zrozumiały słów nauczycielki, właściwie jej rzekomego „żartu”. 
Być może Szkoła Podstawowa w Pińczycach faktycznie miała taki pomysł, ale zrezygnowała z niego, bo przestraszyła się reakcji mieszkańców? Ci  już zaczęli pokazywać swoje niezadowolenie.  Być może jakieś dziecko źle zinterpretowało wypowiedź nauczyciela. Będziemy dalej śledzić tę sprawę. Na pewno gminy nie powinny oszczędzać kosztem wprowadzenia zdalnego nauczania, a przede wszystkim kosztem dzieci. Podczas zdalnego nauczania dzieci nie mają bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami, co może odbijać się na ich zdrowiu psychicznym. Pokazała to pandemia. 
Ale problem na pewno jest, gdyż gminy, szkoły kupują opał na wolnym rynku, i w przetargach na dostawy czy to węgla, gazu, oleju opałowego ceny są nawet kilka razy wyższe niż rok temu. Gminy na pewno czeka droga zima. Na czym oszczędzać? Na pewno po 2 latach pandemii, która wcale się nie skończyła, nauki on-line najgorszym rozwiązaniem będzie powrót do nauki zdalnej z powodu braku opału lub jego wysokich cen. Dla przykładu gmina Żarki już dawno ograniczyła oświetlenie ulic. Gminy mogą być zmuszone do wstrzymania planowanych inwestycji. I chyba i tak mniejsza uciążliwość, niż oszczędzanie na ogrzewaniu szkół.

Na wywiadówce szukanie "kreta"

Po wywiadówce która odbyła się 9 września, a więc w dniu w którym nasz artykuł ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Myszkowskiej, nasz rozmówca skontaktował się ponownie z redakcją: -Jak pisaliście, zamiast wyjaśnić, jak z tym węglem jest, bo w szkole zimno, to dyrektorka na wywiadówce najeżdżała na Gazetę Myszkowską, pytała czy nie wiemy, które z dzieci przekazało rodzicom rzekomo nieprawdziwą informację, że szkoła może być zamknięta z powodu braku węgla. Dzieci nie są głupie, moja córka też to słyszała. W sklepie tylko o tym się gadało. Ta szkoła uczy donosicielstwa, więc uprzejmie donoszę, że niedawno dyrektorka zatrudniła w szkole swojego zięcia, wf-istę. Cała rodzina tam już pracuje, wszyscy chętnie jeżdżą z orkiestrą na wycieczki zagraniczne, a poziom nauczania niski. Może tym by się zajęli, zamiast szukać "kreta" wśród uczniów!


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama