Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 23:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KOSZT MIESZKAŃ PRZY MILLENIUM NA PEWNO PRZEKROCZY 5 MILIONÓW

(Myszków) W marcu miasto ogłosiło przetarg na budowę budynków przy ul. Millenium 32. Ma tam powstać kilkanaście mieszkań komunalnych. Metraż każdego z nich nie przekroczy 50 m2. Gmina przygotowała na tę inwestycję 4,8 miliona złotych. Zgłosiło się kilku oferentów, ale najtańsza oferta opiewała na kwotę blisko 5,5 miliona złotych. Miasto nie unieważnia przetargu, tylko zwiększy kwotę na budowę nowych mieszkań komunalnych.
Podziel się
Oceń

Przedstawiając sprawozdanie z działalności w okresie międzysesyjnym, burmistrz Żak mówił o konieczności zwiększenia środków, jakie miasto zamierza przeznaczyć na budowę nowych mieszkań przy ul. Millenium. Do ogłoszonego przez gminę przetargu zgłosiło się sześć firm, których ceny ofert wyniosły od blisko 5,5 mln złotych do ponad 6,7 mln zł. Miasto planowało przeznaczyć na ten cel ponad 4,8 miliona złotych. Ze względu na to, że najtańsza z ofert przewyższa środki miasta, konieczne jest zwiększenie kwoty na budowę budynków w ul. Millenium 32 w ramach rozwoju bazy mieszkaniowej.

Jak możemy przeczytać w opisie zamówienia na budowę budynków przy ul. Millenium, ogłoszonym w marcu, projekt zakłada budowę 8 dwukondygnacyjnych budynków mieszkalnych w zabudowie szeregowej w dwóch segmentach (po 4 budynki w każdym) wraz z zagospodarowaniem działki. W każdym budynku mają być dwa lokale na parterze i piętrze. Na piętro będzie można się dostać zewnętrznymi schodami.

- W dwóch budynkach segmentu II zaprojektowano na parterze po jednym lokalu użytkowym w miejsce lokali mieszkalnych. Łącznie jest to 14 lokali mieszkalnych i dwa lokale użytkowe. 2 z 14 lokali mieszkalnych przystosowane są dla potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową. Są to lokale na parterze segmentu I – wskazano w opisie zamówienia.

Łączna powierzchnia użytkowa lokali mieszkalnych wynieść ma 665,44 m2. W ramach zagospodarowania terenu planuje się wyburzenie istniejącego parterowego budynku mieszkalno-usługowego i rozebranie wszystkich nawierzchni utwardzonych. Powstaną nowe chodniki, dojazdy i parkingi.

O tę inwestycję pytały na sesji radne Ewa Ziajska-Łazaj oraz Beata Jakubiec-Bartnik. W odpowiedzi Włodzimierz Żak przypomniał, że planowana jest budowa 14 mieszkań komunalnych. Radna Jakubiec-Bartnik dopytywała, jaki ma być metraż tych lokali. Wskazała, że cena za metr kwadratowy może okazać się bardzo wysoki. Nadmieniła, że obecnie w dużych miastach cena za metr kwadratowy wynosi około 9 tys. zł w Katowicach, 10 tys. zł we Wrocławiu, 6 tys. w Częstochowie.

- (…) w dzisiejszych realiach rynkowych te ceny po prostu są realne. Dziś metr kwadratowy mieszkań wzrósł, ceny materiałów wzrosły i w naszej ocenie gdybyśmy wiedzieli, że to jest za drogo, nie proponowalibyśmy państwu dzisiaj w budżecie zmiany polegającej na tym, żeby zwiększyć i tak już wątły zasób mieszkaniowy gminy o kolejne 14 mieszkań. Natomiast będzie to standard mieszkań komunalnych, tam będzie wśród tych mieszkań jeszcze dwa lokale użytkowe, jeden z przeznaczeniem dla filii poczty, która się tam znajduje – mówił burmistrz Włodzimierz Żak.

Ewa Ziajska-Łazaj pytała też o to, jak długo czeka się na przyznanie mieszkania komunalnego w Myszkowie. Z kolei przewodniczący Jerzy Woszczyk i wiceprzewodnicząca Iwona Skotniczna mówili o możliwości wykupu mieszkań komunalnych przez mieszkańców. Oboje apelowali o to, aby umożliwić to osobom, które znajdują się w trudnej sytuacji i czekają latami na możliwość wykupu lokalu, który zajmują.

Odpowiadając na pytania związane z mieszaniami komunalnymi, burmistrz Żak wyjaśniał, że planowana jest budowa dwóch bliźniaczych budynków. W ramach prac znajdzie się również rozbiórka i przygotowanie terenu. W każdym z budynków powstać mają dwa lokale użytkowe. Na parterze będą mieszkania o powierzchni 49,12 m2, a na pierwszym piętrze nieco mniejsze – liczyć będą 46,34 m2 każdy.

Odnosząc się do kwestii kolejki mieszkaniowej, Włodzimierz Żak przekazał, że w roku 2011 (gdy został burmistrzem miasta) niektórzy czekali na mieszkanie komunalne nawet 6,5 roku. Obecnie czas oczekiwania wynosi około 3 lat i nieznacznie się wydłuża.

- Niebezpiecznie wyprzedaliśmy mieszkania. I my w tej chwili mamy naprawdę niewiele mieszkań, jak na potrzeby naszej gminy. Oceniam kolejkę mieszkaniową na 3,5 roku. Najpierw musimy zwiększyć podaż mieszkań, żebyśmy mogli nie zakłócić podstawowego obowiązku, jakim jest możliwość dysponowania takimi mieszkaniami przez gminę. Żebyśmy mieli elastyczności i żebyśmy mogli chronić naszych mieszkańców. Moje wstępne rozeznanie osób szczególnej troski to jest większość z tych osób, które się o to starają. Niestety też bywają takie sytuacje, jeżeli przydzielamy mieszkanie, osobie która nie ma takich kłopotów, to powinniśmy się zastanowić, czy zgodnie z literą prawa wolno nam zaostrzyć warunki, żeby takim osobom tych mieszkań nie przydzielać, żeby przyspieszyć moment przydzielania mieszkań tym, którzy są potrzebujący – mówił o sprzedaży mieszkań burmistrz W. Żak.

Powtórzył, że większość osób czekających na lokal komunalny, to osoby w trudnej sytuacji, najczęściej z poważnymi problemami zdrowotnymi, inwalidzi. Burmistrz nie sprzeciwia się sprzedaży gminnych lokali całkowicie, ale wskazał, że to nie jest dobry czas na takie posunięcie.

- Jak ja teraz uruchomię choćby jedną sprzedaż, to od razu dwadzieścia mieszkań muszę sprzedać i wszystkie te osoby wykażą mi społeczne potrzeby, że powinienem to zrobić. Więc jeżeli sprawiedliwie jednakową miarą określiliśmy to z końcem 2019 roku i wnioski po grudniu 2019 nie są przez nas obsługiwane. To nie jest nasza złośliwość, tylko to jest troska o to, żebyśmy z drugiej strony spełnili wymogi innego przepisu – mówił burmistrz.

Radny Tomasz Załęcki przypomniał z kolei pomysł odkupienia przez Starostwo Powiatowe budynku na Będuszu. W tym miejscu budynek kupiła prywatna firma, która stworzyła tam mieszkania. Burmistrz Żak tłumaczył, że w czasie, gdy nieruchomością zainteresowany był powiat, włodarz miasta był gotowy ją odsprzedać, ale na takich samych warunkach, na jakich miasto pozyskało budynek: - Chodziło o to, że - nawet mimo najlepszej współpracy między starostwem a gminą - nie mogłem przejść obojętnie obok faktu wydanych środków finansowych, które by nie miały ulec zwrotowi. To nie są jakieś tam zawrotne kwoty, niemniej jednak w międzyczasie ta propozycja spotkała się z odmową starostwa i starostwo powiedziało, że zmienia plany i faktycznie później te plany zostały zmienione. Tutaj nie było złej woli ani z jednej, ani z drugiej strony. Tylko dlatego do tego nie doszło, bo ja złożyłem pismo, w którym zaproponowałem, żeby zwrócić nam te środki, które na dzień dobry wyłożyliśmy na ten cel.

Dodał też, że miasto chciałoby w przyszłości sprzedać dwie nieruchomości, ale na cele mieszkaniowe – np. na etapie przetargu byłoby zobowiązanie nabywcy do wybudowania lokali mieszkaniowych na kupionej od miasta nieruchomości.

- Niewykluczone, że w przyszłości pojawią się dwie takie propozycje pod konkretną sprzedaż nieruchomości na cele mieszkaniowe. To też jest na takiej zasadzie, że starosta ma pomysł, a na przykład poziom organizowania dokumentów planistycznych, czy dawania wszelkiego rodzaju zaświadczeń jest po stronie gminy. Tutaj we współpracy pan starosta planuje, a ja mu w tym chcę pomóc, bo to dla nas jako mieszkańców i miasta jest interes, żeby sprzedać deweloperowi mieszkaniowemu tereny w drodze na Żarki. On by wybudował mieszkania i w ten sposób można obudzić budownictwo mieszkaniowe w tej części miasta. I takie rzeczy się dzieją, tylko rynek jest bardzo chwiejny. Dzisiaj ceny poszły bardzo w górę i ci, którzy wczoraj chcieli inwestować, dzisiaj mówią muszę się jeszcze zastanowić, może poczekam, aż inflacja przystopuje – przedstawiał podczas majowej sesji burmistrz Włodzimierz Żak. (es) Foto: Google Maps


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama