Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 18 maja 2026 18:21
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

PIERWSZE KROKI W KIERUNKU RAJU

(Poraj) W sobotnie popołudnie, 23 kwietnia w Poraju odbyło się sprzątanie świata. Wydarzenie, zorganizowane z okazji przypadającego dzień wcześniej Dnia Ziemi, przyciągnęło kilkadziesiąt osób. Wszyscy „uzbrojeni” w worki na śmieci i rękawiczki przemierzali okolice porajskiego zalewu, by posprzątać i zadbać o przyrodę. Zatrważające jest to, jak wiele odpadów trafia do lasu. Można tam znaleźć dosłownie wszystko. Z niedopałków po papierosach można by usypać sporą hałdę, a i tak byłby to zaledwie czubek góry śmieciowej. To świadczy tylko i wyłącznie o nas samych, niestety.
Podziel się
Oceń

Jak mówił kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej, Inwestycji i Pozyskiwania Środków UG Poraj Adam Zaczkowski, akcja została zainicjowana przez firmę STALA Group, z którą od niedawna współpracuje gmina Poraj. - Chciałbym przede wszystkim serdecznie Wam podziękować – Pani Beata Stala, Pan Piotr Stala, właściciele z całą ekipą. Chciałbym podziękować za inicjatywę i za to, że wymyśliliście, żeby zrobić tę akcję w Poraju na terenie przyzalewowym, który zawsze potrzebuje sprzątania, niestety. Pani wójt Katarzyna Kaźmierczak bez chwili zastanowienia zaakceptowała ideę i puściliśmy to w eter. Dzięki temu wszyscy tu jesteśmy. Dziękuję wszystkim społecznikom, którzy postanowili wziąć udział w tej imprezie. RZGW Wody Polskie, zarządca zbiornika, odpowiedziały. Też się bardzo cieszymy, że jesteście z nami – mówił kierownik Adam Zaczkowski.

Firmie STALA Gropu podziękowała również wójt Katarzyna Kaźmierczak. Wymieniła tych, którzy włączyli się do wspólnej akcji i nawiązała do przedsięwzięcia, które kilka lat temu było realizowane na terenie gminy: - Mamy w tym gronie również urzędników, radnych, sołtysów, wędkarzy, strażaków i całkiem spora grupę naszych gości ukraińskich. Myślę, że rąk do pracy będzie sporo. Cieszę się, że w ten sposób nawiązujemy do takiej akcji, która dobre dziesięć lat temu miała miejsce przez kilka sezonów nad zalewem porajskim, nazywało się to „Zalew w Poraju, czysto jak w raju”. Nie wiem, czy od razu dzisiaj ten raj stworzymy, ale na pewno warto o to zadbać. Dziękuję, że tu jesteście – mówiła wójt Katarzyna Kaźmierczak.

Piotr Stala, właściciel STALA Group mówił, by akcję traktować jako zabawę i dobry sposób na spędzenie wspólnego czasu w pięknym miejscu. Po wspólnym sprzątaniu, które rozpoczęło się i zakończyło na terenie ośrodka Marina Poraj, wszyscy sprzątający mogli posilić się podczas wspólnego grilla.

Kilkadziesiąt osób, które zaangażowały się we wspólne sprzątanie okolic porajskiego zalewu, podzielonych zostało na kilka grup. Każda z nich udała się w inne miejsce – od Masłońskiego, przez Poraj, do Jastrzębia. Wały, lasy i najbliższe okolice zalewu były intensywnie przeczesywane, a na celowniku spacerowiczów były śmieci. Niestety, odpadów dokoła jest tak wiele, że dwugodzinna akcja i praca kilkudziesięciu osób to za mało, by dokładnie oczyścić cały teren ze wszystkich śmieci. A w lesie można było znaleźć dosłownie wszystko.

Niedopałki papierosów można by usypać w ogromną hałdę. Są one porozrzucane dosłownie wszędzie. Oprócz tego butelki szklane i plastikowe, puszki, głównie po alkoholu, rzadziej po innych napojach. Co jeszcze leży w lesie? Opakowania po tabletkach i prezerwatywach, opony, dziecięcy fotelik samochodowy i nosidełko, męskie bokserki, opakowania po jedzeniu (zarówno tacki po fast-foodach, jak i chipsach, batonikach, ciastkach), zużyte chusteczki higieniczne i całe ich opakowania, małe i duże siatki oraz woreczki foliowe.

Owszem, to co zasługuje na uwagę to to, że wokół zalewu w Poraju ciężko znaleźć kosze na śmieci. Nie zmienia to jednak faktu, że las nie jest miejscem, w którym powinny lądować odpady. Warto też podkreślić, że w wielu miejscach, gdzie kosze na śmieci ustawione są co kilka, kilkanaście metrów, też jest pełno śmieci – choćby w centrum Myszkowa.

Jeśli ktoś nie może się pochwalić kulturą osobistą i nie jest nauczony czystości, to kosze tu nie pomogą. Niestety, to co znajdujemy w lasach jest naszym dziełem. Człowiek jest jedynym zwierzęciem na świecie, który wszędzie pozostawia po sobie śmieci. Najpierw usypuje odpady, a potem w nich radośnie brodzi i żyje. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. I my mówimy o ochronie środowiska, czystym powietrzu, wymianie przydomowych pieców na ekologiczne, przyszłości samochodów elektrycznych? Najpierw nauczmy się wyrzucać śmieci tam, gdzie ich miejsce. Bo do prawdziwego dbania o środowisko wciąż jest nam bardzo, bardzo daleko.

Pocieszające jest to, że na przestrzeni ostatnich lat coraz więcej osób bierze udział w takich akcjach jak ta, która odbyła się w Poraju. Nie brakuje też spacerowiczów, którzy wybierając się do lasu zabierają ze sobą worek na śmieci, by posprzątać to, co znajdą w trakcie spaceru. Cała nadzieja w najmłodszym pokoleniu – jeśli nauczymy dzieci i młodzież porządku, to może nie utoną one w odpadach swoich i śmieciowych pamiątkach pozostawionych przez rodziców, dziadków, a nawet pradziadków. (es) Foto: materiały własne; PorajTV/YouTube


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama