Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 01:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Apel dot. finansowania przez rząd zadań zleconych podzielił radnych: SAMORZĄD NIE ZAWSZE JEST WOLNY OD POLITYKI

(Myszków) Coraz mniejsza różnica pomiędzy dochodami i wydatkami bieżącymi, niewystarczające dofinansowanie przez rząd zadań zlecanych samorządom, oświata i szkolnictwo pochłaniające każdego roku duże środki z budżetów gmin – o tych problemach od lat mówią samorządowcy. Na początku lutego Rada Miasta w Myszkowie głosowała nad podjęciem apelu, który mówi o finansowych bolączkach samorządów. W dokumencie wymieniono działania, których od rządu oczekują samorządowcy, m.in. gwarancji całkowitego pokrycia zadań zleconych oraz przejęcia przez Państwo wynagrodzeń kadry szkolnej. Apel został podjęty przez myszkowskich radnych 14 głosami „za”. Z jego treścią nie zgodzili się radni Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem apel jest czystą polityką.
Podziel się
Oceń

Podczas lutowej sesji myszkowscy radni podjęli apel dotyczący zapewnienia jednostkom samorządu terytorialnego udziału w dochodach publicznych odpowiednio do przypadających im zadań. Wymieniono w nim w punktach oczekiwania samorządowców:

- przejęcie przez Państwo wynagrodzeń kadry szkolnej

- gwarancji całkowitego pokrycia zadań rządowych

- zwrotu podatku VAT do samorządu z prowadzonych inwestycji z przeznaczeniem na kolejne inwestycje

- zwiększenia procentowego udziału samorządów w PIT.

Problemem, jaki wskazano w apelu, jest to, że w ślad za zadaniami, które rząd zleca samorządom nie idzie wystarczające finansowanie. Gminy dokładają do zadań zleconych, jak np. urzędy stanu cywilnego lub pensje nauczycieli. W apelu mowa jest również o ograniczaniu dochód jednostek samorządu terytorialnego z PIT w wyniku reform podatkowych.

Organ uchwałodawczy gminy (miasta) musi posiadać jasne i klarowne dane jakie dochody będą możliwe do pozyskania. Jakie będą reguły pozyskiwania dodatkowych środków oraz standardy ich wydatkowania. Żeby zrealizować plany trzeba posiadać na nie środki. Apelujemy o zaniechanie ograniczania dochodów bieżących gmin. Obietnice zastąpienia części utraconych wpływów dotacjami celowymi odczytujemy jako ograniczenie idei samorządności” - czytamy w apelu.

Treść tego dokumentu podzieliła myszkowskich rajców, bowiem radni Prawa i Sprawiedliwości uznali, że ma on zabarwienie polityczne. Radny Tomasz Załęcki mówił między innymi o tym, że miasto realizuje inwestycje, które są dofinansowane ze środków rządowych. Co do finansowego pokrycia zadań zleconych, radny twierdzi, że ten problem występuje od wielu lat i chciałby poznać szczegółowe wyliczenia ile gmina dokłada do poszczególnych zadań, bo – jak mówił radny Załęcki – może okazałoby się, że dziś jest lepiej, niż 10 lat temu. Uważa, że apel jest czystą polityką i niepotrzebnym zawracaniem głowy, bo brakuje w nim konkretnych faktów.

Burmistrz Włodzimierz Żak odpowiadał, że inne samorządy zwróciły się do rady, by poprzeć stanowisko reprezentowane przez większość samorządów. Istotą sprawy jest to, by zmienić architekturę finansową samorządów i by na miejscu zostawało więcej środków. Jak mówił, chodzi o poprawę bezpieczeństwa wydatków bieżących gmin. Dofinansowania na inwestycje, o których wspominał radny Załęcki to wydatki majątkowe. Burmistrz dodał, że to apel poglądowy, który ma zwrócić uwagę na troskę o finanse miasta. Choć burmistrz Żak nie jest jego autorem, to podkreślił, że zgadza się z jego treścią.

O tym, że apel w nikogo nie uderza i nie krytykuje mówił w dalszej części dyskusji radny Adam Zaczkowski. Jego zdaniem, dokument zwraca uwagę na to, z jakimi problemami borykają się samorządy i jednocześnie wskazuje możliwe rozwiązania, które mogłyby poprawić sytuację gmin. Radny Zaczkowski podkreślił, że jego zdaniem apel nie jest polityczny – jest informacją, które nie uderza w niczyje interesy.

Bez względu na to, kto stoi u steru władzy, od dłuższego czasu powiększa się ilość zadań zlecanych samorządom – mówił radny Eugeniusz Bugaj. Problemem jest pogarszający się standard życia – jeśli w samorządach zaczyna brakować pieniędzy na wypłatę wynagrodzeń, to szuka się gdzie indziej środków. Radny Bugaj dodał, że zwracanie się o poprawę bytu jest dobre dla wszystkich mieszkańców.

Niczego niestosownego w treści apelu nie dostrzegła również radna Beata Pochodnia. Jak mówiła, rada zdecydowanie powinna go przyjąć, a dokument wskazuje kierunki, w których rządzący decydujący o finansach mogą w przyszłości iść.

Z apelem nie zgodziły się – podobnie jak Tomasz Załęcki – Małgorzata Skinder i Iwona Skotniczna. W dyskusji wskazywano, że samorządy borykają się z brakującymi środkami finansowymi od wielu lat, a mimo tego wcześniej takie apele się nie pojawiały. Zdaniem radnej Iwony Skotnicznej, gdyby apel był typowo gospodarczy, to nie towarzyszyłaby mu taka ostra dyskusja.

Uchwała ws. podjęcia apelu przyjęta została 14 głosami „za” (M. Balwierz, D. Borek, E. Bugaj, R. Czerwik, B. Jakubiec-Bartnik, Z. Jastrzębska, N. Jęczalik, D. Lech, B. Pochodnia, T. Szlenk, J. Trynda, J. Woszczyk, A. Zaczkowski, E. Ziajska-Łazaj). Przeciwko zagłosowało 5 radnych z klubu PiS (E. Doroszuk, S. Jałowiec, M. Skinder, I. Skotniczna, T. Załęcki). (es)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama