Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 05:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

LUDZIE SKARGI PISZĄ

(Myszków) W ostatnich miesiącach do myszkowskich radnych wpłynęło kilka skarg mieszkańców miasta. Jedna skierowana była wobec kierowniczki Komunalnego Zakładu Gospodarki Komunalnej i związana była z sytuacją mieszkańców budynków przy ul. Kościuszki; druga skarga wniesiona została na burmistrza Myszkowa, a dotyczyła braku działania z jego strony ws. zalewania posesji skarżącego; trzecia osoba skarżyła się z kolei na kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Każda ze skarg znalazła inny finał – skarga na kierowniczkę KZGM została oceniona jako zasadna, skargę na burmistrza miejscy rajcowie uznali za bezzasadną, z kolei skargi na kierownika USC nie powinni rozpatrywać radni, tylko burmistrz. I jemu została ona przekazana. Uchwały ws. wszystkich trzech skarg podjęte zostały przez radnych podczas ostatniej sesji, 25 listopada.
Podziel się
Oceń

Rada Miasta 8 głosami „za”, przy 5 głosach „przeciw” (6 radnych wstrzymało się od głosu) uznała za zasadną skargę na kierownik Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Myszkowie, jaką na początku lipca złożył mieszkaniec miasta.

W skardze na kierowniczkę Komunalnego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Myszkowie (KZGM) Grażynę Dorożyńską, która wpłynęła 1 lipca br., autor wskazywał działanie na szkodę mieszkańców ulicy Kościuszki 2 i 2a w związku z wykonaniem kanalizacji sanitarnej, utrzymaniem porządku przy wiacie śmietnikowej i budynku gospodarczym, wymianą okien i drzwi oraz gospodarowaniem miejskimi zasobami mieszkaniowymi. Do zarzutów, które znalazły się w skardze mieszkańca odniósł się KZGM.

- W wyjaśnieniach poinformowano, że kanalizacja sanitarna jest sprawna, spełnia swoją funkcję. Odcinek między blokami ul. Kościuszki 2 i 2a został wyremontowany w 2015 roku. Od tego momentu działa normalnie. Nie mniej jednak w ciągu tych kilku lat wystąpiły zatkania wynikające z nienależytego korzystania przez lokatorów. (…) Z uwagi na fakt, iż teren między tymi blokami częściowo jest utwardzony betonową kostką występujące obfite ulewne deszcze (anomalia pogodowe) mogą powodować nieliczne zastoiska wody, gdyż cały teren nie posiada kanalizacji deszczowej. Budynki przy ul. Kościuszki 2/2a są to budynki budowane ponad sto lat temu, teren między nimi nie był przystosowany do ruchu samochodowego, który aktualnie się tam odbywa. Większość lokatorów parkuje również na noc swoje samochody pod budynkami, co w połączeniu z zastoiskami wody może powodować nierówności w utwardzonej nawierzchni. Wiata śmietnikowa przede wszystkim powinna być utrzymywana w należytym porządku przez lokatorów, a tak nie jest. Odpady w większości są wyrzucane do pojemników bez segregowania ich na poszczególne frakcje, co nie daje pożądanego efektu ekologicznego. Sprawa podrzucania śmieci była zgłaszana do dzielnicowego KPP w Myszkowie. Plac zabaw został zdemontowany przez Gminę Myszków, ponieważ urządzenia z uwagi na wiek były w złym stanie technicznym, a teren na którym był zlokalizowany nie należy do Gminy Myszków – czytamy w uzasadnieniu uchwały ws. skargi na kierownik KZGM.

W wyjaśnieniach przedstawionych radnym znalazł się też między innymi wątek kilku lokatorów, mieszkających przy Kościuszki 2 i 2a. Zakład przekazał, że wskazani lokatorzy mają ważne umowy najmu i na bieżąco uiszczają opłaty za używanie lokalu, a wszyscy otrzymali lokale socjalne zgodnie z obowiązującymi zasadami.

KZGM odniósł się też do remontów budynków i ich stanu technicznego: - Pomieszczenie strychu jest dostępne dla wszystkich lokatorów. Jest zamykane przez lokatorów, ponieważ kilkukrotnie zastaliśmy tam nocujące osoby bezdomne i urządzane tam libacje alkoholowe. Podczas remontu dachu został wymieniony wyłaz dachowy na transparentny w celu dodatkowego doświetlenia pomieszczenia strychu. Pozostałe okna są w dostatecznym stanie, z uwagi na pilniejsze roboty remontowe zostaną wymienione w późniejszym terminie. Na budynku gospodarczym w 2015 roku został wymieniony dach. Elewacja budynku wymaga częściowych napraw ubytków tynku i zostanie zaplanowana w planie remontów na rok przyszły.

Zakład dodał też, że: - (...) nie można zgodzić się ze stwierdzeniem skarżącego „Płacimy za godne życie (...), a otrzymujemy w zamian egzystencję poniżej naszej godności” gdyż skarżący otrzymał wezwanie o dobrowolne opuszczenie lokalu, który zajmuje bezumownie, ponieważ od dłuższego czasu nie wnosi regularnie opłat czynszowych. Aktualnie toczy się przeciwko niemu postępowanie sądowe o nakaz zapłaty powstałych zaległości.

Komunalny Zakład Gospodarki Mieszkaniowej zapewniał myszkowskich rajców, że na bieżąco wykonywane są zalecenia w przeglądów technicznych, a w ciągu minionych kilku lat (2015-’20) wykonano kanalizację sanitarną wewnętrzną do każdego mieszkania, remont i malowanie klatek schodowych, wymieniono okna z drewnianych na plastikowe, wyremontowano pokrycia dachów, wymieniono drzwi na klatkach schodowych z drewnianych na aluminiowe, dokonano remontu przewodów kominowych i części kanalizacji sanitarnej na zewnątrz.

W połowie sierpnia Komisja Skarg, Wniosków i Petycji wysłuchała ustnych wyjaśnień mieszkańca, który złożył skargę. Tego dnia w posiedzeniu nie mogła uczestniczyć kierownik KZGM Grażyna Dorożyńska, więc przesunięto termin rozpatrzenia skargi. Komisja zdecydowała też, że radni odbędą wizję lokalną budynków przy ul. Kościuszki. Przeprowadzono ją dwa miesiące później – 19 października na miejscu spotkali się radni i mieszkańcy oraz kierowniczka i pracownicy KZGM. Tydzień później odbyło się kolejne posiedzenie komisji skarg, podczas którego ustne wyjaśnienia złożyli mieszkaniec, który wniósł skargę oraz kierownik Dorożyńska.

KOMISJA UZNAŁA ZARZUTY MIESZKAŃCA ZA BARDZIEJ WIARYGODNE OD WYJAŚNIEŃ KIEROWNIKA

- Po wysłuchaniu wyjaśnień stron w ww. sprawie i na podstawie przeprowadzonej wizji lokalnej Komisja Skarg, Wniosków i Petycji zarekomendowała uznanie skargi za zasadną. Komisja rekomendując swoje stanowisko podkreśliła, że przedstawione przez skarżącego zarzuty uważa za zasadne i bardziej wiarygodne niż wyjaśnienia złożone przez kierownika KZGM. Tym bardziej, że stan faktyczny został potwierdzony podczas wizji lokalnej, co utwierdziło Komisję w przekonaniu, że stawiane zarzuty są zasadne – wskazano w uzasadnieniu uchwały Rady Miasta.

Po głosowaniu radnych, głos zabrał burmistrz Włodzimierz Żak, mówiąc, że praca w urzędzie – zwłaszcza w ostatnich czasach – stała się szczególnie trudna. Wyraził nadzieję, że skarga uznana przez radnych za zasadną nie poskutkuje stopniowym zwiększaniem się składanych skarg na urzędników. - (…) oceniam mojego kierownika, oceniam go krytycznie w sensie takim, że widzę i dobre strony i złe strony. Z niepokojem obserwuję państwa werdykt (uchwałę Rady Miasta – przyp. red.). (…) oby to nie stanowiło jakiejś eskalacji w stosunku do moich innych pracowników, bo skargę na nas jest bardzo łatwo złożyć – mówił podczas sesji burmistrz Włodzimierz Żak.

KOMISJA SKARG PODZIELONA WS. SKARGI NA BURMISTRZA. DECYZJĘ PODJĘŁA RADA MIASTA

Drugą skargą, jaką w ostatnim czasie zajmowała się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, była ta wniesiona na burmistrza miasta. Po zapoznaniu się ze sprawą członkowie komisji nie zdecydowali, czy uznać ją za zasadną, czy nie. W głosowaniu nad opinią w tej sprawie komisja była podzielona, a głosowanie zakończyło się wynikiem 4:4. Ostatecznie więc to Rada Miasta podczas listopadowej sesji miała podjąć decyzję. Skargę na burmistrza Włodzimierza Żaka radni uznali za bezzasadną 16 głosami „za”, 3 radnych wstrzymało się od głosu.

Skarga na burmistrza Żaka wpłynęła pod koniec września br., a dotyczyła braku interwencji z jego strony w sprawie kanału technicznego zalewającego działkę mieszkańca. W połowie października radni otrzymali wyjaśnienia burmistrza, w których wskazano między innymi, że kolektor ściekowy, który przebiega przez działkę mieszkańca był wyremontowany w 2014 roku metodą bezwykopową, która umożliwia całkowite i długotrwałe uszczelnienie kanalizacji.

- (…) według zapewnień ZWiK (Zakładu Wodociągów i Kanalizacji – przyp. red.) oraz stosownych instytucji, wyklucza to negatywne działanie kanalizacji na stan budynków należących do skarżącego. Wobec pytania do ZWiK o zasadność ponownego zbadania szczelności kanału (mieszkaniec twierdzi, iż przez pięć lat kanalizacja działała poprawnie, a w 2020 roku problem powrócił) Władze Spółki stoją na stanowisku, że wydatek na takie badania wydaje się niecelowy. Względem uporządkowania terenu po ww. remoncie, istnieje odrębne porozumienie pomiędzy skarżącym a wykonawcą prac renowacyjnych firmą AKWA Zabrze. Porozumienie to zostało zawarte w dniu 29.09.2014 r. Według mojej wiedzy, przekazanej przez ZWiK, wykonawca wielokrotnie próbował załatwić sprawę uporządkowania terenu z właścicielem posesji, który z różnych względów nie zgadzał się na to lub żądał wykonania prac wykraczających poza zakres odtworzenia terenu – odmiennie interpretuje to mieszkaniec – dowiadujemy się z uzasadnienia uchwały Rady Miasta ws. skargi na burmistrza miasta.

Dalej wskazano, że problem okresowego zalewania niższych partii budynku skarżącego mogłoby rozwiązać urządzenie, które uniemożliwia cofanie się ścieków, np. klapa zwrotna. Ale montaż takiego urządzenia nie należy do miasta, tylko do mieszkańca: - Urządzenie takie, zgodnie ze sztuką budowlaną, jest wymagane w przypadku użytkowania kanalizacji w pomieszczeniach poniżej gruntu. W/w urządzenie winno być zamontowane na koszt skarżącego na jego wewnętrznej instalacji. Zgodnie z informacją przekazaną przez ZWiK, mieszkaniec złożył wniosek o możliwość zamontowania takiego urządzenia i otrzymał zgodę na jego montaż.

Burmistrz rozmawiał z mieszkańcem, który złożył skargę, po czym zwołał spotkanie z Radą Nadzorczą myszkowskich wodociągów. Ta poinformowała, że po zbadaniu sprawy nie widzi zasadności skargi. Burmistrz Żak ponownie porozmawiał z mieszkańcem, po czym zlecił wodociągom zbadanie szczelności rurociągu. ZWiK rozesłał zapytania dotyczące ceny takiej usługi.

Komisja Skarg, Wniosków i Petycji wysłuchała wyjaśnień zarówno burmistrza, jak i mieszkańca, który złożył skargę. Termin rozpatrzenia skargi przesunięto, bo radni uznali, że nie mają wszystkich materiałów niezbędnych do jej oceny. Burmistrz Żak przedłożył korespondencję dotyczącą tej sprawy pomiędzy Urzędem Miasta a skarżącym. Kilka dni przed listopadową sesją, 22 listopada odbyło się ostatnie posiedzenie Komisji, na którym zajmowano się skargą na burmistrza. Jednak członkowie komisji nie wypracowali stanowiska w tej sprawie. Ostatecznie skarga została rozpatrzona przez Radę Miasta, która uznała ją za bezzasadną.

SKARGĄ NA KIEROWNIKA USC POWINIEN ZAJĄĆ SIĘ BURMISTRZ

Na początku listopada do urzędu wpłynęła skarga jednej z mieszkanek na działalność kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Myszkowie Grzegorza Urbana. Radni w ogóle jej nie rozpatrywali, bo zgodnie z prawem to nie oni powinni zajmować się taką sprawą.

- (…) rada gminy rozpatruje skargi dotyczące zadań i działalności wójta (burmistrza lub prezydenta miasta) i kierowników gminnych jednostek organizacyjnych (...). Natomiast zgodnie z art. 7 ust.3 ustawy z dnia 21 listopada 2008r. o pracownikach samorządowych (t.j.Dz.U. 2021r. poz.1834 z późn. zm.) czynności z zakresu prawa pracy wobec pozostałych pracowników urzędu oraz wobec kierowników wykonuje burmistrz. Wobec tego zatem Rada Miasta nie rozpatruje skarg na kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Z ww. względów Rada Miasta nie jest organem właściwym do rozpatrzenia niniejszej skargi, a skargę należy przekazać Burmistrzowi Miasta Myszkowa – wskazano w uzasadnieniu uchwały.

Rada Miasta jednogłośnie, 19 głosami „za” zdecydowała o przekazaniu skargi na kierownika USC do burmistrza. (es) Foto: UM Myszków


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama