Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 00:09
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Powrót do nauki stacjonarnej to dla większości uczniów źródło stresu

Dla 73 proc. uczniów powrót do szkoły oznaczał stres, a blisko połowa uważa, że nauka stacjonarna jest trudniejsza od zdalnej – wynika z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej. Wiele ich obaw dotyczy kontaktów społecznych i relacji z rówieśnikami. Z drugiej strony pojawia się strach przed sprawdzianami, bo niemal 40 proc. uczniów przyznaje się do dużych zaległości w nauce. – Długofalową konsekwencją będzie spadek poczucia własnej wartości u dzieci, dlatego kluczowe na tym etapie jest wsparcie rodziców i nauczycieli – ocenia Aleksandra Musielak, wykładowczyni Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku.
Powrót do nauki stacjonarnej to dla większości uczniów źródło stresu
Aleksandra Musielak, psycholożka i wykładowczyni Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku
Podziel się
Oceń

- Jesteśmy cały czas w niepewności, nie wiemy, jak długo potrwa nauka w trybie stacjonarnym, czy za chwilę nie pójdziemy na kwarantannę jako klasa, czy w ogóle nie zamkną szkoły i trzeba będzie przejść w tryb zdalny. Niepewność psychologicznie jest jednym z najgorszych stanów, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, które nie mają jeszcze wykształconych mechanizmów, żeby sobie z tym poradzić – mówi agencji Newseria Biznes Aleksandra Musielak, psycholożka i wykładowczyni Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku.
Brak poczucia bezpieczeństwa i lęk związany z rozwojem pandemii sprawiają, że dla większości uczniów powrót do szkoły jest niemal wyłącznie źródłem stresu. Wbrew pozorom powrót do trybu stacjonarnego, po wielu miesiącach nauki zdalnej, nie ucieszył dzieci i młodzieży. Jak wynika z opublikowanego w czerwcu br. raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej „Szkoła ponownie czy szkoła od nowa? Jak wygląda powrót do stacjonarnej edukacji?”, 47 proc. uczniów uważa, że nauka stacjonarna jest trudniejsza od zdalnej. U uczniów zdecydowanie dominują negatywne emocje – ponad 70 proc. czuje stres, ponad 40 proc. niepewność i strach, niewiele mniej odczuwa zniechęcenie. Tylko co 10. odczuwa wyłącznie pozytywne emocje.
– Uczniowie klas 4–8 i szkół ponadpodstawowych najdłużej przebywali na nauce zdalnej, a  efekty tego widać gołym okiem. Dzieci mają problem z tym, żeby wysiedzieć w ławkach przez 45 minut. Wiele z nich uczestniczyło w zdalnych lekcjach, leżąc w łóżku, więc teraz przyjęcie innej postawy ciała już jest problemem. Widoczne są problemy z koncentracją uwagi. Niestety będziemy się z tym borykać jeszcze bardzo długo – ocenia ekspertka.
Źródłem stresu związanym z powrotem do nauki stacjonarnej są także wymagania nauczycieli. Młodzież boi się sprawdzianów i odpytywania, od którego podczas nauki zdalnej zdążyła się odzwyczaić. Co więcej, niemal 40 proc. uczniów ocenia, że ma duże zaległości w nauce.
– Oceny w nauce zdalnej poszybowały mocno w górę i nie oszukujmy się, głównie dlatego że dzieci miały większą możliwość ściągania. Kiedy przychodzi moment, w którym trzeba zweryfikować tę wiedzę, wychodzą braki z zeszłego roku. Nie można nauczyć się kolejnej partii materiału, mając braki w poprzedniej – tłumaczy wykładowczyni gdańskiej WSB.
Młodzi ludzie boją się nadmiaru pracy i weryfikacji swojej wiedzy, choć większość nauczycieli (ok. 85 proc.) deklaruje, że nie zamierza jej sprawdzać.
– Kolejny bardzo palący temat to relacje rówieśnicze, które nie wyglądają tak jak przed pandemią – mówi Aleksandra Musielak.
W momencie powrotu najważniejszy dla uczniów jest aspekt społeczny bycia w szkole. Ponad 70 proc. uznaje za ważne bezpośredni kontakt z rówieśnikami, możliwość wyjścia z domu, czas wolny spędzany na przerwach i po lekcjach ze znajomymi (odpowiednio 76, 73 i 71 proc.).
– Są dzieci, które zakończyły naukę w szkole podstawowej w trybie zdalnej nauki i w tym samym trybie rozpoczęły naukę w szkołach ponadpodstawowych. Te relacje właściwie w ogóle nie miały możliwości się nawiązać w nowym gronie. De facto zaczynając teraz drugą klasę, idą do zbioru osób, których w ogóle nie znają, więc ten stres jest jeszcze spotęgowany tym, że muszą nawiązać relacje – podkreśla wykładowczyni WSB w Gdańsku. – To właśnie relacje społeczne będą miały dużo dłuższe konsekwencje dla nas wszystkich niż braki w nauce, bo te jesteśmy w stanie nadrobić.
Uczniowie twierdzą, że w odnalezieniu się w nowej sytuacji pomogłoby im ograniczenie wymagań związanych z ocenianiem i egzaminami (77 proc. wskazań pozytywnych) oraz czas na odbudowanie lub stworzenie relacji z klasą (60 proc. wskazań). Także nauczyciele deklarują, że priorytetem dla ich szkół jest przede wszystkim odbudowa relacji nauczycieli z uczniami i relacji pomiędzy uczniami (75 proc. wskazań).
Trudności z nawiązywaniem relacji sprawiają, że u części dzieci może dojść do spadku poczucia własnej wartości. Dlatego kluczowe jest wsparcie najmłodszych zarówno przez rodziców, jak i nauczycieli.
– Jeżeli dziecko przychodzi porozmawiać, czy to do rodzica, czy do nauczyciela, to nie możemy go odesłać, tylko poświęcić mu czas, żeby czegoś nie przegapić. To także apel do ministerstwa, żeby trochę odchudzić podstawę programową, bo ona jest naprawdę przeładowana. W starszych klasach szkoły podstawowej uczniowie mają prawie 40 godzin w planie lekcji, jeszcze wracają do domu i muszą się do tej szkoły przygotować. Powinniśmy zrozumieć, że są zmęczeni, uczą się w zupełnie innej rzeczywistości, więc potrzebna jest rozmowa, zrozumienie, akceptacja i wsparcie – przekonuje Aleksandra Musielak.
Mówi-
Aleksandra Musielak, psycholog, Wyższa Szkoła Bankowa w Gdańsku 
(Opracowanie red) Newseria


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama