Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 01:07
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Wypieki – remedium na stres

Ten rok w mniejszym lub większym stopniu dał w kość każdemu. To naturalne, że czujemy się znużeni i bardziej zestresowani. Dlatego tym bardziej powinniśmy bez wyrzutów sumienia oddawać się zajęciom, które umilą nam czas i pomogą zmniejszyć napięcie. Parafrazując klasyka – „co powinna zrobić kobieta w sytuacji trudnej? WY-PIE-KAĆ!”.
Podziel się
Oceń

Oto złota rada Kobiety Pracującej, zaprezentowana w jednym z odcinków „Czterdziestolatka” strapionej zdenerwowaniem inżyniera Karwowskiego żonie Magdzie. Kiedy „wszyscy dookoła szaleją, biegają z kąta w kąt, popłakują” remedium na całe zło ma być placek ze śliwkami.
Terapeutyczny zapach świeżego ciasta
Kto choć raz nie westchnął z rozrzewnieniem (i nutką zazdrości), czując zapach pieczonego ciasta na klatce schodowej? Albo nie poczuł się dopieszczony, kiedy mama lub babcia zaserwowały do popołudniowej kawy domowy wypiek? Według Kobiety Pracującej mechanizm terapeutycznego działania placka ze śliwkami polega na tym, że gdy jego „zapach roznosi się po całym domostwie, centralny układ nerwowy nastawia się na trawienie, a nie na przeżywanie problemów”.
Być może naukowcy zajmujący się wpływem zapachów na naszą psychikę i postrzeganie świata ujęliby to nieco inaczej, niemniej fakt, że zapachy wpływają na nasze emocje i samopoczucie, jest udowodniony. Do tego własnoręczne pieczenie smakołyków można potraktować jako przyjemną formę spędzania czasu z bliskimi, która daje – nomen omen – bardzo słodkie owoce.
Prosto i przyjemnie
Oczywiście nie musi to być placek ze śliwkami. Nawet najprostsze na świecie ciasteczka owsiane, z których zrobieniem poradzi sobie już kilkulatek (oczywiście pod okiem rodzeństwa czy rodzica) mogą mieć terapeutyczny efekt i pozwolić odciążyć głowę od niewesołych myśli oraz zmniejszyć napięcie. Do tego – podobnie jak zrobione w domu batoniki muesli – są nieporównywalnie zdrowsze niż jakiekolwiek „sklepowe” słodycze.
– „Terapeutyczne wypiekanie” jest oczywiście jeszcze przyjemniejsze, kiedy mamy do niego ładne, przyjemne w dotyku i wygodne w obsłudze narzędzia. Kolorowe foremki z silikonu, łopatki do perfekcyjnego nakładania lukru lub kremu czy nawet talerzyki, kubki albo filiżanki (kawka lub herbatka do ciasta musi przecież być!) to na szczęście jedne z najtańszych akcesoriów kuchennych, które na dodatek są trwałe i praktyczne – opowiada ekspertka związana z firmą KiK.
A może tak w tym roku wyręczyć Świętego Mikołaja?
Naszą słodką autoterapię możemy zastosować, kiedy chcemy spędzić czas z rodziną (i przy okazji nauczyć dzieci nowej umiejętności), oderwać się choć na chwilę od niekoniecznie przyjemnej rzeczywistości, czy poprawić humor bliskim, z którymi z wiadomych względów spotykamy się obecnie rzadziej lub wcale. – Wystarczy przygotować kilka paczuszek z porcją domowego ciasta, batonikami lub ciastkami (nawet w słoiku lub papierze śniadaniowym zawiązanym tasiemką) i podrzucić je ulubionym sąsiadom, przyjaciółce czy rodzicom albo rodzeństwu, które już z nami nie mieszka. Nawet, jeśli ze względów bezpieczeństwa nie możemy się z nimi spotkać bezpośrednio, możemy podrzucić smakołyki na wycieraczkę przed ich domem razem z karteczką z kilkoma ciepłymi słowami – podpowiada ekspertka związana z siecią sklepów KiK.
W tym roku 6 grudnia wypada w niedzielę, możemy więc nawet zabawić się w Świętego Mikołaja i właśnie tego dnia sprawić im taką słodką niespodziankę. Radość – po obu stronach – gwarantowana! W ramach dodatkowej motywacji podajemy przepis na proste i pyszne ciasteczka owsiane.

Przepis na „najprostsze na świecie ciasteczka owsiane”:
SKŁADNIKI:
- płatki owsiane,
- dojrzałe banany,
- dowolne dodatki: suszone owoce (np. żurawina), orzechy, płatki migdałowe, mak, sezam, odrobina miodu lub kakao.
Proporcje są właściwie dowolne, jednak najlepiej płatki owsiane dosypywać do ugniecionych widelcem bananów stopniowo. Banany to spoiwo, które pozwoli uformować z płatków i dodatków ciasteczka.
WYKONANIE:
1. Włączamy piekarnik, by się rozgrzał i nastawiamy go na 170-180 stopni Celsjusza.
2. Banany rozgniatamy widelcem w misce. Nie musi być dokładnie - pojedyncze większe kawałki dodadzą bardziej intensywnego bananowego aromatu naszym ciasteczkom.
3. Do bananowej papki dosypujemy nieugotowane płatki owsiane - 1-1,5 szklanki na 3-4 banany powinno wystarczyć. Mieszamy wszystko.
4. Na koniec dodajemy dowolne dodatki i znów mieszamy cała masę.
5. Blachę do pieczenia wykładamy papierem i smarujemy go bardzo cienką warstwą oleju kokosowego lub słonecznikowego.
6. Łyżką stołową nakładamy niewielkie porcje „ciasta” na blachę, a następnie każdą rozgniatamy delikatnie, by utworzyło się z niej okrągłe, płaskie (o grubości nie większej niż 1 cm) ciasteczko.
7. Blachę wkładamy do piekarnika i czekamy kilka-kilkanaście minut. Ciasteczka są gotowe, gdy zaczną mocno pachnieć, a płatki owsiane się zarumienią. Najlepiej smakują na ciepło, jednak z powodzeniem można je zjeść również kolejnego dnia w ramach słodkiego i całkiem zdrowego śniadania.
Formy do kupienia w KIK


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama