Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 09:00
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

EKSPERTYZA WSKAŻE CZY NA DZIAŁKĘ PRZYWIEZIONO ODPADY

(Myszków) Na jednej z działek przy ul. Kościuszki w Myszkowie przywieziono coś, co może okazać się odpadem. Takie podejrzenia ma Urząd Miasta. Jeśli zlecona przez miasto ekspertyza wykaże, że materiał, który przywieziony został na działkę to odpad składowany w miejscu do tego nieprzeznaczonym, właściciel będzie musiał je usunąć. Jest to przedsiębiorca, który – jak przybliżał podczas sesji burmistrz – kiedyś w innym miejscu w Myszkowie też podniósł teren.
Podziel się
Oceń

Na początku majowej sesji w sprawozdaniu burmistrza z okresu międzysesyjnego, Włodzimierz Żak mówił o zawartej umowie na kwotę niespełna 2,5 tysiąca złotych na ekspertyzę materiału nawiezionego na jednej z działek przy ul. Kościuszki w Myszkowie. Wykonane ma zostać badanie materiału. Ekspertyza ma też określić, czy nawiezienie materiału było zgodne z przepisami. Ma to związek z postępowaniem w przedmiocie nakazania usunięcia odpadów z działki jako miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania. W sprawozdaniu wskazano numer działki – 7117. Radna Beata Jakubiec-Bartnik dopytywała burmistrza gdzie dokładnie mieści się ta działka. Włodzimierz Żak nie miał pewności, czy może wskazać dokładną lokalizację tego miejsca. Opisał też nieco szerzej tę sprawę.
Miasto ma do czynienia z przedsiębiorcą, który już kiedyś w innym miejscu Myszkowa też podniósł teren (w sprawie tej prowadzone jest postępowanie). W dniu, w którym do burmistrza dotarło zgłoszenie od mieszkańca, zadzwonił do tego przedsiębiorcy i poprosił go, aby zaprzestał dalszych działań i nie wyrównywał terenu. W. Żak dodał, że przepisy są takie, że urzędnicy muszą się umawiać na kontrolę i obejrzenie działki. Prawie 2,5 tysiąca złotych miasto wyda na ekspertyzę fachowca, który określi, czy odpady powinny znaleźć się na tej działce.
- Domniemanie jest, że nie powinny się znaleźć, bo gdyby się mogły znaleźć, to unikalibyśmy wydatków gminnych. Mogę powiedzieć tylko tyle, że dla mnie jest to człowiek, który już doświadczył raz kłopotów, że takich rzeczy nie wolno robić, że nie wolno wynosić terenu po to, żeby zalewać sąsiadów i nie wolno zasypywać nierówności na działkach tylko dlatego, że tak mi jest wygodniej, bo kupiłem nieruchomość. Proszę wybaczyć, że nie podam lokalizacji, ponieważ mamy do czynienia z przedsiębiorcą, który się obwarował prawnikami, więc nie chcę teraz podawać jakichś szczegółów, żeby nie okazało się, że tonący się brzytwy chwyta i będzie ten przedsiębiorca używał innych narzędzi wobec gminy, a nie będzie się stosował do tego, co powinien zrobić. Nie chcę też przesądzać, ale jak państwo słyszycie z mojej wypowiedzi jestem przekonany, że ten proceder nie powinien mieć miejsca i zgłoszenie mieszkańca jest jak najbardziej prawidłowe – mówił burmistrz Włodzimierz Żak. 
Beata Jakubiec-Bartnik dla dobra miasta nie chciała już dalej wnikać, gdzie dokładnie znajduje się opisywana działka. Nadmieniła tylko, że i tak się tego dowie. Burmistrz dodał, że jeszcze sprawdzi, czy może przekazać taką informację. Jak mówił, skoro podał numer działki, to może za pomocą ogólnodostępnego systemu każdy może sam sprawdzić, gdzie mieści się ta działka. W. Żak dodał, że tak odpowiedział na pytanie radnej z ostrożności. 
Burmistrz miał rację, gdy przypuszczał w czasie sesji, że numer działki wystarczy, by sprawdzić gdzie dokładnie się ona mieści. Wystarczy skorzystać z serwisu www.geoportal.gov.pl. Działka, o której dyskutowano na majowej sesji Rady Miasta w Myszkowie znajduje się przy DW 793 po prawej stronie (jadąc z Myszkowa w kierunku Żarek).
Wątek podjął też radny Adam Zaczkowski, który przekazał, że mieszkaniec, który zgłosił tę sprawę, zwrócił się z tym również do klubu radnych Samorządowej Inicjatywy Lewicy. Jak przybliżał radny Zaczkowski, rozmawiał na ten temat z kierownik Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Wiolettą Dworaczyk. Odbywają się m.in. oględziny tego miejsca, a podejmowane czynności zdaniem radnego są wykonywane profesjonalnie. Prosił o możliwość „szerszego potraktowania sprawy”. - (…) jeżeli potwierdzi się, że na działkę zostały przywiezione odpady, a z materiałów, z dokumentacji, którą ja widziałem wynika ewidentnie, że są to odpady, to oprócz tego, że procedura jest prowadzona w kierunku usunięcia tych odpadów z nieruchomości, to prosiłbym, by zająć się też tą kwestią pod kątem pochodzenia tych odpadów i weryfikacji jak one tam trafiły i jak jest to możliwe, że odpady, które są gdzieś w obiegu w BDO mogły trafić na działkę niezabudowaną i tam zostać składowane – mówił podczas sesji radny Adam Zaczkowski.
Odnosząc się do jego słów, burmistrz Żak stwierdził, że nie wie co oznacza „szersze potraktowanie sprawy” zapewniając przy tym, że wszystkie sprawy traktowane są tak samo. Włodzimierz Żak dodał, że potrafią one zajmować wiele czasu: - (…) przy usypywaniu na tych działkach czasami ktoś (…) wie, że pomimo że mamy narzędzia, możemy nałożyć jakieś tam kary grzywny, zmuszać kogoś do wykonania, to zanim uzyskujemy skuteczną decyzję, zanim nałożymy decyzję o nałożeniu grzywny, to ktoś bierze prawnika i się odwołuje i to się ciągnie długo. Mogę powiedzieć, że nawet czasami ciągnie się latami. Takich sytuacji mamy więcej.
Adam Zaczkowski wyjaśnił i powtórzył, że postępowanie dotyczy nakazania usunięcia odpadów. Jeżeli potwierdzi się podejrzenie, że materiał przywieziony na działkę jest odpadem, to właściciel będzie musiał je usunąć. „Szersze potraktowanie sprawy”, o którym mówił radny oznacza wszczęcie kolejnego postępowania w tym przedmiocie, które miałoby wskazać jak to możliwe, że odpady są przywożone do Myszkowa i wysypywane w miejscach niedozwolonych. - (…) samo przymuszenie przedsiębiorcy - jak pan powiedział, że właścicielem jest przedsiębiorca - do usunięcia odpadów to jedno, ale druga kwestia to walka z procederem nagminnego pozbywania się odpadów w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Też pan mówił, że takie sytuacje się powtarzają, jest ich coraz więcej, stąd moja prośba – mówił radny Adam Zaczkowski.
Jeśli ekspertyza wskaże, co zostało wywiezione na działkę, być może wtedy uda się ustalić źródło pochodzenia – odparł radnemu burmistrz. Jak tłumaczył, póki co miasto zleciło wykonanie ekspertyzy. Ma ona wskazać co wywieziono na działkę. Burmistrz nie wyklucza, że wtedy urzędnicy złożą na policji doniesienie, by znaleźć źródło tego materiału.

NA PRZESTRZENI LAT MOŻNA ZMIENIĆ KRAJOBRAZ
Na łamach naszego tygodnika w ostatnich latach kilkukrotnie opisywaliśmy przypadki wywożenia odpadów na działki. Czasami gruz zalegał na działce, do czasu aż właściciel został wezwany do ich usunięcia lub też wyrównania terenu, a w innym przypadku śmieci różnego pochodzenia trafiały do dołu wykopanego na działce.
Przypomnijmy choćby dwie historie sprzed 5 lat, kiedy to gruz i inne odpady wywożone były na nieogrodzone wówczas działki przy ul. Helenówka oraz przy ul. Kościuszki (również przy drodze między Myszkowem a Żarkami, tyle że po drugiej stronie niż działka, o której mowa była podczas majowej sesji Rady Miasta).
Takie działania właścicieli nieruchomości bywały bagatelizowane. Tym bardziej, gdy działka stanowiła własność osoby znanej w lokalnym środowisku. Zmiana wysokości terenu, wysypywanie odpadów i równanie działki może mieć różne negatywne skutki – nie tylko prowadzić do zalewania sąsiadów. Może zmieniać krajobraz i wpływać na ekosystem. Za przykład zmian, jakie potrafią zachodzić na przestrzeni lat można wskazać - niegdyś znacznie bardziej – podmokłe, bagniste tereny między Myszkowem a Żarkami. (es)


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama