Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 13 maja 2026 14:57
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

„DLACZEGO MNIEJ ZUŻYWAM, ALE WIĘCEJ PŁACĘ?”

(Myszków) Mamy początek jesieni, a to wiąże się z nadchodzącym okresem grzewczym. Chyba co roku niektórzy mieszkańcy bloków administrowanych przez Myszkowską Spółdzielnię Mieszkaniową zastanawiają się, dlaczego mają niedopłatę lub nadpłatę, ile tak naprawdę zużyli ciepła i ile ono dokładnie kosztowało. Niektórzy zastanawiają się, ale nie pytają o nic Spółdzielni – płacą, ile zostanie im wyliczone. Są też tacy, którym rozliczenie ciepła nie daje spokoju i drążą temat, by przekonać się ile i za co płacą. Spółdzielnia tłumaczy w jaki sposób obliczane jest zużyte w mieszkaniach ciepło, jak rozliczane są powierzchnie wspólne i jak koszty ogrzewania dzielone są pomiędzy poszczególne mieszkania. Niemożliwe jest określenie, ile ciepła zużył jeden blok lub poszczególne klatki schodowe, bo ciepłomierze są na węzłach grupowych, do których zalicza się grupa budynków. Pewne jest natomiast to, że nadpłaty mieszkańców (które potem mogą oni „odebrać”, płacąc niższy czynsz) nie są korzystne dla Spółdzielni.
Podziel się
Oceń

Mieszkaniec jednego z bloków, znajdujących się w zasobach Myszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej złożył reklamację ciepła za ubiegły rok. Sposób, w jaki właściciele mieszkań są rozliczani z zużycia ciepła nie jest jasny dla mężczyzny, ponadto nie może zrozumieć, dlaczego na przestrzeni ubiegłych lat miał różne kwoty nadpłaty lub niedopłaty, choć ilość wykorzystanych jednostek była na zbliżonym poziomie. Jak przedstawił nam mężczyzna, w latach 2015, 2017, 2018 i 2019 przedpłata wynosiła tyle samo – 2150,40 zł. W 2015r. ilość jednostek wynosiła 954,600, a w 2019r. 966,000. Różnica mogłaby się wydawać niewielka, gdyby nie różnica w kwocie do zapłaty za ogrzewanie, która w dwóch wskazanych latach wyniosła prawie 600 złotych (w ‘15r. lokator miał 296 zł nadpłaty, a w ‘19r. 300 złotych niedopłaty).
Z tą sprawą zwrócił się do Spółdzielni już na początku lipca. W odpowiedzi administracja wyjaśniała, że nie można tak prosto porównywać liczby wykorzystanych w danym roku jednostek, bo na koszty ciepła ma wpływ wiele czynników. – Jeżeli zgadza się ilość wykorzystanych bieżąco jednostek na podzielnikach to rozliczenie wykonane jest prawidłowo – przekonywała administracja. Mieszkańcowi wyjaśniano krótko, że ważna jest długość okresu grzewczego oraz faktury, jakie ciepłownia przesyła Spółdzielni za cały okres. Co roku wartości te są inne i dlatego trudno jest porównać zużycie z różnych lat. – W 2018r. sezon grzewczy trwał 6 miesięcy 14 dni a w 2019 – 7 miesięcy 21 dni. Dlatego też cena 1 jednostki była większa w 2019r, co zapewne odczytuje Pan na swoich rozliczeniach. Nawet przy wykorzystaniu mniejszej liczby jednostek przy ich większej wartości koszt ogólny jest większy – tłumaczyła Spółdzielnia na początku lipca  2020 w piśmie do mieszkańca.

Z CZEGO WYNIKAJĄ RÓŻNICE KOSZTÓW PRZY ZBLIŻONYM ZUŻYCIU?
To jednak nie przekonało mężczyzny, który nadal miał szereg pytań. Chciał się dowiedzieć z czym ma się zgadzać ilość wykorzystanych bieżąco jednostek na podzielnikach (o czym pisała Spółdzielnia). Jak podkreślał mieszkaniec, wciąż nie wie, dlaczego ma większą kwotę do dopłacenia za rok 2019, niż za 2018, choć w 2019 roku zużył mniej ciepła, niż w 2018 roku. Lokator poprosił Spółdzielnię o przedstawienie, jaka była kwota do zapłaty za zużyte ciepło za 2018 i 2019 rok przez lokatorów bloków przy ul. Sikorskiego 55A, 55B oraz 55C (mężczyzna jest mieszkańcem jednego z tych bloków); ile mieli do zapłaty wszyscy lokatorzy kilku klatek znajdujących się w jego bloku – jaka była kwota pobranych zaliczek, jakie były kwoty nadpłat oraz niedopłat; prosił również o wyjaśnienie jak są rozliczane opłaty za ciepło w częściach wspólnych, takich jak piwnice, klatki schodowe i jakie to były kwoty w poszczególnych klatkach bloku; jak rozliczane jest ciepło zużyte w łazience (gdzie nie ma zainstalowanych podzielników) oraz na jakiej podstawie ustalono wysokość współczynnika korekcyjnego dla poszczególnych mieszkań. – Dzięki tym informacjom będę miał możliwość przeanalizowania rzetelności otrzymanych rozliczeń za zużyte ciepło oraz zrozumiem dlaczego „mniej zużywam, ale więcej płacę” – napisał do Spółdzielni mieszkaniec.
Spółdzielnia poprosiła mieszkańca, by dostarczył kserokopię otrzymanych rozliczeń ciepła za lata 2018 i 2019 (administracja nimi nie dysponuje – przekazuje je tylko mieszkańcom, ale nie ma ich kopii). Na część pytań zadanych przez mieszkańca Spółdzielnia nie mogła odpowiedzieć. Jak wyjaśniała administracja, nie da się określić ile ciepła zużył dany blok, bo ciepłownia przesyła do MSM faktury na podstawie odczytów ciepłomierzy, które są w osiedlowych węzłach grupowych, a do nich podłączonych jest więcej budynków. Nie jest więc mierzone zużyte ciepło w różnych blokach lub klatkach schodowych.
Ciepło zużyte w częściach wspólnych (piwnice, klatki schodowe, piony, łazienki) to 30% kosztów zmiennych, które wynikają z faktur od ciepłowni. – Natomiast 70% kosztów zmiennych jest rozliczane w oparciu o zużycie wg wskazań podzielników kosztów na poszczególne mieszkania w budynkach należących do poszczególnych węzłów cieplnych – tłumaczył Zarząd MSM.
W blokach są łazienki, posiadające grzejniki rurowe (świece stanowiące pogrubienie pionu), w których nie da się zainstalować podzielników, dlatego wlicza się łazienki do kosztów wspólnych. Z kolei współczynniki korekcyjne dla poszczególnych mieszkań w bloku ustala firma rozliczeniowa, której podzielniki znajdują się na grzejnikach. Współczynniki korekcyjne są ustalane na podstawie dokumentacji technicznej określającej położenie mieszkania w bloku oraz moc grzejników w mieszkaniu.
Rozliczenia ogrzewania mieszkania mieszkaniec dostarczył do Spółdzielni, prosząc o porównanie zużycia i rozliczeń w poszczególnych latach, bo sposób naliczania opłat nadal nie jest dla niego zrozumiały.

PRZYJĘTE METODY POWINNY SKŁANIAĆ LOKATORÓW DO OSZCZĘDNOŚCI
My też zapytaliśmy Myszkowską Spółdzielnię Mieszkaniową o odniesienie się do tej sprawy i szczegółowe wyjaśnienie – dla wszystkich mieszkańców bloków MSM – w jaki sposób rozliczane jest zużycie ciepła.
Prezes Spółdzielni Elżbieta Matysiewicz przekazała nam, że zasady rozliczania kosztów powinny zmierzać do ograniczenia kosztów i skłaniać mieszkańców do oszczędności. Jej zdaniem rozliczanie kosztów różnych mediów w oparciu o wyniki pomiarów urządzeń (w tym przypadku pomierników na kaloryferach) przyczynia się do racjonalizacji korzystania z danych mediów. Jeśli nie powiąże się ponoszonych opłat z wielkością zużycia, może dojść do braku kontroli nad zużyciem i jego zwiększenia. - Dobór konkretnej metody przy uwzględnieniu współczynników wyrównawczych zużycia ciepła za ogrzewanie wynikających z położenia lokalu w bryle budynku i przy jednoczesnym zachowaniu prawidłowych warunków eksploatacji budynku powinien stymulować energooszczędne zachowania oraz zapewniać ustalenie opłat za ciepło pobieranych od mieszkańców – przekonuje Elżbieta Matysiewicz.
Jak tłumaczy dalej, układ instalacji centralnego ogrzewania uniemożliwia korzystanie z indywidualnych ciepłomierzy w każdym mieszkaniu i dlatego stosuje się podzielniki montowane na grzejnikach. Przedsiębiorstwo Energetyczne rozlicza MSM za pobrane ciepło, opierając się na pomiarach na grupowych węzłach cieplnych, do których podłączona jest grupa budynków. Poszczególne mieszkania rozliczane są na podstawie podzielników na kaloryferach, z kolei ciepło z części wspólnych jest rozliczane proporcjonalnie do powierzchni mieszkania.
- Koszt ogrzewania jest sumą kosztów stałych niezależnych od zużycia energii ( moc zamówiona i przesył wyrażony w MW) i kosztów zmiennych uzależnionych od zużycia (energia na ogrzanie budynków wyrażona w GJ). Koszty stałe są rozliczane w stosunku do powierzchni zajmowanych lokali. Koszty zmienne wynikające z faktur dzielone są na koszty wspólne niezależne od wskazań podzielników mające odzwierciedlać koszty ogrzewania powierzchni przeznaczonych do użytku wspólnego, pozyskanie ciepła z pionów oraz koszty ogrzewania łazienek i koszty zależne od wskazań podzielników w poszczególnych mieszkaniach z uwzględnieniem współczynników wyrównawczych zużycia ciepła wynikających z położenia lokalu w bryle budynku – tłumaczy prezes Matysiewicz.
Komentując reklamację mieszkańca i pytania, które skierował on do Spółdzielni w lipcu, Elżbieta Matysiewicz wyjaśnia (co już zostało wspomniane wyżej), że nie da się określić, ile ciepła zużyto w danym bloku lub w jego poszczególnych klatkach. Tego po prostu nie wiadomo, bo ciepłomierze są w węzłach grupowych, do których podłączonych jest więcej budynków. 

PORÓWNANIE ZUŻYTYCH JEDNOSTEK DO KOSZTÓW NIEWIELE WYJAŚNI
Jak dodaje Elżbieta Matysiewicz, często mieszkańcy wskazują na liczbę wykorzystanych jednostek, porównując tę wartość z kwotą nadpłaty lub niedopłaty. Zdaniem prezes Spółdzielni nie da się tego tak prosto porównać, bo koszt jednostki jest zmienny w poszczególnych latach. - Analizując koszt zużytego ciepła w lokalu należy wziąć pod uwagę ile wyniósł koszt całkowity ciepła za cały okres grzewczy oraz ile jednostek zredukowanych zostało zużytych ogólnie. Na podstawie tych danych obliczana jest wartość 1 jednostki przyjęta w indywidualnych rozliczeniach – przekazuje E. Matysiewicz.
Zimy są łagodne, a koszty ogrzewania wciąż wysokie. To jest kolejne pytanie, które zadaje sobie wiele osób mieszkających w blokach należących do Myszkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Administracja uważa, że wpływa na to długość okresu grzewczego. Jak wskazuje administracja, w 2018 sezon trwał 6 miesięcy i 14 dni, a rok później 7 miesięcy i 21 dni.
- Ceny ciepła również ulegają zwiększeniu na podstawie taryf zatwierdzonych przez Urząd Regulacji Energetyki a wartość przedpłat za ciepło przez ostatnie lata pozostaje na tym samym poziomie. Dopóki ogólna kwota nadwyżki przedpłat nad kosztami ciepła utrzymuje się na wysokim poziomie nie ma podstaw do podwyższenia indywidualnych opłat za ciepło dla mieszkańców. Dlatego różnica wpłacanych zaliczek miesięcznych i faktycznych kosztów zmniejsza się (mniejsze kwoty do zwrotu). Aby utrzymać zwroty kwot nadpłat za c.o. na tym samym poziomie dla poszczególnych mieszkań należałoby podnieść poziom opłat za ogrzewanie. Uważamy, że byłoby to jednak niekorzystne dla gospodarki finansowej spółdzielni, gdyż po rozliczeniu ciepła zbyt dużą kwotę należałoby zaliczać na poczet opłat za mieszkanie co wstrzymałoby bieżące wpływy niezbędne dla utrzymania płynności finansowej – wyjaśnia prezes Elżbieta Matysiewicz.

Z JEDNEJ STRONY OSZCZĘDZAĆ, Z DRUGIEJ PŁACIĆ
Wynika więc z tego, że każdy mieszkaniec, który będzie się zastanawiał dlaczego w danym roku ma konkretną kwotę niedopłaty lub nadpłaty, powinien zgłosić się z kserokopią swojego rozliczenia do Spółdzielni i poprosić o szczegółowe wyjaśnienie, dotyczące na przykład wysokości taryf, całkowitego kosztu ciepła za cały okres, jak również wartości 1 jednostki w poszczególnych latach. Pytanie o to, ile ciepła zużył blok, w którym mieszkamy jest bezcelowe, skoro ciepłomierze są na węzłach grupowych, do których należy kilka budynków.
Nadpłaty są korzystne dla lokatorów, ale nie dla Spółdzielni, której – najkrócej mówiąc – nadpłaty się nie opłacają. Wszak mieszkańcy mogą zapłacić kolejny czynsz niższy o kwotę ich nadpłaty za ciepło. W końcu są to pieniądze, które zapłacili, ale ich nie wykorzystali. Nadpłata nie jest żadnym „bonusem”, którzy otrzymują od kogokolwiek mieszkańcy – to są ich pieniądze, które są im zwracane.
Im więcej mieszkańcy zapłacą, tym lepiej dla Spółdzielni. Prezes wspominała o racjonalizacji korzystania z ogrzewania i oszczędności mieszkańców. Jak mają to rozumieć lokatorzy? Najlepiej, żeby jak najmniej korzystali z ogrzewania? Jeśli jednego roku jakiś mieszkaniec będzie miał wysoką niedopłatę do uregulowania, to może się przestraszyć i w kolejnym roku korzystać z ogrzewania jak najrzadziej, po to tylko, by nie mieć po raz kolejny niedopłaty. I tak mieszkańcy będą musieli zapłacić za ciepło, nawet jeśli podczas okresu grzewczego odkręciliby grzejniki jeden lub dwa razy. Zresztą to też nie jest dobre rozwiązanie, bo Spółdzielnia będzie się na to skarżyć, wskazywać, że mieszkanie nieogrzewane korzysta z ciepła przenikającego z innych lokali itd. Wydaje się więc, że dla Zarządu Spółdzielni najlepiej będzie, jeśli mieszkańcy będą oszczędzać, ale jednocześnie będą mieli do uregulowania niedopłaty. A kto zastanawia się, co będzie najlepsze dla mieszkańców?
 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Widzę w komentarzach że jakaś zorganizowana akcja w obronie niszczyciela przyrody. Kto sponsoruje?Data dodania komentarza: 6.05.2026, 05:29Źródło komentarza: ODCINEK ZAWADA- SIEDLEC DUŻY DZISIAJ OTWIERANY. TO Z TEGO ODCINKA ODPADY POSŁUŻYŁY DO NIELEGALNEGO ZASYPANIA DOLINY WARTY!
Reklama
Reklama
Reklama