Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 13:28
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

HALA PRZY ZS 1 PRAWIE GOTOWA. ALE WYKONAWCA NA SKRAJU UPADŁOŚCI

(Myszków) Do końca października 2020 miała być ukończona nowa hala sportowa przy Zespole Szkół nr 1 w Myszkowie. Hala jest ukończona w 90-95%, dyrektor szkoły chwali jakość robót, prace terminowe, więc w czym jest problem? Właściciel G.EM. sp. z o. o. firmy budowlanej z Myszkowa ,która za 6 mln zł buduje halę, twierdzi, że od kilku miesięcy dyrektor szkoły utrudnia mu prawidłowe wykonywanie prac budowlanych. Ostatnio wykonawcy naliczono karę umowną 366 tys. zł wstrzymując wypłatę należności z faktur za wykonane prace. W poniedziałek 26 X 2020 zebrali się radni na komisji Skarg Wniosków i Petycji Rady Powiatu Myszkowskiego, aby rozpatrzyć skargę GEM sp. z o.o. na dyrektora ZS1 Eugeniusza Bugaja, który występuje w imieniu jednostki Powiatu Myszkowskiego jako pełnomocnik inwestora. To właśnie przed tą komisją na naszym portalu zwracaliśmy uwagę, że w tej kadencji, gdy Przewodniczącym Rady Powiatu Myszkowskiego jest radny Picheta, żadne komisje nie są zapowiadane w BIP-e powiatu, co może powodować ich nielegalność. Zgodnie z art. 8a ust. 2 Ustawy o samorządzie powiatowym, każdy ma prawo uczestniczyć w obradach komisji i obradach rady. Tylko jak skorzystać z tego prawa, gdy terminy i program komisji nie są nigdzie publikowane? Będziemy jako redakcja skarżyć Radę Powiatu Myszkowskiego za utrudnianie mieszkańcom skorzystanie z prawa do uczestnictwa w komisjach. /artykuł ukazał się w Gazecie Myszkowskiej nr 44/2020 30-10-2020/
HALA PRZY ZS 1 PRAWIE GOTOWA. ALE WYKONAWCA NA SKRAJU UPADŁOŚCI
Halę sportową przy ZS 1 im. E. Kwiatkowskiego buduje firma G.E.M. Grzegorza Gębki
Podziel się
Oceń

Od kilku tygodni przyglądamy się konfliktowi wykonawcy hali sportowej  przy ZS1, czyli firmy GEM sp. z o.o. z dyrektorem ZS1 Eugeniuszem Bugajem. Ale żeby zrozumieć ten konflikt, trzeba sięgnąć do września 2018, kiedy podpisywana była umowa. Zarząd Powiatu Myszkowskiego, w czasie gdy starostą był Dariusz Lasecki uznał, że w całości upoważni dyrektora szkoły do reprezentowania powiatu w roli inwestora. Przetarg wygrała myszkowska firma GEM której właścicielem i prezesem był Grzegorz Gębka. Zaoferował, ze halę wybuduje za 6 mln zł. Wszystkim się śpieszyło, a najbardziej radnym koalicji PO- Przyszłość-Lewica-PSL którzy chcieli odtrąbić sukces, że wkrótce ruszy budowa. Ruszyła dopiero z początkiem 2019 roku, gdy władzę w powiecie przejął  PiS, a starostą został Piotr Kołodziejczyk. Dlaczego budowa ruszyła z opóźnieniem? W umowie był zapis, który stał się przedmiotem sporu. W paragrafie 10 zapisano, że wykonawca wnosi „w dniu zawarcia umowy” zabezpieczenie w wys. 10% wynagrodzenia, czyli w kwocie 600.000 zł. GEM takiego zabezpieczenia nie wniosło. Ale par. 10 umowy miał pkt 2, że wykonawca wnosi zabezpieczenie w formie: … No właśnie. Ta część umowy pozostała wykropkowana. Nie wiadomo w jakiej formie GEM miał wnieść gwarancję: gotówka, gwarancja ubezpieczeniowa? A może tylko weksel? Grzegorz Gębka mógł wpisać cokolwiek. 
O tej sprawie mówiło się, że dyrektor Bugaj może z to zapłacić głową, oczywiście symbolicznie, dokładniej stanowiskiem dyrektora. Zwłaszcza, że za niedługo kończyła mu się kadencja. I konkurs, który został ogłoszony pokazał, że dyrektor Bugaj musi chodzić na krótkiej smyczy Zarządu Powiatu. Konkursu nie rozstrzygnięto, co pozwoliło staroście Kołodziejczykowi przedłużyć dyrektorowi ZS1  umowę tylko na rok, to końca sierpnia 2021. 
Firma GEM  w tym czasie wniosła brakujące zabezpieczenie częściowo w gotówce, częściowo w formie gwarancji i budowa z początkiem 2019 ruszyła z kopyta. Wykonawca był nawet wielokrotnie chwalony przez starostę Piotra Kołodziejczyka podczas sprawozdań dla radnych, że budowa idzie zgodnie z planem, a nawet szybciej. Ale pod koniec 2019 coś się zacięło. Grzegorz Gębka twierdzi, że to dyrektor ZS1 E. Bugaj zaczął mnożyć mu trudności, pokładać przysłowiowe „kłody pod nogi”. Dyrektor Eugeniusz Bugaj, w rozmowie sprzed kilku tygodni mówił nam, że on tylko pilnuje, aby budowa była realizowana zgodnie z umową. Choć przyznaje, że budowa zaawansowana w 90-95% jest wykonywana należycie. Że do  jakości robót nie ma zastrzeżeń. 
Ciekawym przykładem spięć pomiędzy wykonawcą a dyrektorem ZS 1 jest sprawa wyłączenia prądu na budowie. Jest 2 stycznia 2020. Na budowie ruszyły prace tynkarskie. Co robi dyrektor Bugaj? Odłącza główne zasilanie, stają agregaty tynkarskie. Podwykonawca obciąża firmę GEM kwotą 8 tys. zł za remont uszkodzonych maszyn. Dyrektor Bugaj tłumaczy, nam, że musiał tak zrobić, ponieważ skrzynka elektryczna była niewłaściwie zabezpieczona. Grzegorz Gębka uważa, że była to zwykła złośliwość: -Można było zwrócić nam uwagę, czy nawet zażądać zaprzestania prac, do czasu zabezpieczenia skrzynki, ale dyrektor po prostu wyłączył prąd i poszedł do domu. Wcześniej mu nie przeszkadzało, że od początku budowy w taki właśnie sposób, korzystamy z prądu i nie miał uwag. Pismo, o tym, że zasilanie nie jest jego zdaniem dobrze zabezpieczone dostaliśmy 10  stycznia. 
Firma GEM złożyła wtedy skargę na działanie dyrektora ZS1 do Rady Powiatu Myszkowskiego, ale w ostatniej chwili skargę wycofano. Może to błąd, bo działanie dyrektora ZS 1 nie jest takie oczywiste, czy chodziło tylko o bezpieczeństwo uczniów. A może to jednak uraza, za problemy z podpisaniem umowy, za którą niemal stracił stanowisko i ciągle mu to grozi? 
Tu przechodzimy do sedna sporu, który  -jak twierdzi Grzegorz Gębka- może doprowadzić finansowo do upadku jego firmę. 2 września 2020  dyrektor ZS1  im. E Kwiatkowskiego wystawia GEM sp  z o.o. notę księgową na 366 tys zł, jako karę umowną, za rzekomą pracę 1 pracownika niezgłoszonego na budowie. Wyjaśnimy: zgodnie z umową każdy pracownik który pracuje przy budowie hali ma być zgłoszony w ciągu 5 dni inwestorowi z podaniem imienia i nazwiska. Za brak takiego zgłoszenia grozi kara 0,1 % wartości umowy dziennie, mniej więcej 6000 zł za dzień. Na tej podstawie ZS 1 odmawia zapłacenia wykonawcy bieżącej faktury, informując, że potrącił ją od nałożonej kary. Zacytujemy fragment uzasadnienia do nałożonej kary umownej: „z dokumentów przedstawionych przez GEM  wynika, że od 1.12.2019 zatrudnił pracownika Tomasza B. W wymaganym terminie 5 dni nie złożył  Zamawiającemu zaktualizowanego oświadczenia o zatrudnionych pracownikach. Uczynił to 30.12.2019.” Żeby nie zanudzać, dalszą korespondencję pominiemy, omawiając jedynie sedno sporu. Dyrektor E. Bugaj naliczył karę, licząc ją za każdy dzień od 7.12 do 30.12.2019 i 31.12.2019 do 5.02.2020. Z uzasadnienia do tej kary można wyczytać logikę rozumowania dyrektora: naliczenie kary to mój obowiązek, nie mogę od niej odstąpić. Skoro pracownik zatrudniony w GEM to znaczy, że robił na mojej budowie. I to ostatnie zdanie nie jest niczym poparte! Co więcej, GEM sp. z z o.o. za namową naszej redakcji, poprosił o mediację i rozwiązanie sporu adwokata Pawła Matyję. Stanowisko firmy jest takie: ten pracownik został zgłoszony przez pomyłkę, pracował na innej budowie. I to tego oświadczenia innych pracowników, że z Tomaszem B. na budowie Hali Sportowej przy ZS 1 nie pracowali. 
Sprawa wydaje się prosta, jak informował nas adw. Paweł Matyja, po rozmowach jego ze starostą Piotrem Kołodziejczykiem, wydawało się  -w jego opinii- że strony mogą się w tej sprawie porozumieć. Wyszło jednak inaczej, GEM sp. z o.o. składa kolejną skargę na dyrektora ZS 1. Radni Komisji Skarg, Wniosków i Petycji Rady Powiatu Myszkowskiego zebrali się dla jej rozpatrzenia 26.10. Nie zjawił się nikt z firmy GEM, Grzegorz Gębka (obecnie prawdopodobnie pełnomocnik firmy) wyjaśnił pisemnie, że jest przeziębiony, więc ze wzgl. na epidemię nie może uczestniczyć w komisji. Prosi o jej przedłożenie. Radni na wniosek Rafała Kępskiego tak zrobili, ale wcześniej wysłuchali dyrektora ZS 1 Eugeniusza Bugaja. I ten powiedział w sumie bardzo ciekawą rzecz, którą można skrócić w ten sposób: mamy spór, nie możemy się dogadać, więc chodźmy do Sądu. Jak to ja nie mam racji, to zapłacę odsetki od kwot wstrzymanych firmie GEM (inwestor wstrzymał płatność już 1 faktury na ok. 180 tys. zł) z własnej kieszeni. Piękny gest ze strony dyrektora, tylko tak naprawdę nie rozporządza swoimi pieniędzmi. Spór w sądzie z dużym prawdopodobieństwem skończy się korzystnie dla GEM, tylko nie wiadomo, czy firma tego doczeka. 
Problemem właściciela spółki, którym jest Grzegorz Gębka jest brak wystarczających rezerw finansowych, żeby zarówno kończyć budowę, co ocenia na około 1 mln zł oraz  płacić podwykonawcom do czasu rozstrzygnięcia sporu, kto ma rację w sprawie słusznego lub nie, naliczenia kary umownej w kwocie 366 tys. Budowlanka jest w zakresie płatności bardzo wrażliwym biznesem. 
Nie wiemy jak skończy się spór. Hala Sportowa przy ZS 1 na pewno powstanie, choć już mówi się o miesięcznym opóźnieniu. Ale czy budowę dokończy firma GEM, nie jest już takie pewne. Dyrektor Bugaj w rozmowie z nami, mówi, że to nie problem, on przejmie dokończenie budowy, zapłaci podwykonawcom. To jednak nie takie proste. Będzie to wymagało kosztownej i czasochłonnej  inwentaryzacji co jest zrobione, w jakiej jakości itd. Inaczej wchodząca nowa firma na budowę będzie zwolniona z odpowiedzialności za ewentualne wady wykonawcze. Zawsze będą mogli się tłumaczyć, że „to poprzednicy”, „to już było”. Jeżeli dodatkowo arbitraż sądowy szkoła, czyli de facto Starostwo Powiatowe w Myszkowie przegra, odszkodowania dla GEM mogą być spore. 
Grzegorz Gębka komentuje całą sytuację tak: -Moim zdaniem jest to próba wykończenia mojej firmy, pod koniec prac, gdy hala prawie gotowa. Nie rozumiem tego, dlaczego dyrektor Bugaj, Starosta Piotr Kołodziejczyk chcą dopuścić do zniszczenia myszkowskiej firmy, którą wcześniej za jakość robót chwalili. 
Starosta Piotr Kołodziejczyk podczas nie zakończonych decyzją obrad Komisji Skarg Rady Powiatu Myszkowskiego oszczędnie wspomniał tylko o rozmowach z firmą GEM, z udziałem adwokata Pawła Matyi. Nie podzielił się z radnymi swoją opinią, co sądzi o tej sprawie. Będziemy obserwować dalszy przebieg wydarzeń. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama