Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 03:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WIDZOWIE WRACAJĄ DO KIN. JEDNAK NIE DO WSZYSTKICH

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów od 12 lutego kina mogą być otwarte dla publiczności; w rygorze sanitarnym. Mają one prawo udostępniać 50% liczby miejsc, a widzowie lub słuchacze muszą mieć zakryte usta i nos, oraz nie mogą spożywać napojów i posiłków. W tej chwili otwarte są tylko kina studyjne – multipleksy pozostały „zaryglowane”. W związku z pandemią kina w Polsce były zamknięte od 7 listopada 2020 roku.
Podziel się
Oceń

MULTIPLEKSY ZAMKNIĘTE
Duże sieci kin jak  Multikino, Helios i Cinema City nie zdecydowały się na otwarcie. Komunikat Multikina zwraca uwagę na charakter pozwolenia Rządu – na to, iż jest to pozwolenie warunkowe (tylko na dwa tygodnie). Sieci  Helios i Cinema City wskazują z kolei na trudności logistyczne. Cinema City pisze: „Kino to najlepsze filmy na wielkim ekranie, ulubione przekąski i jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna atmosfera, dlatego robimy co w naszej mocy, aby wraz z otwarciem kin móc to wszystko zapewnić. Należy jednak pamiętać, iż otwarcie kin wymaga również przygotowania repertuaru, rozmów z dystrybutorami filmowymi oraz promocji wprowadzanych na ekrany tytułów, a to niestety wymaga czasu”.
Decyzja rządu została podana do wiadomości na początku lutego. Ze względu na przygotowanie obiektów do zaproszenia widzów i przygotowanie repertuaru, niektórzy przedstawiciele branży kinematograficznej apelowali do Rządu o decyzję o otwarciu kin z czterotygodniowym wyprzedzeniem, by dystrybutorzy mieli czas przygotowanie harmonogramu i promocji nowych filmów.

KINA STUDYJNE ZACZĘŁY DZIAŁAĆ. Widzowie wrócili dość chętnie
Z powodu mniejszej z kolei zależności od superprodukcji i ich promocji, sprzedaży  przekąsek, ale także z powodu mniejszych wymogów logistycznych, a przede wszystkim wskutek korzystania z programu pomocowego Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (który wymaga od kin otwarcia w ciągu 7 dni), kina studyjne w większości  otworzyły się dla widzów (podobnie zresztą było w ubiegłym roku). 
Nie byłoby to rzecz jasna możliwe bez współpracy z dystrybutorami, którzy jednak dość chętnie i licznie zdecydowali się na jej podjęcie. I tak wśród dystrybutorów, których filmy weszły na ekrany kin, są między innymi Gutek Film, Best Film i M2 Films czy Mayfly. Na wypuszczenie swoich filmów nie zdecydował się za to na największy dystrybutor filmów polskich firma Kino Świat. Pośród obrazów wyświetlanych w kinach można oglądać, tytułem przykładu, duńskiego kandydata do Oscara „Na rauszu” z Madsem Mikkelsenem, a także zwycięzcę Złotego Lwa 2020, animację „Zabij to i wyjedź z tego miasta”; jak również inne arthousowe premiery. Brakuje natomiast oczywiście produkcji wielkobudżetowych.  Wspomniane już wsparcie finansowe z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej dotyczy również dystrybutorów. Wsparcie odnosi się – tak w przypadku kin, jak i dystrybutorów – do prezentacji filmów polskich.

Pierwszy weekend bardzo udany
Jak informuje na swojej stronie internetowej Stowarzyszenie Kin Studyjnych pierwszy weekend po otwarciu kin (12-14 lutego) był sukcesem. Widzowie dopisali: sale zostały wypełnione od 80% do 100% dopuszczalnego limitu, który wynosił połowę miejsc na sali, a w wielu kinach wolnych miejsc zabrakło na długo przed uruchomieniem obiektów. Serwis Boxoffice podał, iż kina odwiedziło łącznie blisko 38 tysięcy widzów. Dla porównania w pierwszym tygodniu po wtórnym ich otwarciu w czerwcu ubiegłego roku - była to liczba około 5 tysięcy osób. 
Na te zadowalające wyniki może mieć wpływ kilka czynników. Efekt świeżości, bo kina zostały otwarte pierwszy raz od początku listopada; stosunkowo niewielka i spadająca, wówczas, liczba osób zakażonych wirusem; wreszcie brak konkurencji w postaci knajpek itp. miejsc. (Na dobitkę był weekend Walentynkowy). Ostatnie „wskaźniki COVIDA” nie napawają wszakże optymizmem. Z „trzecią falą” w tle powrót do starych restrykcji – w tym ponowne zamknięcie kin – zdaje się być dość prawdopodobny; chociaż nie jest to przesądzone, bo ich przeforsowanie może spotkać się z buntem zmęczonych już wszystkim obywateli. Ile lockdownów przełkną jeszcze kiniarze i reszta społeczeństwa? (Także Rząd)... Któż to wie? Ponieważ szczepionka nie okazała się rozwiązaniem deus ex machina (spodziewanie zresztą) – upływa czas, czas, od którego zależą zasoby pieniędzy i cierpliwość ludzi.
Odbiegając wszak od tego, jakie decyzje podejmie w najbliższym czasie odnośnie kin Rząd, pewne jest, że część widzów „przeniosła się” do Internetu. Swoje ulubione kino można wspomóc korzystając z platformy mojekino.pl (jest w nim, między innymi, katowicki „Światowid”), na której można w wersji online zakupić bilet na wybrany film. 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama