Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 06:42
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Czy świat kina się zmieni?

Od 6 czerwca kina w Polsce mogą być otwarte. I choć zdecydowana większość jest; mała frekwencja, a co za tym idzie niskie dochody, utrzymują swoje status quo. (Pierwsze trzy najchętniej wybierane propozycje filmowego weekendu od 17 do 19 lipca, obejrzało łącznie 13 404 widzów; w analogicznym czasie rok temu liczba oglądających wynosiła 554 244).
Podziel się
Oceń

Wprawdzie statystyki i analizy wykazują, iż lipiec 2020 będzie dwa razy lepszy od czerwca tego samego roku, o jakimkolwiek wszak końcu kryzysu nie ma co myśleć. Zwłaszcza mając na uwadze obecne wskaźniki liczby ofiar wirusa SARS-CoV-2 - przyszłość nie klaruje się w kolorowych barwach. I dlatego też rodzi się pytanie: jak długo kina wytrzymają, działając pod kreską? 
MULTIPLEKSY
W Polsce największymi sieciami kin są rzecz jasna Multikino, Helios i Cinema City. (Łączna liczba wszystkich ekranów powyższych operatorów jest bliska 1000). Zdecydowaną większość ich repertuarów zajmują w tej chwili, wypowiedzi mające swoją premierę tuż przed wybuchem pandemii. I tak można w nich obejrzeć m.in. Niewidzialnego człowieka, 1917, Salę Samobójców: Hejtera, Dżentelmenów czy animację Naprzód. (Nawiasem mówiąc programy kin zapełniają także propozycje nieco starsze, jak Aladyn czy Bohemian Rhapsody, a więc filmu sprzed nieco ponad roku; a także sporo starsze, jak Mroczny Rycerz (w Cinema City), czyli obraz z roku 2008). 
Wśród nowości górują z kolei animacje. Poza Naprzód - są to: Turu: W pogoni za sławą, Wiking i magiczny miecz oraz Czworo dzieci i Coś, i Scooby-Doo!. Premiery stricte aktorskie stanowią zaś produkcje niebędące wielkobudżetowymi widowiskami; dosyć często są one nieanglojęzyczne - bardzo często miernej jakości artystycznej; podobnie zresztą jak animacje (skądinąd nie oznacza to, iż hollywoodzkie spektakle stoją, z reguły, na wysokim poziomie - wręcz przeciwnie). (Dosyć sporą część filmów prezentowanych w kinach można oglądać w wersji wideo na życzenie w polskich serwisach internetowych. Nie zmienia to wszak faktu, iż Naprzód, który jest dostępny online już od kilku tygodni, cieszy się w mutipleksach - biorąc naturalnie pod uwagę obecną sytuację - największym zainteresowaniem).
Niektórzy mogą upatrywać okazji na większą frekwencję w premierach, przytoczonych, hollywoodzkich superprodukcji. W tej chwili najstotniejszą, zapowiadaną na 26 sierpnia, jest Tenet Christophera Nolana (orędownika dużego formatu), którego to niemal każdy wcześniejszy film cieszył się dużym zainteresowaniem widowni. Nawet jeśli jednak do premiery dojdzie (co nie jest oczywiste) - wynik frekwencyjny wypowiedzi może okazać się rozczarowujący. Należy, albowiem pamiętać o tym, że kina zostały obłożone rządowym nakazem 50-procentowego wypełnienia sali, a coraz to wyższe wskaźniki zakażonych chorobą COVID-19, na pewno zrażą niemałą grupę ludzi, do zamknięcia się w ciemnej sali z obcymi.
KINA STUDYJNE
Analizując sytuację repertuaru kin studyjnych, zwróciłem swoją uwagę na OKF Iluzja w Częstochowie oraz kina Światowid i Rialto w Katowicach. I tak repertuar najbliższych dni ostatniego z nich zdominowany jest przez trzy produkcje, z który jedna - Co przyniesie jutro - będzie miała wkrótce swoją premierę na DVD (7 sierpnia), a inną, Ból i blask, można już od dawna oglądać na VOD. Kino Światowid również nie oferuje wielu frapujących propozycji. Najciekawszą zdaje się Jezioro dzikich gęsi, mające swoją premierę na zeszłorocznym festiwalu w Cannes, przy towarzystwie dobrych recenzji. Ów film można także oglądać w OKF Iluzja. Poza tym częstochowskie kino proponuje Obrazy bez autora - dobrze przyjęte przez krytyków niemieckie dictum z 2018 roku, oraz przyzwoicie recenzowany debiut Piotra Adamksiego, czyli Eastern. (W kinie Ośrodka Kultury w Zawierciu można było oglądać w lipcu niektóre spośród wspomnianych wyżej animacji, a także Coś się kończy, coś się zaczyna - raczej chłodno przyjęty przez krytyków film romantyczny).
Rzecz jasna okres pandemii jest niezwykle trudny dla wszystkich kin studyjnych. Ich repertuary nie mogą być wabikiem dla widzów (w związku z brakiem istotnych premier), i nim nie są. W związku z powyższym organizowane są różnego rodzaju akcje. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama