Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 15 maja 2026 17:35
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

WIĘKSZOŚĆ DECYDUJE

(Myszków) W poniedziałek odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta w Myszkowie, której zwołanie zapowiedziano na sesji 27 kwietnia, kiedy to zdjęto z porządku obrad trzy uchwały. Chodziło o zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej, budżecie miasta na 2020 rok oraz uchwałę ws. przekazania powiatowi 162 tysięcy złotych na zakup respiratorów dla myszkowskiego szpitala. Rada przyjęła do WPF oraz budżetu poprawki, które w imieniu grupy radnych zaproponował Adam Zaczkowski. Zarówno radni, jak i burmistrz chcieli przesunąć w budżecie milion złotych na dokapitalizowanie miejskich wodociągów. Środki przeznaczone zostaną na modernizację ujęcia wodnego, które zabezpiecza Mijaczów. Brakło jednak zgody w kwestii tego, skąd zostaną przesunięte pieniądze na ten cel. Ostatecznie przyjęto pomysł radnych, aby środki przesunąć z inwestycji na os. Krasickiego – zadanie to na razie znajduje się na liście rezerwowej i czeka na dofinansowanie zewnętrzne. Zdaniem burmistrza taka decyzja może zagrozić realizacji inwestycji, z kolei radny Zaczkowski stwierdził, że mało prawdopodobne jest to, by zadanie otrzymało potrzebne dofinansowanie.
WIĘKSZOŚĆ DECYDUJE
Przewodniczący Rady Miasta Myszkowa Jerzy Woszczyk podczas sesji on-line
Podziel się
Oceń

W poniedziałek, 4 maja odbyła się kolejna zdalna sesja Rady Miasta w Myszkowie. W porządku nadzwyczajnej sesji znalazły się tylko trzy uchwały – w sprawie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2020-2032, zmian w tegorocznym budżecie oraz w sprawie udzielenia pomocy finansowej z budżetu miasta Myszkowa na 2020r. dla Starostwa Powiatowego w Myszkowie na dofinansowanie zakupu respiratorów dla Szpitala Powiatowego w Myszkowie. Uchwały te – jak już pisaliśmy w ostatnim numerze GM – miały być procedowane na kwietniowej sesji (27.04). Część radnych i burmistrz Włodzimierz Żak nie mogli dojść do porozumienia w sprawie przesunięć w tegorocznym budżecie. Na poprzedniej sesji występowały problemy techniczne. Po dłuższej dyskusji radnych i burmistrza dot. przesunięć w budżecie, radna Iwona Skotniczna zgłosiła, że nie słyszała większości dyskusji i poprosiła, by nie głosować nad tymi uchwałami na kwietniowej sesji. Burmistrz zgodził się na ściągnięcie z porządku obrad tych trzech projektów uchwał i zapowiedziano, że kolejna sesja odbędzie się po weekendzie majowym.
Przypomnijmy - zmiany w budżecie spowodowane miały być dokapitalizowaniem miejskich wodociągów kwotą miliona złotych. Środki miałyby zostać przeznaczone na modernizację ujęcia wodnego, które zabezpiecza Mijaczów. Zgodnie z propozycją burmistrza, pieniądze na dokapitalizowanie miejskich wodociągów kwotą miliona złotych miałyby zostać przesunięte z dwóch innych zapisanych w budżecie zadań dotyczących wodociągów. Inną propozycję wysunęła grupa 13 radnych. Ich pomysłem było, aby pieniądze na dokapitalizowanie wodociągów przesunąć z inwestycji na os. Krasickiego. Nie spotkało się to z pozytywną oceną burmistrza Żaka, który uważa, że takie przesunięcie środków zagrozi wnioskowi miasta na dofinansowanie tej inwestycji. Wniosek znalazł się na liście rezerwowej, jednak jak tłumaczył burmistrz, istnieje duża szansa na to, że miastu uda się uzyskać 3 miliony złotych dofinansowania. Jak tłumaczył burmistrz Włodzimierz Żak oraz skarbnik Katarzyna Kochman, przesunięcie środków z tej inwestycji spowoduje nieprawidłowość w finansowaniu tego zadania. Możliwe dofinansowanie to 50%. Jeśli dokona się przesunięcia środków zabezpieczonych na tę inwestycję, to wówczas wyjdzie na to, że inwestycja finansowania jest z dotacji i innych źródeł, co wskazywałoby na dofinansowanie na poziomie 100%. Już na kwietniowej sesji burmistrz wyjaśniał, że przesunięcie środków z inwestycji na os. Krasickiego zagrozi wnioskowi o dofinansowanie, który obecnie jest na liście rezerwowej. Zdaniem burmistrza, inwestycja ta nie powinna być „ruszana”. Z kolei radni przekonywali, że jeśli zadanie otrzyma dofinansowanie, to wówczas znajdą w budżecie środki, potrzebne do realizacji inwestycji.
„KONTROWERSYJNE” ZMIANY POWINNY BYĆ ROZDZIELONE
Radny Tomasz Załęcki w imieniu swoim oraz 12 innych radnych (Iwona Skotniczna, Adam Zaczkowski, Halina Skorek-Kawka, Zofia Jastrzębska, Elżbieta Doroszuk, Małgorzata Skinder, Magdalena Balwierz, Sławomir Jałowiec, Jacek Trynda, Eugeniusz Bugaj, Tomasz Szlenk, Norbert Jęczalik) złożył wniosek do burmistrza, w którym prosił, by projekty uchwał dotyczące zmian w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej były przygotowywane oddzielnie. Chodzi o to, że w jednym projekcie znajduje się kilka zmian w budżecie. Z częścią z nich radni się zgadzają, z częścią nie. Dlatego woleliby, aby każda zmiana znajdowała się w odrębnym projekcie uchwały.
- Sam projekt wsparcia Szpitala Powiatowego 162.000 zł nie budzi niczyjego sprzeciwu. Jest rzeczą zrozumiałą, że w okresie walki z pandemią koronawirusa należy wspomagać służby medyczne w naszym mieście. Nikt konieczności takiej pomocy nie neguje, tym bardziej, że finanse na wsparcie szpitala pochodzą z niewykorzystanych środków na Dni Myszkowa 94.000 zł, które burmistrz odwołał oraz z nadwyżki z dofinansowania międzygminnego 68.000 zł. Zwracam również uwagę, że Radni nie kwestionują innych wydatków zaproponowanych do wprowadzenia. Sprzeciw budzi natomiast źródło pokrycia wydatków przeznaczonych na inwestycję ZWiK – czytamy we wniosku złożonym przez Tomasza Załęckiego.
Zmiany, które nie spotykają się z akceptacją wszystkich radnych, Tomasz Załęcki określił jako „kontrowersyjne”. Ponadto stwierdził też, że „uważamy za karygodną Pana (burmistrza – przyp. red.) wypowiedź, w której stwierdził Pan, że zdjęte z porządku obrad projekty uchwał zgłosi Pan w niezmienionym kształcie. Wskazuje to, że nie interesuje Pana zdanie i wola Rady Miasta, nadal próbuje Pan narzucać wszystkim własne zdanie, jako jedynie słuszne”.
W odpowiedzi Włodzimierz Żak stwierdził, że nie narzuca swojego zdania, tylko pozostaje przy nim. Powtórzył, podobnie jak na kwietniowej sesji, że to nie radni odpowiadają za budżet, tylko burmistrz. Jak mówił Włodzimierz Żak, nie rozumie dlaczego jego propozycja przesunięcia kwot spotkała się z destrukcją radnych. Wyjaśniał, że propozycje dofinansowania wodociągów zgłosił radny Borek. Proponował przy tym, by przesunąć na ten cel środki z rewitalizacji centrum, na co radny Bugaj zaproponował, by środki przesunąć z czego innego i zasugerował, aby burmistrz wyszedł z inną opcją sfinansowania wodociągów. - Odnoszę wrażenie, że jak za chwilę zaproponuję przesunięcie z innych zadań, to państwo dla zasady zagłosujecie „nie, bo nie”. Dokąd państwo zmierzacie, dokąd zmierza wasz sprzeciw? – mówił podczas poniedziałkowej sesji burmistrz Włodzimierz Żak. Jak mówił, jednym z nielicznych zadań, którego nie wolno ruszać jest inwestycja na os. Krasickiego. Chodzi o dofinansowanie, na które czeka miasto. Wracając do istoty wniosku radnego Załęckiego i propozycji, by dzielić zmiany w budżecie na osobne projekty uchwał, W. Żak przekazał, że nieliczne samorządy tak robią. Nie zgodził się z wnioskiem radnych, argumentując, że przepis mówi o uchwale budżetowej w liczbie pojedynczej, a nie mnogiej. Ponadto burmistrz stwierdził, że nie wyobraża sobie pracy przy składaniu wielości projektów, które przedstawiałyby liczne warianty zmian budżetowych.
BUDOWANIE NOWEGO WODOCIĄGU W MIEJSCE ISTNIEJĄCEGO
Tomasz Załęcki tłumaczył dlaczego radni zaproponowali, by środki przesunąć z inwestycji na os. Krasickiego. Jak mówił, nie chodzi w zadaniu o remont ulicy Krasickiego, tylko jednej z wielu dróg wewnętrznych, której znajdują się przy Krasickiego. Inwestycja polegać by miała na rozebraniu istniejącego wodociągu i budowie nowego. Dodał, że chodzi o kilkanaście domów. Wspominał również o petycji mieszkańców ul. Kowalskiej, którzy proszą o budowę wodociągu. Przytaczając treść petycji od mieszkańców, radny Załęcki mówił, że kilkadziesiąt domów korzysta ze studni, a w wodzie są bakterie coli. Nikt z drogi wewnętrznej przy Krasickiego nie składa skarg, mieszkańcy mają wodociąg i nie mają problemów z wodą – mówił radny Załęcki. Pytał, dlaczego miasto ma wydać milion złotych na założenie nowego wodociągu w miejscu istniejącego, podczas gdy za tą kwotę można podłączyć do wodociągu kolejne domy. Radny odniósł się również do propozycji przekazania powiatowi 162 tysięcy na zakup respiratorów, proponując, aby zamiast słowa „respiratory” wpisać „sprzęt medyczny”, bo możliwe, że za te środki zostanie zakupiony też inny sprzęt.
Jak stwierdził Włodzimierz Żak, był on osłupiały wypowiedzią radnego Załęckiego. Zdaniem burmistrza nie szanuje podziału władzy na uchwałodawczą i wykonawczą. Rozmowy ze starostą dotyczące środków na respiratory prowadzi burmistrz i to on będzie składał radnym propozycje takich zmian, które wynikną z rozmów ze starostą.
Odnosząc się do kwestii wodociągów, burmistrz stwierdził, że radny jest przeciwny, żeby w ogóle robić inwestycje na Krasickiego i chce ją wyłączyć z budżetu. Burmistrz przekazał, że nie wie nic na temat tego, aby mieszkańcy korzystali z wody, w której jest bakteria coli, co powinno zostać zgłoszone do Sanepidu, jeśli radny Załęcki ma takie informacje.
Na temat wodociągu na os. Krasickiego burmistrz mówił, że rozmawiał z prezesem ZWiK o konieczności wymiany wodociągu w tym miejscu. Radny Załęcki odparł, że rozmawiał z prezesem wodociągów i uzyskał informację, że wodociąg obok Krasickiego jest zbudowany tak jak cały wodociąg np. w Mrzygłodzie, Sikorce i 1/3 Myszkowa. Ponownie pytał jaki jest sens wydawania pieniędzy na ponowną budowę istniejącego wodociągu. Powtórzył również, że chodzi o jedną z 50 dróg położonych przy ul. Krasickiego i jeśli miasto wyda na ten cel środki, to może braknąć pieniędzy na wspólną inwestycję ze starostwem, jaką jest remont ul. Wolności i Krasickiego. Zdaniem radnego priorytetem jest remont głównej drogi, a po tej inwestycji można iść dalej.
O zamknięcie dyskusji wnioskowała Beata Jakubiec-Bartnik, a do jej wniosku przychylił się przewodniczący Jerzy Woszczyk. Zgodził się z nimi też Adam Zaczkowski, którego zdaniem dyskusja do niczego nie prowadziła. Nie zgodził się z burmistrzem, że działania części radnych są sztuką dla sztuki i stwierdził, że ich propozycja została uzasadniona. Inwestycja na os. Krasickiego nie uzyskała póki co dofinansowania, a projekt znajduje się na liście rezerwowej. Adam Zaczkowski – w przeciwieństwie do burmistrza Żaka – uważa, że uzyskanie dofinansowania na to zadanie jest mało prawdopodobne. Podobnie jak na kwietniowej sesji, radny Zaczkowski ponownie zgłosił poprawki grupy 13 radnych do zmian w budżecie i WPF. Nie spotkała się ona ze zgodą burmistrza.
Poprawka zgłoszona przez Adama Zaczkowskiego została przyjęta przy 13 głosach za i 6 przeciw. Po przerwie technicznej (konieczne było wprowadzenie zmian proponowanych przez radnych do projektu uchwały) radni przyjęli uchwałę w sprawie zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Następnie radni przyjęli analogiczny wniosek Adama Zaczkowskiego dot. budzetu, po czym przyjęto uchwałę w sprawie zmian w tegorocznym budżecie.
KTO MOŻE ROZMAWIAĆ ZE STAROSTĄ?
Dyskusja wywiązała się również przed głosowaniem nad uchwałą w sprawie przekazania powiatowi środków finansowych na zakup respiratorów. Tomasz Załęcki przypomniał o swoim wniosku dotyczącym zmiany nazewnictwa z „respiratory” na „sprzęt medyczny”. Adam Zaczkowski przekazał, że rozmawiał ze starostą, który powołał się na rozmowę z burmistrzem i prosił, aby w uchwale Rady Miasta zmienić nazewnictwo na sprzęt medyczny ze względu na ewentualne kłopoty z rozliczeniem. A. Zaczkowski złożył więc stosowną poprawkę do projektu uchwały.
Nie spodobało się to burmistrzowi. Jak mówił, rano radny Załęcki zaproponował zmianę nazewnictwa. W międzyczasie zadzwonił starosta. Potem Adam Zaczkowski mówił, że rozmawiał o tej sprawie ze starostą. – Nie wiem z kim jeszcze pan radny rozmawia, wykonując funkcję burmistrza, którym nie jest – mówił Włodzimierz Żak. Prosił, by nie robić ze stanowiska burmistrza „kwitu na węgiel” i nie wykonywać rozmów, które nie leżą w kompetencji radnych. Burmistrz był oburzony tym, co zrobił Adam Zaczkowski. Mówił o opanowaniu się radnych w ich działaniach, mających na celu zaszkodzenie za wszelką cenę. Burmistrz chciałby wyjść naprzeciw temu, co mówił starosta i zaproponować zmianę do projektu uchwały, ale zastanawiał się, czy wniosek wciąż jest jego, czy może jest już radnego Zaczkowskiego.
Radny Zaczkowski podziękował za tę reprymendę, która jego zdaniem pokazuje jakie podejście do radnych ma burmistrz. Pytał, dlaczego radny miałby nie móc rozmawiać ze starostą lub innymi organami na temat bieżącej działalności gminy. Nie zabierałby głosu na temat zmiany nazewnictwa uchwały o pomocy finansowej dla powiatu, ale w odniesieniu do wniosku zgłoszonego przez radnego Załęckiego, radny Zaczkowski pozwolił sobie zaproponować poprawkę zgodną z tym wnioskiem w sposób formalny i zgodnie z wymogami. Zacytował również regulamin rady, mówiący o kompetencjach radnych, którzy zgodnie z tym dokumentem mogą wprowadzać poprawki do projektów uchwał, których autorem jest burmistrz. Adam Zaczkowski prosił, by burmistrz nie odbierał radnym ich kompetencji.
Zdaniem Włodzimierza Żaka, nie dano mu szansy na złożenie autopoprawki. Sugerował, że ponownie radni nie uznają roli burmistrza i zgłaszają własne pomysły. Burmistrz zgłosił propozycję autopoprawki, zamieniając słowo „respiratory” na „sprzęt medyczny stanowiący wydatek inwestycyjny ze szczególnym uwzględnieniem respiratorów”.
Adam Zaczkowski zapewniał, że czekał na autopoprawkę burmistrza, ale w związku z tym, że burmistrz jej nie zgłaszał, sam złożył poprawkę zgodnie z regulaminem rady. Wycofał swoją poprawkę, aby wprowadzona została propozycja burmistrza, która wyczerpuje kwestie techniczne związane z zapisem w uchwale.
Po dyskusji dotyczącej kompetencji radnych, burmistrza oraz tego kto, z kim, o czym i za czyimi plecami rozmawia, rada przyjęła uchwałę ws. przekazania powiatowi środków na zakup sprzętu. Wszyscy byli zgodni co do tego, że powiatowi należy pomóc i przekazać środki, które doposażą myszkowski szpital. Podobnie było w kwestii dokapitalizowania miejskich wodociągów – cel popierali wszyscy. Jednak czasami radni i burmistrz widzą inne drogi dotarcia do tego samego punktu, co wywołuje długie dyskusje na temat intencji, jakie kierują poszczególnymi osobami. Dla mieszkańców może to być niezrozumiałe, nawet po dokładnym wsłuchaniu się w argumenty obu stron.
Czy przesunięcie środków z inwestycji na os. Krasickiego było dobrą, czy złą decyzją okaże się z czasem. Jeśli wniosek, który obecnie znajduje się na liście rezerwowej, nie otrzyma dofinansowania, burmistrz może stwierdzić, że to wina przesunięcia zaproponowanego i przyjętego przez 13 radnych. Oni z kolei będą mogli powtórzyć to, co już padło na sesjach np. z ust Adama Zaczkowskiego – że mało prawdopodobne jest to, by miasto dostało dodatkowe środki na to zadanie.
Edyta Superson


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama