Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 14 maja 2026 17:06
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Polski Fundusz Rozwoju odrzuca większość wniosków? Ich zdaniem 2=2 to błąd!

27 kwietnia ruszył program wsparcia firm który realizuje Polski Fundusz Rozwoju SA. Przez ten specjalny fundusz ma trafić do firm mikro, małych i dużych nawet 200 mln zł pomocy. Firmy mikro, zatrudniające do 9 pracowników jak czytamy w rządowej reklamie mogą dostać do 324 tys. zł. Jak to jest liczone? Zatrudniasz 9 osób, twoje obroty z powodu epidemii spadły o więcej niż 75% Na każdego pracownika dostaniesz 36 tys, czyli maksymalnie do tych 324 tys. zł. Masz 9 pracowników i obroty spadły powyżej 25%- na każdego z pracowników dostaniesz subwencję do 12 tys zł, czyli 108 tysięcy. Brzmi sensownie, ale jest haczyk! W pierwszych dniach po 27 kwietnia, gdy możliwe już było składanie wniosków, PFR -jeżeli czytać informacje z grup dyskusyjnych dla księgowych- prawdopodobnie odrzucił większość wniosków! Firmy i księgowi, którzy dla nich wypełniali wnioski są po prostu wkurzeni, gdyż PFR odrzuca wnioski podając bzdurne, wręcz absurdalne powody.
Podziel się
Oceń

Zebraliśmy najciekawsze przypadki:

2=2 to błąd!

Cytat z oryginalnego dokumentu odmowy przyznania subwencji: „przedsiębiorca oświadczył, że zatrudnia 2 pracowników, podczas gdy PFR ustalił, że przedsiębiorca zatrudniał w tej dacie 2 pracowników”. Dzieciom z pierwszej klasy podstawówki, a nawet tym z przedszkoli w tej chwili świat się wali. Bo pani nauczycielka zawsze tłumaczyła że jak Jaś ma 2 jabłka a Zosia 2 gruszki, to które dziecko ma więcej owoców? Mają tyle samo? Według rządowej agencji Polski Fundusz Rozwoju wynik jest inny. Niestety nie wiemy jaki…

-Zadeklarowałem, że zatrudniam 2 osoby, obroty spadły mi o 28%, w marcu 2020 liczone do marca 2019, program wyliczył, że mogę dostać 24 tys wsparcia -pisze inny przedsiębiorca- Jak zobaczyłem wniosek, że jest to prosto wyliczyć i prosto złożyć, to ucieszyłem się, bo ta kwota pozwoli zapłacić pojawiające się zaległości: za prąd, wodę, dostawcom. Wniosek poszedł przez Santander Bank już 28 kwietnia rano. I przyszła odmowa, bo PFR twierdzi, że mam… 4 pracowników. Szukam gdzie się pochowali, ale nie mogę znaleźć. Pomyślałem, poprawię wniosek, skoro twierdzą, że mam czterech, niech będzie czterech, może wielkość dotacji skoczy do 48 tys.? Ale za chwilę pomyślałem, że przecież to nieprawda, wyjdzie, że podałem nieprawdziwe dane i jestem oszustem. Na razie wiem, że jestem wkurwiony. Wyszedł premier, powiedział, że można składać wnioski, że pieniądze będą szybko. A to jedno wielkie oszustwo.

Inny ciekawy przykład: ile groszy ma złotówka? 100? Błąd!

Cytat z innego wniosku, oczywiście odrzuconego: „Wielkość obrotów gospodarczych (przychodów ze sprzedaży) w roku 2019 przedsiębiorca oświadczył, że wartość ta wyniosła 64636498 PLN podczas gdy PFR ustalił, że wartość ta wyniosła 64636498,00 PLN Nie pokazujcie tego dzieciom, bo to już duża liczba, ale spróbujcie ustalić o jaką wartość różnią się obie liczby…

Inne przykłady z odrzuconych wniosków o subwencje są takie, że np. PFR twierdzi, że obroty firmy były inne niż zadeklarowaliśmy, zwykle różnice nie są duże, ale skutek zawsze ten sam: wniosek odrzucony.

-Wykazałem obroty w 2019 roku 713.463 zł, wniosek mi odrzucili, PFR twierdzi, że ustalił moje obroty na 708150 zł. Nie wiem stąd wzięli tę liczbę, bo 713.463 to kwota wykazana w już złożonym PIT36 na załączniku PIT-B. Wniosek odrzucony. Składałem wniosek szybko, bo choć pieniędzy teoretycznie jest dużo, to jednak liczy się kolejność składania wniosków, nie wszystkie firmy muszą dostać. Pytam znajomych, u wszystkich to samo. Wnioski odrzucane, nawet jak „2=2”. Nigdy temu rządowi już nie uwierzę, choć jak wypełniałem wniosek byłem prawie szczęśliwy. Prosty wniosek, łatwa procedura. Teraz wiem, że to była tylko propaganda przed tymi wyborami korespondencyjnymi, że to jedno wielkie oszustwo. Żadnej pomocy nie będzie, no chyba że dla „rodziny królika”. Słyszałem, że w poniedziałek PFR ma się pochwalić, że już przyznał 2 mld dotacji. Normalne firmy tego nie dostaną, pewnie tylko te z listy wyborców PiS-u.

Firmy rachunkowe wypełniają dla swoich Klientów wnioski o subwencje, i widzą, że nawet jak PFR nie kwestionuje wyliczeń, (podaje te same liczby) to jednak je odrzuca jako błędne. Tak problem ujął Piotr, księgowy: -Polski Fundusz Rozwoju- nie traktujcie nas jak złodziei. My dobrze wiemy, czym są kontrole podatkowe, co to jest STIR i KIR. Nie chcemy podpaść. Nikt z nas nie chce wam niczego ukraść. Oczekujemy rzetelnych informacji, a czujemy się (kolejny raz…) jak w filmie Barei.”

„Czy PFR mogłoby udzielać podpowiedzi? Wyjaśnień? Mógłby. Tyle, że wyłączyło swoją infolinię, a na FB mówi „pytajcie swoich księgowych” Ale to MY, KSIĘGOWI zadajemy wam pytania!

Subwencje przyznawane przez PFR mogą być umarzane do 75% udzielonej kwoty. Jak będziecie wśród szczęściarzy (z rodziny królika?) którzy ją dostaną. Pomijając nieznane nam zasady matematyki, jakie stosuje PFR przy odrzucaniu wniosków, jest też w regulaminie warunek, który wykluczy z pomocy bardzo dużą część firm. Należy najpierw postawić pytanie: czemu miał służyć ten program? Jedna z odpowiedzi: wsparciu firm w trudnych czasach. Pomocy nie dostanie firma, która nie ucierpiała w wyniku pandemii i zamrożenia gospodarki, która była jej skutkiem. Bo i po co pomagać firmom w dobrej kondycji? To logiczne. Żeby więc dostać pomoc, musisz mieć kłopoty. I tu jest haczyk. Jeżeli na koniec 2019 roku zalegałeś do ZUS lub US więcej niż trzykrotność opłaty pocztowej 8,70, czyli więcej niż 26,10 zł, i teraz też zalegasz choćby 27zł nie kwalifikujesz się do pomocy. Można by uznać za logiczne, że z programu wypadają firmy, na których już siedzi komornik, US lub ZUS prowadzi egzekucję zaległości. Ok. Nie ratujemy firm, które już przed koronawirusem popadły w kłopoty (inna rzecz, że teraz to już na pewno padną). Ale jeżeli 30 lat uczciwie płaciłeś podatki, zatrudniałeś ludzi, ale na koniec 2019 miałeś niewielką zaległość to „figa z makiem!” Teoretycznie jest jedno wyjście: zalegałeś z podatkami na koniec 2019, teraz tak samo, bo przecież wszystko padło. Pomocy nie dostaniesz. Zgodnie z regulaminem, do udzielenie subwencji kwalifikuje się firma, która miała zaległości na koniec 2019, ale nie ma ich na dzień składania wniosku. Czyli pożycz po znajomych, spłać zaległości w ZUS i US, i dopiero składaj wniosek. Ryzyko jest duże, gdyż wg PFR liczba 2 nie jest równie liczbie 2.

Gdzie szukać finansowania? Nie tylko banki: /artykul/7331,pozyczka-ratalna-gdzie-zaciagnac-pozyczke-ratalna


Napisz komentarz

Komentarze

Dawid I 03.08.2020 12:48
Nam też odżuciło wniosek. Na koniec roku mieliśmy małe zaległości w zusie ale na początku roku jeszcze przed pandemią zapłacone zostało to w całości.w momęcie składania wniosku nie było żadnych zaległości. Ale to pikuś. Składaliśmy deklaracje cit za którą było podane ile mieliśmy przychodu, było też złożone do sądu Sprawozdanie finansowe z tą samą kwotą a PFR nie wiedzieć skąd wziął sumę mniejszą o ok. 2000zł. A do tego nam napisali że nie zatrudniamy pracowników (zatrudniamy w chwili obecnej 2 os. A w tamtym roku mieliśmy 1 osobe na umowe o pracę). Jak zwykle rządowa pomoc to zwykła parodia.

Urszula 26.05.2020 09:59
U mnie PFR napisał, że nie prowadziłam działalności gospodarczej na dzień 31.12.2019, chociaż DG mam od lutego 2010 i nie widzi pracownika na umowie zleceniu na dzień 31.12.2019, chociaż na 30.04.2020 widzi tego samego.

prawda 10.05.2020 21:31
Na razie to płynie propaganda, a nie pieniądze. Zatrudniam obecnie 7 osób , na koniec grudnia miałem 2 pracowników , sytuacja na początku roku pozwoliła na zwiekszenie zatrudnienia. Wypełniając wniosek podaje się liczbę pracowników na koniec miesiąca poprzedzającego złożenie wniosku oraz stan na 31.12.2019. Nie bedę podawał tu procenta spadku, ale sposób wyliczenia pożyczki - rząd chwali się piekną tabelką ile to można dostać , a podczas wypełniania wniosku maksymalna kwota dofinansowania wyliczana jest na podstawie stanu zatrudnienia z grudnia, a nie z obecnego stanu. Pojawia się jeszcze we wniosku pytanie ... Ilu pracowników od zwolnienia uchroni ta pożyczka... trochę śmieszne po tym jak algorytm dokonuje wyliczeń wysokości pożyczki. Może ktoś wie dlaczego jest to tak wyliczane a tuba propagandowa wieszczy wielką pomoc ?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama