Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 15:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Kardiologia w Myszkowie Zamiast PAKS firma z Krakowa

Firma AHP (American Heart of Poland) nie będzie już wykonywała usług medycznych w myszkowskim szpitalu na oddziale kardiologii i w pracowni hemodynamiki oraz oddziale intensywnej opieki kardiologicznej. W konkursie na te usługi AHP, która zaoferowała iż będzie świadczyć te usługi za 75% kontraktu myszkowskiego szpitala przegrała z krakowską firmą CVM Carint sp. z o.o, która swoją usługę wyceniła na 73,89% kontraktu. 6 września komisja w składzie Andrzej Sosnowski, Mariusz Bątkiewicz i Magdalena Dziechciarz-Pucek potwierdziła, że usługi te będzie wykonywała firma Carint. Zgodnie z warunkami konkursu nowa firma zajmie się świadczeniem usług kardiologicznych od 1. października. Umowa będzie obowiązywać do 30.09.2025 roku.
Podziel się
Oceń

Firma AHP (American Heart of Poland) nie będzie już wykonywała usług medycznych w myszkowskim szpitalu na oddziale kardiologii i w pracowni hemodynamiki oraz oddziale intensywnej opieki kardiologicznej. W konkursie na te usługi AHP, która zaoferowała iż będzie świadczyć te usługi za 75% kontraktu myszkowskiego szpitala przegrała z krakowską firmą CVM Carint sp. z o.o, która swoją usługę wyceniła na 73,89% kontraktu. 6 września komisja w składzie Andrzej Sosnowski, Mariusz Bątkiewicz i Magdalena Dziechciarz-Pucek potwierdziła, że usługi te będzie wykonywała firma Carint. Zgodnie z warunkami konkursu nowa firma zajmie się świadczeniem usług kardiologicznych od 1. października. Umowa będzie obowiązywać do 30.09.2025 roku.


 

Od czerwca 2019 ponownie w myszkowskim szpitalu funkcjonowała kardiologia, choć ze względu na zepsuty sprzęt, oddział funkcjonował dość pozornie, nie wykonując zabiegów ratujących życie. Pacjentów, których życie było zagrożone odsyłano do innych szpitali na Śląsku i do Częstochowy.


 

NFZ i szpital na pytania nie odpowiada


 

Dyrektor myszkowskiego szpitala nigdy nie odpowiedział na pytania Gazety Myszkowskiej ile kosztowało odsyłanie pacjentów do innych szpitali, ile takich osób zostało odesłanych, choć to wydłużało ich szanse na uratowanie życia. Na nasze pytania nie odpowiedział też Śląski NFZ, gdy pytaliśmy czy sytuacja taka, że w Myszkowie oddział kardiologii z powodu zepsutego sprzętu nie przyjmuje pacjentów, jest zgodny z umową, z zawartym kontraktem. Ciekawe, jak wyglądał odbiór oddziału przed przyznaniem kontraktu, skoro o tym, że najważniejszy sprzęt do ratowania życia (angiograf) jest zepsuty i zdekompletowany. Podczas otwarcia oddziału, gościom pokazywano nie działającą atrapę.


 

Inne pytania (wysłane 10 lipca, ponad 2 miesiące temu!), na które Śląski NFZ nie odpowiedział dotyczyły tego, czy to legalne czy to nie zagraża życiu pacjentów, że ci sami lekarze dyżurują na oddziale i na izbie przyjęć. Powoduje to sytuacje, że nie ma kto jechać z pacjentem do innego szpitala, gdy taki transport jest niezbędny. Dołączyliśmy nawet grafik dyżurów na czerwiec, aby ułatwić pracownikom NFZ zbadanie sprawy. Niestety, bezpieczeństwo pacjentów, a tym bardziej respektowanie przepisów widocznie w NFZ teraz nie są priorytetem…


 

Sytuacja taka wszystko wskazuje, może mieć podłoże polityczne. W poprzedniej kadencji samorządu, gdy w Radzie Powiatu Myszkowskiego PiS było w opozycji, NFZ i inne instytucje państwowe bardzo gorliwie kontrolowały myszkowski szpital. Kontrole odbywały się na wniosek czy to radnych PiS-u, czy nawet lokalnych działaczy pracujących dla rządu, jak Mariusz Trepka, wtedy wicewojewoda śląski, później poseł. Od czasu gdy PiS rządzi również w Starostwie Powiatowym w Myszkowie, nawet bardzo poważne doniesienia, o ewentualnych nieprawidłowościach zagrażających zdrowiu pacjentów, fikcyjnych dyżurach, czy braku sprzętu uniemożliwiającego leczenie są przykrywane zasłoną milczenia. Milczy szpital, milczy NFZ. Obie te instytucje nie odpowiedziały na pytania redakcji w tej sprawie. A od czerwca doszło nawet do zgonów pacjentów, którzy trafili na Izbę Przyjęć myszkowskiego szpitala, ale z powodu niesprawnego sprzętu na kardiologii, pomoc nie mogła im być udzielona na miejscu. Jeden z takich pacjentów został przewieziony do Częstochowy na Parkitkę. Tam zmarł. Czy to, że pomoc przyszła kilka godzin później miał na to wpływ? Śląski NFZ wyraźnie nie chce badać wątku, czy myszkowski szpital w ogóle miał prawo dostać kontrakt na kardiologię, skoro sprzęt do ratowania życia już na etapie kontroli NFZ było wiadomo, że jest niesprawny. Sprawa nie jest badana, bo mogłoby wyjść na jaw, że w NFZ ktoś przymknął oko na to, że oddział faktycznie nie spełnia warunków do przyznania kontraktu.


 

Od początku roku wielką tajemnicą jest wysokość strat jakie ponosi myszkowski szpital co miesiąc, na działalności medycznej. Wg przecieków może to być 200-300 tys. miesięcznie. (JotM)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama