Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 16 maja 2026 10:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

TRADYCYJNIE KRÓLOWAŁ PSTRĄG

​​​​​​​(Złoty Potok) Smakowicie wypieczony pstrąg króluje w Złotym Potoku już od 21 lat, a wszystko za sprawą  corocznego Święta Pstrąga, które ma swoją stała datę przypadającą na pierwszy weekend sierpnia. Tegoroczne święto (5 i 6 sierpnia) dzięki słonecznej pogodzie przyciągnęło na złotopotockie błonia tłumy smakoszy ryb, wśród których znalazło się wielu mieszkańców powiatu myszkowskiego. Przez dwa dni można było degustować pstrągi podawane na kilka sposobów, a przy tym bawić się w rytm hitów wszelkich gatunków muzycznych. Kto był w Złotym Potoku, na pewno nie żałuje.
Podziel się
Oceń

(Złoty Potok) Smakowicie wypieczony pstrąg króluje w Złotym Potoku już od 21 lat, a wszystko za sprawą  corocznego Święta Pstrąga, które ma swoją stała datę przypadającą na pierwszy weekend sierpnia. Tegoroczne święto (5 i 6 sierpnia) dzięki słonecznej pogodzie przyciągnęło na złotopotockie błonia tłumy smakoszy ryb, wśród których znalazło się wielu mieszkańców powiatu myszkowskiego. Przez dwa dni można było degustować pstrągi podawane na kilka sposobów, a przy tym bawić się w rytm hitów wszelkich gatunków muzycznych. Kto był w Złotym Potoku, na pewno nie żałuje.

 

Aura w tym roku była wyjątkowo łaskawa, więc pierwsi amatorzy pstrąga pojawili się w Złotym Potoku już wczesnym sobotnim rankiem. Przed południem bowiem można było obejrzeć turnieje rycerskie, które odbywały się w specjalnej wiosce przygotowanej na tę okazję. Uczestnicy pokazów mogli również wziąć udział w licznych konkursach. Oficjalną część imprezy rozpoczął konkurs kulinarny, w którym tradycyjnie już uczestnicy odgadywali nazwy pstrąga przyrządzanego na kilkanaście sposób, w tym roku aż na 17. Organizatorem tego dość trudnego konkursu był Hotel Kmicic. Najlepszym zmysłem smaku wykazała się Agnieszka Pedziuk z Zawiercia.

 

Z pełnymi żołądkami można było przystąpić do dalszej zabawy. Na scenie bowiem pojawił się Artur Gotz wraz z Agnieszką Chrzanowską. Niektórzy zapewne już o Arturze słyszeli, bowiem muzyk w ubiegłym roku nagrywał tutaj teledysk do piosenki „Duch, dusza, ciało”. Sceny realizowane były m.in. na Pustyni Siedleckiej, w Janowie, w Dworku Krasińskich, przed Dworkiem i przed Pałacem Raczyńskich, na stawie Irydion, w hotelu Kmicic, nad stawem Amerykan, w stajni Wiking, przy Bramie Twardowskiego i w Jaskini Niedźwiedziej. Artur Gotz od tej pory z wielkim sentymentem wraca w te miejsca, dlatego też zrezygnował z gaży proponowanej przez organizatorów za występ na złotopotockich błoniach. Jego muzyka łatwo wpada w ucho, a teksty, często śmieszne zwracają uwagę. W kolejnej odsłonie muzycznej na scenie pojawiła się Kapela Ludowa Jetelinka, a po niej na scenie wkroczyła gwiazda wieczoru, czyli doskonale znany miłośnikom muzyki disco polo zespół After Party. Zespół ten 3 tygodnie temu zgromadził tłumy w Koziegłowach, a teraz na błoniach było bardzo podobnie. Takie hity jak „Wciąż na Ciebie czekam”, „Ona lubi pomarańcze”, „Nie daj życiu się”, „Bananowa Agnieszka” czy „Bujaj się” ze specjalną wakacyjną dedykacją dla nauczycieli, śpiewali wszyscy bez względu na wiek. Był też konkurs tańca dla odważnych, którzy towarzysząc After Party nie wstydzili się zatańczyć na scenie.  Publiczność nie chciała wypuścić muzyków ze sceny, ale Ci po koncercie jeszcze przez kilkanaście minut chętnie pozowali do zdjęć i rozdawali autografy. Sobotnie świętowanie zakończyło się dyskoteką, którą poprowadził DJ Świru. Chętnych do tańca nie brakowało. Wśród wielu propozycji muzycznych, każdy znalazł coś dla siebie.

 

W niedzielę Święto Pstrąga rozpoczęło się występem zespołu Tercet czyli Kwartet, który tworzą: Hanna Śleszyńska, Piotr Gąsowski, Robert Rozmus i Wojciech Kaleta. Ten kwartet znakomitych aktorów rozbawił publiczność coverami, aktorskimi popisami, śmiesznymi anegdotami i ciekawymi strojami. Oczywiście po występie każdy mógł zrobić sobie fotkę albo zdobyć cenny autograf.

 

Smakoszy pstrąga przyciągnął pokaz kulinarny w wykonaniu znanego kucharza Pascala Brodnickiego. Ten podał kilka cennych rad, choćby jak łatwo wyciągnąć z ryby szkielet, aby nie pozostała w niej żadna ość, albo jak prawidłowo używać w kuchni folii aluminiowej, o czym większość z nas nie miała pojęcia, że to tak ważne. Oczywiście, jak na Święto Pstrąga przystało nie mogło zabraknąć degustacji przygotowanych przez Pascala pstrągów. Trzeba przyznać, że wyglądały, jak i smakowały znakomicie. 105 porcji rozeszło się w mgnieniu oka.

 

Po pokazie kulinarny na scenie znowu królowała muzyka. Tym razem można było posłuchać szant w wykonaniu zespoły Drake, a gwiazdą wieczoru był zespól Night Flight.

 

Nie zabrakło też zawodów wędkarskich organizowanych na stawie Irydion oraz Turnieju Piłki Plażowej przy stawie Amerykan, które od lat gromadzą tłumy chętnych. Tytuł mistrza Turnieju Piłki Plażowej po raz piąty z rzędu obronił Łukasz Dąbrowski wspólnie z Mateuszem Zawalskim, który ten turniej wygrał po raz trzeci. Imprezę tradycyjnie już poprowadził i zachęcał do zabawy Krzysztof Lampa. 

 

Ewelina Kurzak

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: TomaszTreść komentarza: Czytałem i oglądałem wszytsko co dotyczy tej sprawy, nie brałem udziału w tej sprawie więc proszę o niesugerowanie tego że byłem uczestnikiem. Co do oznakowania to jeżeli odpad został przetworzony i stał się materiałem to nie ma takiego obowiązku, aby była jakakolwiek informacja. Dodatkowo te transporty nie są rejestrowane w systemie BDO. Transporty które są odpadem są rejestrowane w systemie BDO i tam należy zacząć weryfikację czy w ogóle coś jest rejestrowane, jakie dokumenty są w systemie BDO, na jakiej zasadzie jest to wywożone. Ze słowem "odpad" należy się obchodzić delikatnie bo nie wszytsko co wyjedzie z budowy jest odpadem - należy to zweryfikować żeby poprawnie to nazywaćData dodania komentarza: 12.05.2026, 09:55Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: Kim był ten zdrajca na rzecz niemieckiego cesarza macie opisane np. tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_ze_Szczepanowa . Dobrego samopoczucia , oraz ubawu polskim parafianom życzę.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:18Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIAAutor komentarza: zxcvTreść komentarza: I pomyśleć Pomazaniec Boży Król Polski Bolesław Szczodry uwalił łeb zdrajcy, a tu proszę - Polacy modlą się do niego. RĘCE OPADAJĄ.Data dodania komentarza: 11.05.2026, 11:14Źródło komentarza: MYSZKÓW. UROCZYSTA PROCESJA ODPUSTOWA W PARAFII ŚW. STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA. ZDJĘCIA J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: O ile rzeczywiście jest pan byłym pracownikiem WIOŚ, które też badało zasypane łęgi, to chyba niezbyt wnikliwe pan przeczytał nasze artykuły. Wszystko z budowy jest odpadem, różne za to są sposoby (legalne) ich zagospodarowania. Samochody wożące te materiały (odpady) miały obowiązek być oznakowane, a my nie widzieliśmy tego na żadnym z pojazdów. Co zresztą później próbowała wyłapać Inspekcja Transportu Drogowego, ale jak już zwożenie materiałów na łęgi się zakończyło. Główny problem nie jest w samym odpadzie, w większości to ziemia, ale gdzie trafił niszcząc dolinę Warty. Pytanie czy bezpowrotnie, czy Państwo Polskie zadziała, aby zmusić właściciela terenu do przywrócenia stanu poprzedniego. Na razie idzie to słaboData dodania komentarza: 11.05.2026, 09:27Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgiAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Tutaj redaktor dobrze rozpoznaje odpady i śmieci - czasami się udaje :)Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:16Źródło komentarza: „MAĆKOWA GRUSZKA”. Czyj to burdel? Wychodzi, że Prezydenta Warszawy Rafała TrzaskowskiegoAutor komentarza: TomaszTreść komentarza: Witam Jako były pracownik WIOŚ nie dziwię się że firma pisze o sprostowanie ponieważ: 1) Na Pana nagraniach widać że coś jest wożone na teren który Pan przywołuje i tutaj bardzo ostrożnie z nazywaniem tego co to jest bo nie ma Pan dokumentów ani dowodów że jest to odpad, na jakiej podstawie została weryfikacja że to jest odpad ? (jakieś badania? dokumenty po za nagraniami? nie jest Pan chyba geologiem) - odsyłam do ustawy która wskazuje o możliwościach jakie firma i osoby mają żeby np. przetwarzać coś. Na miejscu dziennikarza dowiedziałbym się i upewnił że jest to odpad bo wizerunkowo dla firma to jest cios za który nie odpuszcza. Nie jest Pan osobą mogącą potwierdzić że coś jest odpadem bo Panu się tak wydaje (chyba że jest to worek ze śmieciami plastikami itd. a tej sytuacji tutaj nie mamy) 2) Oglądałem też reportaż w którym jest Pan informowany o różnych innych informacjach które Pan tutaj zataja / zniekształca co jest też krzywdzące dla Pana Rafała chociażby - chyba nie jest to dziennikarstwo które polega tylko na żerowaniu i wskazywaniu wybiórczo informacji byle było chwytliwe..?? (bo chyba tak jest) 3) Mówi Pan o groźbach a sam Pan w poprzednim artykule wskazywał że konkretne osoby i firmy coś robią nie tak mimo iż wysłali wyjaśnienia, mówili o nich Panu na spotkaniach, a mimo to wskazuje Pan winnych (chociaż nie wprost) i dziwi się że Piszą o sprostowanie. Jak mają wskazać co sprostować jak wszystko jest do sprostowania skoro uprawiane jest takie dziennikarstwo tworzone ze strzępków informacji i z tego co się wydaje Panu. Reasumując nie widze nigdzie żadnych twardych dowodów że to co wożone jest "odpadem", nie ma wskazania informacji które już padły i nie zostały przywołane, skoro Pan Rafał mówi że kupuje materiał to czemu co artykuł nazywa się to odpadem, czemu brak informacji o tym i sugerowanie czytelnikowi nieprawdy. Rzetelne dziennikarstwo polega na dogłębnym zweryfikowaniu tematu tak mi się wydaję ale może się mylę może chodzi o to żeby zrobić z byle czego sensacji. Czekam na konkretne informację bo na ta chwilę jedyną prawdziwą informacja jest że teren zalewowy który jest w posiadaniu prywatnym jest zasypywany a raczej zasypany - to chyba problem systemowy bo takie tereny powinny być wykupione przez Państwo żeby je chronić i to jest problem (ale chyba mniej chwytliwy dla dziennikarza, ale ważniejszy z perspektywy prawdziwej ochrony przyrody).Data dodania komentarza: 11.05.2026, 09:14Źródło komentarza: NDI czuje się urażona, że łączymy firmę z zasypaniem odpadami doliny Warty. Wiosną 2025 udokumentowaliśmy, że odpady z ich budowy niszczą łęgi
Reklama
Reklama
Reklama