Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 14 marca 2026 22:07
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ŚCIEŻKA ROWEROWA SZCZEGÓLNIE CHRONIONA

(Żarki) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w listopadzie ubiegłego roku oddalił skargę na Burmistrza Miasta i Gminy Żarki, którą złożył warszawianin. Mężczyzna wydzierżawił 250 m kw. pola przy ścieżce i wystąpił do gminy o prawo jeżdżenia po niej, jako dojazd do nieruchomości. Ścieżka Mirów-Żarki bywa źródłem konfliktów i nieporozumień, gdyż zwłaszcza latem, jest dla niektórych rolników również drogą dojazdową do pól. Właściciele pól, żeby jeździć po ścieżce legalnie, muszą uzyskać indywidualne pozwolenie od gminy. I ta słusznie - jak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny - ogranicza ruch pojazdów na ścieżce do niezbędnego minimum. Priorytetem jest bowiem bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. W przypadku warszawianina burmistrz Żarek  stwierdził, że nie ma powodów, by mężczyzna jeździł ścieżką rowerową samochodami osobowymi. Ten z kolei uznał, że gmina nie rozważyła w wystarczającym stopniu interesu obywatela. Po blisko półrocznym konflikcie WSA w Gliwicach przyznał rację burmistrzowi.
Podziel się
Oceń

(Żarki) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w listopadzie ubiegłego roku oddalił skargę na Burmistrza Miasta i Gminy Żarki, którą złożył warszawianin. Mężczyzna wydzierżawił 250 m kw. pola przy ścieżce i wystąpił do gminy o prawo jeżdżenia po niej, jako dojazd do nieruchomości. Ścieżka Mirów-Żarki bywa źródłem konfliktów i nieporozumień, gdyż zwłaszcza latem, jest dla niektórych rolników również drogą dojazdową do pól. Właściciele pól, żeby jeździć po ścieżce legalnie, muszą uzyskać indywidualne pozwolenie od gminy. I ta słusznie - jak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny - ogranicza ruch pojazdów na ścieżce do niezbędnego minimum. Priorytetem jest bowiem bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. W przypadku warszawianina burmistrz Żarek  stwierdził, że nie ma powodów, by mężczyzna jeździł ścieżką rowerową samochodami osobowymi. Ten z kolei uznał, że gmina nie rozważyła w wystarczającym stopniu interesu obywatela. Po blisko półrocznym konflikcie WSA w Gliwicach przyznał rację burmistrzowi.

 

Właściciel jednej z działek położonych w Jaworzniku przy ul. Partyzantów oddał w użyczenie część swojej nieruchomości mieszkańcowi Warszawy. Pod koniec maja ubiegłego roku warszawianin zwrócił się do burmistrza Żarek z wnioskiem o wydanie pozwolenia na wjazd dwoma samochodami osobowymi na ścieżkę spacerowo-rowerową na odcinku Żarki-Mirów, by dojeżdżać do działki położonej przy ul. Partyzantów. Na początku czerwca 2016r. burmistrz odmówił wydania zezwolenia, tłumacząc, że pozwolenia na przejazd samochodami przez ścieżki rowerowe wydaje się, gdy mamy do czynienia np. z dojazdem do miejsca zamieszkania lub drogą do pól i lasów, na których wykonuje się prace polowe. Gmina stwierdziła, że w przypadku wniosku warszawianina nie ma powodów, by wykorzystywał on ścieżkę jako dojazd do działki. Może dotrzeć do niej dwoma innymi drogami.

 

 Warszawianin nie zgodził się z odmową - 23 czerwca ub. r. wezwał burmistrza do „usunięcia naruszenia prawa”. Burmistrz jednak nie ugiął się i 8 lipca 2016r. podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko - nie wydał zezwolenia na przejazd samochodami ścieżką rowerową na odcinku Żarki-Mirów.

 

Warszawianin skarży się do WSA

 

Niezadowolony mężczyzna postanowił walczyć dalej - w połowie sierpnia ubiegłego roku w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach złożył skargę na odmowną decyzję burmistrza. Burmistrz Żarek odpowiedział na wniesioną skargę, podtrzymując swoje wcześniejsze argumenty. Podkreślił również, że trasa łącząca Żarki z Mirowem jest ścieżką spacerowo-rowerową i należy w jak największym stopniu ograniczyć tam ruch samochodów. Auta korzystające ze ścieżki mogą natomiast zagrażać bezpieczeństwu spacerowiczów i rowerzystów.

 

WSA: gmina nie naruszyła prawa

 

WSA w Gliwicach uznał, że burmistrz nie naruszył prawa, odmawiając warszawianinowi wydania zezwolenia na przejazd ścieżką rowerową, zauważając, że w związku z tym skarga nie może zostać uwzględniona. - W ocenie Sądu rozpoznając wniosek skarżącego organ poprawnie odmówił jego uwzględnienia, nie wykraczając poza granice dopuszczalnego uznania administracyjnego - czytamy w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach ogłoszonym 23 listopada 2016 roku.

 

Sąd zauważył również, że w swoim wniosku o wydanie zezwolenia warszawianin jako jedyny powód swojej prośby podał dojazd do działki, nie dodając żadnych szczególnych okoliczności. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości burmistrz słusznie odmówił wydania pozwolenia, a jego argumentacja była wystarczająca oraz przedstawiona jasno i wyczerpująco.

 

Sędziowie zwrócili też uwagę na to, że mężczyzna o złym stanie technicznym dróg dojazdowych wspomniał dopiero w skierowanym do burmistrza wezwaniu do usunięcia naruszenia prawa. - Przyznając drożność dróg skarżący wskazuje jedynie na ich zły, w jego ocenie, stan techniczny. Takie okoliczności, o ile odpowiadają stanowi rzeczywistemu, mogłyby ewentualnie stanowić uzasadnienie domagania się od gminy naprawienia nawierzchni - stwierdził gliwicki WSA. To, że ścieżka rowerowa jest w lepszym stanie i jeździ się po niej samochodem wygodniej, niż po dziurawej drodze nie jest wystarczającym uzasadnieniem wniosku warszawianina. - (…) w razie jego (żądania - przy. red.) uwzględnienia niweczyłoby społeczną funkcję ścieżek rowerowych i spacerowych, w ramach których priorytetowym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom - argumentował w wydanym przez siebie wyroku WSA.

 

Ścieżka rowerowa nie posłuży więc mężczyźnie za komfortowy substytut ulicy dojazdowej do użyczonych 250 metrów kwadratowych działki. Tytułem komentarza można by dodać, że wyrok WSA uznający, że nadrzędnym dobrem jest bezpieczeństwo ruchu na ścieżce, zatrzyma innych chętnych od pomysłu dzierżawy skrawków pola tylko po to, żeby uzyskać prawo jeżdżenia samochodem po ścieżce rowerowej.

 

Edyta Superson


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Lewicowiec (nie lewak)Treść komentarza: JESTEM ZDZIWIONY...???!!!! Jako LEWACKA gazeta powinniście się raczej zając moralnością np. takiego Matyjaszczyka i jego lewacką częstochowską ośmiornicą (bo CBS lub ABW już kilku zatrzymało). Przecież was, tak oddanych lewackich ateistów, powinno walić co wyprawiają miedzy sobą katolicy. Dla was jest to całkowicie obce i niezrozumiałe. towarzystwo.Data dodania komentarza: 10.03.2026, 19:35Źródło komentarza: BISKUP SIEDLECKI STANOWCZO ODRADZA WIERNYM UCZESTNICTWO W SPOTKANIACH ZE SUSPENDOWANYM KS. GALUSEM ZE WSPÓLNOTY W CZATACHOWIE. KS. GALUS ODPOWIADA BISKUPOWIAutor komentarza: RowerzystaTreść komentarza: Niestety w naszej okolicy więcej SROZE niż OZE. SROZE dusi, śmierdzi i oddychać nie ma czym 😤Data dodania komentarza: 10.03.2026, 13:47Źródło komentarza: ZIMĄ SMOG WIOSNĄ PIACH. DLACZEGO JURA NIE LUBI TURYSTÓW?Autor komentarza: ZdziwionyTreść komentarza: Czysty RASIZM ! A gdzie święto pozostałych 192 płci? SKANDAL ! i TYLE W TYM PODŁYM TEMACIE.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 19:23Źródło komentarza: MYSZKÓW. DZIEŃ KOBIET NA DOTYKU JURY. MARCOWY BIEG PO ZDROWIE Z CZEKOLADĄ DLA PAŃ. ZDJĘCIAAutor komentarza: TomekTreść komentarza: Szumnie zwana poprawa bezpieczeństwa pieszych a tak właściwie chodzi tylko o wyrywanie kasy i zamordyzm. Jak już władza coś obiecuje to murowany skutek odwrotny.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 19:52Źródło komentarza: ,,Bezpieczny pieszy”Autor komentarza: UśmiechnietyTreść komentarza: ALE FAJNE SUCZKI !!!! No cóż..... W styczniu słonie, w lutym konie, w marcu koty, w kwietniu psy, a w MAJU MY!!!! Idzie wiosna, to i życie dają o sobie znać.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 15:25Źródło komentarza: MYSZKÓW. PSIA SOBOTA NA DOTYKU JURY CZYLI VII JURAJSKI DOGTREKKING. BIEGALI Z PSAMI. ZDJĘCIAAutor komentarza: OstrożnyTreść komentarza: Czyli co? DZIEŃ PSIECKA... Ciekawe co zrobili z kupami? Bo na zdjęciach nie widzę ani jednego kosza na psie kupy. Widzom radzę od ręki iść na odrobaczenie. A mieszkańcom radzę nie chodzić tam na spacery, bo nie daj Boże wan dziecko na te zasikane trawniki się wam wywali.Data dodania komentarza: 7.03.2026, 12:52Źródło komentarza: MYSZKÓW. PSIA SOBOTA NA DOTYKU JURY CZYLI VII JURAJSKI DOGTREKKING. BIEGALI Z PSAMI. ZDJĘCIA
Reklama
Reklama
Reklama