Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 12 stycznia 2026 05:37
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

ŚCIEŻKA ROWEROWA SZCZEGÓLNIE CHRONIONA

(Żarki) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w listopadzie ubiegłego roku oddalił skargę na Burmistrza Miasta i Gminy Żarki, którą złożył warszawianin. Mężczyzna wydzierżawił 250 m kw. pola przy ścieżce i wystąpił do gminy o prawo jeżdżenia po niej, jako dojazd do nieruchomości. Ścieżka Mirów-Żarki bywa źródłem konfliktów i nieporozumień, gdyż zwłaszcza latem, jest dla niektórych rolników również drogą dojazdową do pól. Właściciele pól, żeby jeździć po ścieżce legalnie, muszą uzyskać indywidualne pozwolenie od gminy. I ta słusznie - jak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny - ogranicza ruch pojazdów na ścieżce do niezbędnego minimum. Priorytetem jest bowiem bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. W przypadku warszawianina burmistrz Żarek  stwierdził, że nie ma powodów, by mężczyzna jeździł ścieżką rowerową samochodami osobowymi. Ten z kolei uznał, że gmina nie rozważyła w wystarczającym stopniu interesu obywatela. Po blisko półrocznym konflikcie WSA w Gliwicach przyznał rację burmistrzowi.
Podziel się
Oceń

(Żarki) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w listopadzie ubiegłego roku oddalił skargę na Burmistrza Miasta i Gminy Żarki, którą złożył warszawianin. Mężczyzna wydzierżawił 250 m kw. pola przy ścieżce i wystąpił do gminy o prawo jeżdżenia po niej, jako dojazd do nieruchomości. Ścieżka Mirów-Żarki bywa źródłem konfliktów i nieporozumień, gdyż zwłaszcza latem, jest dla niektórych rolników również drogą dojazdową do pól. Właściciele pól, żeby jeździć po ścieżce legalnie, muszą uzyskać indywidualne pozwolenie od gminy. I ta słusznie - jak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny - ogranicza ruch pojazdów na ścieżce do niezbędnego minimum. Priorytetem jest bowiem bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. W przypadku warszawianina burmistrz Żarek  stwierdził, że nie ma powodów, by mężczyzna jeździł ścieżką rowerową samochodami osobowymi. Ten z kolei uznał, że gmina nie rozważyła w wystarczającym stopniu interesu obywatela. Po blisko półrocznym konflikcie WSA w Gliwicach przyznał rację burmistrzowi.

 

Właściciel jednej z działek położonych w Jaworzniku przy ul. Partyzantów oddał w użyczenie część swojej nieruchomości mieszkańcowi Warszawy. Pod koniec maja ubiegłego roku warszawianin zwrócił się do burmistrza Żarek z wnioskiem o wydanie pozwolenia na wjazd dwoma samochodami osobowymi na ścieżkę spacerowo-rowerową na odcinku Żarki-Mirów, by dojeżdżać do działki położonej przy ul. Partyzantów. Na początku czerwca 2016r. burmistrz odmówił wydania zezwolenia, tłumacząc, że pozwolenia na przejazd samochodami przez ścieżki rowerowe wydaje się, gdy mamy do czynienia np. z dojazdem do miejsca zamieszkania lub drogą do pól i lasów, na których wykonuje się prace polowe. Gmina stwierdziła, że w przypadku wniosku warszawianina nie ma powodów, by wykorzystywał on ścieżkę jako dojazd do działki. Może dotrzeć do niej dwoma innymi drogami.

 

 Warszawianin nie zgodził się z odmową - 23 czerwca ub. r. wezwał burmistrza do „usunięcia naruszenia prawa”. Burmistrz jednak nie ugiął się i 8 lipca 2016r. podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko - nie wydał zezwolenia na przejazd samochodami ścieżką rowerową na odcinku Żarki-Mirów.

 

Warszawianin skarży się do WSA

 

Niezadowolony mężczyzna postanowił walczyć dalej - w połowie sierpnia ubiegłego roku w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach złożył skargę na odmowną decyzję burmistrza. Burmistrz Żarek odpowiedział na wniesioną skargę, podtrzymując swoje wcześniejsze argumenty. Podkreślił również, że trasa łącząca Żarki z Mirowem jest ścieżką spacerowo-rowerową i należy w jak największym stopniu ograniczyć tam ruch samochodów. Auta korzystające ze ścieżki mogą natomiast zagrażać bezpieczeństwu spacerowiczów i rowerzystów.

 

WSA: gmina nie naruszyła prawa

 

WSA w Gliwicach uznał, że burmistrz nie naruszył prawa, odmawiając warszawianinowi wydania zezwolenia na przejazd ścieżką rowerową, zauważając, że w związku z tym skarga nie może zostać uwzględniona. - W ocenie Sądu rozpoznając wniosek skarżącego organ poprawnie odmówił jego uwzględnienia, nie wykraczając poza granice dopuszczalnego uznania administracyjnego - czytamy w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach ogłoszonym 23 listopada 2016 roku.

 

Sąd zauważył również, że w swoim wniosku o wydanie zezwolenia warszawianin jako jedyny powód swojej prośby podał dojazd do działki, nie dodając żadnych szczególnych okoliczności. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości burmistrz słusznie odmówił wydania pozwolenia, a jego argumentacja była wystarczająca oraz przedstawiona jasno i wyczerpująco.

 

Sędziowie zwrócili też uwagę na to, że mężczyzna o złym stanie technicznym dróg dojazdowych wspomniał dopiero w skierowanym do burmistrza wezwaniu do usunięcia naruszenia prawa. - Przyznając drożność dróg skarżący wskazuje jedynie na ich zły, w jego ocenie, stan techniczny. Takie okoliczności, o ile odpowiadają stanowi rzeczywistemu, mogłyby ewentualnie stanowić uzasadnienie domagania się od gminy naprawienia nawierzchni - stwierdził gliwicki WSA. To, że ścieżka rowerowa jest w lepszym stanie i jeździ się po niej samochodem wygodniej, niż po dziurawej drodze nie jest wystarczającym uzasadnieniem wniosku warszawianina. - (…) w razie jego (żądania - przy. red.) uwzględnienia niweczyłoby społeczną funkcję ścieżek rowerowych i spacerowych, w ramach których priorytetowym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom - argumentował w wydanym przez siebie wyroku WSA.

 

Ścieżka rowerowa nie posłuży więc mężczyźnie za komfortowy substytut ulicy dojazdowej do użyczonych 250 metrów kwadratowych działki. Tytułem komentarza można by dodać, że wyrok WSA uznający, że nadrzędnym dobrem jest bezpieczeństwo ruchu na ścieżce, zatrzyma innych chętnych od pomysłu dzierżawy skrawków pola tylko po to, żeby uzyskać prawo jeżdżenia samochodem po ścieżce rowerowej.

 

Edyta Superson


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JasiuTreść komentarza: CO TRZECI9 SZPITAL POWIATOWY W POLSCE ZNIKA Z MAPY. : https://www.youtube.com/watch?v=t_KG2Q1cM-0 . NO CÓŻ SAMI WYBRALIŚMY SOBIE TAKĄ WŁADZUCHNĘ. GRATULUJE WYBORCOM. I Redakcji GM też.Data dodania komentarza: 9.01.2026, 08:44Źródło komentarza: MLECZARNIA UPADŁA BO „WSZYSCY KRADLI”?Autor komentarza: JasiuTreść komentarza: I ZNÓW MYSZKOWSKIEMU BURMISTRZOWI WRAZ Z WALECZNĄ EKIPĄ ZAPOMNIAŁO SIĘ KUPIĆ PIACH, SÓL I ZATRUDNIĆ PIASKARKI. PEWNIE NA WIOSNĘ SPECA PANA BURMISTRZA OGŁOSZĄ PRZETARG NA PIACH I SÓL, A W LIPCU ZROBIĄ KASTING NA KIEROWCE PIASKARKI. Nie ma to jak być GENIUSZEM- PRAWDA...?????Data dodania komentarza: 8.01.2026, 12:55Źródło komentarza: MLECZARNIA UPADŁA BO „WSZYSCY KRADLI”?Autor komentarza: MarjanTreść komentarza: "Świetnie wkomponowana" jest studzienka teletechniczna pod drzewem widoczna na zdjęciach 20-21. Komuś chyba zabrakło wyobraźni... 🙄Data dodania komentarza: 7.01.2026, 11:55Źródło komentarza: MYSZKÓW. ZOBACZ JAKIE SĄ EFEKTY REWITALIZACJI CENTRUM MIASTA PO ROKU PRAC. ZDJĘCIAAutor komentarza: DoktorTreść komentarza: Trzeba być kompletnym i.... rantem, aby podawac nazwy leków jakie zażyła nastolatka. Inni maja wzór. MatołyData dodania komentarza: 6.01.2026, 11:55Źródło komentarza: WYPIŁA „KOKTAJL ŚMIERCI”. 21 LATKA NIE ŻYJE. NIEJASNA ROLA JEJ PARTNERAAutor komentarza: KoleśTreść komentarza: No fajnie. Nie wiedziałem że Redakcja GM jest takim fanem PRL-u. Ale w końcu czym za młodu nasiąknie tym na starość trąci. Ale do rzeczy. Ten rozwój o którym piszecie miał miejsce za Gierka. Potem już było znacznie gorzej. A do 35 lat od kiedy KGHM się sprywatyzowało, to załoga tego koncernu zmalała kilkukrotnie. I nie jest to wynikiem nowych technologii, a jedynie ograniczeniem produkcji.Chociaż popyt w epoce elektroniko i fotowoltaiki jest gigantyczny. Warto też zobaczyć co w tym miasteczku wyprawia się np z oświatą zawodową. Można powiedzieć że to piramidalna katastrofa. Jeszcze ciekawiej jest ze służbą zdrowia. Proponuję również Redakcji pooglądać sesje tego miasteczka. Włos na głowie staje dęba. Całej Redakcji i czytelnikom dobrej zabawy życzę na sesjach tego grajdoła na wymarciu.Data dodania komentarza: 6.01.2026, 01:09Źródło komentarza: MYSZKÓW PRZED WAŻNĄ DECYZJĄ O ROZWOJU NA 100 LAT: lekcja z Lubina szansą dla nasAutor komentarza: Stary pamietliwyTreść komentarza: Proponuje poszukać coś o firmie CUPRUM zarejestrowanej w Warszawie. No i jeszcze zobaczyć firmę o tej samej nazwie w Kanadzie w której KGHM zainwestował miliardy i nie dostał koncesji górniczej od rządu kanady. Warto też poszukać jakie i kiedy i gdzie (bo to jest skandal) koncesje wydobywcze dostała ta firma Warszawska. Ile akcji KGHM-u ma jeszcze dziś Polska? O kiedy one tak drastycznie stopniały. I ostatecznie te fajowe zdjęcia dodać do archiwum, bo to już tylko historia. Chociaż o tym jakoś wszyscy zapomnieli , a było całkiem niedawno bardzo głośno.Data dodania komentarza: 5.01.2026, 23:19Źródło komentarza: MYSZKÓW PRZED WAŻNĄ DECYZJĄ O ROZWOJU NA 100 LAT: lekcja z Lubina szansą dla nas
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama