Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 8 października 2026 02:24
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

LINDA SIĘ „STOCZYŁ” A WAJDA TO NAKRĘCIŁ. W MIROWIE

(Mirów) We wtorek 15 września na błoniach Zamku Mirów padł pierwszy „klaps” na planie filmu o Władysławie Strzemińskim. Niezwykle interesująca historia życia artysty, teoretyka sztuki, pioniera polskiego malarstwa awangardowego zainteresowała Andrzeja Wajdę, i to on jest reżyserem obrazu. W rolę Władysława Strzemińskiego wcielił się Bogusław Linda, jeden z najbardziej znanych polskich aktorów. Dla łowców autografów nie mamy jednak dobrych wieści. Filmowcy zdjęcia w Mirowie zakończyli w środę wieczorem.      
Podziel się
Oceń

(Mirów) We wtorek 15 września na błoniach Zamku Mirów padł pierwszy „klaps” na planie filmu o Władysławie Strzemińskim. Niezwykle interesująca historia życia artysty, teoretyka sztuki, pioniera polskiego malarstwa awangardowego zainteresowała Andrzeja Wajdę, i to on jest reżyserem obrazu. W rolę Władysława Strzemińskiego wcielił się Bogusław Linda, jeden z najbardziej znanych polskich aktorów. Dla łowców autografów nie mamy jednak dobrych wieści. Filmowcy zdjęcia w Mirowie zakończyli w środę wieczorem.

 

Ze zbocza u podnóża Zamku Mirów stacza się, a właściwie „turla” się po nim siwowłosy mężczyzna. Można się domyślać, że chwilę wcześniej stracił równowagę, być może ze względu na swoją niesprawność, podczas upadku ściska bowiem kurczowo kule. Upadek nie ma na szczęście przykrych następstw. Mężczyzna wstaje i mówi – Jestem Władysław Strzemiński, i nic mi nie jest. Kwestię tę wygłasza Bogusław Linda, a temu jak wypadła ta scena przygląda się w specjalnym namiocie Andrzej Wajda, reżyser obrazu. Tak wygląda początek zdjęć do filmu o prekursorze polskiego malarstwa awangardowego, które rozpoczęły się we wtorek 15 września w Mirowie. O powstającym filmie zgodziła się opowiedzieć naszej redakcji Ewa Brodzka. Jest odpowiedzialna za jego obsadę, jest też wieloletnią asystentką Andrzeja Wajdy. Mówi, że jesteśmy prawdopodobnie pierwszą gazetą w Polsce, która napisze o jego pierwszym „klapsie”. - To jest film, który nosi na razie tytuł roboczy „Powidoki”. Zobaczymy czy taki zostanie jako tytuł ekranowy, bardzo możliwe, że tak. Tematem filmu jest właściwie „zderzenie” artysty z socrealizmem i skutki jakie to dało. Tragiczne. Dramatyczne. Dlatego, że bohaterem filmu jest Władysław Strzemiński, wykładowca w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, artysta awangardowy, niezwykle doceniony przez to miasto, przez kolegów artystów. W latach 30-tych otrzymał bardzo prestiżową nagrodę Miasta Łodzi. Skompletował tam, właściwie jako trzecie na świecie, największe zbiory sztuki awangardowej w latach 30-tych. To było Muzeum Sztuki w Łodzi. Miał kontakty z Chagallem, właściwie uczył się u Malewicza, czyli wywodził się z takiej najlepszej awangardy. Okazało się, że po II Wojnie Światowej, kiedy nastały nowe czasy, stał się artystą niewygodnym, bo „artystą niezgodnym”. Artystą, który nie zgodził się z założeniami socrealizmu, ogłoszonymi w 1949 roku przez ministra Sokorskiego. Skutki były drastyczne i tragiczne. Nie mogę opowiedzieć całej historii scenariuszowej, natomiast na pewno bohaterem filmu jest Władysław Strzemiński. I to jest film o nim. O artyście, o czasach w których przyszło mu żyć i o skutkach jakie to przyniosło. Władysława Strzemińskiego gra Bogusław Linda – mówi Ewa Brodzka.

 

Zapytana o to, kiedy film wejdzie na ekrany kin odpowiada: - Spodziewamy się, że film nie będzie miał tak bardzo prędko premiery. Dzisiaj zaczynamy zdjęcia, to jest pierwszy dzień zdjęciowy. Myślę, że zdjęcia skończymy w listopadzie, ale cały proces post produkcji, czyli montażu, udźwiękowienia, potrwa. Władysław Strzemiński był artystą niezwykle charakterystycznym (…) W czasie I Wojny Światowej stracił rękę i nogę, zatem my na ekranie też musimy mieć takiego bohatera, a to będzie wymagało pracy. Zdjęcia do filmu kręcone będą także w Łodzi, dekoracje do niego powstają w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. – W Mirowie kręcimy plener malarski. Strzemiński był wykładowcą, miał ze studentami fantastyczny, zachwycający kontakt, oni go po prostu kochali. Więc to jest scena otwierająca film. I to jest plener malarski w pięknej okolicy – dodaje Ewa Brodzka.

My ze swej strony możemy tylko dodać, że po przyjrzeniu się bliżej życiorysowi Władysława Strzemińskiego, film zapowiada się nadzwyczaj ciekawie. Dość powiedzieć, że początkowo marzyła mu się kariera …wojskowego. Podczas I Wojny Światowej służył w randze podporucznika. Za męstwo na polu walki otrzymał Order Świętego Jerzego, niestety, poważne rany jakie odniósł (stracił nie tylko rękę i nogę, ale także wzrok w jednym oku) nie pozwoliły mu związać się z armią. Dopiero wtedy zainteresował się sztuką. W czasie okupacji zadeklarował się jako osoba… narodowości rosyjskiej. Po wojnie toczyło się wobec niego w tej sprawie postępowanie o odstępstwo od narodowości polskiej. Będąc w opozycji do socrealizmu stracił możliwość zarobkowania, do tego stopnia, że taki artysta jak on musiał zatrudniać się do …malowania szyldów. Według „legendy” zmarł z głodu, choć prawdziwą przyczyną jego śmierci była gruźlica. Jaki obraz Strzemińskiego zobaczymy w filmie? Na odpowiedź trzeba na razie poczekać.

 

FILMOWCY PODJĘCI… PIECZONKAMI

 

Dumy z obecności filmowców w Mirowie nie kryje senator Jarosław Lasecki, którego również spotkaliśmy na zamkowych błoniach. Pytamy jak to się stało, że trafiła tu ekipa filmowców. - Trzeba się starać o to, aby rozsławiać nasz region, nie tylko w Polsce, ale także w Europie i może na świecie. Dlatego staram się, aby przyciągać w te piękne jurajskie miejsca takich ludzi jak mistrz Andrzej Wajda, czy też świetny Bogusław Linda, jeden z najlepszych polskich aktorów. I bardzo cieszymy się, że ten film powstaje tutaj, na błoniach Zamku Mirów, na Szlaku Orlich Gniazd - odpowiada senator. Kiedy dopytujemy, czy trudno było ściągnąć ekipę filmowców pod zamek, uśmiecha się tajemniczo. - Niech to będzie tajemnica skuteczności. Trzeba być cichym i skutecznym, jak jednostka wojskowa komandosów z Lublińca – mówi. Jak przystało na gospodarza terenu „podjął gości obiadem”. Poczęstował filmowców… pieczonkami, o których ci dotychczas nie słyszeli. – Spaliłbym się ze wstydu, gdyby nasi goście wyjechali z naszych terenów nie skosztowawszy najsłynniejszej potrawy regionalnej – argumentował Jarosław Lasecki. Talerz apetycznie pachnących pieczonek Andrzejowi Wajdzie bardzo przypadł do gustu. Do tego stopnia, że zrezygnował z innych specjałów oferowanych przez filmową kuchnię.

 

Robert Bączyński


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Najbardziej martwią nas takie właśnie komentarze, z których wynika, że nawet jak ktoś, czytał, to nie zrozumiał. Prokuratura w tej sprawie postawiła zarzuty, a w tekście cytujemy jedną z obrończyń oskarżonej, powiatową urzędniczę, która od lat dostaje od PiS posady i jest jak lwica w ich obronie. Teraz jest wicedyrektorką PUP i to ona kwestionuje postawione lekarce, przewodniczącej Rady Powiatu w Myszkowie zarzuty karne. My do pracy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie w tej sprawie odnosimy się z szacunkiem Data dodania komentarza: 7.10.2026, 09:45 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: BZDURY PIRAMIDALNE Treść komentarza: ZWYKŁE BZURY I MARNE DOMYSŁY Może tak się w redakcji zdecydujecie, czy prokuratora jest cacy czy jest beee??? Bo odbijacie się w tym tekście od bandy do bandy. No to jak jest z tą częstochowska prokuraturą???? ŚMIESZNE .., PRAWDA... Data dodania komentarza: 6.10.2026, 23:27 Źródło komentarza: RUSZYŁ PROCES PRZEWODNICZĄCEJ POWIATU. PRZYBYWA SKRUSZONYCH PRZESTĘPCÓW! Autor komentarza: Matka Treść komentarza: Uważam, że Edukacja Domowa w każdej formie powinna być zakazana jak w innych krajach. Zdaje się, że wyniki tegorocznych matur zaniżyli mocno właśnie uczniowe z Chmury? Ogólna zdawalność: ok. 52% (wobec średniej krajowej 81,1%). Data dodania komentarza: 6.10.2026, 17:09 Źródło komentarza: EDUKACJA DOMOWA CZY TRADYCYJNA SZKOŁA? SPRAWDŹ, ZANIM WYBIERZESZ Autor komentarza: Wyborca Treść komentarza: Od osób piastujących funkcje publiczne oczekuje się nieposzlakowanej opinii. Dlatego do czasu rozstrzygnięcia sprawy nie powinna pełnić funkcji przewodniczącej Rady. Data dodania komentarza: 6.10.2026, 11:19 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: Maślarze czy Harcerze? Treść komentarza: Ja mam pytanie czy ta pani to popiera maślarzy czy harcerzy? Mój teść za harcerzami a teściowa za maślarzami. Teraz nie wiedzą, które ma bronić pani BB😂 My z żoną głosujemy na PO czujecie te klimaty domowe😂 Data dodania komentarza: 27.09.2026, 10:49 Źródło komentarza: DZISIAJ KOLEJNA PRÓBA ODWOŁANIA OSKARŻONEJ PRZEWODNICZĄCEJ. TA PORÓWNUJE TO DO ATAKU SOWIETÓW NA POLSKĘ. NIEZŁY ODLOT! Autor komentarza: mj Treść komentarza: A kto ma oglądać, gdy większość wsi idzie w pochodzie? Data dodania komentarza: 6.09.2026, 10:45 Źródło komentarza: DOŻYNKI PARAFIALNE W PRZYBYNOWIE
Reklama
Reklama
Reklama